„Przygody Pchły Szachrajki” w wykonaniu uczniów Szkoły im. św. Marii Magdaleny

-a A+

Chyba każdy rodzic marzy, by jego dziecko rozwijało talenty, dobrze się uczyło i grzecznie się zachowywało.

Ale prawie zawsze jest troszkę inaczej, bo dziecko – to mały człowiek ze swoim niepowtarzalnym charakterem, własną kondycją umysłową i fizyczną, z oryginalnym temperamentem i umiejętnościami.

Jak skierować energię i dziecięce, nieraz – zdaniem rodziców – wariackie pomysły w dobry, właściwy nurt? Tym bardziej w klasie, w której dwa razy więcej chłopców niż dziewczynek! Jak ogarnąć w wieku smartfonów niesforność wieku dorastania i brak chęci być przynajmniej po części takimi, jak tego pragną rodzice?

Los chciał, by w ubiegłym roku do klasy 6a przyjęta została nowa dziewczynka, rodzice której pracują w Teatrze Młodego Widza we Lwowie. Nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem Roksolana Zubko zaproponowała wystawić spektakl, w którym by zagrali uczniowie klasy. Zawodowy reżyser teatralny Roman Skorowski zgodził się wykonać to zadanie. Pokusili się na wystawienie „Przygód Pchły Szachrajki” Jana Brzechwy.

– Jak się pracowało? To taki wiek – 12 lat, wiek manifestacyjny. Ale jest to bardzo dobra klasa, taka chuligańska – w dobrym znaczeniu tego słowa – mówi Roman Skorowski. – Dzieci wnosiły swoją twórczość – mi to bardzo się podobało, dużo tego wykorzystaliśmy w spektaklu. Kolega reżyser z Polski Bogdan Graczyk zaproponował mi ten materiał. Ten materiał w szkołach w Polsce jest bardzo popularny. Daje on wiele możliwości dla twórczości dziecięcej, z jednej strony chuligańskiej, ale z innej – pouczającej. Więc zrobiliśmy teraz pierwszą część tego utworu.

Próby trwały z małymi przerwami prawie cały rok szkolny. Raz, czasami dwa razy w tygodniu dzieci rozsuwały ławki i pod kierownictwem Pana Romana i Pani Natalii tworzyły bajkę. Oczywiście, najgorzej było z nauczeniem się tekstu na pamięć – współczesne dzieci nie bardzo już się przykładają do tych rzeczy.

– Ja dzisiaj miałam również tremę, za każdego odgrywałam jego rolę. Dzieci trzeba rozwijać, dziećmi trzeba się zajmować. To dla rodziców: dziećmi trzeba się interesować – czym dziecko żyje, jak żyje. Niektóre dzieci nasze miały swoje małe kompleksy, które wspólnie udało się nam zwalczyć. One już się nie boją, one przekraczają pewien próg i zaczynają komunikować. I to mnie bardzo cieszy – podsumowała Natalia Skorowska.

Reżyser dobrał odpowiednią muzykę i kostiumy, i – o dziwo! Rezultat przewyższył wszystkie spodziewania. Na scenie szkolnej cała klasa się zmieniła – nie popełniono ani jednego błędu, każdy zagrał jak trzeba. A najbardziej niesforny, przysparzający najwięcej codziennych problemów innym uczniom, nauczycielom i dyrekcji uczeń okazał się jednym z najlepszych aktorów – to właśnie Michał otrzymał najwięcej oklasków i braw.

Więc szczere słowa podziękowania za to, że nie zrezygnowali i nie zwątpili, należą się Państwu Skorowskim i kierowniczce klasowej, nauczycielce języka ukraińskiego Roksolanie Zubko.

Co będzie dalej? Zobaczymy w przyszłym roku. Być może dołączą dzieci z innych klas? Dawno temu w szkole nr 10 działał teatrzyk „Baj”, wpisał się on piękną kartą w historię szkoły. Nowy teatrzyk w nowych realiach musi otrzymać nową nazwę. Zachęcamy Państwa by dołączyli do jej wymyślenia. Tym bardziej, że wśród czytelników Kuriera Galicyjskiego jest sporo absolwentów Szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie.

Alina Wozijan

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.