Oaza dla samotnych i chorych seniorów w Brzuchowicach

-a A+

W dniach 10–16 sierpnia w Domu Miłosierdzia im. św. Zygmunta Gorazdowskiego, który niedawno powstał w Brzuchowicach z inicjatywy arcybiskupa lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego i prowadzony jest przez siostry józefitki, odbyła się oaza dla osób chorych, starszych i samotnych ze Lwowa.

Spotkanie modlitewno-rekreacyjne było w całości sfinansowane przez „Caritas-Spes” diecezjalne – powiedziała dla Kuriera Galicyjskiego s. Grażyna Bocheńska CSSJ, opiekunka chorych. Zaznaczyła, że takie oazy organizują na terenie Lwowskiego Wyższego Seminarium Duchownego już od 16 lat. W tegorocznym spotkaniu wzięło udział ponad 20 osób chorych i samotnych ze Lwowa, a również ci, którzy na stałe przebywają w Domu Miłosierdzia. Siostrze Grażynie pomagał ks. Andrzej Niedzielski, br. Marek Bartoś ze zgromadzenia Braci Albertynów, a z osób świeckich szczególną pomocą służyli rycerz Kolumba lekarz Roman Chałanija, Żanna Bojko i Wiktor Kowalski z parafii pw. Miłosierdzia Bożego z Rzęsnej. Pomagali również Paulina Szymczak z Fundacji Dortmundzko-Wrocławsko-Lwowskiej św. Jadwigi we Wrocławiu oraz Kacper Kowzan.

- Przyjechałam, ażeby pomóc podczas tej oazy – powiedziała Paulina Szymczak. – Część osób spośród lwowskich seniorów czasami w ogóle nie wychodzi z domu, bo nie ma kto nimi się zająć. Jest to jedyny dla nich czas przebywania razem. Mogli przebywać na łonie natury, blisko Boga, wspólnie się modlić i wspólnie przeżywać ten piękny czas.

Siostra józefitka Grażyna Bocheńska podsumowała:

- Chorzy mogli przez te kilka dni cieszyć się wspólnotą, przeżywać wspólnie spotkania modlitewne i rekreacyjne na świeżym powietrzu, ponieważ pogodę Pan Bóg nam dał wspaniałą. Wspólnie śpiewaliśmy pieśni, tak religijne, jak i świeckie, czytaliśmy wiersze, a Antoni Młodnicki zadziwiał nas swoimi sztuczkami iluzjonistycznymi. Szczególną atrakcją był dla nas występ Edwarda Sosulskiego, który zachwycił nas swoim śpiewem pieśni lwowskich wraz z Mirosławem Ostiukiem, który pięknie grał na akordeonie. Ich występ na długo zapadł w serca naszych podopiecznych, którzy mieli możliwość powrócić myślami do czasów swej młodości.

Chcemy serdecznie podziękować wolontariuszkom ze „świetlicy” (Jarynce, Natalce i Iwance) z naszego domu sióstr przy ul. Tatarbunarskiej we Lwowie, które uświetniły „wesołe” popołudnie swoimi tańcami i zabawą oraz chórkowi z parafii Miłosierdzia Bożego z Rzęsnej prowadzonemu przez Marianę Ometiuch, który swoim śpiewem upiększył świąteczną mszę świętą w uroczystość Wniebowzięcia NMP.

Chcemy podziękować wszystkim ofiarodawcom, którzy przez swoją ofiarę i dobre serce przyczynili się do tego i podobnych dzieł na rzecz osób chorych, starszych i samotnych. Dziękujemy księdzu arcybiskupowi za udostępnienie nam Domu Miłosierdzia oraz siostrom św. Józefa za miłe przyjęcie. Dzięki życzliwości i pełnej oddania posłudze osób, zaangażowanych w zorganizowanie, przygotowanie i przeprowadzenie tego spotkania, osoby chore, starsze i samotne z sercem napełnionym radością i pokojem powrócą do swoich domów i z upragnieniem będą czekać na kolejny wypoczynek za rok.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 16 (284) 31 sierpnia – 11 września 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.