• „Sowieci” i „bolszewicy” dawniej i dziś

    Jeszcze do niedawna w prasie na Zachodniej Ukrainie czymś zupełnie normalnym było użycie słów „sowieci” i „bolszewicy”. ...
  • 150 lat Towarzystwa Lekarskiego Lwowskie...

    W 2017 roku mija 150 lat od założenia Towarzystwa Lekarskiego Lwowskiego, które odegrało olbrzymią rolę w rozwoju medycyny nie tylko lwowskiej, ale także ogólnopolskiej i światowej...
  • Fajowo bo kino gra

    Kolejny, już szósty Przegląd Najnowszych Filmów Polskich „Pod Wysokim Zamkiem” we Lwowie dobiegł końca. ...

aktualności

Podsumowanie projektu „Pogoń dla Pogoni. Łączymy Polaków”

16/10/2017 19:43

Z udziałem prezesa Pogoni Lwów Marka Horbania, kierownika klubu Pogoń Siedlce Łukasza Firusa oraz konsula Rafała Kocota z Konsulatu Generalnego RP we Lwowie, 11 października w Winnikach k. Lwowa odbyła się konferencja prasowa podsumowująca roczny projekt „Pogoń dla Pogoni. Łączymy Polaków”, który jest realizowany dzięki wsparciu finansowemu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

Inauguracja roku akademickiego 2017/2018 w PWSW w Przemyślu

16/10/2017 19:27

„Państwowa Wyższa Szkoła Wschodnioeuropejska – to jedna z czołowych publicznych uczelni zawodowych w Polsce. W rankingu miesięcznika "Perspektywy" w kategorii PWSZ-ów od wielu lat znajdujemy się w pierwszej dziesiątce” – zaznaczył w czasie otwarcia inauguracji roku akademickiego 2017/2018 dr Paweł Trefler, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

Litewsko-Polsko-Ukraińska Brygada ze sztandarem i patronem

15/10/2017 21:20

Ministrowie obrony Polski, Ukrainy i Litwy podpisali w Lublinie porozumienie, zgodnie z którym Wielonarodowa Brygada będzie mogła brać udział w zagranicznych misjach pokojowych. Jednostka, która obchodzi dzisiaj drugą rocznicę powstania, otrzymała sztandar oraz imię Hetmana Wielkiego Konstantego Ostrogskiego.

Pomnik Petlury i rekonstrukcja historyczna w Winnicy

15/10/2017 21:12

14 października w stolicy Podola odbyły się dwie ważne uroczystości, poświęcone 100-leciu Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz Dniu Obrońcy Ojczyzny.

Święty Jan Paweł II został upamiętniony w ukraińskiej stolicy

15/10/2017 21:00

W Kijowie odsłonięto mural z wizerunkiem św. Jana Pawła II. Mural zdobi jeden z budynków mieszkalnych przy ulicy, której patronem również jest Papież Polak.

Wizyta wiceministra edukacji we Lwowie

13/10/2017 06:40

Maciej Kopeć, podsekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej we wtorek, 10 października spotkał się przedstawicielami środowiska oświatowego we Lwowie.

Polska Akcja Kresowa 2017

11/10/2017 10:41

Fundacja Dziedzictwo Kresowe z Warszawy wspólnie z Bazyliką Metropolitalną we Lwowie w dniach 1–11 sierpnia zrealizowała w podżółkiewskiej wsi Lubella projekt „Polska Akcja Kresowa 2017”.

Polsko-ukraińskie warsztaty w Przemyślu

04/10/2017 03:22

W dniach 17–21 września w Przemyślu po raz pierwszy odbyły się warsztaty polsko-ukraińskie, poświęcone wspólnemu kulturowemu dziedzictwu pogranicza.

publicystyka

Anna Gordijewska i Aleksander Kuśnierz wśród laureatów festiwalu „Losy Polaków”

17/10/2017 07:56

Film „Kuriera Galicyjskiego” w reżyserii Anny Gordijewskiej „Moje magiczne miejsca. Sentymentalna podróż Zbigniewa Chrzanowskiego” otrzymał III nagrodę za film w kategorii Filmy Edukacyjne. Rozdanie nagród odbyło się 14 października w warszawskim centrum prasowym Foksal.

Festiwal ukraińskich filmów w Warszawie

17/10/2017 07:51

W czasie, gdy lwowianie delektowali się polskim filmem, warszawiacy mogli zapoznać się z ukraińską propozycją filmową. W Warszawie odbył się 2. Festiwal Filmowy Ukraina, na którym zaprezentowano ponad 20 filmów fabularnych i dokumentalnych.

Wiśniowieccy. Część 4

15/10/2017 13:49

Znane polskie rody Wschodu Rzeczypospolitej: Wiśniowieccy.

Nowe odkrycie na Cmentarzu Janowskim

15/10/2017 13:40

Podczas prac porządkowych na kwaterze Obrońców Lwowa na Cmentarzu Janowskim dokonano interesującego odkrycia – odnaleziono oryginalne żeliwne krzyże z zachowanymi tablicami.

Mała bitwa wielkiej wojny

14/10/2017 13:35

W poprzednim odcinku pisałem o tym, jak w lipcu 1917 roku polscy ułani z oddziałów armii rosyjskiej uratowali Stanisławów przed rosyjskimi rabusiami.

Artur Deska: Mam zaszczyt być ich przyjacielem

14/10/2017 13:27

Z Arturem Deską rozmawiał Oleh Dorka – bloger i dziennikarz B-East Production.

„Pod Wysokim Zamkiem” z Zofią Turowską i Januszem Majewskim

13/10/2017 10:20

Jednym z kolejnych wydarzeń towarzyszących w ramach 6 Przeglądu Najnowszych Filmów Polskich "Pod Wysokim Zamkiem" było spotkanie autorskie z Zofią Turowską, połączone z prezentacją jej najnowszej książki „Janusz Majewski. Film – kobieta jego życia”. Niestety z przyczyn zdrowotnych, bohater książki nie mógł przyjechać na spotkanie do Lwowa.

Alabastrowa szkatułka z Żurawna

11/10/2017 10:54

Z Mariuszem Olbromskim pisarzem, muzealnikiem, dyrektorem Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku, rozmawiała Anna Gordijewska.

„Pod Wysokim Zamkiem” z Janem Banasiem

10/10/2017 09:35

Otwarcie wystawy „Sportowy świat dawnego Lwowa: ludzie i miejsca” oraz spotkanie z wybitnym polskim piłkarzem Janem Banasiem, umiliło sobotnie popołudnie 6 Przeglądu Najnowszych Filmów Polskich „Pod Wysokim Zamkiem” we Lwowie.

Między Krzemieńcem a Paryżem

-a A+

Z Mariuszem Olbromskim, literatem, dyrektorem muzeum A. i J. Iwaszkiewiczów w Stawisku rozmawiała Anna Gordijewska.

Wrócił Pan z Paryża, gdzie Muzeum A. i J. Iwaszkiewiczów w Stawisku, którym Pan kieruje, zorganizowało wystawę o Juliuszu Słowackim i jego rodzinnym mieście – Krzemieńcu. Także sesję naukową „Słowacki nad Ikwą i Sekwaną”. Jak doszło do realizacji tego przedsięwzięcia?
Wystawa nosi tytuł „Krzemieniec – Ateny Wołyńskie – miasto Juliusza Słowackiego z kolekcji Stanisława Ledóchowskiego”. Została zorganizowana w samym sercu Paryża, w najstarszej i najznakomitszej naszej instytucji na emigracji, to jest w Bibliotece Polskiej na wyspie św. Ludwika, nieopodal katedry Notre Dame. Mogła tam zostać zaprezentowana dzięki życzliwości prof. C. Piotra Zaleskiego, prezesa Towarzystwa Historyczno-Literackiego, a zarazem dyrektora biblioteki. Została otwarta 4 kwietnia i była tam prezentowana ponad miesiąc. Komisarzami wystawy są Ewa Cieślak i Małgorzata Zawadzka z muzeum w Stawisku. Na wystawie znalazły się unikalne obiekty: dokumenty, mapy, pamiątki historyczne, pierwsze wydania dzieł Juliusza Słowackiego, sztychy, grafiki, medale. Wszystkie pochodzą z prywatnej kolekcji Stanisława Ledóchowskiego, z rodu, który był związany z Ziemią Krzemieniecką od XVI wieku. Do dziś istnieje pod Krzemieńcem wieś o nazwie Leduchów, będąca niegdyś własnością tego rodu, a w samym Krzemieńcu ostał się pałac Ledóchowskich, choć oczywiście jest obecnie nieco przebudowany i nie zachowały się oryginalne wnętrza. Warto dodać, że z tego zasłużonego rodu pochodzi, między innymi, święta Urszula Ledóchowska, założycielka zgromadzenia sióstr urszulanek, zwanych popularnie urszulankami szarymi. Wystawa poprzednio była prezentowana w Stawisku i w Opinogórze w Muzeum Romantyzmu. Ekspozycję zawieźliśmy do Paryża, chcąc także w ten sposób włączyć się w obchody 10-lecia Towarzystwa „Kresy we Francji”, które właśnie obchodzi tam swój jubileusz.

To już kolejna wystawa o autorze „Kordiana”, którą Pan zorganizował. Skąd ta fascynacja?
Z lektur dzieł Słowackiego. To był naprawdę niezrównany mistrz i wirtuoz mowy polskiej, wielki dramaturg, mistyk i wizjoner. Wspaniały myśliciel i wielki patriota. Aby to zrozumieć trzeba Słowackiego po prostu czytać. Nie tylko opracowania, niekiedy bardzo cenne, których jest zresztą ogromna ilość, ale właśnie przede wszystkim same dzieła. Ta fascynacja przerodziła się w moim życiu w szereg działań. To między innymi międzynarodowe spotkania intelektualistów „Dialog Dwóch Kultur”, którego dwudziestą, jubileuszową już edycję, przygotowuję razem z żoną Urszulą, na wrzesień do Krzemieńca. Ale też szereg różnych publikacji, że wspomnę tu moją książkę „Lato w Krzemieńcu. Legendy znad Ikwy”. Także szereg – jak Pani wspomniała – wystaw. Jedna z najciekawszych, jakie zorganizowałem, odbyła się w 2009 roku, w Roku Słowackiego. Miała ona miejsce w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu. Znalazły się na niej, miedzy innymi, po raz pierwszy udostępnione, na moja prośbę, przez Kaspra Pawlikowskiego, z jego prywatnych zbiorów, nieznane rękopisy Słowackiego. Były to fragmenty „Króla ducha”, a także dwa rysunki Słowackiego z podróży na Bliski Wschód. Przez jakiś czas te rękopisy leżały w moim domu, zanim przekazałem je na wystawę. To było coś niezwykłego. Ale także paryska wystawa ma swój przedziwny początek. Oto któregoś dnia, w ubiegłym roku, dość przypadkowo znalazłem się w domu państwa Ledóchowskich, dworku, pięknie urządzonym, a rozmowa, która trwała kilka godzin, zeszła w końcu na temat twórczości Słowackiego. I wtedy zapytałem pana Stanisława, czy nie ma pamiątek związanych z Krzemieńcem i rodem Słowackich. Powiedział, że się nad tym zastanowi, że potrzebuje trochę czasu. Po kilku dniach przywiózł do Stawiska kilkanaście pudeł wypełnionych świetnymi eksponatami, których nigdy wcześniej nikomu nie udostępniał. I tak powstała pierwsza wystawa, tak się zaczęła nasza współpraca. Ale ta wystawa paryska, jest rzeczywiście wyjątkowa.

Dlaczego?
Z kilku powodów. Pamiątki po Juliuszu Słowackim wróciły w miejsce związane bezpośrednio z biografią tego artysty. Po wybuchu powstania listopadowego Słowacki wyjechał z Warszawy do Paryża z misją dyplomatyczną.. Wkrótce jednak jako kurier dyplomatyczny Rządu Narodowego udał się do Drezna, Paryża i Londynu. Nigdy już do Polski nie wrócił, do końca życia pozostał na emigracji. Po wypełnieniu misji dyplomatycznej w Londynie, Słowacki osiadł w 1831 roku Paryżu. Rok później właśnie w Paryżu opublikował tom I i II „Poezji”. Po wydaniu „Poezji” od grudnia 1832 do lutego 1836 przebywał i tworzył w Szwajcarii, w latach 1836–39 podróżował z kolei do Rzymu, na Bliski Wschód, później przebywał jakiś czas we Florencji. Jednak od 1838 roku aż do śmierci 3 kwietnia 1849 roku, a więc przez dziesięć lat mieszkał i bardzo intensywnie tworzył, mimo nieustannie pogarszającego się stanu zdrowia, w Paryżu. To właśnie w stolicy Francji rozwinął szczególnie ożywioną działalność wydawniczą i twórczą, publikując kolejno utwory. Nad Sekwaną m.in. powstały dramaty: „Mazepa”, „Lilia Weneda”, „Balladyna” „Fantazy”, dramaty mistyczne „Ksiądz Marek”, „Sen srebrny Salomei”, a także poemat dygresyjny „Beniowski”, później dzieła mistyczne „Genezis z ducha”, „Króla Ducha”, liczne wiersze. Pośród wymienionych dzieł, z których niektóre uchodzą za szczytowe osiągnięcia twórcze Słowackiego, tematyka kresowa dominuje w „Mazepie”, w „Księdzu Marku”, „Śnie srebrnym Salomei” oraz we fragmentach „Beniowskiego”. Brał także czynny udział w życiu polskiej emigracji. Należał przez pewien okres do Koła Towiańczyków. Był, między innymi, członkiem Towarzystwa Historyczno-Literackiego w Paryżu, które powołało do istnienia Bibliotekę Polską w 1838 roku. Znad Sekwany kierował swe piękne listy do Salomei, swej ukochanej matki, do Krzemieńca. Właśnie dzięki tej wystawie Krzemieniec niejako zagościł nad Sekwaną. Słowacki niejako „wrócił” do Biblioteki Polskiej, przecież do miejsca szczególnie mu bliskiego i drogiego jego sercu. Wernisażowi wystawy towarzyszyła sesja naukowa „Słowacki nad Ikwą i Sekwaną”, na której wygłoszono trzy referaty tematycznie związane z treścią wystawy.

Jak wygląda Biblioteka Polska?
Od 1853 roku instytucja ma swoją siedzibę w pięknej, czteropiętrowej kamienicy, z podwórkiem wewnętrznym, której okna spoglądają w nurty Sekwany. Dalej widać jedną z najwspanialszych katedr świata... Wnętrza kryją skarby kultury polskiej: ponad 250 tys. starodruków i książek, pięć tysięcy rękopisów, w tym Adama Mickiewicza, Chopina i Norwida. Wiele tysięcy map, atlasów; także ciekawe muzea: Fryderyka Chopina, Adama Mickiewicza. W czasie montażu wspomnianej wystawy, w przerwach, także później, dzięki życzliwości pracowników biblioteki, chodziłem długo samotnie po wnętrzach, zamkniętych dla zwiedzających, ekspozycji muzealnych. Szczególnie urzekło mnie biurko Adama Mickiewicza, skromne, na którym napisał w Paryżu „Pana Tadeusza”.

Czy w Paryżu istnieją jakieś inne miejsca związane z Juliuszem Słowackim?
Tak. Przede wszystkim Cmentarz Montmartre, gdzie zachował się grób Juliusza Słowackiego. Jest bardzo dobrze utrzymany, odrestaurowany. Z medalionem przedstawiającym poetę. Byliśmy tam razem z przyjaciółmi. Długo chodziliśmy po alejach. Ileż tam grobowców polskich, powstańców, wielkich patriotów… Jak wiadomo prochy poety, w 1927 roku, z inicjatywy marszałka Józefa Piłsudskiego, wielkiego znawcy i wielbiciela twórczości Słowackiego, zostały przeniesione na Wawel. Był to chyba najwspanialszy pogrzeb w dziejach kultury polskiej. Trwał dwa tygodnie, zakończył się na dziedzińcu Wawelu wielką mową marszałka, zakończoną rozkazem do generałów: „Panowie weźcie tę trumnę na ramiona i zanieście do krypt Wawelu, bo duchem równy był królom”… Ale grobowiec Słowackiego w Paryżu pozostał. Kiedy tam byliśmy – były na nim świeże kwiaty. Inną pamiątką jest marmurowa tablica z wizerunkiem wieszcza w kościele „polskim”. Pod wizerunkiem widnieją jakże przejmujące słowa z wiersza Słowackiego:

Polsko, kiedy już nieprzytomni
Będziemy, ty o nas wspomnij,
o wspomnij!
Bo myśmy z twego zrobili nazwiska
Pacierz, co płacze, i piorun
co błyska.

Właśnie w tym kościele 2 kwietnia w 12. rocznicę śmierci Jana Pawła II, a także prawie w kolejną rocznicę ślubów Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej, odbyła się uroczystość wprowadzenia kopii wizerunku Matki Bożej ze Lwowa do kościoła „polskiego” w Paryżu. Paryską kopię namalował konserwator z Lubaczowa pan Jerzy Plucha. Złocone ramy zafundowało Stowarzyszenie Wspólnota Polska – oddział w Warszawie. Uroczystość odbyła się też w czasie jubileuszu 10-lecia Towarzystwa „Kresy we Francji”. Trzeba przypomnieć, że kopię wizerunku Matki Boskiej Łaskawej znajdującą się we Lwowie koronował Jan Paweł II w czasie pamiętnej mszy św. na hipodromie w czerwcu 2001, a wcześniej na Jasnej Górze koronował kopię obrazu Matki Boskiej Łaskawej znajdującą się obecnie w konkatedrze w Lubaczowie. Nie można też nie przypomnieć, że to Juliusz Słowacki przepowiedział w swym wizyjnym wierszu z 1848 roku „Pośród niesnasków Pan Bóg uderza w ogromny dzwon” polskiego papieża. Także to, że z kolei młody Karol Wojtyła był szczególnie zafascynowany twórczością Wielkiego Krzemieńczanina, jeszcze w dzieciństwie i wczesnej młodości. Znał na pamięć utwory i fragmenty: „Kordiana”, „Balladyny” „Króla Ducha”, bo grał w dramatach Słowackiego role teatralne jeszcze w Wadowicach, później w czasie okupacji hitlerowskiej w Krakowie. Między innymi na pięknie języka Słowackiego kształtował swój smak artystyczny.

A więc cała ta uroczystość miała wiele kontekstów religijnych i kulturowych?
Tak, to wszystko było bardzo niezwykłe, niosące wiele głębokich treści. Zwłaszcza, że ten, który składał śluby lwowskie, to znaczy król Jan II Kazimierz Waza, po abdykacji zmarł w Paryżu 16 grudnia 1672 roku. I tutaj, niedaleko od kościoła „polskiego”, w prastarej świątyni opactwa Saint Germain des Pres spoczywa jego serce, a także znajduje się jego bardzo okazały pomnik i pamiątkowa tablica w dwóch językach. Akurat, w czasie uroczystości wprowadzenia i poświęcenia Wizerunku Matki Boskiej Łaskawej do kościoła „polskiego” miałem honor odczytać akt ślubów Jana Kazimierza. Oczywiście, głos mi mocno drżał z przejęcia.

Czy istnieją w Paryżu miejsca inne, niż Pan wspomniał, związane szczególnie z kulturą polską?
Tak, jest ich bardzo wiele, trudno je wszystkie choćby w jednym zdaniu wymienić. To piękny temat na jeszcze jedną, osobną rozmowę.

W takim razie dziękuję. I mam nadzieję na kontynuację tego dialogu…
Ja również. Bardzo dziękuję.

Rozmawiała Anna Gordijewska
Tekst ukazał się w nr 11 (279) 13-29 czerwca 2017

Na cmentarzu Montmartre
Jeśli pozostała tu choć grudka
Prochu przepojona duchem wielkim,
Ta ziemia nadal święta jest
I wciąż gromadzi myśli, nadal woła,
Aby w zadumie klęknąć
I wspomnieć wizje Słowackiego
Te strofy lotne pięknem,
Błyskawicowym lśnieniem,
Postaci, które mocą ducha wskrzesił
I stare lutnie pobudzone w stepach
A napełnione nowym brzmieniem.
Tak wsłuchać się tutaj, teraz,
W starych kamieni milczenie,
By pojąć dawny głos z Krzemieńca,
Powroty bez powrotu – coraz inne –
Rzuty miłosne – strofy serdeczne
Aż po ostatnie tchnienie.

W bibliotece polskiej
Jak skromne to biurko, na które spłynęła
Strumieniem głosek kryształowych mowa,
Nad którym pochylała się Adama głowa,
Skrzypiało pióro, tańczyła świecy aureola,
Gdy księżyc nad Paryżem cicho żeglował,
Ten sam i nie ten sam, co knieje Litwy,
Nowogrodek srebrzył, ulotnie szkicował.
Jak skromne te drobiazgi w szufladzie,
Przycisk, który kształt każdej litery całował,
Gdy kosmos „Pana Tadeusza”
się rodził,
I tkliwą tęsknotą obejmował ziemię rodzinną.
Za oknem barki krążą, wstęga szmaragdów
Sekwany zmiennie, ciągle przepływa…
A pałac z kryształu słów na biurku wzniesiony
Trwa i zachwyca. Nowe serca przyzywa...
Mariusz Olbromski

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.