Z pomocą Bożą i modlitwy kościół zbudujemy

-a A+

Czcigodnemu księdzu proboszczowi parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Zboiskach we Lwowie Andrzejowi Jagiełce z wyrazami serdecznej wdzięczności za wieloletnią ofiarną pracę misyjną na Ziemi Lwowskiej dedykują poniższe wspomnienia przyjaciele kresowianie z Polski z Sulechowa i Zielonej Góry.

Ksiądz Andrzej Jagiełka pracę duszpasterską na Ziemi Lwowskiej rozpoczął w 1990 roku. W pierwszych latach swoją posługą kapłańską obejmował kilka parafii rozrzuconych na przestrzeni prawie stu kilometrów: Medenice, Mikołajów, Rozdół i Lwów. Był to czas, kiedy rozpoczęły się starania o odzyskanie kościołów rzymsko-katolickich, najczęściej zniszczonych, zdewastowanych, przebudowanych z przeznaczeniem na inne cele.

Kościoły w Medenicach i Rozdole, w których ks. Andrzej Jagiełka pełnił posługę duszpasterską, znajdowały się właśnie w takim stanie i wymagały odbudowy od podstaw. Kościół w Medenicach obniżony był do połowy i przebudowany na dom kultury. Przy udziale księdza i parafian kościół odbudowano. Usiłowano też przywrócić mu pierwotny wygląd, przynajmniej zewnętrzny. Nie było to jednak możliwe, gdyż nie zachowała się żadna dokumentacja.

W Rozdole ks. Andrzej Jagiełka rozpoczął swoją misję duszpasterską w 1991 roku od celebrowania mszy św. przy dwudziestostopniowym mrozie. Jak twierdzą uczestnicy mszy św., wino w kielichu mszalnym zamarzało. Z odzyskanej w Rozdole tylko górnej części kościoła usiłowano ponownie uczynić kościół. Wymagało to, podobnie jak w Medenicach, ogromnego nakładu pracy, wysiłku i pomysłów budowlano-technicznych księdza i parafian, szczególnie przy rekonstrukcji wieży kościelnej i sklepienia.

Warunki bytowe księży, w tym też ks. Andrzeja Jagiełki w Medenicach, nie były sielankowe. Księża mieszkali przedtem w prymitywnych warunkach w jednym pokoju. Do czasu, gdy w dość spektakularny sposób, głodówką parafianek, odzyskano plebanię.

W tym czasie podczas pobytu w Medenicach, mojej rodzinnej miejscowości, poznałam ks. Andrzeja Jagiełkę – kapłana autentycznie zaangażowanego w swoje posłannictwo misyjne, jakie miał spełniać tu na Ziemi Lwowskiej.

Posługę duszpasterską na Zboiskach we Lwowie ks. Andrzej Jagiełka rozpoczął 8 marca 1992 roku odprawieniem mszy św. na schodach przed zamkniętymi drzwiami kościółka, wybudowanego jeszcze w okresie międzywojennym. Msze św. w takiej scenerii odbywały się niezależnie od aury przez 7 miesięcy do chwili oddania kluczy do kościoła, to jest do września 1992 roku. Oddany kościół, który od 1946 roku był wykorzystywany w celach gospodarczych, był w stanie ruiny. Pomimo zabiegów porządkowo-remontowych nie mógł służyć jako Dom Boży ze względu na bezpieczeństwo wiernych. Podjęta przez księdza i parafian decyzja budowy nowego kościoła w miejscu zrujnowanego w warunkach, jakie istniały w tym czasie na Ukrainie, była przedsięwzięciem niewyobrażalnie odważnym, ryzykownym i zdawało się niewykonalnym. Wszelkie formalności administracyjno-architektoniczne dot. pozwolenia na budowę i akceptacja projektu kościoła trwały prawie sześć lat. Uzyskane w 1998 roku pozwolenie na budowę kościoła dało możliwość dalszych działań. Parafianie bardzo sprawnie rozebrali drewniany kościół. Z przydatnych jeszcze materiałów zbudowali opodal starej plebanii tymczasową kaplicę. Służyła ona wiernym podczas budowy nowego kościoła przez trzy lata. Jednocześnie w swojej posłudze duszpasterskiej na Zboiskach ks. Andrzej Jagiełka sukcesywnie reaktywował tradycyjne obrzędy religijno-kościelne:

- pasterkę o północy, pierwszą po II wojnie światowej;
- rezurekcję odprawianą najwcześniej we Lwowie, już o szóstej rano;
- modlitewne czuwanie na zakończenie Starego Roku i uroczyste nabożeństwo na powitanie Nowego Roku;
- procesję na Boże Ciało;
- jasełka, które powoli stają się tradycją.

Budowa kościoła rzymskokatolickiego, pierwszego w powojennym Lwowie, była dla nas kresowian radosną nowiną. Pierwsze wykopy fundamentów pod nowy kościół rozpoczęły się 2 lipca 1998 roku.

Nasze pierwsze cegiełki w postaci złotówek, skromne, symboliczne, zebrane od przyjaciół i kresowian, doszły do Lwowa już w latach 1999–2000.

Od tego czasu stale towarzyszą księdzu nasza życzliwa pamięć, modlitwa i skromna pomoc, przysłowiowa „kropla w morzu potrzeb”, które trwają do dnia dzisiejszego.

Apel ks. Andrzeja Jagiełki, proboszcza rzymskokatolickiej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy Lwów-Zboiska „Pomóżmy zbudować nowy kościół we Lwowie”, skierowany do wszystkich ludzi dobrej woli w Polsce i poza jej granicami, moje dzielenie się wiedzą o sytuacji kresowian i usilne starania księdza, aby kontynuować budowę, przyniosły owoce. Na przestrzeni lat 1999-2015 wokół idei potrzeby pomocy finansowej kościołowi na Kresach skupiło się w Sulechowie około 75 osób. Darczyńcami byli i są przeważnie emeryci, renciści, ale też osoby jeszcze pracujące. Swoimi datkami jednorazowymi, kilkukrotnymi i trwającymi do dnia dzisiejszego, wyrażają księdzu swój podziw, szacunek i wdzięczność za trud, zaangażowanie i pracę wkładane w dzieło budowy świątyni, tak potrzebnej Polakom na Kresach i ludziom garnącym się do Boga. Ofiary na cele budowy kościoła były systematycznie dostarczane bezpośrednio w czasie pobytu na Zboiskach lub wpłacane na konto bankowe. Każda kwota była przyjmowana z wdzięcznością i potwierdzana wraz z informacją o aktualnym stanie budowy, a darczyńcy w modlitwie polecani Bogu. Oto niektóre cytaty pochodzące z listów z podziękowaniami:

„Bóg zapłać, Tobie i wszystkim ofiarodawcom. Niech Matka Boża Nieustającej Pomocy uprasza obfitych łask u swego Syna Jezusa”.

„Stokrotne Bóg zapłać! Wdzięcznością niech będzie modlitwa do Boga zanoszona przez pośrednictwo Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Proszę podziękować paniom z Caritasu za ich zaangażowanie. Z pamięcią w modlitwie! Niech dobry Bóg szczodrze błogosławi”.

Do sulechowskiej akcji pomocy budującemu się kościołowi włączyła się Zielona Góra – członkowie Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów. Najaktywniej i najszczodrzej od samego początku dzieło pomocy wsparł i wspiera Marian Figiel z rodziną: żoną śp. Leonią, córkami Marzenną i Anną. Jest też pomysłodawcą sprzedaży cegiełek. W 2008 r. Towarzystwo MLiK rozpowszechniło sprzedaż cegiełek wśród swoich członków, wśród darczyńców sulechowskich i w kręgu znajomych. Zebrana kwota ze sprzedaży cegiełek zasiliła budowaną z tak wielkim wysiłkiem świątynię.

Z każdym mijającym rokiem budowa kościoła postępowała, rosła, nabierała kształtów i oryginalnego piękna. Nas, odwiedzających, widok ten wzruszał, cieszył, a jednocześnie rodziły się refleksje, jaki ogrom pracy i wysiłku czeka wciąż księdza: nieustanne zdobywanie środków finansowych, materiałów budowlanych itp., zdobywanie wyposażenia wnętrza kościoła, sprzętu, ławek, obrazów, m.in. drogi krzyżowej, wyposażenia liturgicznego.

Rodziły się pytania i pomysły, w jaki jeszcze inny sposób można wspomóc budowę.

W 2013 r. Towarzystwo MLiK w Zielonej Górze obchodziło dwudziestopięciolecie swojej działalności. Prezes Jan Tarnowski postanowił godnie uczcić tę rocznicę zaproszeniem na uroczystość jubileuszową Księdza Andrzeja Jagiełkę ze Lwowa, uroczystym spotkaniem w Urzędzie Marszałkowskim woj. lubuskiego członków towarzystwa, zaproszonych gości wraz z prezesem Zarządu Głównego z Wrocławia Andrzejem Kamińskim, oraz wspólnym obiadem ufundowanym przez prezydenta miasta Zielonej Góry.

Jubileuszową uroczystą mszę świętą w kościele Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze celebrowali zaproszony gość ks. Andrzej Jagiełka wraz z ks. Mirosławem Maciejewskim, proboszczem Parafii Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze. Zgromadzeni na mszy świętej kresowianie i inni wierni mieli okazję wysłuchać homilii wygłoszonej przez ks. Andrzeja Jagiełkę, w której zawarte były również treści dot. sytuacji polskiego kościoła i życia rodaków we Lwowie i na Kresach. Wierni, a szczególnie kresowianie oraz obecni ich potomkowie urodzeni już na Ziemi Lubuskiej, wzruszeni niecodziennym wydarzeniem, obecnością gościa ze Lwowa, wygłoszoną homilią, wyzwalającą kresowe wspomnienia, odwdzięczyli się wielką hojnością podczas kwesty. Przeprowadzili ją na prośbę prezesa Jana Tarnowskiego harcerze z obwodu Zielonogórskiego Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej – drużyna im. Orląt Lwowskich oraz p. Stefania Mazurczak i p. Marian Figiel.

Prośba skierowana do proboszcza parafii Podwyższenia Św. Krzyża w Sulechowie ks. Janusza Mikołajewicza o zaproszenie i umożliwienie ks. Andrzejowi Jagiełce uczestniczenia i celebrowania niedzielnych nabożeństw, spotkała się z życzliwą akceptacją. Parafialny zespół Caritas zajął się organizacją pobytu ks. Andrzeja Jagiełki w naszej sulechowskiej parafii oraz zbiórką ofiar. Niedziela 24 września 2014r. była dla parafian i zespołu Caritas wyjątkowa. Gościliśmy księdza, który przed laty, który nie zważając na czekające Go przeciwności, podjął decyzję wybudowania nowego, pierwszego w powojennym Lwowie kościoła.

W Sulechowie podobnie jak w Zielonej Górze, wierni uczestniczący w mszach św. z uwagą i wzruszeniem słuchali wygłaszanych kazań, a swą życzliwość i uznanie dla księdza wyrażali również hojnością datków składanych do puszek. Po każdej zakończonej mszy św. parafianie – lwowiacy i nie tylko, podejmowali na dziedzińcu kościoła rozmowy z księdzem, najczęściej na temat Lwowa: „Jestem ze Lwowa, ul. Kwiatowa 11”, „Moi rodzice pochodzą ze Lwowa” itp. Wyrażano też podziw, szacunek i wdzięczność za to, czego dokonuje ksiądz Andrzej na ziemi naszych ojców. Wolontariuszki Caritasu, kwestujące na poszczególnych mszach, wzruszone hojnością naszych parafian, nie szczędziły słów „Serdeczne Bóg zapłać!” Zwieńczeniem niedzielnego pobytu ks. Andrzeja Jagiełki w Sulechowie było zorganizowane przez wolontariuszki Caritasu Krystynę Serwę, Wiesławę Lach, Janinę Hałuszczak, Helenę Pańczyszyn spotkanie, na które zaproszono również księży naszej parafii. Gościa powitano wiązanką kwiatów oraz słowami wdzięczności i podziwu. Miła atmosfera przy kawie i smacznych słodkościach sprzyjała rozmowom, pytaniom o odbudowę zrujnowanych kościołów, o codzienne życie rodaków.

Zbieranie datków w kościołach podczas niedzielnych nabożeństw nie byłoby możliwe bez życzliwej zgody, pomocy i gościnności udzielanej ks. Andrzejowi Jagiełce przez księży proboszczów Janusza Mikołajewicza i Andrzeja Szkwarka (parafia Podwyższenia Św. Krzyża w Sulechowie) oraz ks. proboszcza Mirosława Maciejewskiego (parafia Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze).

Życzliwość i gościnność ks. proboszczów umożliwiły ks. Andrzejowi Jagiełce jeszcze dwukrotny przyjazd do Zielonej Góry i Sulechowa i wspólne z nami kwestowanie podczas nabożeństw niedzielnych.

Serdeczne Bóg zapłać!

Podczas naszych wycieczek na Kresy zawsze odwiedzałam ks. Andrzeja Jagiełkę, czasem cała grupa przyjeżdżała pod budujący się kościół. Ks. Andrzej Jagiełka cieszył się z naszych wizyt. Oprowadzał po budowie w roboczym ubraniu, ponieważ sam tam często pracował, wskazywał, jakie dokonały się postępy od ostatniego pobytu.

Jak każe staropolski obyczaj, odwiedzinom zawsze towarzyszyły „prezenty” w postaci chociażby nieznacznej pomocy „w kopercie”, uzbieranej od wiernych, życzliwych przyjaciół z Sulechowa i Zielonej Góry. W 2011r. nasze odwiedziny były szczególnie bogate w „prezenty”. Przywieźliśmy oprócz systematycznego wsparcia finansowego od 37 ofiarodawców z Sulechowa i Zielonej Góry, 10 worków zaprawy Cekol 12 oraz 3 ornaty, których ofiarodawcami są: śp. Leonia Figiel, Marian Figiel, Marzenna Aleksandrowicz, Anna Stawiarską, Danuta Malinowska i p. Stefania Mazurczak.

Towarzyszący naszej wycieczce ks. Mariusz Słaboń – wikary z parafii Św. Krzyża w Sulechowie, podarował stułę i korporały. Powstająca świątynia potrzebowała wyposażenia liturgicznego.

Z każdym rokiem budowa kościoła zbliżała się ku końcowi, choć ciągle jeszcze było sporo prac wykończeniowych wewnątrz i na zewnątrz. Nasza pomoc trwała…

Oczekiwana przez nas wiadomość o terminie konsekracji kościoła wkrótce nadeszła. Oto jej treść: „Z wielką radością potwierdzam, że konsekracja świątyni na Zboiskach odbędzie się w uroczystość odpustową 27 czerwca 2015 r. Już teraz zapraszam!”. Otrzymaliśmy również zaproszenia indywidualne.

Z Sulechowa i Zielonej Góry na uroczystą konsekrację kościoła pielgrzymi wyjechali trzema autokarami: dwa z Zielonej Góry z proboszczem parafii Najświętszego Zbawiciela ks. Mirosławem Maciejewskim wraz z chórem Cantemus Domino, który uświetnił mszę św. konsekracyjną.

Trzeci autokar wyruszył z Sulechowa, wioząc w darze kielich mszalny od proboszcza parafii Podwyższenia Św. Krzyża w Sulechowie ks. Janusza Mikołajewicza i dwa komplety obrusów mszalnych od przyjaciół – darczyńców sulechowskich i zielonogórskich. Wręczone zostały w czasie uroczystej mszy św.

Konsekracji kościoła Matki Bożej Nieustającej Pomocy we Lwowie - Zboiskach dokonał ks. abp Mieczysław Mokrzycki w asyście generała Zgromadzenia Zmartwychwstańców Bernarda Hylli, prowincjała Jana Krzysztofa Swóła, dziekana Jana Nikiela, gościa z Kanady ks. Jerzego Nowaka oraz licznie przybyłych księży z diecezji lwowskiej. Na konsekrację kościoła przyjechali też goście z zagranicy – Niemiec, Austrii i Polski. Orkiestra z Mszany Górnej ubogaciła uroczystość repertuarem pieśni polskich. Licznie zgromadzeni parafianie i wierni z miasta Lwowa i okolic uczestnictwem w uroczystości okazywali wdzięczność za wybudowaną tak wielkim wysiłkiem piękną świątynię, która służyć będzie pokoleniom.

Budowie kościoła na Zboiskach towarzyszyły wątpliwości, czy zdołamy ją zrealizować. A jednak po 17 latach od wykopu w 1998 roku fundamentów stanął tu w Dom Boży, który służy i służyć będzie pokoleniom wiernych obrządku rzymskokatolickiego.

Z chwilą podjęcia decyzji o budowie świątyni, ks. Andrzej Jagiełka zawierzył jej realizację Opatrzności Bożej i Matce Bożej Nieustającej Pomocy oraz modlitwie. Zawsze ze spokojem i determinacją mówił: „Z pomocą Bożą i modlitwy kościół zbudujemy!”. I zbudował na chwałę Bożą i pożytek ludzi piękną świątynię!

Opatrzność Boża czuwała też nad budującymi świątynię. Przez wszystkie te lata nie zaistniały żadne niebezpieczeństwa zagrażające ich życiu. Ile trzeba było ludzkiego wysiłku, trudu, wiary i bezgranicznego zaufania w Opatrzność Bożą i modlitwy, aby zamysł budowy świątyni zrealizować, wiadome jest tylko Panu Bogu! Bóg zapłać księże Andrzeju!

W naszej pamięci i wspomnieniach czcigodny ks. Andrzej Jagiełka pozostanie jako duszpasterz bezgranicznie oddany Bogu i ludziom żyjącym na Ziemi Lwowskiej.

PS
Ks. Andrzej Jagiełka zatroszczył się również o uregulowanie wszelkich procedur prawnych dot. wybudowanego kościoła:
* ziemia, na której wybudowano świątynię, oddana została w wieczyste użytkowanie,
* komisja budowlana zatwierdziła kościół do eksploatacji,
* w kwietniu br. kościół przekazano na własność parafii.

W maju br. ks. Andrzej Jagiełka otrzymał wiadomość telefoniczną o zakończeniu swojej misji duszpasterskiej we Lwowie. W święto Przemienienia Pańskiego 6 sierpnia 2017 roku parafianie uroczyście pożegnali swego kapłana, który służył im przez 25 lat. Pożegnanie było wzruszające i bolesne.

1 września br. ks. Andrzej Jagiełka rozpoczyna swoją nową misję budowy duchowej świątyni wśród Polonii wiedeńskiej.

Szczęść Boże Księże Andrzeju!

Stefania Mazurczak
wraz z przyjaciółmi
z Sulechowa
i Zielonej Góry –
członkami Towarzystwa
Miłośników Lwowa i Kresów
Tekst ukazał się w nr 16 (284) 31 sierpnia – 11 września 2017

14/01/2008 08:59

Zabytek w skali narodowej

Każdy podróżujący w kierunku Lwowa czy Rawy Ruskiej zwraca uwagę na prastary kościół św. Mikołaja w centrum miasteczka Kulików.

24/01/2008 18:17

Historia świątyń rzymskokatolickich. Część 1

Ludność rzymskokatolicka mieszkała we Lwowie od czasów założenia miasta.

28/01/2008 09:03

A mieliśmy być razem

Przekazanie kościoła św. Kazimierza we Lwowie Ukraińskiemu Kościołowi Greckokatolickiemu wbrew oczekiwaniom nie zlikwidowało ciągłego konfliktu między wspólnotami katolickimi dwóch obrządków, które współużytkują sąsiedni kościół Matki Bożej Gromnicznej. W kościele św. Kazimierza zostało założone nowe muzeum sztuki cerkiewnej.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.