Jerzy Giedroyć i Bohdan Osadczuk – współpraca dwóch intelektualistów

-a A+

88. Spotkanie Ossolińskie poświęcone było wybitnym postaciom w powojennych stosunkach polsko-ukraińskich – redaktorowi paryskiej „Kultury” Jerzemu Giedroyciowi i profesorowi Uniwersytetu Berlińskiego Bohdanowi Osadczukowi.

Obydwaj działali na emigracji, nie mieli żadnego wpływu na rządy komunistów ani w Polsce, ani na Ukrainie, ale, jak się okazało, ich dorobek intelektualny po dzień dzisiejszy był i jest niezwykle ważny dla kształtowania współczesnych stosunków polsko-ukraińskich, a także na pojmowanie historycznej roli tych stosunków dla Europy Środkowo-Wschodniej.

Po raz pierwszy Spotkanie Ossolińskie było zorganizowane w formacie dyskusji pomiędzy Bogumiłą Berdychowską z Polski a Tarasem Wozniakiem z Ukrainy. Faktycznie jednak była to raczej nie dyskusja, lecz wzajemne uzupełnianie poglądów dotyczących działalności tak ważnych dla Polski i Ukrainy postaci jak Jerzy Giedroyć i Bohdan Osadczuk.

Bogumiła Berdychowska od lat specjalizuje się w historii Ukrainy XX wieku i stosunkach polsko-ukraińskich. Jest ona współautorką (z Olą Hnatiuk) książki „Bunt pokolenia. Rozmowy z intelektualistami ukraińskimi”. Autorka wyboru i redaktor antologii publicystyki „Kultury” paryskiej poświęconej kwestii ukraińskiej „Zamiłowanie do spraw beznadziejnych” oraz tomu szkiców „Ukraina: ludzie i książki”. Edytorka korespondencji Jerzego Giedroycia z przedstawicielami emigracji ukraińskiej „Jerzy Giedroyc – Emigracja ukraińska. Listy 1950-1982” i najnowszej „Korespondencja 1950-2000. Jerzy Giedroyc, Bohdan Osadczuk”.

Taras Wozniak, lwowianin, Ukrainiec. Od 1989 roku jest założycielem i redaktorem naczelnym niezależnego kulturoznawczego kwartalnika „Ї” („Ji”). W 2005 roku – współzałożyciel i prezes Fundacji Współpracy Ukraińsko-Polskiej. Od 2016 roku – dyrektor generalny Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. B. Woznickiego. Od 2017 roku członek Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa przy ministrach spraw zagranicznych Ukrainy i Polski. Politolog. Historyk sztuki. Autor ponad 500 artykułów w prasie ukraińskiej i zagranicznej.

Spotkanie Ossolińskie prowadziła Wiktoria Malicka, pełnomocnik wrocławskiego Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie. Szczelnie wypełniona największa sala we Lwowskiej Narodowej Bibliotece Naukowej Ukrainy im. W. Stefanyka świadczyła o niezwykłym zainteresowaniu tym tematem wśród lwowskiej inteligencji, przedstawicieli polskich organizacji działających we Lwowie, duchowieństwa, polskiego Konsulatu Generalnego, lwowskich mediów. Było to pierwsze Spotkanie Ossolińskie, na którym referaty wygłaszali i dyskutowali w języku ukraińskim również przedstawiciele strony polskiej.

Dla szerszego audytorium naszych czytelników trzeba by jednak w skrócie przedstawić postacie, którym poświęcone zostało spotkanie.

Jerzy Giedroyc (1906-2000) urodził się w Mińsku. Pochodził z książęcego rodu o korzeniach litewskich. Od 1919 roku zamieszkał z rodzicami w Warszawie. Na Uniwersytecie Warszawskim w latach 1924-1931 studiował prawo i historię. W latach trzydziestych redagował kilka tygodników, między innymi „Bunt młodych”. Pracował jako sekretarz ministra rolnictwa. Dalej praca na placówce dyplomatycznej w Bukareszcie. Tam zastała go II wojna światowa. Zajmował się uchodźcami z Polski. W 1940 roku wstąpił do Wojska Polskiego w Palestynie. Pracował w Biurze Propagandy 2. Korpusu generała Andersa. W 1946 roku w Rzymie założył Instytut Literacki, zaś w latach 1947-2000 wydawał miesięcznik „Kultura” w Paryżu, a od 1963 również „Zeszyty Historyczne”. W 1974 roku sformułował na łamach „Kultury” wraz z Juliuszem Mieroszewskim koncepcję, iż suwerenność Ukrainy, Litwy i Białorusi jest czynnikiem niepodległości Rzeczypospolitej, natomiast zdominowanie tych krajów przez Rosję otwiera drogę do zniewolenia także Polski. Był gorącym agitatorem na rzecz współpracy i porozumienia polsko-ukraińskiego, a także polsko-litewskiego i polsko-białoruskiego. Był również autorytetem moralnym dla emigracji polskiej. W PRL-u jego nazwisko było na liście osób z całkowitym zakazem publikacji.

Bohdan Osadczuk (1920-2011) urodził się w Kołomyi. Ojciec jego był Ukraińcem, matka – Polką. Już w czasie wojny zdał maturę w Krakowie, zaś w latach 1941-1944 studiował historię krajów Europy Wschodniej i Bałkanów, prawo międzynarodowe i języki wschodnie na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. W tym czasie utrzymywał kontakty z przedstawicielami zarówno podziemia ukraińskiego, jak i podziemia polskiego. Po 1945 roku publikował artykuły w niemieckojęzycznej gazecie „Die Neue Zeitung”. W roku 1950 brał udział w berlińskim Antykomunistycznym Kongresie Wolności i Kultury. Tam poznał Jerzego Giedroycia i Józefa Czapskiego. Od tego czasu współpracował z „Kulturą” paryską. Zbiór jego korespondencji ukazał się w 2005 roku w tomie „Emigracja ukraińska”. Listy 1950-1982”. Doktoryzował się na Wolnym Ukraińskim Uniwersytecie pracą o polityce narodowościowej w ZSSR od Lenina do Chruszczowa. Od 1966 roku był docentem, profesorem i wreszcie prorektorem tego Uniwersytetu. Występował jako komentator w programach telewizji niemieckiej. Zasłynął wśród przedstawicieli emigracji jako wybitny sowietolog, badacz Europy Środkowo-Wschodniej, publicysta, dziennikarz. W ostatnich latach życia był członkiem Rady Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu.

Bogumiła Berdychowska w swoim referacie podkreśliła, że wszystkie działania Giedroycia, jak też Osadczuka skierowane były na odzyskanie pełnej niepodległości Polski i Ukrainy, na rozwój przyjacielskich kontaktów Polaków i Ukraińców. Na takie tematy nie wolno wtedy było dyskutować ani w Polsce, ani w Ukrainie. Platformą dla tej dyskusji była paryska „Kultura”. Nie wszyscy na emigracji rozumieli idee Giedroycia i Osadczuka, ich poglądy w sprawach polsko-ukraińskich. Czas i wydarzenia ostatnich dziesięcioleci potwierdziły ich głębokie rozumienie nie tylko historii stosunków polsko-ukraińskich, ale i perspektywy ich rozwoju w najnowszych czasach i ich znaczenie nie tylko dla obydwóch narodów, ale i całej Europy. Ich dyskusja na przestrzeni 50 lat przyczyniła się do wzajemnego zrozumienia pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Nie wszyscy do końca rozumieli tę sytuację, tę dyskusję. Historia i dzień dzisiejszy potwierdziły kluczowe znaczenie współpracy polsko-ukraińskiej dla Europy Środkowej, a także to, że bez solidarności tych dwóch narodów niemożliwe jest osiągnięcie pozytywnego rozwoju całego regionu.

Taras Wozniak podkreślił, że kiedy Giedroyc i Osadczuk dyskutowali o tym, jak zmienić format układów politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej, mało kto wierzył, że to jest możliwe jeszcze za ich życia. Marzyciele i fantaści… Ale to, o czym pisali, okazało się rzeczywistością a rozwój stosunków polsko-ukraińskich jest dziś niezwykle ważny i dla Ukrainy, i dla Polski. Była to nie tylko recepta na sposób ułożenia nowego postkomunistycznego świata, ale był to też przykład innego myślenia i innej mentalności we wspólnych stosunkach oraz stosunkach z Rosją. Redaktor i profesor szukali nowego modelu współpracy. Przed II wojną światową właśnie Polska była na rubieży wolnego świata, na granicy walki z komunizmem. Teraz Ukraina jest na rubieży walki z tak zwanym „ruskim mirem”. Dlatego sojusz Ukrainy, Białorusi i Litwy i ich dobre stosunki z Polską są tak ważne dla Polski i dla całej Europy.

Po wystąpieniach Berdychowskiej i Woźniaka miała miejsce bardzo żywa i owocna dyskusja.

Na zakończenie spotkania Wiktoria Malicka ogłosiła letnią przerwę w regularnych Spotkaniach Ossolińskich. Następne spotkanie odbędzie się we wrześniu.

Jurij Smirnow

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.