21/10/2014 14:24
autor Beata Kost

Żegnaj Przegląd na rok

-a A+

We Lwowie dobiegł końca 3 Przegląd Najnowszych Filmów Polskich „Pod Wysokim Zamkiem”.

Po dziesięciu dniach czas na pierwsze podsumowania wielkiego maratonu filmowego, w trakcie którego widzowie obejrzeli ponad 30 polskich filmów i uczestniczyli w 15 imprezach towarzyszących.

Lwowski widz – polski i ukraiński – niezwykle chętnie skorzystał z tegorocznej filmowej oferty zaproponowanej przez organizatorów. Kolejki pod kasami, pełne sale podczas seansów i wielu spotkań – to sygnał, że polski film współczesny staje się coraz chętniej oglądany i być może nastąpi wreszcie chwila, kiedy można będzie zająć się jego dystrybucją na rynek ukraiński.

Rocznie w Polsce powstaje kilkadziesiąt filmów, to dobry wynik dla środkowoeuropejskiego kraju, gdzie przez wiele lat państwo miało monopol na ich produkcję. Zmiany w gospodarce po roku 1989 objęły też kinematografię, niegdyś w całości dofinansowywaną przez państwo. Obecnie polskie filmy w dużej mierze robione bez pieniędzy państwowych świetnie poradziły sobie na rynku europejskim i choć są trudności z produkcją oraz dystrybucją, młodzi polscy reżyserzy zdobywają widzów na całym świecie.

Widzowie we Lwowie przez kilka powojennych pokoleń zaznajamiani z polską produkcją kinematograficzną – filmami Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego, Krzysztofa Kieślowskiego, Jerzego Hoffmana, Janusza Majewskiego, Agnieszki Holland, Juliusza Machulskiego i wielu innych znakomitych mistrzów – z dużym wzruszeniem wspominają tamte lata, a dzisiaj wraz z nowym pokoleniem miłośników polskiego kina poznają filmy Andrzeja Jakimowskiego, Małgorzaty Szumowskiej, Pawła Pawlikowskiego, Doroty Kędzierzawskiej, Wojciecha Smarzowskiego.

Z całą pewnością najważniejszym polskim filmem 3 lwowskiego Przeglądu jest „Ida” Pawła Pawlikowskiego – film, którego sukces europejski jest największy w całej historii powojennego polskiego kina. W Polsce „Ida” uzyskała bardzo dobrą oglądalność, ale w wielu krajach wzbudziła prawdziwe poruszenie, co pokazuje, że i w kraju wyniki mogły być znacznie lepsze. „Ida” oglądana w Hiszpanii, Belgii, Holandii, Włoszech, USA – największy sukces odniosła we Francji, gdzie po kilku tygodniach obejrzało ją ponad pół miliona widzów – takich wyników nie miał nigdy nawet Kieślowski z Wajdą. Reżyser „Idy” Paweł Pawlikowski w rankingu branżowym portalu imdb.com zaliczany jest do 30 najwybitniejszych współczesnych reżyserów. Ponad 60 nagród i wyróżnień przyznali jurorzy festiwalowi dla filmu Pawlikowskiego od Toronto po Mińsk. Amerykański tygodnik filmowy „Variety" wskazał „Idę” jako jeden z pięciu najlepszych filmów 2014 roku. „Ida” nominowana jest do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny, będzie walczyć o statuetkę w kategorii „najlepszy film", a w kategoriach indywidualnych zgłoszone są nominacje za scenariusz, nagrody dla najlepszego reżysera, najlepszej aktorki drugoplanowej (Agata Kulesza) oraz zdjęcia.

Do sławy „Idy” dołączyła zbierająca festiwalowe nagrody „Papusza” pokazywana w wielu krajach na świecie. Filmowa opowieść o Bronisławie Wajs – cygańskiej poetce piszącej w języku romskim – ceniona jest przez krytyków za ciekawe ujęcie tematu i za klasyczne środki dość rzadko obecnie spotykane w kinie niezależnym. Oklaskami lwowski widz nagradzał film „Chce się żyć” – określany jako jeden z najbardziej optymistycznych i wzruszających obrazów polskiej kinematografii z ostatnich lat, ze znakomitą rolą Dawida Ogrodnika. Duże zainteresowanie młodych lwowskich widzów wywołała „Dziewczyna z szafy”. Jeszcze na etapie produkcji bardzo wysoko oceniono scenariusz Bodo Koxa, a filmowa historia o ludziach zagubionych połączyła komedię i dramat psychologiczny, baśń z realistyczną opowieścią oraz przyniosła autorowi sporą popularność. „Dziewczyna z szafy” stała się też jednym z najpopularniejszych filmów 3 Przeglądu Najnowszych Filmów Polskich.

PNFP „Pod Wysokim Zamkiem” to również promocja polskiego filmu dokumentalnego, animacji, książek o historii filmu i tradycji filmowych Lwowa. W tym roku Przegląd zadedykowaliśmy pamięci urodzonego we Lwowie Wojciecha Kilara, wybitnego polskiego kompozytora, który w swoim dorobku ma również partytury do ponad 150 filmów polskich i zagranicznych.

„Mówiono mi, że popełniam zawodowe harakiri. A ja myślałem: chcę pozwolić sobie na taki luksus, najwyżej nikt inny tego nie obejrzy. Retoryka kina mnie męczy. Nie chcę naginać się do rynku i tego, co chcą ludzie. Wolę, żeby to inni nagięli się trochę do mnie. I czasem się to udaje” – mówił w jednym z wywiadów Paweł Pawlikowski. Udaje się, bo kino polskie i jego twórcy, którzy produkują filmy nie godząc się na ograniczenia rynku i modne trendy wzbudzają duże zainteresowanie i odnoszą sukcesy dzięki swojej oryginalności.

Duży sukces imprezy we Lwowie świadczy o tym, że polska kinematografia ma do zaoferowania wiele ciekawych pozycji, polskie filmy są chętnie oglądane u wschodniego sąsiada znudzonego filmami amerykańskimi i rosyjskimi. A sam Przegląd przygotowywany dzięki wsparciu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie (za co konsulowi generalnemu Jarosławowi Drozdowi serdecznie dziękujemy), z dużym zaangażowaniem sympatyków kina i wolontariuszy bez wątpienia staje się najważniejszym wydarzeniem filmowym we Lwowie.

Koordynatorom i pomysłodawcom przeglądu Barbarze Pacan i konsulowi Jackowi Żurowi dziękujemy za wielkie święto filmowe, a widzów i sympatyków polskiego kina zapraszamy w dniach 9-14 listopada do Iwano-Frankiwska (Stanisławowa) na drugą odsłonę trzeciej edycji filmowego maratonu.

Beata Kost
Tekst ukazał się w nr 19 (215) za 21-30 października 2014