• Spotkanie opłatkowe w Stanisławowie

    Polska społeczność Stanisławowa spotkała się w Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego na opłatku bożonarodzeniowym. ...
  • III Forum Młodych Polaków

    Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku (d. Stanisławowie) już po raz trzeci zorganizowało Forum Młodych Polaków. ...
  • Kopciuszek po niemiecku

    W ramach tygodnia języka niemieckiego uczniowie klasy 6 szkoły im. św. Marii Magdaleny przygotowali i przedstawili bajkę „Kopciuszek”. ...

aktualności

Wraz ze śniegiem do Strzałkowic dotarł św. Mikołaj

13/12/2017 22:42

Grudzień to radosny czas oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Najbardziej radosny jest dla dzieci, które czekają na przyjście świętego Mikołaja. Tę radość odczuły także dzieci z Centrum Kulturalno-Oświatowego Wspólnoty Polskiej w Strzałkowicach, między innymi dzieci ze Strzałkowic, Dąbrówki i Starego Sambora.

Prezydenci Polski i Ukrainy: podejmiemy działania na rzecz zniesienia zakazu ekshumacji

13/12/2017 22:27

Prezydenci Polski i Ukrainy Andrzej Duda i Petro Poroszenko uzgodnili w środę w Charkowie, że podejmą działania na rzecz jak najszybszego zniesienia zakazu ekshumacji. Ma się tym zająć wspólna komisja na szczeblu wicepremierów obu krajów - poinformowali.

„Druga jesień” w Drohobyczu po raz szesnasty.

13/12/2017 16:45

Jak co roku, 19 listopada na skrzyżowaniu dawnych ulic Czackiego i Mickiewicza w Drohobyczu – miejscu, gdzie w dalekim 1942 roku z ręki gestapowca przerwane zostało życie Brunona Schulza, zbierają się miłośnicy twórczości autora „Sklepów Cynamonowych”, aby oddać hołd jego pamięci, a także uczcić pamięć 265 Żydów – mieszkańców okupowanego miasta, którzy zginęli w tym dniu na jego ulicach. W tym roku do obchodów dołączył legendarny chór „Kairos” z Lublina.

Expose Mateusza Morawieckiego

13/12/2017 16:03

13 grudnia 2017

Polacy i Ukraińcy, czyli... zachmurzenie umiarkowane

13/12/2017 12:29

W Gazecie Olsztyńskiej ukazała się krótka rozmowa Ewy Mazgal z Mirosławem Rowickim, redaktorem naczelnym Kuriera Galicyjskiego.

XXV lat Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie

13/12/2017 12:00

Jechaliśmy do Kijowa z różnych stron w dzień, raniutko, czy też w nocy. Aby chociaż na krótko być razem, móc porozmawiać, wspomnieniem wrócić do minionych lat.

Maryjo Matko Miłosierdzia

12/12/2017 11:23

co w Ostrej Bramie tron swój masz…

Dobroć serca

12/12/2017 10:51

2 grudnia w Kurii Metropolitalnej we Lwowie pod patronatem arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego odbył się VI Charytatywny Bożonarodzeniowy Kiermasz Fundacji „Dajmy Nadzieję”, podczas którego zbierano środki na wózek inwalidzki dla ciężko chorej dziewczynki Wasyłynki Dacio.

publicystyka

Kolonia Polminowska dawniej a dziś

15/12/2017 07:56

Kolonia Polminowska jest jedną z najpiękniejszych dzielnic miasta Drohobycz, która znajduje się u jego wschodnich rubieży, przy drodze wylotowej do Lwowa i Stryja.

Lwów jesienią 1918. Część II

15/12/2017 07:49

Kontynuujemy druk materiałów Witolda Demiańczuka o wydarzeniach we Lwowie w listopadzie 1918 roku, które powstały na podstawie wspomnień i materiałów działaczy ukraińskich. Materiał ukazywał się w odcinkach w listopadowych numerach Wieku Nowego z okazji 10-lecia odzyskania Niepodległości.

Jubileuszowy tom „Wrocławskich Studiów Wschodnich”

14/12/2017 16:54

Dotarł do nas kolejny tom czasopisma „Wrocławskie Studia Wschodnie”. Jest to wydanie jubileuszowe – dwudzieste.

Nasi wrogowie, nasi przyjaciele

13/12/2017 16:50

Co do wrogów, wydawałoby się, wszystko jest jasne – to i dziś, jak przed wiekami, nasi niegdysiejsi zaborcy Rosja i Niemcy, ale pojawia się uzasadnione pytanie: czemu tak wrogo do Polski odnoszą się inne kraje, nie mające żadnego interesu w podważaniu polskiej państwowości? I na jakie wsparcie możemy w tym kontekście liczyć?

Dlatego o mechanizmach, przyczynach, metodach ciągle piszę

12/12/2017 16:38

Ostatnio spotkałem się z opiniami, że w moich o polsko-ukraińskich stosunkach, tekstach publikowanych w Kurierze Galicyjskim ciągle narzekam i wszystkich pouczam. Jeśli ktoś tak właśnie odbiera to co piszę, to, moim zdaniem, się myli.

Lwów – kolebką polskiej muzykologii

11/12/2017 12:04

Postać Michała Piekarskiego znana jest we Lwowie nie tylko ludziom związanym z muzyką. W pamięci mamy organizowane przez niego we Lwowie koncerty muzyki lwowskich kompozytorów Mieczysława i Adama Sołtysów, czy Karola Szymanowskiego, jak również artykuły w Kurierze Galicyjskim o postaciach historycznych świata lwowskiej muzyki.

Stanisławowski tranzyt. Część I

11/12/2017 11:18

W literaturze historycznej podkreśla się, że Stanisławów został założony na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych. Jest to logiczne, że gdy były drogi, to po nich wędrowano. Wędrowców nie brakło.

Rzewuscy

08/12/2017 14:09

Znane polskie rody na wschodzie Rzeczypospolitej

Ormianie polscy i Ormianie w Polsce

-a A+

Nie znamy rzeczywistej liczby Ormian przebywających aktualnie w Polsce. Dysponujemy nie przystającymi do siebie statystykami, które nie pozwalają na sumowanie danych.

Według przeprowadzonego w 2011 r. Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań żyło w tym czasie w Polsce 3 623 Ormian, w tym 2031 osób zadeklarowało ormiańską identyfikację narodowo-etniczną, zaś podwójną identyfikację (ormiańską i polską) zadeklarowało 1591 osób. Natomiast używanie języka ormiańskiego na co dzień zadeklarowało 1847 osób, w tym 313 osób deklarujących się jako Polacy, 962 osoby deklarujące się jako Ormianie, 572 osoby deklarujące podwójną identyfikacje narodowo-etniczną. Spis nie dał pełnego obrazu sytuacji – nie pozwolił określić rzeczywistej liczby Ormian zamieszkujących w Polsce, bowiem wielu Ormian, którzy w ciągu ostatnich kilkunastu lat tu przybyli nadal mają niezalegalizowany pobyt, gdyż trudno im spełnić wymagane warunki. Nie są więc oni zarejestrowani w żadnych spisach. Część z nich ma obywatelstwo ukraińskie, gruzińskie czy rosyjskie i jako obywatele tych państw występują w spisach.

W samym 2016 r. wnioski o pobyt w Polsce złożyło 344 obywateli Republiki Armenii. Nie jest także łatwe uzyskanie obywatelstwa polskiego od prezydenta RP, bo warunkiem jest zrzeczenie się obywatelstwa Armenii, a to z kolei uzależnione jest od odbycia służby wojskowej w rodzimym kraju, czego większość młodych ludzi chce uniknąć. W latach 1997-2010 na ogólną liczbę 6 731 naturalizowanych Polaków obywatelstwo polskie otrzymało 170 Ormian. Jeśli chodzi o liczbę Ormian nielegalnie przebywających na terenie RP, to dane Urzędu do Spraw Cudzoziemców dotyczące wyników abolicji z 2012 r. (która odznaczała się bardzo liberalnymi zasadami i była popularna wśród cudzoziemców) wskazują, że całkowita liczba wniosków złożonych przez obywateli Armenii wyniosła 713 – z czego pozytywnych decyzji wydano 538. Dane z Narodowego Spisu Powszechnego wskazują, że za Ormian uważają się w Polsce przede wszystkim imigranci. W ostatnich latach do Polski przybyli także Ormianie uciekający z ogarniętej wojną Syrii. Według szacunków ormiańskich organizacji liczbę wszystkich Ormian żyjących w Polsce należałoby szacować między 15 a 30 tys. osób. Powyższe dane najlepiej obrazują jak trudno jest ustalić rzeczywistą liczbę Ormian przebywających i zamieszkujących w Polsce. Liczebności mniejszości narodowych (a taką mniejszością są Ormianie według obowiązującej w Polsce ustawy) i etnicznych nie dało się zamknąć wynikami spisowymi. Cały czas podejmowane są próby wyjaśnienia procesów demograficznych i kulturowych zachodzących w obrębie mniejszości, analizowane są różne kryteria przynależności, pozyskiwane są dane od przedstawicieli mniejszości, aby zweryfikować liczbę tych społeczności w Polsce, a także liczbę ich członków w poszczególnych środowiskach lokalnych.

W stosunku do Ormian żyjących w Polsce używa się następujących pojęć: stara emigracja, Ormianie polscy, Ormianie polskiego pochodzenia – na określenie potomków Ormian przybyłych do Polski w czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej, i pojęć nowa emigracja, nowa fala – na określenie tych, którzy zaczęli przybywać po rozpadzie Związku Radzieckiego. Sami Ormianie nie lubią tych określeń, bowiem według nich dzielą i stwarzają problemy, dlatego postulują, by mówić po prostu Ormianie mieszkający w Polsce. Ormian z tzw. nowej emigracji drażni używanie określenia polscy Ormianie, którego nie rozumieją, bo nie znają jego historycznego kontekstu. Tymczasem termin „Lehahayer”, co po ormiańsku znaczy polscy Ormianie, jest dawny i głęboko osadzony w tradycjach języka i kultury ormiańskiej, na co zwrócił uwagę wybitny historyk ormiański prof. Wartan Grigorian.

Aby zrozumieć relacje między starą i nową emigracją ormiańską w Polsce, konieczne jest sięgnięcie do trzech najważniejszych dla Ormian odnośników: Ojczyzny, języka i religii.

Ojczyzna
Ormianie polscy odczuwają podwójną, a niekiedy potrójną identyfikację etniczną, traktując Polskę jako „ojczyznę ideologiczną”, silną w samoświadomości narodowej – co odzwierciedlają takie określenia i zwroty jak „polski Ormianin to dwa razy Polak”, „jestem Polakiem pochodzenia ormiańskiego”. Wśród Ormian przesiedleńców po II wojnie światowej funkcjonuje też trzecie pojęcie – „ojczyzny prywatnej” – utożsamianej z Galicją Wschodnią i Bukowiną. Dla nich pamięć mordów dokonywanych na tych terenach przez nacjonalistów ukraińskich jest kolejnym czynnikiem spajającym z Polakami i historią Polski. Dla polskich Ormian – Armenia to ojczyzna przodków. Dla przybyszów z Armenii i byłego Związku Radzieckiego ojczyzną jest Armenia. Ich dziedzictwo i kultura stamtąd się wywodzi. Stara emigracja swoje dziedzictwo utożsamia z kulturą polską. Najlepiej pokazuje to działalność powołanej w 2006 r. Fundacji Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich, której celem jest ochrona tego, co pozostało po dawnej społeczności ormiańskiej żyjącej w Polsce i przywracanie pamięci o tym wielkim dziedzictwie. W rozmowach z przedstawicielami starej emigracji ormiańskiej wyraźnie widać różnice w identyfikacji ze swoimi korzeniami: z nowymi Ormianami nie bardzo jest jak rozmawiać o wspólnych korzeniach, bo oni mają zupełnie inne, nie czują tego.

Kreowany przez starą emigrację wizerunek społeczności Ormiańskiej w Polsce nakierowany jest na pokazanie jedności z Polską, a nie Armenią (jak stara się to robić nowa emigracja). Ormian polskich odróżnia od nowej emigracji brak czynnej identyfikacji z ormiańskimi aspiracjami politycznymi.

Ponieważ forma działalności organizacji ormiańskich w Polsce była nieatrakcyjna i nie zaspokajała potrzeb nowej emigracji, powołała ona własne organizacje, które skoncentrowały się głównie na problemach socjalnych, a dopiero potem na działalności kulturalnej. Problemy socjalne są obecnie dla nowej emigracji najważniejsze. Ich przyczyną jest nieuregulowana sytuacja prawna, powstała niejednokrotnie z winy samych Ormian. Brak pełnych rozwiązań prawnych regulujących status imigrantów ormiańskich utrudnia również procesy integracyjne nowej emigracji i nie pozwala na odczuwanie poczucia jedności z nową ojczyzną. Warto podkreślić, że Ormianie jako jedni z nielicznych imigrantów deklarują Polskę jako kraj docelowy.

Język
Język jest ważnym elementem tożsamości etniczno-narodowej, co wyraźnie podkreślają takie jego określenia jak ojczysty, macierzysty. Jednak w przypadku Ormian nie jest to takie proste, bowiem mamy tu do czynienia z językiem staroormiańskim (który obecnie jest językiem liturgicznym stosowanym w Ormiańskim Kościele Apostolskim oraz przez Ormian-katolików) oraz językami nowoormiańskimi – wschodnim, który jest używany w obecnej Armenii i zachodnim – używanym przez diasporę ormiańską w Turcji, krajach arabskich, na Cyprze, w Grecji, Bułgarii, Rumunii, Francji i obu Amerykach. Ormianie, którzy przybyli do Polski, posługiwali się do XVII w. nie językiem ormiańskim, lecz dialektem, należącym do grupy kipczackiej języków tureckich (zapisywanym alfabetem ormiańskim). Postępujące procesy polonizacyjne spowodowały, że już w XVI zaczęli spisywać swoje dokumenty w języku polskim, ale alfabetem ormiańskim, aby w ciągu XVIII w. przejść zupełnie na język polski. Z biegiem czasu znajomość języka ormiańskiego zanikła zupełnie. Dlatego też język – choć ważny – nie decyduje w ormiańskiej tradycji o przynależności do narodu ormiańskiego.

Dla polskich Ormian językiem ojczystym jest język polski. Dla Ormian nowej emigracji, językiem macierzystym jest jednak język ich przodków – to on ich jednoczy – i dlatego jako miejsce osiedlenia wybierają mniejsze miejscowości. Ormianie starej emigracji wykazują nikłe zainteresowanie językiem ormiańskim, bo nie mają takiej potrzeby. Budzi to zdziwienie, rozczarowanie, smutek, a także potępienie ze strony przedstawicieli nowej emigracji: Języka nie znacie. Który człowiek nie zna matki swojej – języka? Z tego powodu niektórzy przedstawiciele nowej emigracji nie potrafią uznać starej emigracji za Ormian: oni są Polakami, którym się wydaje, że są Ormianami. Dla Ormian z nowej fali utrata języka wiąże się z lękiem wynarodowienia. Boją się, że ich dzieci, które urodziły się i wychowują w Polsce, utracą swoją ormiańską tożsamość – język ormiański i kulturę ormiańską. Niepokoi ich, że najmłodsze pokolenie nie chce zbyt wyróżniać się z grona swoich rówieśników. Dzieci ormiańskie bardzo dobrze adaptują się do warunków panujących w szkole polskiej, integrują się ze środowiskiem polskich dzieci i osiągają często bardzo dobre wyniki w nauce. Osobny problem stanowi też przynależność dzieci z rodzin mieszanych polsko–ormiańskich. Małżeństwa mieszane nie są częste w Armenii, bowiem znajomość ormiańskich zwyczajów, tradycji i języka jest dla Ormian niezwykle ważna, a partner nie-Ormianin, który zapewne nie będzie ich znał, nie przekaże ich dzieciom, aby wyrosły na „prawdziwych” Ormian. W Armenii strażniczką ormiańskich tradycji jest kobieta i to ona przekazuje je dzieciom. Przyjeżdżający do Polski Ormianie zmieniają swoje nastawienie do małżeństw z cudzoziemcami. Dla ich dzieci kwestia wyboru współmałżonka nie będzie miała już takiego znaczenia, bowiem zwyczaje panujące w Polsce są im bliższe i bardziej zrozumiałe. W związkach gdzie matka jest Polką (a takie przeważają), dzieci nie tylko nie znają języka ormiańskiego, ale są wychowywane na Polaków. Okres młodzieńczy ma ogromny wpływ na tworzenie się tożsamości jednostki, bowiem wtedy szuka się odpowiedzi na pytanie „kim jestem”. Tymczasem spora cześć młodych ludzi odpowiada: Ja myślę po polsku, czasami śnię po polsku. Dlatego też dla nowej emigracji niezwykle ważne jest, aby kolejne pokolenia nie zatraciły umiejętności posługiwania się językiem ormiańskim i znajomości ormiańskiej kultury, stąd konieczne jest stworzenie efektywnego programu szkolnictwa ormiańskiego. Nie jest to łatwe, bo osadnictwo ormiańskie jest rozproszone, co narzuca konieczność korzystania z nowoczesnych technik – audycje radiowe, telewizyjne, internet. Dla nowej emigracji dbałość o transmisję kulturową nie jest jedynym powodem uczenia dzieci języka ormiańskiego. Dużą rolę odgrywa też strategia zapobiegawcza – „na wszelki wypadek”, gdyby sytuacja życiowa się zmieniła i trzeba by było wracać do Armenii. Ma ona większe znaczenie wśród osób niezdecydowanych co do swojej przyszłości i tych którzy nie mają prawnie uregulowanego pobytu.

Religia
Religia często bywa elementem ratującym tożsamość narodu. Dla polskich Ormian religia, a właściwie wyznanie, było jedynym wyróżnikiem od reszty społeczeństwa. Ormianie polskiego pochodzenia są unitami (z zachowaniem własnego obrządku) uznającymi zwierzchnictwo Rzymu. Ponieważ główne skupiska osadnictwa ormiańskiego znajdowały się na kresach Rzeczpospolitej, to po odpadnięciu tych ziem po II wojnie światowej, ci którzy zdecydowali się na przeniesienie na terytorium Polski z braku własnych świątyń niejednokrotnie wiązali się z kościołem rzymskokatolickim. Ormianie polscy tęsknią za kościołem katolickim obrządku ormiańskiego i za takąż liturgią. Dla większości przesiedleńców z kresów ogromnym problemem było odejście w liturgii przez księdza Józefa Kowalczyka kustosza sanktuarium w Gliwicach od zlatynizowanego rytu lwowskiego. Opory budziły praktyki liturgiczne zbliżone do unickiego obrządku ormiańskiego upowszechnionego w diasporze na świecie. Obecnie w Polsce liturgia w kościele ormiańskokatolickim sprawowana jest w rycie libańskim. Dla polskich Ormian problemem jest nie tylko niemożność utrzymania własnych świątyń w warunkach rozproszenia, ale i dostateczna ilość kleru przygotowanego dla sprawowania liturgii ormiańskiej. W Polsce Kościół katolicki obrządku ormiańskiego administracyjne podzielony został dekretem z 20 listopada 2009 r. na trzy parafie terytorialne – północną z siedzibą w Gdańsku, centralną z siedzibą w Warszawie, południową z siedzibą w Gliwicach. Obraz życia diasporalnego Ormian, podobnie jak i innych etnicznych społeczności diasporalnych, w istotnym stopniu zależy od liderów życia społeczno-kulturalnego. W Polskich warunkach liderem społeczności Ormian był zawsze duchowny. Obecnie dla większości Ormian polskich takim liderem jest ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, mający opinię jedynego rzecznika jedności starej i nowej emigracji w Polsce. Ma on przyzwolenie Watykanu na udzielanie sakramentów w dwóch rytach: katolickim i apostolskim, prowadząc w tym celu odrębne ewidencje. Zarówno wśród starej, jak i nowej emigracji obserwuje się systematyczne zmniejszanie się liczby uczestniczących w praktykach religijnych. Przedstawiciele nowej emigracji są wyznawcami Świętego Apostolskiego Kościoła Armenii. Nie czują oni potrzeby korzystania z posług ormiańskiego duszpasterstwa w Polsce, bo jest ono dla nich obce – zarówno kulturowo, jak i liturgicznie. W nabożeństwach odprawianych w obrządku ormiańskokatolickim uczestniczą sporadycznie i to głównie w sytuacji świąt narodowych, czy wydarzeń jednoczących społeczność. Za główne formy religijności generalnie uznają codzienną modlitwę i tradycyjne palenie świeczek w domu i pod chaczkarami w intencji bliskich osób. Taki obraz religijności jest jednak wpisany w historię Armenii, na który swoiste piętno wywarło 70 lat komunizmu. Ostatnią falę przybyszów cechuje pewna postradziecka obojętność w sprawach religijnych. W Polsce zarejestrowane są dwie wspólnoty Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego – w 2006 r.: „Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego w Rzeczypospolitej Polskiej” (z siedzibą w Łodzi) i w 2010 r. „Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego Katolikosatu Eczmiadzyńskiego w Rzeczypospolitej Polskiej” (z siedzibą w Zabrzu). Msze święte odprawiane przez sprowadzanych do polski duchownych Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego odbywają się z reguły w cerkwiach greckokatolickich (ale nie tylko). Większość Ormian z nowej fali woli chodzić do kościoła prawosławnego, ponieważ mogą tam – podobnie jak w obrządku ormiańskim – po prostu wejść i zapalić świeczkę.

Ormianie z nowej fali, jako emigranci pierwszego pokolenia, są nosicielami ormiańskich tradycji narodowych, w takiej postaci, w jakiej kształtowały się w Armenii. Dla nich jednym z najważniejszych zadań jest zachowanie jak najwięcej z tej spuścizny i przekazanie tego młodemu pokoleniu. Dzieci imigrantów ormiańskich, które wraz z rodzicami przybyły do Polski w połowie lat 90., doskonale znają język polski, często obracają się tylko w polskim środowisku rówieśników, a ze swoimi krajanami w podobnym wieku mają kontakt sporadyczny. Dzieci urodzone już w Polsce wzrastają tylko w polskim środowisku kulturowym. Te którym rodzice zapewnili wykształcenie wykazują większe zainteresowanie kontaktami z innymi Ormianami i przyswajają kulturę kraju rodziców w sposób bierny (oglądają TV Armenii, słuchają rodzimej muzyki, przeglądają ormiańskie strony www.). Dla Ormian polskich, jak wynika to choćby z samych statutów, programów i działania zakładanych przez nich organizacji i stowarzyszeń, najważniejsze jest dokumentowanie ich historii, dorobku i kultury, wpisanych w dzieje Polski. Na kolejnych miejscach jest integracja społeczności polskich Ormian, pomoc dla imigrantów z Armenii, nawiązywanie kontaktów z Armenią i diasporą ormiańską poza jej granicami, aby pomóc polskim Ormianom utrzymać duchowy kontakt z resztą narodu. Gromadzenie armeników (książek i druków ormiańskich) oraz dokumentowanie przeszłości jest jedną z charakterystycznych cech działalności społecznej Ormian i liderów ich życia diasporalnego. W Polsce Ormianie nowej emigracji okazują szacunek przedstawicielom ormiańskich organizacji zajmujących się gromadzeniem spuścizny Ormian polskich, ale instytucje te nie wzbudzają ich większego zainteresowania. Ormianie nowej emigracji sprawiają wrażenie społeczności zamkniętej. Powoduje to hermetyczność życia kulturalnego, jego adresatami są głównie sami Ormianie.

Ormianie z nowej fali w przeciwieństwie do polskich Ormian żyjących w większości w większych miastach, osiedlają się głównie w małych miasteczkach i wioskach w niewielkich kilkuosobowych grupach. Stają się przez to niewidoczni i trudniej im się zjednoczyć, aby założyć własne stowarzyszenie, czy organizację. Podejmują jednak takie starania.

Nowa emigracja cały czas zmaga się z problemami ekonomicznymi. Trudno im wypracować własny kapitał, bo przeszkodą jest brak legalizacji pobytu, pozwolenia na pracę oraz niemożność wykorzystania w Polsce kwalifikacji zawodowych zdobytych w Armenii. Większość z nich nadal zajmuje się tym, od czego zaczynali w Polsce, czyli handlem detalicznym na bazarze. Dla większości z nich walka o zapewnienie bytu rodzinie pochłania cały ich czas. Ormianie polscy okazują coraz większą pomoc nowym przybyszom. Tworzone przez nich organizacje ingerują nawet wśród władz lokalnych w konkretnych przypadkach. To z myślą o ciągle przyjeżdżających do Polski Ormianach utworzono w 2006 r. Kancelarię Ormiańską. Obecnie Ormianie mogą otrzymywać bezpłatne porady prawne w Warszawie i Krakowie. Mniejszość ormiańska w Polsce (a za taką mogą być uważani tylko ci z Ormian, którzy mają obywatelstwo polskie) ma swojego przedstawiciela (pełni tę funkcję społecznie) w Komisji wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Funkcje te pełnią przedstawiciele starej emigracji: w latach 2005 – 2008 Maciej Bohosiewicz, 2009-214 ks. Tadeusz Isakowicz–Zaleski i od końca maja 2014 r. Edward Mier-Jędrzejowicz.

Ormian starej i nowej emigracji dzieli również stosunek do Rosji. Ormianie ze starej emigracji identyfikują się w uczuciach z narodem polskim. Dla nich Rosja to zabory, zniewolenie, represje z lat 40. XX wieku. Natomiast dla przybyszów z Armenii głównym wrogiem jest Turcja, a w dalszej kolejności Azerbejdżan, natomiast Rosja to jest tradycyjny przyjaciel.

Trudniej jest znaleźć płaszczyznę porozumienia jeśli ma się różne cele. Nie może więc zbytnio dziwić to, że forma działalności większości organizacji ormiańskich w Polsce jest dla nowej emigracji nieatrakcyjna. Jedyne co bezspornie łączy starą i nową emigrację to ludobójstwo z 1915 r. – na obchody rocznicy tego wydarzenia masowo przychodzą jedni i drudzy. Tymczasem obie strony mogą sobie wiele zaoferować. Polacy ormiańskiego pochodzenia mogą poprzez pokazanie jak Ormianie w przeszłości się adoptowali, współżyli, asymilowali i jaki wkład wnieśli w dzieje Polski, kraju im przyjaznego, w oparciu o swoje doświadczenia ułatwić nowo przybyłym imigrantom znalezienie swojego miejsca zarówno w społeczeństwie polskim, jak i wśród samych Ormian. Zintegrowanie się z nową Ojczyzną nie może być zarzutem pod adresem polskich Ormian. Dobre zasymilowanie się z miejscem osiedlenia jest przecież cechą społeczności ormiańskiej. Wśród wielu cech przypisywanych imigrantom ormiańskim w Polsce, badacze kładą nacisk na dążenie do integracji z lokalnymi społecznościami (uczą się języka polskiego, nawiązują kontakty z polskimi rodzinami, starają się poznać i zrozumieć polską i regionalną kulturę). Część „starych” Ormian uważa, że nowi imigranci już wkrótce i z dobrym skutkiem wejdą w obieg kultury polskiej (jak np. znany karykaturzysta Tigran Vardikyan) i z dumą przypomną stare powiedzenie „gente Armenus natione Polonus. Ormianie nowej emigracji mogą polskim Ormianom przekazać w czystej postaci ormiańskie tradycje, kulturę i zwyczaje, które z sobą przywieźli. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że napływ nowej fali emigrantów ormiańskich zachęcił Polaków pochodzenia ormiańskiego do głębszego zainteresowania się spuścizną swoich przodków.

Przedstawiciele „nowej diaspory” ormiańskiej w czasie marszu milczenia w rocznicę Genocydu Ormian, Warszawa 2011 rok (fot. Wojciech Jankowski)

Nowa emigracja traktowana jest przez polskich Ormian jako czynnik odbudowy i ożywienia środowiska starej diaspory. Daje się to zresztą zaobserwować od pewnego czasu. W Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Płocku działają szkoły sobotnie dla dzieci ormiańskich. Nauka prowadzona jest według „Programu autorskiego nauki języka i kultury ormiańskiej dopuszczonego do użytku szkolnego”. Najprężniej działa szkoła w Krakowie, gdzie oprócz lekcji języka ormiańskiego, prowadzone są zajęcia z historii, tańca i muzyki. Przy szkółce działa kółko teatralne „Banali”, które ma na swoim koncie liczne występy na terenie kraju.

Poznawanie się nawzajem i czerpanie z własnego dorobku i osiągnięć pozwoli różnym środowiskom ormiańskim na zintegrowanie się z zachowaniem poczucia istniejącej różnorodności. Ułatwić miała to zaproponowana przez Ormian Rada Konsultacyjna mająca wyrażać głos wszystkich środowisk ormiańskich w Polsce, co pozostało tylko deklaracją. W 2011 r. zapadła decyzja o powołaniu Kongresu Ormian w Polsce, którego celem ma być budowanie jedności społeczności ormiańskiej. Niestety, nie wszystkie organizacje ormiańskie do niego przystąpiły. Natomiast z inicjatywy Ambasady Armenii organizowane jest Forum Ormian w Polsce (8 maja 2017 roku miało miejsce jego 2 posiedzenie). Tegoroczne obchody 650-lecia bytności Ormian w Polsce (a dokładnie wystawienia przez króla polskiego pierwszego dla nich przywileju) pokazują, że Ormianie w Polsce zaczynają się łączyć – wspólnie występują z różnymi inicjatywami i wspólnie w nich uczestniczą.

Czynnikiem niewątpliwie konsolidacyjnym starą i nową emigracje są próby zaktywizowania diaspory do wspólnych działań na rzecz Armenii. Ważne są nawet małe, ale wspólne akcje. Środowiska ormiańskie muszą wypracować wspólną płaszczyznę, bo jak słusznie zauważył jeden z przedstawicieli nowej emigracji: za dużo dziś słyszę różnych pojęć: nowa emigracja, stara emigracja, katolik, Kościół Apostolski. Chodzi tutaj o Ormian. Tak musimy myśleć o Ormianach.

Renata Król-Mazur
Tekst ukazał się w nr 12 (280) 31 maja – 13 lipca 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.