Biskupi katoliccy uczcili pamięć tajnego biskupa Jana Cieńskiego

-a A+

Wieczorem 27 listopada w katedrze lwowskiej przy ołtarzu głównym został umieszczony portret biskupa tajnego archidiecezji lwowskiej Jana Cieńskiego (1905-1992), który nigdy tam nie służył jako pasterz.

Z okazji roku duszpasterskiego w tej archidiecezji, który był poświęcony jego osobie, arcybiskup Mieczysław Mokrzycki przewodniczył mszy św. dziękczynnej, która została również wprowadzeniem w doroczne rekolekcje biskupów katolickich na Ukrainie oraz kapłanów archidiecezji lwowskiej.

Metropolita lwowski przywitał obecnych biskupów greckokatolickiej eparchii (diecezji) mukaczewskiej sui iuris na Zakarpaciu, którzy uczestniczyli we wspólnej modlitwie. Nie było nikogo z biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, którzy będą też uczestniczyć we wspólnych rekolekcjach.

Arcybiskup Mokrzycki w swojej homilii przybliżył postać bpa Jana Cieńskiego, który przed pięćdziesięciu laty przyjął w ukryciu święcenia biskupie, i którego dwudziestą piątą rocznicę śmierci będą niebawem wspominać. – On, jako młody kapłan, wówczas wikariusz w Złoczowie, stanął przed wielkim dylematem pozostania w swej parafii, czy wyjechania do Polski, jak to uczyniło wiele tysięcy ludzi po II wojnie światowej – mówił arcybiskup Mokrzycki. – Wybór był o tyle trudniejszy, że cała jego rodzina opuściła te ziemie i rozproszyła się po świecie. Podkreślił, że szykanowany i poniżany przez władze komunistyczne ks. Jan Cieński trwał ze swymi parafianami jako jeden z nielicznych obrońców wiary i tradycji katolickiej na tych ziemiach. Kaznodzieja zauważył, że pochodzący z hrabiowskiej rodziny Jan Cieński został skromnym księdzem Kościoła Katolickiego. Nie zmienił swoich politycznych zapatrywań, na zawsze zostając wrogiem władzy radzieckiej.

- Dlatego też 30 września 1967 roku, w prywatnej kaplicy prymasów Polski w Gnieźnie ks. kard. Stefan Wyszyński w imieniu Stolicy Apostolskiej konsekrował ks. Jana Cieńskiego na biskupa pomocniczego diecezji lwowskiej – wyjaśnił abp Mokrzycki. Zaznaczył, że wcześniej kard. Wyszyński zabiegał o przywilej tajnej konsekracji u papieża Piusa XII. Ostateczną decyzję podjął w tej sprawie papież św. Jan XXIII.

- Prymas Wyszyński wiedział, że na nominację ks. Jana nie zgodzi się władza komunistyczna, stąd podniesienie biskupa zachowane zostało w najgłębszej tajemnicy, która przetrwała przez dwadzieścia pięć lat i ujawniona została dopiero po jego śmierci – mówił abp Mokrzycki. – Byli jednak tacy ludzie, którzy wiedzieli, chociażby dlatego, że wyświęcił ich na tajnych kapłanów. Oni również zachowali tę tajemnicę, nie zdradzając przed władzą tajnego biskupa – zaznaczył arcybiskup Mokrzycki. Wśród wspomnianych kapłanów tajnie wyświęconych przez biskupa Cieńskiego był obecny na mszy św. biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Leon Mały.

- Wspominam jego postać na początku rekolekcji biskupich i kapłańskich, abyśmy dokonali daleko idących porównań z naszą kapłańską postawą i posługą duszpasterską – zaznaczył arcybiskup Mokrzycki. – Abyśmy w poczuciu obowiązku i wolnego wyboru drogi kapłańskiej odpowiedzieli sobie na pytanie, czy ja potrafię poświęcić wszystko dla Kościoła, tak jak to uczynił biskup Cieński. Wspominam również tę wielce zasłużoną dla archidiecezji postać, abyśmy nigdy nie zapomnieli, że Stolica Apostolska pamiętała o zachowaniu ciągłości Kościoła, dając nam ukrytego biskupa. Dzisiaj oddajemy mu najgłębsze wyrazy szacunku i podziwu, że wziął na swoje ramiona ten wielki krzyż odpowiedzialności, że nie zdezerterował i wytrwał do końca. To dzięki takim kapłanom przetrwał nasz Kościół. To dzięki takim kapłanom ludzie rodzili się do wiary i umierali dla nieba – podkreślił metropolita lwowski.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 22-23 (291-292) 19 grudnia 2017 – 15 stycznia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.