Marzeniem Polaków z Raszkowa był Dom Polski

-a A+

Z Natalią Siniawską-Krzyżanowską, prezesem Towarzystwa Kultury Polskiej w Tyraspolu „Jasna Góra” rozmawiał Wojciech Jankowski.

Jak długo istnieje w Naddniestrzu Towarzystwo Kultury Polskiej „Jasna Góra”?
Nasze Towarzystwo powstało w 2004 roku. W 2006 roku na wyborach rady administracyjnej zostałam wybrana prezesem. Może wybrali mnie, ponieważ urodziłam się w Raszkowie. Znam wszystkie rodziny polskie w Raszkowie. Na początku chciałam połączyć wszystkich Polaków z całego Naddniestrza. Ustaliliśmy, że Towarzystwo powinno mieć status ogólnonaddniestrzański, i obecnie składa się z trzech oddziałów – główny znajduje się w Tyraspolu, pozostałe – w sienkiewiczowskim Raszkowie, gdzie staramy się odrodzić kulturę polską, i w Słobodzie Raszkowskiej, w wyjątkowym miejscu, gdzie do dziś kultywuje się polskie tradycje.

Ilu członków liczy Towarzystwo?
Oddział tyraspolski łączy dwa miasta, Bendery i Tyraspol, i tu mamy 380 dorosłych osób. Polska wioska Słoboda Raszkowska liczy około 600 osób. Opiekujemy się całą wioską, bo tam prawie wszyscy są Polakami, z kolei w Raszkowie jest czterdzieści polskich rodzin.

Które z miejsc w Naddnie-strzu poleciłaby Pani Polakom, którzy chcieliby tu przyjechać?
Generalnie zapraszamy do Naddniestrza wszystkich, ponieważ to wielokulturowy kraj i bardzo dobrze się składa, że również Polacy mają tu swoje miejsca. Tereny które w XVII wieku należały do Rzeczpospolitej zachowały do dziś pomniki polskiej kultury. Warto byłoby, żeby Polacy tu przyjeżdżali, by zobaczyć te polskie pamiątki.

Język polski nie przetrwał na tych terenach? Mało kto włada dziś polszczyzną.
Tak, również z tego względu, że Naddniestrze jest nieuznanym państwem, dlatego naszym najważniejszym w Towarzystwie problemem jest brak nauczycieli języka polskiego. Co roku piszemy projekty do Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, ale do dziś nie mamy nauczycieli. Mamy w Towarzystwie młodzież, dzieci, starsze panie, które są bardzo patriotyczne i wszyscy chcą mówić po polsku. Ludzie starają się uczyć na własną rękę, najwięcej przez internet, a w Tyraspolu mamy sobotnią szkółkę, gdzie są zajęcia w grupie młodzieżowej i starszej. Natomiast w Słobodzie Raszkowskiej jest tylko szkoła państwowa, i dzieci uczą się polskiego jako języka obcego.

Czy zachowały się w codziennym obiegu jakieś polskie słowa do dziś?
To zależy od miejscowości. Najwięcej oczywiście w Słobodzie Raszkowskiej, tam mówi się takim specyficznym językiem. Przetrwało do dziś słowo „patelnia” i wiele innych słów. Na co dzień na pewno jest używane właśnie słowo „patelnia”.

Rozmawiając o śladach polskości w Naddniestrzu, muszę Panią zapytać o cmentarz w Raszkowie.
Właśnie ten cmentarz jest dla nas bardzo ważny, dla Towarzystwa, dla wszystkich Polaków, którzy tu mieszkają, ponieważ jest dowodem obecności Polaków na terenie Naddniestrza. Do niedawna był w stanie katastrofalnym, ale nasze Towarzystwo zaopiekowało się nim. Przy pomocy ambasady polskiej w Kiszyniowie, fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie staramy się zapewnić warunki, by przetrwał w należytym stanie dla następnych pokoleń. W 2016 roku, dzięki Ministerstwu Kultury Polskiej i Dziedzictwa Narodowego, zrobiliśmy pierwszy krok ku restauracji cmentarza. Profesor Janusz Smaza z Warszawy rozpoczął prace konserwatorskie. W 2016 roku, dzięki dyrektorowi Janowi Malickiemu, przyjechali do nas studenci Uniwersytetu Warszawskiego, żeby uczyć mieszkańców Raszkowa języka polskiego i pomóc w pracach konserwatorskich na cmentarzu.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej ważnej inicjatywie Towarzystwa – w Raszkowie powstaje Dom Polski.
To było marzenie raszkowskich Polaków, żeby powstał Dom Polski, żebyśmy mieli tu naszą małą Polskę. Będzie on łączyć nas, miejscowych Polaków, ale będzie też otwarty dla wszystkich podróżujących, szczególnie zainteresowanych losami naddniestrzańskich Polaków. Dom był zakupiony ze środków Polaków, którzy przyjeżdżali tu do nas, i poznawszy rodaków z Naddniestrza, zapragnęli im pomóc w urzeczywistnieniu marzenia. Dom jest już szczęśliwie kupiony, ale potrzebuje remontu. Mamy nadzieję, że w 2017 roku nastąpi otwarcie Domu Polskiego w Raszkowie. Zapraszam wszystkich czytelników do Naddniestrza i do Domu Polskiego!

Dziękuję za rozmowę!

Chcący pomóc Polakom w Naddniestrzu, mogą wpłacać pieniądze na konto:
BANK PKO BP SA O/1
w PRZEMYŚLU
Nr rachunku: 07 1020 4274 0000 1102 0056 3643
Towarzystwo Polskiej Kultury
„Jasna Góra”

Rozmawiał Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 5 (273) 17 marca – 10 kwietnia 2017

11/10/2016 19:33

Naddniestrze. Atrakcja dla zblazowanych turystów

Przez lata tzw. Mołdawska Naddniestrzańska Republika Ludowa miała złą sławę.

31/01/2017 19:42

Akcja „Mikołajki w Naddniestrzu” dobiegła końca

Jeszcze raz się okazało, że Polacy mają Wielkie Serca!

15/02/2017 07:31

Polacy w Naddniestrzu

Naddniestrze formalnie jest częścią Mołdawii. De facto jest rządzone przez władze w Tyraspolu. W jednym z najmniej znanych zakątków Europy mieszkają również Polacy. Wiedza o nich jest wciąż zbyt mała…

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.