Dni Europy w Drohobyczu

-a A+

W dniach 5–6 czerwca w Drohobyczu odbyły się „Dni Europy” – impreza promująca integrację europejską i kulturowy dorobek miasta.

Inauguracja Dni Europy w Drohobyczu odbyła się w Ratuszu i na głównej scenie przy Rynku z udziałem dyplomatów i delegacji zaprzyjaźnionych miast. Gości powitali Taras Metyk, pełniący obowiązki mera Drohobycza i prof. Nadija Skotna, rektor Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Iwana Franki w Drohobyczu. Wszyscy zgodnie podkreślali, ze pomysłodawcą zorganizowania Dni Europy w Drohobyczu był Jarosław Drozd, konsul generalny RP we Lwowie.

Program podzielony był na wykłady, dyskusje, panele naukowe oraz część kulturalno-rozrywkową. Wokół ratusza stoiska ustawiły przedstawicielstwa dyplomatyczne Polski, Niemiec, Rumunii, Austrii, Litwy oraz Belgii, a także miasta partnerskie Drohobycza m.in. Lublin, Legnica i Dębica.

W Uniwersytecie Pedagogicznym odbyły się spotkania na których wystąpili m.in. Zbigniew Bujak, działacz „Solidarności”, Grzegorz Gauden, dyrektor Instytutu Książki z Krakowa, Michael Beck z Niemieckiego Serwisu Wymiany Akademickiej, prof. Jacek Kurczewski z Uniwersytetu Warszawskiego, Jarosław Godun, były dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie.

Ambasador UE na Ukrainie Jan Tombiński wygłosił wykład inauguracyjny „Unia Europejska – Ukraina: rok po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej”. W swojej wypowiedzi dla Kuriera Galicyjskiego powiedział:

„Dziś Dni Europy w Drohobyczu przebiegają pod znakiem Brunona Schulza, ale dla mnie ta postać jest jednym z przykładów tego, jak wiele w Europie zapomniano. Zapomniano o tym, co wniósł ten region do ogólnej europejskiej historii – mówił Tombiński. – Przez 25 lat pracy w dyplomacji polskiej jeździłem do różnych krajów i spotykałem się z zupełnym niezrozumieniem i niewiedzą o tym jaki był wkład w kulturę europejską tego regionu. I byłoby wspaniale, gdyby teraz wreszcie po 70 latach takiego psychicznego i psychologicznego odcięcia, wykorzystać takie postacie i wokół nich stworzyć jakieś programy promocyjne. I dla Drohobycza, i dla Sambora, i dla Stryja, i dla Iwano-Frankiwska (Stanisławowa) czy dla Kołomyi”.

O europejskiej polityce równości w swoim wykładzie opowiedziała prof. Małgorzata Fuszara, pełnomocnik rządu RP do spraw równego traktowania. „Polska stara się robić wszystko co jest możliwe, żeby Europa też wiedziała o tym, że to miasto jest od zawsze wielokulturowym, ze wspaniałymi pisarzami Iwanem Franko, Kazimierzem Wierzyńskim, Brunonem Schulzem. Ta wielokulturowość Drohobycza jest tym, co jest teraz niesłychanie w Europie cenione. Europa właściwie pracuje nad tym, jak to zrobić, żeby różne kultury żyły obok siebie, razem ze sobą w taki pokojowy sposób jak było to kiedyś w Drohobyczu” – podsumowała prof. Małgorzata Fuszara.

„Ja myślę, że to dopiero debiut – powiedział dyrektor Instytutu Książki w Krakowie Grzegorz Gauden. – Drohobycz, tak jak Ukraina, uczy jak rozmawiać o Europie, bo to jest oczywiście ogromny projekt. To jest taka pierwsza konferencja poświęcona Europie i Ukrainie w Drohobyczu. To jest dobry początek. Natomiast to jest też kwestia wypracowania języka, którym się mówi o Unii Europejskiej. Myśmy w Polsce te lekcje odrabiali dwadzieścia parę lat temu, kiedy zaczynaliśmy myśleć o Unii Europejskiej. I tę lekcję odrobiliśmy, a teraz Ukraina ją odrabia. Dobry pomysł, żeby to odbywało się w Drohobyczu, bo mam wrażenie, że Ukraina, Ukraińcy nawet nie zdają sobie z tego sprawy, jakim nośnym znakiem w świecie, ze względu na Brunona Schulza, jest nazwa Drohobycz. To jest pisarz absolutnie kultowy na całym świecie i wszędzie ma swoich wyznawców. Drohobycz, który od iluś lat dba o spuściznę Schulza, zaprasza ludzi z całego świata. Ja myślę, że Drohobycz jest znakomitym symbolem Ukrainy w Europie”.

„To przede wszystkim miejscowi ludzie zasługują na wielki szacunek za to, co zrobili w ogóle i dla Drohobycza na zewnątrz – powiedział były dyrektor Polskiego Instytutu w Kijowie Jarosław Godun. – Paradoksalnie, że Schulz w świecie jest doskonale znany, natomiast pojawił się problem rozumienia i znajomości Schulza w Ukrainie. To było niesamowite, że sami Ukraińcy nie wiedzieli, kto tutaj wyrósł. Z drugiej strony też trudno się dziwić dlatego, że przecież nie był tłumaczony. To staranie ostatnich kilku lat Centrum Polonistycznego i Uniwersytetu sprawiły, że proza Schulza jest ogólnodostępna w języku ukraińskim, co nie jest bez znaczenia, bo wszyscy wiemy o Drohobyczu polskim, żydowskim, ukraińskim, ale jednak proza Schulza jest trudną prozą. Więc w związku z tym jeżeli jest to proza oferowana wyłącznie w języku polskim, stwarza to bariery.

Bruno Schulz i Drohobycz
Nie mogło zabraknąć w Drohobyczu Brunona Schulza – wybitnego polskiego prozaika, grafika, malarza. Wiera Meniok i Grzegorz Józefczuk dokonali prezentacji Izby Brunona Schulza oraz dorobku Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza w Drohobyczu.

Izba Pamięci Brunona Schulza, pierwsze na świecie muzeum Brunona Schulza, zostało otwarte w 2003 roku przez Polonistyczne Centrum Naukowo-Informacyjne Uniwersytetu w Drohobyczu z inicjatywa śp. Igora Menioka. „Jest to gabinet profesorski Schulza. To jest miejsce autentyczne, bo tu Schulz był, tutaj jest obecny jego duch. Tutaj był jego pokój profesorski” – opowiadała dr Wiera Meniok z Uniwersytetu w Drohobyczu.

„Dramat pośmiertny Brunona Schulza polega na tym, że w Drohobyczu, jego mieście, któremu dzięki swoim opowiadaniom dał sławę światową, nie zachowały się jego obrazy, rysunki, żadne pisane jego ręką dokumenty – opowiada Grzegorz Józefczuk, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza w Drohobyczu. – Nasz pomysł jest taki aby to muzeum było rodzajem takiego gabinetu osobliwości. Są pewne eksponaty związane z jego życiem, twórczością i epoką. Na przykład, pierwsze wydanie „Sklepów cynamonowych”. Są również pierwsze wydania gazet międzywojennych, w których publikował on swoje opowiadania. Są inne dokumenty czy kserokopie, na przykład jego aktu urodzenia i inne. A podstawą do zbiorów dotyczących recepcji czyli współczesnego odbioru twórczości Brunona Schulza jest odbywający się co dwa lata Międzynarodowy Festiwal Brunona Schulza. Do Drohobycza przyjeżdżają naukowcy, literaci, tłumacze, artyści i inni. W następnym roku będzie już siódma edycja”.

Ogólnoukraińskie Koordynacyjno-Metodyczne Centrum Nauczania Języka i Kultury Polskiej w Drohobyczu
Odbyła się też prezentacja Koordynacyjno-Metodycznego Centrum Nauczania Języka i Kultury Polskiej.

„Jest to jedyna instytucja w byłych krajach Związku Radzieckiego, która opiekuje się polską mniejszością narodową – wyjaśnił prezes Zjednoczenia Nauczycieli Polskich na Ukrainie i dyrektor Centrum Adam Chłopek. – Ten budynek ma już ponad 150 lat. Jest odremontowany ze składek Polaków z całego świata. Służy społeczności polskiej i promowaniu polskiej kultury, ale również społeczności ukraińskiej, żydowskiej, rosyjskiej, innej, która się do nas zwraca. Przed nami jest ogromne pole do pracy albowiem język polski jest bardzo popularny na Ukrainie. Uczą się języka polskiego od Mościsk po Charków. W tym przypadku jest potrzeba kształcenia nauczycieli, pisania programów szkolnych, podręczników, pomocy organizowania seminarium dla nauczycieli bo się zajmujemy wyłącznie nauczycielami”.

W panelu dyskusyjnym „Oświata mniejszości narodowych na Ukrainie, w Polsce i na Węgrzech” uczestniczyli m.in. konsul RP we Lwowie Marian Orlikowski, dyrektor Instytutu Książki w Krakowie Grzegorz Gauden, były Dyrektor Polskiego Instytutu w Kijowie Jarosław Godun oraz gości z Zakarpacia.

Perspektywy Drohobycza w ramach współpracy transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020
Starszy ekspert Lwowskiego Przedstawicielstwa Wspólnego Sekretariatu Technicznego Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina Wasyl Chimiak po spotkaniu z mieszkańcami miasta w Sali Marmurowej w Ratuszu powiedział: „Ziemia Drohobycka jest bardzo aktywnie prezentowana w programie Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina. Już mamy 3 czy 4 projekty, które są realizowane tutaj na miejscu. Jeden z projektów zrealizowano na Uniwersytecie Drohobyckim wspólnie z partnerami z Rzeszowa. Projekt na ok. 450 tys. euro. Oprócz tego mamy projekt w Schodnicy, gdzie budowane są amfiteatry, takie jak w Polańczyku po stronie polskiej. Mamy też projekt w rejonie drohobyckim związany z ratownikami, gdzie został przeprowadzony zakup sprzętu dla ratownictwa górskiego. Również mieliśmy w Truskawcu projekt związany z turystyką. Staramy się zaangażować też mieszkańców Drohobycza, i rejonu do opracowań następnych programów. Jednym z priorytetów jest wspieranie i promocja kultury lokalnej, dziedzictwa historycznego i naturalnego. A wiemy dobrze czym jest Ziemia Drohobycka – to i kultura, i natura, i wiele innego. Musimy to wykorzystać. Staramy się zaangażować i pobudzić mieszkańców do działalności”.

Pojednanie przez trudną pamięć
W ramach Dni Europy w Drohobyczu został zaprezentowany projekt „Pojednanie przez trudną pamięć”. Jest to polsko-ukraińska akcja, którą Grupa Żywa Mowa wspólnie z Fundacją Teren Otwarty prowadzą od 2012 roku. Wspólnie młodzi Polacy i Ukraińcy badają i poznają trudną, wspólną historię obydwu narodów, a także odnajdywanie ludzi szlachetnych i sprawiedliwych, szczególnie wśród Ukraińców ratujących Polaków w okresie czystek etnicznych prowadzonych przez OUN i UPA w latach 1943-1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej oraz Polaków pomagających Ukraińcom w czasie akcji odwetowych i wysiedleńczych.

„To co wyróżnia ten projekt, to jest to, że zbieramy ostatnie relacje świadków oraz ich dzieci, bo często już nie udaje się nam zdążyć do niektórych miejscowości, do domów. I ścigamy się z czasem. Następnie udostępniamy te relacje” – opowiada Aleksandra Zińczuk, koordynator projektu.

W tym roku fundacja będzie zbierać materiały z Ziemi Tarnopolskiej, a także zajmie się badaniami operacji „Wisła”. „Ziemia Tarnopolska – to będzie ten region, który nas docelowo interesuje. Było tam bardzo wiele przypadków ratowania. Ale też będziemy po Polsce jeździć do rodzin przesiedlonych i pytać o akcję „Wisła”. Mam nadzieję, że uda się w tym roku zrobić mobilną wystawę polsko-ukraińsko-angielską, żeby również ruszyła w świat, była odwiedzana po polskiej i ukraińskiej stronie. Żebyśmy się spotykali, rozmawiali, pokazywali też innym co się działo i trzymali się razem w tych trudnych czasach, szczególnie dla Ukrainy” – podsumowała Aleksandra Zińczuk.

Studencki Teatr Alter z Drohobycza
Swoją działalność przedstawił Studencki Teatr Alter. Teatr powstał w 2004 roku. Tworzą go studenci z wydziałów: filologii, filozofii i języków obcych Drohobyckiego Uniwersytetu, którzy chcą wyrazić siebie poprzez sztukę teatralną.

„Jedenaście lat temu nasz teatr był założony przez śp. Igora Menioka. Jego marzeniem było, żeby otworzyć alternatywną kulturalną przestrzeń teatralną – powiedział Andrij Jurkiewicz z Teatru Alter. – Pracujemy w kierunku teatru improwizacji, teatru ulicznego i performansu. Sporo robiliśmy spektakli według prozy Brunona Schulza, Iwana Franki i innych. Jeździmy na warsztaty teatralne, żeby wnosić coś nowego do naszego teatru studenckiego”.

Koncert zespołu „Taraka”
W ramach trasy koncertowej po Zachodniej Ukrainie, na zakończenie Dni Europy w Drohobyczu wystąpił polsko-ukraiński zespół „Taraka” z koncertem „Podaj rękę Ukrainie”. Koncert na Rynku w Drohobyczu przyciągnął mieszkańców miasta, uchodźców z Krymu i Donbasu oraz gości z różnych krajów. Organizacją trasy koncertowej zespołu zajął się Konsulat Generalny RP we Lwowie i gazeta „Kurier Galicyjski”.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało
Tekst ukazał się w nr 11 (231) 16-29 czerwca 2015

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.