Eksplozje w Dniepropietrowsku na Ukrainie

Eksplozje w Dniepropietrowsku na Ukrainie

W południowo-wschodniej części Ukrainy, w mieście Dniepropietrowsk, które będzie gościć Euro 2012 (jako miasto rezerwowe), doszło do serii silnych eksplozji, w wyniku których rannych zostało co najmniej 29 osób.

 

Milicja mówi o „ładunkach wybuchowych”. Liczba rannych rośnie. Początkowo było to „od trzech do pięciu”, później służby informowały już o 12, obecnie rannych jest 29 osób. Jedna z ofiar utraciła rękę, mimo starań, lekaże byli bezsilni – podaje telewizja СТБ. Prokuratura generalna w Kijowie podała, że wybuchy traktuje, jako „akt terrorystyczny”. Narazie niewiadomo kto jest sprawcą, nikt też nie przedstawił władzom motywów zbrodni i swych wymagań, co jest jedną z podstawowych cech ataków terrorystycznych – podaje telewizja СТБ.

Do pierwszej eksplozji doszło rano na przystanku tramwajowym przed operą w centrum miasta, w momencie, gdy na przystanek podjechał zatłoczony tramwaj. Ładunek wybuchowy najprawdopodobniej był ukryty w śmietniku. Według wstępnych danych korespondenta portalu unian.ua, w skutek wybuchu zostały ranne cztery osoby, które zostały hospitalizowane. Trzy osoby są w stanie ciężkim. Przystanek tramwajowy został częściowo zniszczony. Wybuch był na tyle silny, że rozbił okna w tramwajach.

Na skrzyżowaniu ulic przy kinie „Panorama” zdetonowana bomba ok. godz. 12.20 raniła trzy osoby, które siedziały na ławce koło pomnika miłości. Agencje podają, że 30 minut po pierwszej eksplozji nastąpił drugi wybuch – w okolicach dworca kolejowego. Do trzeciej eksplozji doszło kilkanaście minut później w pobliżu wejścia do miejskiego parku rozrywki w centralnej części alei Karola Marksa. Jak podaje portal unian.ua, w wyniku wybuchu w tym miejscu nikt nie doznał obrażeń.

Portal Ukrainska Pravda mówi też o czwartym wybuchu. Według nieoficjalnych źródeł unian.ua, nieznana osoba zadzwoniła na policję i powiedziała, że dziś w Odessie dojdzie do dziewięciu wybuchów. Jednak policja nie potwierdza tych doniesień.

 

Ambasada RP powiadomiła, że wśród rannych nie ma Polaków.

Ruch w centrum miasta został sparaliżowany. Policja otoczyła miejsca zdarzenia. Nie wiadomo nic o potencjalnych sprawcach i dokładniejszych okolicznościach. Na miejsce wydarzeń, w wyniku których zostało rannych kilkanaście osób, w trybie pilnym udała się z Kijowa grupa operacyjna z ministrem spraw wewnętrznych Witalijem Zacharczenką na czele.

 

MSZ

X