Święto szachowe we Lwowie

-a A+

Dni od 1 po 14 marca 2016 roku we Lwowie można nazwać festiwalem szachowym na poziomie światowym, bowiem odbywał się tu cały cykl imprez, które towarzyszyły turniejowi o koronę szachową wśród pań pomiędzy Marią Muzyczuk z Ukrainy i reprezentantką Chin Hou Yifan.

Imprezy miały popularyzować tę królewską grę pośród mieszkańców Lwowa i licznych gości, przybyłych do naszego miasta z okazji meczu.

Jak wygrać z Karlsenem w spódnicy
27 lutego słynna chińska szachistka ukończyła 22 lata, a już trzy razy była mistrzynią świata. We Lwowie postanowiła dokonać tego po raz czwarty. Fenomenalne są sukcesy tak młodej i niezwykle utalentowanej zawodniczki. W wypowiedzi jej ojca, które obiegły prasę światową, zainteresowanie szachami dziewczynka okazała już w wieku trzech lat – w czasie wizyt w księgarni w swoim mieście stale jej uwagę przykuwała szklana szachownica z figurami, stojąca na wystawie. Rodzinna legenda głosi, że po kilku miesiącach po otrzymaniu w prezencie szachów, dziewczynka zaczęła ogrywać ojca.

Gdy ukończyła pięć lat, zaproszono do niej nauczyciela, który po poznaniu dziecka powiedział rodzicom, że ma nieprzeciętne zdolności. Gdy Hou dobiegała lat 10, przeniosła się z rodzicami z rodzinnego Nankinu do Pekinu i tu rozpoczęła zajęcia w Akademii szachowej. W 2003 roku wygrała mistrzostwo świata dla dziewczynek poniżej 10 roku życia, a po roku zajęła ex aequo pierwsze miejsce w podobnym turnieju dla chłopców. Od 2006 roku jest członkinią narodowej kobiecej reprezentacji Chin i zdobyła tytuł arcymistrzowski – takich osiągnięć w wieku 12 lat i 3 miesięcy jeszcze nikt nie zdobył. Po roku została najmłodszą mistrzynią Chin, a w 2008 dwukrotnie wykonała normy arcymistrzowskie dla mężczyzn. Miała dopiero 14 lat 6 miesięcy i 16 dni.

Na mistrzostwa świata 2008 do Nalczyka 14 letnia Chinka przyjechała jako faworytka. Przeszła wszystkie etapy turnieju, ale w finale uległa Rosjance Aleksandrze Kosteniuk – starszej o dziesięć lat.

Po dwóch latach uparta Chinka osiągnęła swoje i zwyciężyła w turnieju światowym w Turcji, który przebiegał na zasadzie knot-aut. W wieku 16 lat została najmłodszą mistrzynią świata pośród kobiet, zwyciężając swoją rodaczkę Ruan Lufei. Wcześniej za najmłodszą mistrzynię uznawano 17 letnią Gruzinkę Maję Cziburdanidze. Po roku Hou obroniła swój tytuł w meczu z hinduską Hampy Koneru. Niestety na kolejnym turnieju w Chanty Mansyjsku niespodziewanie „wyleciała” już po drugiej grze z Polką Moniką Soćko. Był to turniej wielkich niespodzianek, bo do finału dotarły wcale nie faworytki, a Ukrainka Anna Uszenina i Antuanette Stefanowa z Bułgarii. Uszenina pokazała charakter i zwyciężyła w zaciętym pojedynku, zostając 14 mistrzynią świata. Już w następnym roku Hou Yifan, jako zwyciężczyni cyklu Grand Prix, spotkała się z Ukrainką i przywróciła sobie tytuł mistrzowski, który utrzymywała do kwietnia 2015 roku. W kolejnym turnieju knot-aut udział wzięła Maria Muzyczuk i została mistrzynią świata nr 15. Aby przywrócić sobie tytuł mistrzowski Yifan musiała zwyciężyć we Lwowie.

Stepan Dawymuka (od lewej), prezes honorowy Lwowskiej federacji szachowej, Jan Jaremko z Kurierem Galicyjskim, Wiktor Żelandinow, zasłużony trener szachowy Ukrainy i arcymistrz Maiger Petursson (fot. Jewheny Kraws)

Teraz studiuje na jednym z chińskich uniwersytetów. Przy czym, jak mówią, nie korzysta z żadnych przywilejów, bo w tym państwie nawet mistrzowie są traktowani na równi ze wszystkimi. Jak twierdzi sama Hou, dla niej tytuły nie są najważniejsze, ale popularyzacja szachów w Chinach. Obecnie szachiści chińscy – kobiety i mężczyźni – są jednymi z najsilniejszych na świecie, szczególnie w zawodach drużynowych.

Mecz się zakończył – umiejętności pozostały
W poniedziałek 14 marca o godz. 19 we Lwowie zakończyła się ostatnia 9 partia. Zakończył się nią turniej o tytuł mistrzowski kobiet w szachach. Pretendentka, Chinka Hou Yifan, zdobyła trzecie zwycięstwo w turnieju i doprowadziła wynik meczu do 6:3. Decydująca partia mogła zakończyć się też remisem, bo na szachownicy pozycje były wyrównane, ale dla Marii Muzyczuk było bez znaczenia, zremisuje czy przegra – ta partia kończyła turniej. Muzyczuk zaatakowała stroną królewską. Partia rozpoczęła się od obrony sycylijskiej, przewidującej możliwość ataku z obu stron. Niestety, czarne rzuciły do ataku pionki, ale nie broniły ich innymi figurami, a Hou użyła swój atak stroną hetmana i wygrała. Gdy na szachownicy miałby się pojawić nowy biały hetman, Muzyczuk uścisnęła rękę przeciwniczce i pogratulowała jej zwycięstwa.

Na konferencji prasowej po ukończeniu partii Hou promieniała radością, a Maria jedynie uśmiechała się zmęczonymi oczami. Obie dziękowały swoim ekipom za przygotowania do turnieju, za głębokie analizowanie każdej rozgrywanej pozycji. W taki sposób Hou Yifan po raz czwarty została mistrzynią świata, ale Maria Muzyczuk na zawsze pozostanie 15 mistrzynią świata.

Naturalnie, że wszystkie partie turnieju zostaną poddane rzetelnej analizie, poszukiwane będą inne warianty posunięć, które mogą zostać wykorzystane podczas przyszłych rozgrywek. Po meczu pozostało wrażenie, że coś zostało przygotowane, ale nierozegrane, ukryte przed widownią. Fachowcy twierdzą, że Muzyczuk miała przewagę w debiutach, niezależnie od koloru figur. Świadczy to o rzetelnym przygotowaniu tego elementu gry. Niestety to górowanie nie przechodziło w przewagę w grze i nie dawało wygraną. Fachowcy twierdzą, że Muzyczuk grała solidnie, ale dość „sucho”, co nie dawało jej możliwości wychodzenia na swoje pozycje, gdzie mogła by zademonstrować właściwą jej grę kombinacyjną. Jest twórczą szachistką, posiadającą oryginalne podejście do kombinacji taktycznych. Tak właśnie grała w ubiegłym roku, gdy została mistrzynią świata. W tym turnieju mecze były bardziej „tradycyjne”, bardziej przypominały rozgrywki męskie.

Jasne jest, że obie zawodniczki są wysokiej klasy światowej i dobrze znają swoje możliwości. Czasami jednak wyglądało tak, gdyby jedna bała się drugiej. W tej sytuacji we znaki dała się wyższa umiejętność gry pozycyjnej Chinki, która na szczyty kobiecych szachów wzeszła już w 2010 roku. Ma większe doświadczenie i rozegrała więcej pojedynków o tytuł mistrzowski.

Teraz na obie dziewczyny czeka dwu-trzy tygodniowy wypoczynek, a potem kolejne rozgrywki. Maria wspólnie z siostrą Anną wezmą udział w turniejach Grand Prix. Hou pod koniec marca zagra w kolejnym Turnieju Czterech o prawo gry jesienią w superturnieju w norweskim mieście Stavanger, gdzie będzie miała możliwość spotkania się z mistrzem świata wśród mężczyzn Magnusem Carlsenem. Ma w planach również ukończenie studiów i pisze pracę dyplomową. Życie szachowe jednak toczy się dalej i obie uczestniczki mogą nieraz jeszcze się spotkać na innych turniejach, a udany debiut, przygotowany na turniej lwowski, może przynieść zwycięstwo. Umiejętności nie zanikną…

W czwartek, 17 marca w Pałacu Potockich, który przez dwa tygodnie był areną pojedynków szachowych, odbyło się uroczyste zakończenie imprezy i wręczenie mistrzyni korony światowej. Obie uczestniczki otrzymały prezenty od władz lokalnych, czeki od federacji FIDE, organizatora turnieju o mistrzostwo świata. Prezydent Federacji Georgios Makropulos podkreślił, że Lwów bardzo dobrze wywiązał się z organizacji turnieju, pomimo że impreza tej rangi przebiegała tu po raz pierwszy i organizatorzy nie mieli doświadczenia.

Wprawdzie był jeden mały „zgrzyt” – uwagę wypowiedziała Hou Yifan. W sali, gdzie przebiegały rozgrywki, na ścianie wisiał obraz o dość frywolnej treści, znany pod nazwą „Kronos rozbrajający Amura”. Po pierwszym dniu turnieju Chinka poprosiła o zamianę tego obrazu na cos bardziej „neutralnego”. Na drugi dzień w tym miejscu pojawiła się… martwa natura.

Książka o stolicy szachów
W czasie turnieju szachowego również w Pałacu Potockich komentator pojedynku arcymistrz Adrian Michalczyszyn przedstawił swoją książkę „Lwów – szachowa stolica Ukrainy”. W niej zapoznał zebranych z powstaniem i rozwojem znanej lwowskiej szkoły szachowej, wychowankami której było wielu znanych arcymistrzów i trenerów szachowych. Książka wydana została po ukraińsku w odróżnieniu od poprzednich publikacji Michalczyszyna, które ukazywały się po angielsku i w innych językach. Książka wypełniona jest rzadkimi fotografiami i materiałami archiwalnymi. Arcymistrz przekazuje swoją wizję roli szachów w rozwoju współczesnej ogólnoludzkiej kultury.

Zwycięski duet
Oprócz meczu o światowe pierwszeństwo we Lwowie odbyło się kilka zawodów szachowych: mistrzostwo Ukrainy pośród młodzieży do lat 20. Jednym ze sponsorów turnieju wystąpił bank „Lwów”, który przygotował nagrody dla zwycięzców turniejów w blitzu i rapidzie. W tych rozgrywkach wzięło udział kilkaset szachistów różnych kategorii, w tym ponad dwudziestu arcymistrzów.

Początkowo odbyło się 13 etapów blitzu (trzy minuty plus dwie sekundy za każdy ruch). Do ostatniej chwili trwała zażarta walka pomiędzy dwudziestoletnim Aleksandrem Bortnikiem z Mikołajowa i starszym o dziesięć lat Andrijem Wołokitinym ze Lwowa. Pierwszą nagrodę zdobył Aleksander, uzyskując 10,5 punktów. Pomógł mu w tym brat Mikołaj, który zwyciężył Andrija. Ten ostatni zdobył 10,0 punktów. Interesujące jest, że mistrzyni świata do lat 20 Natalia Buksa zdobyła jedynie 8,0 punktów, a prezes banku „Lwów” arcymistrz Margej Petursson – jedynie 6,5 punktów.

W kolejnych dniach odbył się turniej rapidu. Duet zwycięzców powtórzył się: Bortnik zdobył 9,0 punktów, a Wołokitin znów ustąpił mu o 0,5 punktu – zdobył 8,5 punktów. W tych zawodach po wieloletniej przerwie udział wzięła Jaryna Senczyszyn, znana szerzej jako poetka i tłumaczka. Jest ona mistrzem FIDE i przed 25 laty ukończyła lwowska Akademię Wychowania Fizycznego.

Jan Jaremko
Tekst ukazał się w nr 6 (250) 31 marca – 14 kwietnia 2016

05/03/2016 06:32

„Nauczyłem Ananda jeść ryby…”

Margeir Pétursson – szachista urodzony w Islandii 15 lutego 1960 roku. Mistrz Islandii (1985, 1986), zwycięzca Turnieju Krajów Północy (1987), uczestniczył w 11 światowych olimpiadach szachowych w latach 1976-1996. Uczestniczył w trzech turniejach o mistrzostwo świata. Arcymistrz klasy międzynarodowej w roku 1986. Z wykształcenia prawnik i ekonomista. Dziś – przewodniczący zarządu banku „Lviv”, mieszka we Lwowie.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.