„Hucułka” z „kolanami”

-a A+

Ten tradycyjny taniec huculski na weselach można tańczyć przez godzinę bez wytchnienia. W miejscowości Koroliwka na Przykarpaciu zanotowano kolejny rekord Ukrainy w kategorii „Imprezy masowe”. 1200(!) osób w wieku od 6 do 60 lat tańczyło „Hucułkę”.

Rekord został odnotowany, co ucieszyło uczestników imprezy i widzów. Jednak o samym tańcu wiadomo niewiele. Niektóre tajniki odkrył nam Iwan Kuryluk, główny choreograf Narodowego akademickiego zespołu pieśni i tańca „Huculia”, Ludowy artysta Ukrainy.

Panie Kuryluk, gdzie i kiedy powstała „hucułka”?
Bardzo mi przykro, ale tego powiedzieć nie potrafię. Taniec jest popularny w Karpatach w iwanofrankowskim, zakarpackim i czerniowieckim obwodach. W każdej miejscowości tańczony jest różnie. Mamy też wersję zaadoptowaną do występów na scenie. Została opracowana w latach 50. XX wieku przez choreografa Jarosława Czuperczuka, później zmodyfikował ją Wołodymyr Petryk. Wersja sceniczna składa się z siedmiu podstawowych układów i trwa 4–4,5 minuty. Taniec wykonywany jest przez 10 par. Ale na wiejskich weselach „hucułkę” mogą tańczyć przez godzinę wszyscy zaproszeni goście. Wersja ludowa składa się z 12 układów. Przy tym tańcu nikt się nie męczy, bo jest tak pomyślany, że szybkie fragmenty zmieniane są powolnymi.

Jak się tańczy „hucułkę”?
Jest to taniec parami, prowadzony przez muzykę. Na odmianę od „kołomyjek”, gdy podczas tańca są jeszcze śpiewy. Podstawowe ruchy w „hucułce” – to drobne kroki, proste zwroty, zamaszyste ruchy rękoma, przysiady, które wśród Hucułów nazywane są „wyrzucaniem kolan”.

Powiadają, że „hucułkę” jest trudno tańczyć…
Dla Hucułów nie jest to trudne (śmieje się). Jest to oczywiście żart, ale zawiera część prawdy. Dzieci w wioskach widzą każdy taniec od małego i tańczą, ledwie nauczą się chodzić. Można rzec, że jest to swego rodzaju genetyczno-kulturowy kod narodu. Cały sens tańca polega na mistrzostwie wykonania i wytrwałości. Wiodą w tańcu mężczyźni. Przytupują, przysiadają, wymachują rękoma i nogami. Biorą się za ręce i je splatają tworząc koło i noszą na rękach kobiety. Tym sposobem demonstrują swoją siłę, wytrwałość i moc, bez której w górach od dawnych czasów nie sposób było przeżyć. Kobiety ze swej strony chronią mężczyzn ze wszystkich stron, tańczą wokół nich, przysiadają i trzymają ręce zgięte przy piersi. Gdy mają na sobie keptary (rodzaj kamizelki – red.), trzymają się za wycięcia keptara.

Czy w ruchach „hucułki” są zawarte jakieś symboliczne znaczenia?
Podstawą tego tańca jest koło, które od prawieków uważane było za święty symbol, symbol stworzenia świata, nieskończoności życia, symbol słońca. Stąd kształt koła widnieje na wyrobach ludowych, w haftach i w tańcach. Przysiadanie i wyrzucanie kolan, noszenie kobiet na rękach powtarzają ruchy z codziennego życia drwali i pasterzy. Otóż w tym tańcu przedstawione jest życie codzienne. I jeszcze jedno – przy tańcu wykrzykuje się „Juha-ha-ha!”. Jak twierdzą bioenergetycy, z tym okrzykiem wyrzucany jest nadmiar negatywnej energii, a przytupywania „wbijają” go do ziemi.

Dziękuję za te wyjaśnienia.

Gdy zdarzy się Państwu trafić na jakąś imprezę huculską, proszę śmiało włączać się do tego tańca, a na pewno przyniesie to Państwu wiele zadowolenia, satysfakcji i poprawi nastrój.

Juha-ha-ha!

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 16 (284) 31 sierpnia – 11 września 2017

29/12/2007 15:19

Liżnyk – „puszyste” źródło dochodu

Przed rozpoczęciem sezonu turystycznego 2007/2008 mieszkańcy Jaworowa na Przykarpaciu zaczęli produkować nowe rodzaje łiżnyków.

13/01/2008 17:25

W górach jest pięknie

Ośrodek Caritas-Spes w Karpatach.

Prace polsko-ukraińskiej grupy geologów w ramach realizacji projektu Geo-Karpaty (Fot. pwsz.krosno.pl)
11/03/2013 14:29

Wspólnym szlakiem

We Lwowie odbyła się konferencja poświęcona projektowi „Geo-Karpaty – utworzenie polsko-ukraińskiego szlaku turystycznego”. W imprezie wzięli udział przedstawiciele organizacji społecznych, branży turystycznej i uczelni województw lwowskiego, iwanofrankiwskiego i podkarpackiego.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.