Jak Polacy Charków budowali. Część XII

-a A+

Wkład Polaków w rozwój kultury muzycznej Charkowa XIX i XX wieku

We wszystkich kulturach i cywilizacjach spotykamy własną muzykę, która charakteryzuje każdą społeczność lub grupę. Nie można zatem pominąć znaczenia muzyki dla kultury Charkowa, którego rozwój znacznie przyśpieszył w drugiej połowie XIX wieku, m.in. dzięki przybyłym do tego miasta Polakom, którzy znacząco przyczynili się do podniesienia poziomu muzycznej i miastotwórczej kultury Słobodzkiego Kraju. Do końca bowiem XVIII wieku, a nawet na początku XIX wieku Charków był miastem prowincjonalnym. „Nawet bardzo przywiązani do swego grodu dawni jego mieszkańcy – pisał Teodor Lipiński – nazywają go po prostu zapadłym kątem [медвежий угол]”.

Po erygowaniu miejscowego uniwersytetu hrabia Seweryn Potocki zaprosił do miasta zapomnianego obecnie muzyka i kompozytora Jana Witkowskiego, który dla tego miasta poświęcił 25 lat życia, do 1830 roku. Zaraz po przybyciu do Charkowa napisał on na cześć otwarcia nowego uniwersytetu oratorium na 81 instrumentów.

Spuścizna kompozytora uległa rozproszeniu, można jednak przypuszczać, że była wybitnie związana z austriackim kompozytorem Franzem Josephem Haydnem, którego uczniem mienił się przez całe życie. Wiadomo, że pisał utwory chórowe oraz instrumentalne. Spod jego pióra wyszło także 6 fantazji oraz takie utwory jak „Stworzenie świata”, czy też „Pory roku”, dla których wykonania podobno zapraszano najwybitniejszych wirtuozów.

Dom, w którym mieszkał Jan Witkowski i gdzie mieściła się pierwsza katolicka kaplica dla przyjezdnych kapłanów

Na szczególną uwagę zasługuje także i to, że był pierwszym wykładowcą muzyki na miejscowym uniwersytecie, ucząc studentów gry na fortepianie i skrzypcach, ponadto wykładał także muzykę w żeńskiej szkole.

Witkowski jako pierwszy w Charkowie otworzył sklep z instrumentami muzycznymi, który odwiedzali wybitni kompozytorzy ówczesnej Rosji i Europy. Posiadał też fabrykę fortepianów oraz drukarnię nut. Dla mieszkańców miasta, chcąc ich ubogacać duchowo, w okresie letnim, codziennie organizował w centrum miasta publiczne koncerty muzyki klasycznej. W jego domu przy obecnej ulicy Moskiewskiej 11, w 1804 roku przez pewien czas była czynna rzymskokatolicka kaplica, która służyła przyjezdnym kapłanom do odprawiania mszy św. i nabożeństw.

Po krótkiej nieobecności w mieście i licznych wyjazdach po Europie Jan Witkowski ponownie powrócił do Charkowa, gdzie też zmarł około 1844 roku.

W latach 1888–1904 w Charkowie pojawia się kolejny polski pianista, również obecnie zapomniany, kompozytor Adolf Andrzej Schulz-Evler. Pochodził z Radomia, gdzie się urodził 12 grudnia 1852 lub 1854 roku w polskiej protestanckiej rodzinie miejscowego organisty Wilhelma i Pauliny Evlerów. Pierwsze nauki i szlify gry na fortepianie pobierał w domu rodzinnym. W wieku 15 lat napisał pierwszy utwór na fortepian, czym wykazał wyjątkowe zdolności muzyczne. Następnie po odbytych studiach w Warszawie i Berlinie został profesorem gry na fortepianie w szkole przy filharmonii moskiewskiej i w Petersburgu, aby następnie poświęcić się dla Charkowa, gdzie pracował jako wykładowca muzyki przy szkole muzycznej Cesarskiego Towarzystwa Muzycznego. Po dziesięciu latach pobytu w Charkowie postanowił przenieść się do Galicji i we Lwowie bezskutecznie kandydował na stanowisko profesora klasy fortepianu w Konserwatorium Galicyjskim Towarzystwa Muzycznego we Lwowie. We wszystkich odwiedzanych przez Evlera miastach (z wyjątkiem Lwowa) zachwyceni słuchacze oraz kompozytorzy nalegali na publikację jego utworów, które w większości pozostały jedynie w rękopisach, z wyjątkiem kilku utworów na orkiestrę, fantazji i etiud fortepianowych. Po jednym z koncertów w Warszawie w 1896 roku uzyskał szereg pochwał krytyków dla swej techniki fortepianowej, „łączącej subtelność i delikatność uderzenia z brawurą i siłą”.

W 1904 roku Evler opuścił Charków, wyjeżdżając do Warszawy, gdzie pragnął osiąść i zająć się komponowaniem oraz koncertowaniem, szczególnie w Filharmonii Warszawskiej. Jednak nasilająca się choroba uniemożliwiła liczne plany kompozytora, który zmarł 15 maja 1905 roku. Został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie.

Większość spuścizny muzycznej tego kompozytora została rozproszona lub oczekuje na odkrycie, podobnie jak twórczość innego polskiego kompozytora – Konstantego Górskiego. Z utworów Evlera zachowały się jedynie nieliczne utwory w tym Arabeski na temat walca „Nad pięknym modrym Dunajem”, które dziś wykonuje na bis po recitalach wielu znanych pianistów świata. Evler jest uznawany za autora cennej „Szkoły techniki palcowej” na fortepian.

Z Charkowa pochodził kolejny polski kompozytor Siergiej Bortkiewicz, który urodził się 28 lutego 1877 roku w polskiej szlacheckiej rodzinie. Ojciec kompozytora w przeszłości miał być uczestnikiem powstania styczniowego, za co został aresztowany i skazany na zesłanie do guberni tomskiej z pozbawieniem praw i konfiskatą majątku.

Po odbyciu zsyłki, jako człowiek bez praw obywatelskich, mógł zamieszkać jedynie w Charkowie, gdzie niebawem spotkał młodą Polkę, znaną pianistkę, współzałożycielkę Szkoły Muzycznej w Charkowie – Zofię Bortkiewicz z domu Uszyńska. Ona także była członkiem Rosyjskiego Towarzystwa Muzycznego. W domu Uszyńskich zawsze rozbrzmiewała muzyka, wiadomo także, że babcia Siergieja – Teresa nie tylko była muzykiem, ale też komponowała utwory muzyczne.

Po zawartym ślubie małżonkowie zamieszkali przypuszczalnie przy dworze rodziny Uszyńskich w Artiomówce pod Charkowem, gdzie przyszedł na świat ich czwarty syn – Siergiej. Pierwsze nauki pobierał w charkowskiej szkole muzycznej, kierowanej przez matkę. Natomiast od 1896 roku spotykamy go wśród studentów petersburskiego konserwatorium, gdzie studiował grę na fortepianie.

Za stanowczą namową ojca podjął równoległe studia prawnicze na Uniwersytecie Petersburskim, które traktował jedynie jako przymus wywarty na nim przez ojca.

W 1900 roku jako absolwent petersburskiego konserwatorium Bortkiewicz powrócił do rodzinnej posiadłości w Artiomówce pod Charkowem, gdzie uzyskał aprobatę rodziców na podjęcie kolejnych studiów muzycznych w Niemczech.

Gdy w 1902 roku kończył studia, otrzymał od rodziców z Charkowa stanowcze wezwanie do powrotu w rodzinne strony. Siergiej przyjął je z synowską uległością. Gdy przybył do Charkowa, okazało się, że rodzice tym razem urządzili synowi zaręczyny ze szkolną koleżanką jego młodszej siostry – Elżbietą Heraklitówną. Po dwuletnich zaręczynach, w lipcu 1904 roku Siergiej zawarł ślub z Elżbietą w kościele katolickim w Charkowie.

Jesienią małżonkowie postanowili uniezależnić się od rodziców i wyjechali do Berlina, gdzie Siergiej jako głowa domu podjął się pracy kompozytorskiej. „Komponowanie stało się pracą, a nie intelektualną rozrywką bogatego młodzieńca” – pisano o Bortkiewiczu. Aby też należycie utrzymać rodzinę, wiele koncertował po Europie.

Wraz z wybuchem I wojny światowej, jako Polak podejrzewany o szpiegostwo na rzecz Rosji, został deportowany z Niemiec do Charkowa. Niedługo dane mu było pozostać w rodzinnym domu. Rewolucja październikowa 1917 roku przyniosła nowe trudności. Majątek Bortkiewiczów w Artiomówce został doszczętnie splądrowany przez wojsko i chłopów, a sami właściciele zostali zmuszeni do opuszczenia Charkowa – tym razem już na zawsze.

Siergiej wraz z żoną, aby zbiec z Rosji drogą morską, uciekł do Sewastopola na Krymie. Tak dotarli do Konstantynopola, a w 1922 roku na stałe osiedli w Wiedniu, gdzie Siergiej po uzyskaniu w 1926 roku obywatelstwa austriackiego nauczał muzyki fortepianowej w tamtejszym konserwatorium.

Siergiej Bortkiewicz zmarł w Wiedniu 25 października 1952 roku i tam został pochowany, a z czasem zapomniany. Obecnie w kołach muzycznych próbuje się reanimować pamięć o tym twórcy.

Obok muzyki, która rozbrzmiewała w audytoriach uniwersyteckich, należy także wspomnieć o muzyce kościelnej. W 1848 roku do Charkowa przybył pierwszy organista Jan Dombrowski, który blisko 20 lat mieszkał przy miejscowym kościele i zabiegał o kupno pierwszych organów dla miejscowej świątyni. Udało się to dopiero w 1862 roku. Był to nieduży instrument, który służył wiernym w pierwszej świątyni parafialnej. Było to ważne przedsięwzięcie, gdyż był to pierwszy takiego typu instrument na terenach dzisiejszej wschodniej Ukrainy. Organy te były czynne do 1901 roku, kiedy to z terenów Bawarii zostały zamówione dla świątyni nowe duże organy, nadające się do wykonywania poważnych utworów klasycznych, zaś stare organy zdecydowano przekazać do kościoła filialnego w Sumach, którego budownictwo rozpoczęto w tym roku. Wiadomo, że duże organy znajdowały się również w kościele luterańskim w Charkowie, który znajdował się w sąsiedztwie katolickiego. Wszystkie te instrumenty po zakończeniu II wojny światowej uległy zniszczeniu.

Dopiero w latach 80. XX wieku w dawnej cerkwi prawosławnej pw. Zaśnięcia Matki Bożej otwarto salę organową, która była realizacją projektu, w myśl którego każde duże miasto w Związku Radzieckim miało posiadać własną salę organową. Od 2016 roku koncerty organowe odbywają się w nowej sali Filharmonii Charkowskiej, gdzie zostały zainstalowane nowe pięciomanuałowe organy firmy Aleksander Schuke z Niemiec ze zwiększonymi możliwościami dla wykonywania niemieckich utworów barokowych. Ponadto w Charkowie organy znajdują się w kościele parafialnym na Aleksiejewce i w katedrze.

Po śmierci pierwszego charkowskiego organisty, w 1871 roku w katolickim kościele parafialnym został zatrudniony dwudziestoletni organista i nauczyciel muzyki Ignacy Kwiatkowski, a po roku do Charkowa przybył Stanisław Switecz. Wiadomo, że ten ostatni do miasta przybył wraz z żoną Franciszką. Wspólnie zamieszkali w domu parafialnym bez opłaty za mieszkanie. Rodzina Switeczów należała wówczas do wielodzietnych, gdyż małżonkowie zamieszkali przy kościele wraz z dziewięciorgiem dzieci: czterema synami i pięcioma córkami.

Następnie organistami byli kolejno: niejaki Brzezowski, Konstanty Górski, Antoni Sutkiewicz i od 1911 roku funkcję organisty pełnił Zygmunt Ziemiński. Ostatnim znanym przedrewolucyjnym organistą parafialnym w Charkowie od 1916 roku był Władysław Sawicki, który także przeprowadził remont organów kościelnych.

Najwybitniejszą jednak postacią, związaną z muzyką, był dla Charkowa Konstanty Górski, którego twórczość została w XXI wieku odkryta w pewnym sensie na nowo i obecnie przeżywa swoisty renesans, jednak postać tego kompozytora to już inna historia.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 15 (283) 15-28 sierpnia 2017

01/01/1970 01:00

28/01/2008 07:03

„Nominacja mnie na koadiutora dla Charkowa była wielkim zaskoczeniem...”

Z koadiutorem diecezji charkowsko-zaporoskiej ks. biskupem Marianem Buczkiem rozmawia Konstanty Czawaga.

22/09/2014 13:31

Ukraina poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi

W dniach 19-20 marca w Charkowie odbyła się XLIII Konferencja Episkopatu obrządku łacińskiego na Ukrainie. Po mszy św. przewodniczący konferencji abp Mieczysław Mokrzycki pobłogosławił budynek plebanii oraz kurię i rezydencję biskupią będącą dopiero w trakcie budowy. Episkopat wyraził solidarność z biskupem pomocniczym diecezji Odessko-Simferopolskiej Jackiem Pylem, który nie mógł przyjechać na spotkanie ze względu na niespokojną sytuację na Krymie.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.