Nasza Cerkiew będzie otwarta na ludzi, jak w Polsce Kościół w czasach Solidarności

-a A+

Z Ojcem Sergiuszem, kapelanem wojskowym, prezesem fundacji charytatywnej Eleos Ukraine, rozmawiał Wojciech Jankowski.

Jakie znaczenie ma fakt, że Ukraińska Prawosławna Cerkiew otrzymała tomos?
Wróciłem wczoraj z Polski i całą drogę rozmyślałem o tym, jakie jest tego znaczenie. Niektórzy mówią, że tomosu nie włożysz do garnka, nie ugotujesz i nie nakarmisz nim nikogo. A mi przychodzi na myśl taka rozmowa sprzed 10 lat. W Polsce poznałem kompana, który opowiadał mi o swoim dziadku. W paszporcie dziadka było napisane, że urodził się w Cesarstwie Rosyjskim. Polska zniknęła z mapy, była podzielona między trzy państwa. On mówił, że inne państwa łamały Polskę, ale Polska przeżyła to, łamano ducha polskości, ale i on przetrwał. To co się teraz składa na polskość, to obronił też Kościół. W ciężkich czasach dla Polski Kościół był taką duchową bronią. Teraz Polska jest w Unii Europejskiej, jest w NATO. Polacy mają swoje państwo i mają swój Kościół.

Ukraina też wycierpiała od Rosji: był Wielki Głód, represje, nie mieliśmy swego Kościoła. Mieliśmy obcą Cerkiew, rosyjską. Teraz nie ma już drogi wstecz. Idziemy już inną drogą, drogą od Rosji. Mamy swoją Cerkiew, która będzie naszą bronią duchową. Możemy teraz zrobić dobre reformy w Kościele, żeby nasz Kościół był bliżej ludzi.

Należy dodać, że to święto otrzymania tomosu wypadło w czasie naszego Bożego Narodzenia. Śpiewamy w kolędach nowa radist’ stała. I to jest dla nas nowa radość. Mamy swoich duchownych i teraz nie jesteśmy Kościołem zablokowanym przez cały świat. Jesteśmy Kościołem, który wychodzi na arenę międzynarodową. Możemy mówić o sprawach charytatywnych, nie musimy prosić Moskwę o pozwolenie, żeby modlić się czy współpracować z katolikami czy unitami, żeby podać rękę muzułmanom czy Żydom, żeby łączyć ludzi dobrej woli poprzez nasz nowo powstały Kościół.

Jakie będą stosunki Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej z Rosyjską Cerkwią Prawosławną, która nie uznaje ukraińskiej autokefalii?
Za jakiś czas, za 10-20 lat ludzie wierzący znajdą porozumienie. Ta agresja, nie uznająca woli ukraińskiego narodu, jest zarządzana przez rosyjskich polityków. Ukraina nie jest agresywnym krajem. Ukraińcy potrafią wybaczać. Słowa obrazy, niezadowolenia, które padają z ust rosyjskich dostojników kościelnych, my to wszystko wycierpimy. Każdemu podamy rękę i ich przyjmiemy za jakiś czas.

Są obawy, że dojdzie do prawdziwej schizmy, że rosyjska Cerkiew odłączy się od świata bizantyjskiego, od kościołów prawosławnych.
Taka sytuacja była w Estonii. Tam jest Estońska Apostolska Cerkiew Prawosławna podlegająca patriarsze Konstantynopola. Rosyjska Cerkiew w latach 90. mówiła o schizmie. Czas imperiów już się skończył. Żyjemy w innym świecie, w świecie globalizacji. Ludzie dobrej woli, miłosierdzia jednają się. Może dojdzie do tej schizmy, ale z jakim skutkiem? Kiedyś w Rosji była schizma staroobrzędowców. I gdzie są teraz ci staroobrzędowcy? Zostały jakieś nieliczne parafie. Jeżeli rosyjska Cerkiew nie chce zaginąć, nie powinna dopuścić do schizmy, bo tylko robią źle sami sobie.

Czy w Kijowie na ulicach czuć podniosłą atmosferę? Czy dla przeciętnych Ukraińców to jest ważne wydarzenie?
Dzisiaj oglądałem publikacje, zdjęcia na facebooku. Kto idzie zobaczyć ten tomos? Nawet ludzie niewierzący! Znajomi, którzy są ateistami, poszli obejrzeć tomos. Powiedzieli, że są ateistami, ale ateistami naszej nowej Cerkwi. Trochę żartuję teraz, ale ta duchowa broń powinna być w naszym państwie. My nie jesteśmy ukraińskim, państwowym Kościołem. Nie jesteśmy Kościołem prezydenta. Nie jesteśmy Kościołem narodowym, jak wielu mówi i myśli o nas. Jesteśmy Kościołem wolnym, nie politycznym, który przyjmuje wszystkich. Przez 25 lat Kościół moskiewski był agresywny. Oni nie idą za ludźmi, okłamują ich. Jest już czas na zmiany, by Kościół był otwarty na ludzi. Tak jak w Polsce był za czasów Solidarności.

Jak ukraińska Cerkiew zareagowała na reakcję metropolity warszawskiego i całej Polski Sawy, który jest powściągliwy w kwestii uznania ukraińskiej Cerkwi?
Wszyscy wiedzą, że polska Cerkiew uzyskała autokefalię od patriarchy Konstantynopola w 1924 roku, ale w 1948 roku, gdy przyszła władza komunistyczna, przyjęli autokefalię z Moskwy. Faktycznie jest to Kościół kontrolowany przez Moskwę. To nie wychodzi od ludzi z Polski, a bierze się z nakazów z Moskwy. Natomiast gdy byłem w Lublinie, wszyscy nam gratulowali. Wszyscy księża katoliccy, ewangeliccy, nawet i prawosławni niektórzy. Teraz, w dobie rozwoju środków masowej informacji nie da się okłamywać ludzi. To, co robi teraz polska Cerkiew, to jest takie okłamywanie z Moskwy.

Ze słów ojca wnoszę, że miał również kontakty z duchownymi katolickimi?
Pamiętam moje spotkanie w 2015 roku z kardynałem Dziwiszem, który na początku rozmowy zapytał ile mam dzieci i dał mi od razu cukierki dla nich. Podarował mi i pobłogosławił różaniec. On tak żartował: „dla nas rosyjska Cerkiew to schizmatycy, ukraińska też schizmatycy, obydwie lubimy! Trzymam kciuki za wasz Kościół, żebyście byli autokefaliczni”. Księża profesorowie z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dzwonili do mnie. Mam na fasebooku masę powiadomień od księży z Polski, że radują się z tego! Widzimy, kto jest naszymi braćmi. To są mądrzy ludzie, poważni księża, wykładowcy akademiccy, teologowie. I dzięki temu wiemy, że kroczymy słuszną drogą! Jak polscy księża piszą, że to jest dobre, to znaczy, że jest dobre! [śmieje się].

Rozmawiał Wojciech Jankowski

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.