Pamięć. Pojednanie. Prawda

-a A+

Obchody 76 rocznicy Rzezi Wołyńskiej na Ukrainie.

W dniach 13–14 lipca w obwodach rówieńskim i wołyńskim oddano hołd Polakom, ofiarom tragicznych wydarzeń na tej ziemi w roku 1943. W obchodach uczestniczyli: duchowieństwo, miejscowi Polacy, delegacja władz RP oraz przedstawiciele lokalnych władz ukraińskich.

w Kuźmówce i w Łucku
Obchody rozpoczęto w sobotę, 13 lipca, w Kuźmiwce (dawnej Kazimierce), gdzie na resztkach kościoła biskup Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej, sprawował mszę św. w intencji Polaków pomordowanych 76 lat temu. Zaprezentowano tam też kopię obrazu Matki Boskiej Kazimierzeckiej – patronki Wołynia. Kilka lat temu został on zrekonstruowany dzięki inicjatywie Fundacji Dziedzictwa Kulturowego, która od 2013 roku zajmuje się restauracją kolegiaty w Ołyce. Podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 roku poświęcił go papież Franciszek. Obraz Matki Boskiej Kazimierzeckiej przewieziono do katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku. Następnie zostanie przekazany do sanktuarium maryjnego, które w przyszłości zostanie erygowane w Ołyce.

W niedzielę, 14 lipca, mszy św. w intencji ofiar Zbrodni Wołyńskiej w katedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku przewodniczył ks. biskup Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej.

– W żalu i modlitwie polecajmy Bogu ofiary tamtych zbrodni. Zwłaszcza módlmy się za ofiary zbrodni popełnionych przez rodaków. Ukraińcy niech modlą się za pomordowanych wtedy na Wołyniu Polaków, Polacy za pomordowanych przez siebie Ukraińców – mówił w kazaniu urodzony w 1942 roku w Budach na Wołyniu dominikanin o. prof. Jacek Salij. – Starajmy się patrzeć na siebie nawzajem wzrokiem pojednania. Mówiąc po prostu, niech Polacy starają się lubić Ukraińców mniej więcej tak, jak samych siebie i podobnie Ukraińcy Polaków. A przynajmniej starajmy się bez niechęci myśleć jedni o drugich. Od tego, czy potrafimy uznać błędy przeszłości i przebaczać sobie wzajemnie, istotnie zależy czy naprawdę chcemy uczestniczyć w budowaniu świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój – podkreślił duchowny.

We mszy św. w katedrze łuckiej uczestniczyli: wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska, prezydencki minister Andrzej Dera, wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki, konsul generalny RP w Łucku Wiesław Mazur, przedstawiciele lokalnych władz ukraińskich, reprezentanci organizacji polskich na Ukrainie oraz uczestnicy motocyklowego Rajdu Wołyńskiego, którzy podróżują po polskich miejscach pamięci narodowej w tym kraju i porządkują zapomniane polskie cmentarze.

w Janowej Dolinie
Dalej uroczystości upamiętniające ofiary zbrodni wołyńskiej, zorganizowane przez Ambasadę RP w Kijowie, przeniosły się do Janowej Doliny (obecnie Bazaltowe) koło Kostopola w obwodzie rówieńskim, pod krzyż ku pamięci zamordowanych Polaków. Dzisiaj nic tam już nie przypomina o przedwojennym miasteczku, które powstało w 1928 roku jako nowoczesne osiedle dla robotników zatrudnionych w pobliskiej kopalni bazaltu. Według badań prof. Grzegorza Motyki nocą 22/23 kwietnia (Wielki Piątek) 1943 roku zamordowano tu około 600 Polaków.

List Prezydenta RP Andrzeja Dudy odczytał minister Andrzej Dera. Głos zabrali polski ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki, wicemarszałek Senatu RP Maria Koc, wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska.

– Naszym wspólnym obowiązkiem jest praca na rzecz prawdy o pomordowanych Polakach, uznania win, a następnie przebaczenia. Bez prawdy przebaczenie jest tylko pustym słowem. (...) Musimy pamiętać o ofiarach zbrodni OUN-UPA, pozbawionych życia w imię szowinistycznej ideologii. Pamięć należy się każdemu i nie może to być przedmiotem politycznego handlu – powiedział podsekretarz stanu MSZ RP Marcin Przydacz.

Oddając hołd pomordowanym w Janowej Dolinie wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk zaznaczył:

– Ich milczenie jest dla nas wołaniem... Wołaniem o prawdę i wołaniem o modlitwę, której nie słyszeli, gdy umierali.

Uczestnicy uroczystości złożyli wieńce i oddali hołd pomordowanym Polakom w Janowej Dolinie. Modlitwy żałobne poprowadzili biskup Witalij Skomarowski oraz duchowni prawosławni.

– Obchodzimy Dni Pamięci za ofiary ludzkiej nienawiści w czasie drugiej wojny światowej – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego bp Skomarowski. – Modlimy się razem z naszymi braćmi grekokatolikami i prawosławnymi o wieczny odpoczynek dla tych zmarłych, niewinnie zabitych, a także o to, żebyśmy mieli taką łaskę od Pana Boga, żeby żyć w pokoju i dobrosąsiedztwie.

Fot. Konstanty Czawaga

– Wysoki szczebel tych delegacji dowodzi tego, jak ważna jest pamięć o ofiarach – powiedział Bartosz Cichocki, ambasador RP w Kijowie. – I jak ważna jest ona dla dzisiejszej wspólnoty polskiej, ale i też polsko-ukraińskiej pamięci o tych Ukraińcach, którzy zachowali godność i przyszli z pomocą ryzykując własnym życiem. Ale także jak ważna jest odpowiedzialność sprawców, których w cywilizowanym świecie nie możemy stawiać na cokołach, o których odpowiedzialności świadczą te liczne krzyże, te liczne cmentarze i jeszcze liczniejsze bezimienne doły śmierci. Domagamy się prawa na przywrócenie imion naszym przodkom, prawa do godnego pochówku i do krzyża.

– Kiedy spotykamy się w miejscu, gdzie są pochowani kobiety, dzieci, starcy, którzy zostali zamordowani w bestialski sposób tylko dlatego, że byli Polakami, ogromy smutek pojawia się w sercu każdego z nas – powiedziała dla Kuriera Galicyjskiego Maria Koc, wicemarszałek Senatu RP. – Są miejsca zapomniane, nieoznakowane, gdzie leżą oni w niepoświęconej ziemi. Chociaż nie można przeprowadzić ekshumacji, nie można oddać hołdu, pamięci, nie można przywrócić imion i nazwisk pomordowanym, to jest jakaś iskierka nadziei, bo na dzisiejszej uroczystości podchodziło do mnie wielu Ukraińców. Dostałam piękny wyszywany ukraiński ręcznik od pani, której dom był tutaj w Janowej Dolinie. Członkowie jej rodziny też pamiętają te tragiczne wydarzenia. Ona powiedziała, że utożsamia się z naszym bólem. Podeszli do mnie też państwo, Ukraińcy, którzy powiedzieli, że jest im bardzo przykro i przepraszają, że nie ma tu przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy, że nie ma władz wyższych szczebla samorządowego czy rządowego, że bardzo się z tego powodu wstydzą i jest im przykro. To napawa jakąś nadzieją, że zwykli ludzie rozumieją nasz ból, że to, co się stało, było wielką tragedią, że nie ma dla tego wytłumaczenia ani usprawiedliwienia. I to jest nadzieją dla naszych narodów.

Swoim refleksjami podzieliła się wicemarszałek Sejmu RP Małgorzata Gosiewska:

– Ludzie, którzy zostali tu zamordowani, przyjechali tutaj, żeby pracować, budować nową rzeczywistość dla siebie i swojej rodziny, ale również Ojczyzny, kraju, w którym żyli, i też bez względu na pochodzenie narodowe, na religię. Po prostu chcieli tutaj żyć. Przyszedł dzień, kiedy z niewiadomych konkretnie powodów polała się krew. I chyba również straszne było to, że przez lata, przez wiele lat nikt się o nich nie upominał. Próbowano te fakty wymazać z historii, pamięci kolejnych pokoleń. Ci ludzie ciągle nie mają grobów – podstawowego elementu związanego z wyznawaną przez nas wiarą, ale myślę szerzej – z pewnym światopoglądem, spojrzeniem na życie. Nie mieć swojego grobu, nie mieć miejsca, gdzie może przyjść rodzina, uronić łzy, pomodlić się, nie mieć krzyża w miejscu, w którym się spoczęło, to jest coś potwornego. Chcę wierzyć, że strona ukraińska wreszcie to zrozumie, że my naprawdę nie chcemy epatować dramatem. On się wydarzył i my go nie cofniemy. To jest historia, o której musimy pamiętać, przekazywać pokoleniom, ale nie tak by żyć nienawiścią. Pamiętać by nie popełniać błędów. Ale mamy obowiązek walczyć o upamiętnienie tych miejsc. Mamy obowiązek tłumaczyć to stronie ukraińskiej. Nie obrażać ich, nie zniechęcać, tylko prowadzić dialog i tłumaczyć argumentami, a nie poniżaniem i obrażaniem. Jeśli nie staniemy w prawdzie, w relacjach polsko-ukraińskich, to zawsze znajdzie się ktoś, któremu zależy na skłóceniu nas, będzie robił wszystko, by relacje polsko-ukraińskie nie układały się dobrze. A mając takiego sąsiada, jakim jest Federacja Rosyjska, musimy zrobić wszystko by współpracować jak najbliżej, a nie spierać się. W tej chwili bardzo wiele dzieje się na Ukrainie. Zmienił się prezydent, za tydzień będą wybory parlamentarne. Chcę wierzyć, że po tych dwóch latach przerwy w ekshumacjach, badaniach naukowych w tym zakresie, decyzja polityczna zostanie cofnięta. Że wrócimy do prac, do poszukiwań, do ekshumacji. A za tymi pracami tak naprawdę stoi prawda o wydarzeniach. Ona pokaże skalę, ona po prostu pokaże prawdę.

W obchodach w Janowej Dolinie uczestniczyła też młodzież z Polski.

– Młodzież z dolnośląskich, opolskich szkół w okresie letnim ruszyła na Kresy, aby ratować od zapomnienia polskie nekropolie – wyjaśniła Bożena Sołek-Muzyka, opiekunka wolontariuszy Fundacji Studio Wschód. – Nasza młodzież odpowiedziała na wezwanie Grażyny Orłowskiej-Sondej, prezes fundacji, która od lat dba o polskie mogiły i dąży do tego, by te mogiły zostały przywrócone do właściwego stanu. Nasza młodzież przyjechała z miejscowości Jugów. W tym roku „ocalono od zapomnienia” trzy przepiękne cmentarze – cmentarz legionistów w Brodach, cmentarz nieistniejącej wsi Hucisko Brodzkie, gdzie w lutym 1944 roku banderowcy wymordowali ponad 50 Polaków mieszkających we wsi liczącej ponad 600 mieszkańców. Przed nami kolejne wyzwanie – polski cmentarz w Berdyczowie.

– Janowa Dolina pozostała w pamięci wszystkich Polaków na Wołyniu – powiedział Jarosław Kowalczuk, prezes Centrum Kulturalno-Edukacyjnego imienia Tomasza Oskara Sosnowskiego. – To było tragiczne wydarzenie w historii dwóch naszych narodów – polskiego i ukraińskiego. Co roku, w drugą niedzielę lipca Polacy z Równego, Ostroga, Krzemieńca, Zdołbunowa, innych miejscowości jeżdżą do dawnej Janowej Doliny, aby należycie oddać hołd pamięci zamordowanych tam Polaków.

Sergij Tkaczuk, przewodniczący kostopolskiej rady rejonowej, powitał gości z Polski i zapewnił o chęci współpracy. Głos zabrał ks. Andrij, dziekan kostopolski z Prawosławnej Cerkwi Ukrainy:

– Ze smutkiem w sercu od pokolenia do pokolenia przekazuje się pamięć – powiedział do zgromadzonych Polaków i Ukraińców. – Dzisiaj jest nam smutno w tym miejscu, jednak należy się modlić. Dlatego, że modlitwa gładzi wszystkie krzywizny naszego serca, naszego umysłu, dlatego gromadziliśmy się tutaj, aby jednymi ustami, jednym sercem pomodlić się za tych, którzy odeszli z tego świata. Oni odeszli ciałem, jednak dzisiaj patrzą z nieba na każdego z nas na nasze wystąpienia, na nasze modlitwy, na nasze serca, czy panuje tam zgoda i miłość. Dlatego modlimy się o pokój, zgodę, miłość – zaznaczył duchowny prawosławny.

Konstanty Czawaga,
Wojciech Jankowski


List Prezydenta z okazji 76. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej
Uczestnicy i Organizatorzy
uroczystych obchodów
76. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej
Janowa Dolina – obecnie: Bazaltowe, Ukraina

Szanowni Państwo!
Gromadzą się Państwo w miejscu strasznej zbrodni sprzed 76 lat. Tragedia, jaka spotkała tutaj naszych Rodaków, nieustannie pozostaje w pamięci. Łączę się z Państwem we wspólnocie modlitwy i bolesnej zadumy. Składam hołd Ofiarom zbrodni w Janowej Dolinie oraz wszystkim Ofiarom rzezi wołyńskiej.

„Janowa Dolina. Ilekroć wspomnę tę nazwę, widzę oślepiającą jasność, potworny huk, trzask ognia, słyszę krzyk i jęki palonych żywcem ludzi oraz wrzaski w języku ukraińskim (…) Mimo że minęło już tyle lat, zawsze w tym dniu same płyną mi z oczu łzy”. Tak dokonana tutaj zbrodnia zapisała się w pamięci jednej z mieszkanek, wówczas dziesięcioletniej dziewczynki. Janowa Dolina była pięknym miasteczkiem, świetnie zorganizowanym ośrodkiem, gdzie harmonijnie żyły rodziny pracowników zbudowanej tu w latach 20. kopalni bazaltu. Ich świat zawalił się we wrześniu 1939 roku, wraz z agresją niemieckiej Trzeciej Rzeszy i Związku Sowieckiego na Polskę. Ciężko dotknęły ich represje najpierw jednego, a potem drugiego okupanta. Ale najgorsze wydarzyło się w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku. W wyniku napaści oddziałów UPA zostało okrutnie zamordowanych ponad sześciuset mieszkających tu Polaków. Dzisiaj po kwitnącej, tętniącej życiem Janowej Dolinie pozostały tylko nieliczne fragmenty fundamentów dawnych zabudowań.

To, że gromadzimy się nad historycznymi, a często z konieczności również tylko symbolicznymi grobami Ofiar, jest zwycięstwem wiernej pamięci. W imieniu Rzeczypospolitej pragnę złożyć wyrazy najgłębszej wdzięczności wszystkim osobom, zwłaszcza ze środowisk kresowych, które tę pamięć ofiarnie pielęgnowały i jej broniły. Dziękuję za przekazanie patriotycznego testamentu kolejnym polskim pokoleniom. W tym bolesnym czasie związanym z rocznicą Krwawej Niedzieli – apogeum zbrodni wołyńskiej – zwracam się ze słowami serdecznych podziękowań do wszystkich Ukraińców, którzy idąc za głosem sumienia i serca, ratowali zagrożonych śmiercią Polaków. Te wspaniałe akty chrześcijańskiej miłości bliźniego, nieugiętej odwagi i międzyludzkiej solidarności na zawsze pozostaną zapisane w świadomości naszego narodu.

Zbrodnia wołyńska jest niezwykle tragicznym doświadczeniem. Nie może być ono przemilczane, zafałszowane ani relatywizowane. Prawda o zbrodni i o jej sprawcach – choć jest prawdą wstrząsającą, trudną – ma w sobie wielką siłę: umacnia zaufanie między naszymi narodami. Prawda prowadzi do zaleczenia ran przeszłości i stanowi także klucz do przyszłości. Głęboko wierzę, że w takim przekonaniu możemy wyciągnąć do siebie ręce, aby jeszcze skuteczniej podejmować wspólne wyzwania.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.