Doktor Tarnawski cieszył się autorytetem w Kosowie

-a A+

Z Romaną Tkaczuk, mieszkanka Stanisławowa, która wychowała się w Kosowie, rozmawiał Wojciech Jankowski.

Dziś w ramach konferencji poczęstowano uczestników jarskimi daniami według przepisów doktora Tarnawskiego. Pani pamięta z domu takie potrawy? Czy te przepisy jarskie trafiły do kosowskich domów?
W Kosowie bardzo dużo z tego, co robił Tarnawski, było znane i zupy u nas są gotowane w podobny sposób. Takie jarzynowe zupy mają podobny smak, również zapiekanki. Nie pamiętam z domu opowieści, że gotują według tych przepisów, ale tę kulturę (w tym najszerszym znaczeniu tego słowa) Tarnawski wprowadzał tu w Kosowie w wielu dziedzinach, na przykład w sadownictwie. U mnie w domu uważano, że nie wolno obierać owoców, ponieważ Tarnawski mówił – bardzo przepraszam, ale to cytat – „Gówno jecie, a złoto wyrzucacie!”. Mój dziadek mówił zawsze „władaj sobą” i dlatego te zasady stosował całe życie. Zawsze z rana mył się zimną wodą. Prowadził aktywne życie i mówił, że tak uczył doktor Tarnawski.

To prawda, że on miał tak duży autorytet, że ludzie przyjmowali te zasady?
Bardzo często powoływano się na doktora Tarnawskiego, że on tak mówił. Jak słyszałam w dzieciństwie, jak o nim rozmawiano, jak go słuchano, to myślę, że rzeczywiście miał autorytet. To była postać znakomita. Kosów w tym okresie bardzo dużo zyskał, ponieważ był miejscem ważnym dla kultury polskiej.

Pani rodzina była w jakimś stopniu związana z lecznicą?
Mój pradziadek Ignacy Gruszkowski był właścicielem pracowni tkacko-kilimiarskiej i w jego zakładzie robiono plecionki dla doktora Tarnawskiego, w których chodziły „duchy” w lecznicy. Poza tym, rodzina pana Jana Jakuba Kaszyńskiego była zaprzyjaźniona z naszą. Jak byłam dzieckiem, to bardzo często się spotykali.

Rozmawiał Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 12 (304) 30 czerwca – 16 lipca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.