Obchody 99. rocznicy bitwy pod Zadwórzem

-a A+

W Zadwórzu w obwodzie lwowskim uczczono pamięć bohaterów bitwy, która przeszła do historii jako polskie Termopile.

W uroczystościach upamiętniających 99. rocznicę bitwy pod Zadwórzem wzięli udział Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Jan Józef Kasprzyk, przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP we Lwowie na czele z kierowniczką Katarzyną Sołek, zastępca Attache Obrony płk Zbigniew Lenarczyk, kierownik polskiej grupy zadaniowej na Ukrainie mjr Dariusz Mędrek, ppłk Michael Starz ze 101 dywizji powietrzno szturmowej wojsk amerykańskich, stacjonujących na poligonie w Jaworowie, przedstawiciele organizacji polskich ze Lwowa oraz liczne delegacje z Polski. Organizatorem obchodów jest Polskie Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie.

Po Mszy świętej polowej odbył się uroczysty apel poległych.

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Jan Józef Kasprzyk w swoim przemówieniu zaznaczył, jakim ważnym epizodem wojny polsko-bolszewickiej była bitwa pod Zadwórzem.

- To była kolejna w dziejach odsłona walki dobra ze złem. To była wojna, która była starciem dwóch światów. Z jednej strony stanął świat cywilizacji łacińskiej - cywilizacji opartej na fundamentach, które od wieków tworzy Europę. I z drugiej strony stanęła antycywilizacja komunizmu. Starcie tych dwóch światów. Starcie tych dwóch światów miało miejscu tutaj pod Zadwórzem, nad przedmościu warszawskim, później nad Niemnem, nad Wisłą. To było starcie cywilizacyjne. Gdybyśmy wtedy przegrali. Gdyby ci młodzi chłopcy, którzy polegli, ale zatrzymali te chordy bezbożników idące na Lwów. Gdyby nie oni, gdyby nie polska armia wspierana przez armię atamana Symona Petlury, Europa i świat wyglądałyby zupełnie inaczej - podkreślił minister Kasprzyk.

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych również podziękował wszystkim, którzy latami pamiętają i upiększają to miejsce.

- Wyrażamy ogromną wdzięczność wobec tych, którzy przez lata pamiętają o tym miejscu. Którzy starają się aby co roku te uroczystości wyglądały tak pięknie. Aby groby naszych bohaterów były zadbane. Aby ten kopiec był widoczny dla każdego przyjeżdżającego pociągu i dla każdego kto tędy się porusza - podsumował minister.

Katarzyna Sołek, kierownik Konsulatu Generalnego RP we Lwowie odczytała list minister Anny Schmidt-Rodziewicz, Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Także odczytano list skierowany do uczestników uroczystości od Jarosława Szarka, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Stanisław Słychan z Leżajska, którego rodzina pochodzi z pod Czortkowa na Podolu, co roku przyjeżdża do Zadwórza, aby uczcić pamięć bohaterów.

- Szesnaście lat temu przyjechaliśmy z grupą kilkunastu osób. W uroczystości brało udział mniej niż 100 osób. I to było pierwszy raz, gdy przywieźliśmy jakiś posiłek. I tak co roku staramy się przywieźć bigos albo jakiś inny posiłek. I najbardziej ludziom smakuję polski chleb - powiedział.

Pan Stanisław dodał, że poznał dwóch osób, którym udało się uratować.

- Osobiście znam, nieżyjących już osób, którzy się uratowali. Najpierw zostali wzięci do niewoli, a później dotarli do Polski. Jeden był lekarzem, który się przyznał o uczestnictwie w Zadwórzu dopiero przed swoją śmiercią. A drugi, to jest brat 103-letniej Marii Mireckiej-Loryś. Został księdzem. Przeszedł Sybir, wrócił i zmarł w Polsce - podkreślił Stanisław Słychan.

Janusz Balicki, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie cieszy się z licznej obecności polskiej młodzieży.

- Zawsze cieszymy się, że jest dużo młodzieży, że ktoś po nas przejmie tą pałeczkę opieki nad tymi miejscami pamięci narodowej. Jesteśmy również podbudowani tym, że bardzo dużo ludzi deklaruje swój udział w przyszłorocznych wydarzeniach tutaj przy kopcu zadwórzańskim. Ponieważ będziemy świętować setną rocznicę bohaterskiego boju pod Zadwórzem - podkreślił Janusz Balicki, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie.

Po części oficjalnej uroczystości delegacje złożyły wiązanki kwiatów oraz zapaliły znicze pod obeliskiem na szczycie kurhanu.

Uroczystości zakończyły się tradycyjnym bigosem, przygotowanym przez licznie przybyłą grupę z Leżajska.

Bitwa pod Zadwórzem miała miejsce 17 sierpnia 1920 roku i przeszła do historii jako „polskie Termopile”. W tym istotnym epizodzie wojny polsko-bolszewickiej naprzeciw siebie stanęło 330 polskich Obrońców Lwowa pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego i Pierwsza Armia Konna Siemiona Budionnego. W walce poległo 318 Polaków. Ten jeden dzień heroicznego oporu sprawił jednak, że 17 sierpnia 1920 roku Siemion Budionny nie zdobył Lwowa, co zniweczyło plan Sowietów. Heroizm młodych żołnierzy pod Zadwórzem był jednym z czynników, które złożyły się na zwycięstwo Polaków w Bitwie Warszawskiej.

Eugeniusz Sało

Fot. Aleksander Kuśnierz, Andrzej Borysewicz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.