Spotkanie Arkadiusza Jakubika z publicznością festiwalową we Lwowie

-a A+

W ramach Przeglądu Najnowszych Filmów Polskich we Lwowie „Pod Wysokim Zamkiem” zaprezentowano nagrodzony m.in. w ubiegłym roku Złotymi Lwami film „Cicha noc” w reżyserii Piotra Domalewskiego. Projekcja była poprzedzona spotkaniem z aktorem Arkadiuszem Jakubikiem i producentami filmu.

W spotkaniu wzięli udział: Piotr Sobociński jr, autor zdjęć do filmu „Cicha noc”, Ewa Jastrzębska i Jerzy Kapuściński, producenci filmu ze Studia Andrzeja Munka, Krzysztof Stachowski i Bogumił Osiński z Warmińsko-Mazurskiego Funduszu Filmowego. Projekcja odbyła się 16 października w Kinopałacu. Spotkanie poprowadził nasz redakcyjny kolega Eugeniusz Sało.

„Cicha noc” jest filmem ukazującym Polskę B, umiejscowioną gdzieś na Warmii i Mazurach. Nie znajdziemy w filmie pięknych krajobrazów, a opis relacji w biednej rodzinie, na której piętno odciska emigracja zarobkowa kolejnych pokoleń i destrukcyjny wpływ alkoholu. W czasie nocy wigilijnej następuje kumulacja wszystkich destrukcyjnych zjawisk w tej rodzinie. Jakubik gra ojca rodziny.

Arkadiusz Jakubik zwrócił uwagę, że ten film też dotyka ważnych zjawisk dla Ukraińców, a zjawisko masowej emigracji zarobkowej pamięta ze swego dzieciństwa:

– Dzisiaj w Polsce jesteśmy razem z Ukraińcami. Dwa miliony ludzi z Ukrainy pracuje w Polsce. Dokładnie tak samo było w latach 80., 90. Ja pochodzę z Opolszczyzny, urodziłem się w Strzelcach Opolskich. Cała Opolszczyzna wyjeżdżała do Niemiec czy do Holandii po to, by zarobić pieniądze, by zapewnić godziwy byt swojej rodzinie. Tylko, że to się łączyło z pewnymi konsekwencjami. Pamiętam dokładnie rok 86, kiedy mój tata wyjechał w celach zarobkowych, bo było bardzo biednie w moim domu. Jak wyjechał, nie było go przez 8 lat i te relacje ojcowsko-synowskie, małżeńskie bardzo ucierpiały. Ja to przerabiałem na samym sobie, bo kiedy tata wrócił po 8 latach, to ja już byłem na studiach i nie było co zbierać.

Prowadzący spotkanie Eugeniusz Salo zacytował kwestię z filmu „Cicha noc”: „za granicą zawsze byłem Polakiem i tylko w domu mogłem poczuć się człowiekiem”. Zadał pytanie, co te słowa znaczą dla Jakubika.

– To znaczy, że ja od czubka głowy do końca stóp czuję się Polakiem. Czuję się patriotą. Ja jako ojciec, a mam dwóch synów, nie chciałbym, żeby moi synowie wyjechali za granicę do pracy. Nawet nie chciałbym, żeby wyjechali na zagraniczne studia. W tym rozumieniu nie czuję się Europejczykiem. Bałbym się po prostu, że oni tam zostaną, że tam założą rodziny. To myślenie o wychowaniu moich synów chciałem przemycić do filmu.

– Pomyśleliśmy, że ten film jest ciekawy i na czasie, bo nie było w Polsce filmu o emigracji zarobkowej, to jest bolesny temat – powiedział Jerzy Kapuściński, producent filmu. – Występuje szczególnie w tzw. ścianie wschodniej Polski, bo kiedyś to była ściana zachodnia. Teraz jest to ściana wschodnia, czyli gdzieś od województwa warmińsko-mazurskiego do podkarpackiego. Tam cały czas parę milionów ludzi wyjeżdża za granicę. Są nawet podziały między nimi. Niektóre województwa mają kierunek – Irlandia, inne wielka Brytania bądź Holandia. Piotr Domalewski, reżyser i autor scenariusza pochodzi z tej części Polski i jego brat pracuje w Holandii. Oczywiście to jest fikcja, ale ten film to trochę jego historia.

Arkadiusz Jakubik w rozmowie z ekipą Kuriera Galicyjskiego przyznał, że to już jego drugi pobyt we Lwowie i że jego rodzina pochodzi stąd:

– Byłem dokładnie 41 lat temu we Lwowie. Moja mama była wtedy w ciąży z moim bratem. Mieliśmy, a właściwie mamy tu rodzinę. Nie ukrywam, strasznie żałuję, że straciliśmy z nią kontakt, bo historia rodziny Jakubików jest dramatyczna. Oni uciekali ze Lwowa i siostry zostały rozłączone, bo musiały zostać z chorą mamą w szpitalu.

Zapytaliśmy aktora również o współpracę z Wojciechem Smarzowskim, zwłaszcza o filmy, które wywołały dużą dyskusję w Polsce: o „Kler” i „Wołyń”:

– On stawia przed nami zwierciadło, biorąc na warsztat czy to kler, czy policję i proponuje Polakom, żeby się przyjrzeli. To jest za każdym razem arcyciekawa podróż do wnętrza człowieka. I próba odpowiedzi na pytanie jaki jest człowiek, skąd się bierzemy, po jakiej stronie mocy się rodzimy. „Kler” to jest teraz najważniejszy film w Polsce, który przyciągnął do kin dwa i pół miliona ludzi, ale będąc tu we Lwowie najbardziej czekam tego momentu, kiedy tu, w tym kinie, będziemy mogli obejrzeć razem Wołyń i o nim porozmawiać. To jest tak ważny obraz dla Polaków i dla Ukraińców. Możemy mieć różne poglądy na różne tematy, ale rozmawiać warto i bardzo chciałbym z publicznością we Lwowie kiedyś o tym filmie porozmawiać.

Film „Cicha noc” Piotra Domalewskiego został nagrodzony Złotymi Lwami w roku 2017 i uzyskał Nagrodę Dziennikarzy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Na Ukrainie zdobył Nagrodę Publiczności w roku bieżącym na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Mołodist”.

Wojciech Jankowski

Fot. Karina Wysoczańska

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.