75. rocznica zagłady Huty Pieniackiej

-a A+

W niedzielę, 24 lutego, w miejscu, gdzie była niegdyś wieś Huta Pieniacka, w obwodzie lwowskim, niedaleko Brodów, odbyła się uroczystość upamiętniająca zagładę w dniu 28 lutego 1944 roku tej wsi i jej polskich mieszkańców.

W wydarzeniu udział wzięli przedstawiciele polskich władz na czele z sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adamem Kwiatkowskim i wiceministrem spraw zagranicznych RP Bartoszem Cichockim, szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Janem Kasprzykiem, prezesem Stowarzyszenia „Huta Pieniacka” Małgorzatą Gośniowską-Kola, konsulowie z Konsulatu RP we Lwowie, przedstawiciele społeczności polskiej ziemi lwowskiej. Stronę ukraińską reprezentowała delegacja, której przewodniczył szef Lwowskiej Administracji Obwodowej Oleg Syniutka.

Niedzielne uroczystości – przy pomniku w kształcie krzyża – rozpoczęła wspólna modlitwa, której przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Edward Kawa. Hierarcha podkreślił, że Huta Pieniacka jest miejscem ekumenicznej modlitwy. – Celem jest dążenie do życia w prawdzie i niestrudzone poszukiwanie pokoju i współpracy między narodami – polskim i ukraińskim – powiedział ksiądz biskup.

Po wspólnej modlitwie minister Adam Kwiatkowski odczytał list prezydenta RP Andrzej Dudy, skierowany do uczestników tych uroczystości. "Z rąk sojuszników Hitlera zginęły kobiety i mężczyźni, starcy i dzieci, Polacy i ukrywający się w ich domach Żydzi. Ludzie uzbrojeni po zęby stanęli przeciwko cywilom. Ci pierwsi nie mieli litości, ci drudzy – żadnych szans. W niepamięć poszły zasady chrześcijaństwa i zwykłe ludzkie uczucia: zło, terror i krew zaćmiły wzrok, a dymy pożarów zasnuły niebo. Ludobójstwo, którego tutaj dokonali żołnierze SS Galizien [a dokładniej - Galizisches SS Freiwilligen Regiment 4.- przyp.red.] i Ukraińskiej Powstańczej Armii, było jedną z największych, trwających kilka lat zbrodni, które nazywamy rzezią ludności polskiej na Wołyniu, Podolu i Ziemi Lwowskiej. Jedyną ich winą była polska mowa i tożsamość, wierność tradycji i miłość do Ojczyzny. Zabito ich, bo byli Polakami" – napisał prezydent Andrzej Duda.

Zdjęcia: Andrzej Borysewicz

Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola zwróciła się z prośbą do władz ukraińskich, aby pozwoliły postawić krzyże na tych grobach, a ofiary spoczęły w poświęconej ziemi, zgodnie z obowiązkiem chrześcijańskim. W Hucie Pieniackiej urodziła się jej matka. – Wszyscy wiemy, jako potomkowie tej miejscowości, z jakim ogromnym cierpieniem przez te wszystkie lata przechowywali pamięć mieszkańcy, ci, co się tutaj uchowali, którzy ocaleli. Jest z nami dzisiaj osoba urodzona w Hucie Pieniackiej – mówiła Małgorzata Gośniowska-Kola. – Przez te wszystkie lata przyjeżdżamy tutaj z darem modlitwy, z pamięcią, bo to nasz chrześcijański obowiązek. To także obowiązek patriotyczny. Bo ta prawda zwyczajnie jest nam potrzebna do życia. Nam wszystkim – i Polakom, i Ukraińcom. Ta prawda jest w tej ziemi, to są te groby. Ta prawda oznacza lepszą przyszłość, dobrą przyszłość, nasze dobre sąsiedztwo – dodała ze wzruszeniem.

Szef Lwowskiej Administracji Obwodowej Oleg Syniutka powiedział, że wina za zagładę Huty Pieniackiej leży po stronie „nazizmu i komunizmu”. – Jest mi bardzo przykro, że po 75 latach brzmią oskarżenia w stronę Ukraińców. Nasz naród nie ponosi winy za te wydarzenia. Winę za tragedię, która miała miejsce w Hucie Pieniackiej ponoszą konkretne osoby. Prosiłbym bardzo, aby zawsze podążać za słowami, które zadeklarowali biskupi naszych chrześcijańskich kościołów – rzymskokatolickiego, greckokatolickiego i prawosławnego: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Ta formuła jest najlepszą, aby pamiętać o tych kartach historii, które były – dodał gubernator.

Na zakończenie przy pomniku w kształcie krzyża zostały złożone wieńce.

We wsi Huta Pieniacka przed wojną mieszkało około 1000 osób narodowości polskiej i żydowskiej. W latach 1943-1944 we wsi zamieszkali również uciekinierzy z Wołynia. 28 lutego 1944 roku miał miejsce mord na ludności polskiej dokonany przez 4 Pułk Policji SS składający się z Ukraińców, dowodzony przez niemieckiego oficera, wraz z sotnią UPA „Siromanci” i inne formacje nacjonalistyczne. Wymordowano ponad 800 osób. Dokładna liczba nie jest znana. Ocalało 160 mieszkańców wsi. Ocaleni wyjechali do Polski i osiedlili się głównie w woj. lubuskim. Stowarzyszenie Huta Pieniacka zrzesza ocalałych i ich rodziny oraz osoby podejmujące wysiłki na rzecz godnego upamiętnienia ofiar.

Od 2006 roku Stowarzyszenie Huta Pieniacka we współpracy z Konsulatem Generalnym RP we Lwowie organizuje coroczne uroczystości na miejscu tragedii. W 2009 roku w Hucie Pieniackiej wzięli w nich udział prezydenci RP i Ukrainy Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko. Cztery lata później, w roku obchodów upamiętnienia „rzezi wołyńskiej” Huta Pieniacka stała się miejscem aktu pojednania. Mieszkańcy wsi Hołubica przekazali na ręce Stowarzyszenia „Huta Pieniacka” monstrancję, pochodzącą ze spalonego kościoła w Hucie.

Anna Gordijewska

Fot. Anna Gordijewska

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.