„Bajeczny ogród” zakwitł na poddaszu

-a A+

22 listopada w siedzibie Lwowskiego Towarzystwa Miłośników Sztuk Pięknych (LTMSP) przy ul. Rylejewa 9 odbyła się niecodzienna wystawa twórczości dwóch lwowskich artystek pod wspólnym tytułem „Bajeczny ogród”.

Jedna z nich, Halina Makowska, znana już we Lwowie artystka i florystka, miała już kilka wystaw swoich prac. Natomiast druga – Regina Peszek, zadebiutowała w świecie artystycznym. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Reginka ma lat 10.

Obie artystki na poddaszu „Nasza Strzecha” potrafiły w środku pochmurnej, deszczowej jesieni stworzyć bajeczny ogród. Malowanymi kwiatami, ptakami i kompozycjami z suszonych kwiatów ekspozycję wypełniła Halina. A zwierzęta na rysunkach Reginy Peszek zasiedliły jednocześnie ten ogród. Ulubionymi zwierzątkami Reginki są koty. Rysuje je w różnych technikach podpatrując swego pupilka Mruczusia. Ale na jej rysunkach są też inne zwierzęta: żyrafa, która wjechała do ogrodu na rowerze; na gałązce przycupnęła papuga; do zwiedzających uśmiecha się koń. W ogrodzie pojawili się też ludzie – bardzo trafnie uchwycone portrety znanych Regince osób. Przyleciały też aniołki, wykonane przez obie artystki wspólnie. Twórczość artystyczna Reginki szła w parze z twórczością literacką. Początkowo pisała krótkie opowiadania o zachowaniu swego pupilka Mruczusia i dodatkowo ilustrowała je swymi rysunkami. Kilka takich pozycji ukazało się na łamach Małego Polaka, pisma dla dzieci wydawanego przez redakcję Kuriera Galicyjskiego.

Wystawę otworzyła słowem wstępnym Halina Makowska, która opowiedziała o swojej znajomości z Reginką i ich wspólnych zainteresowaniach sztuką i przyrodą. Po zapoznaniu się z rysunkami młodej artystki, to ona wystąpiła z propozycją wspólnej wystawy. Mała artystka była bardzo przejęta swoją rolą i tym, że jej prace przyszło obejrzeć tak wiele osób. Dumna była z tego, że na sali są jej rodzice i babcia.

Wieloletni opiekun grupy artystycznej „Wrzos” Irena Strilciw, charakteryzując twórczość Reginy Peszek, powiedziała: „Pan Bóg bardzo mnie kocha, dając mi takich uczniów. Mimo debiutu jest doświadczoną artystką. Widać, że ma swój styl, a prezentacja jej prac jest wydarzeniem na tym poddaszu. Jest to radość dla oczu i duszy. Proszę zwrócić uwagę na jej rysunki – tworzone są jedną linią, jest to rzadkość nawet wśród znanych artystów”.

Mieczysław Maławski, prezes LTMSP, podkreślił wyjątkowość tej wystawy, bo autorami wystawionych prac jest najmłodsze pokolenie artystów lwowskich. „Życzymy młodej artystce, aby ta iskra Boża, która grzeje jej serduszko, rozpalała się i przerosła w olbrzymie ognisko jej talentu” – zaznaczył Mieczysław Maławski. Obecny na otwarciu wystawy konsul RP Marian Orlikowski obdarował obie autorki kwiatami i stwierdził, że dzięki takim młodym jak Reginka, Lwów ma swoją przyszłość. „Lwów ma wspaniałą przeszłość, ale musi mieć przyszłość. A swoją przyszłość ma w osobie tej młodej osóbki” – podkreślił konsul Orlikowski i podniósł Reginkę Peszek do góry, co zebrali nagrodzili gromkimi brawami.

Śmiało można stwierdzić, ten „Bajeczny ogród” w wykonaniu Haliny Makowskiej i Reginy Peszek bardzo się zebranym podobał, bo po oficjalnym otwarciu wystawy zebrana publiczność jeszcze długo podziwiała kompozycje kwiatowe i omawiała przedstawione prace, ściskała i gratulowała młodej artystce talentu. Toczyły się rozmowy o sztuce, o artystkach, a także o swoich bolących tematach, wśród których jest niewątpliwie kwestia zwrotu wiernym kościoła Marii Magdaleny. Czas przeleciał szybko, a kwiaty i stworzenia bajecznego ogrodu przetrwają długo i będą podstawą do doskonalenia warsztatu dojrzałej artystki, pani Haliny Makowskiej i rozwoju talentu młodej Reginki.

Partnerem medialnym wystawy „Bajeczny ogród” wystąpił Kurier Galicyjski.

Krzysztof Szymański



Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.