Lekcja historii przy filiżance kawy

-a A+

W styczniu odbyła się we Lwowie prezentacja nowej kawiarni „Ratusz” (Ратуша). Już sama nazwa wskazuje, że kawiarnia znajduje się w samym sercu Lwowa, w gmachu ratusza lwowskiego.

Nowy lokal zajmuje cztery wielkie sale w zachodniej parterowej części ratusza. Z wielkich okien otwiera się widok na Rynek. Na prezentację kawiarni zaproszono gości, media lwowskie, pracowników wydziałów kultury i ochrony środowiska historycznego lwowskiego magistratu. Wystrój sal nowej kawiarni opracowała projektantka wnętrz Mirosława Saluk. Przygotowała również projekty mebli – stolików, krzeseł i foteli: bardzo wygodne, funkcjonalne i eleganckie, swoją formą nawiązują do stylu przedstawionej epoki.

Organizatorzy sięgnęli do zbiorów muzeów lwowskich, znaleźli obrazy, plakaty, historyczne zdjęcia, których kopie stylowo ozdobiły wnętrza kawiarni. Wykorzystano zbiory Muzeów Historycznego, Etnograficznego i Muzeum Salomei Kruszelnickiej. Projektantce doradzali Natalia Kosmolińska, Irina Kotłobułatowa i naukowcy muzealni. Wyeksponowane materiały przedstawiają historię ratusza i urzędników magistratu, którzy opiekowali się miastem, rozbudowywali go, rozwijali kulturę oraz sztukę. Przywołano też działalność firm handlowych – lwowskich i ogólnopolskich działających w przedwojennym Lwowie.

Sale historii ratusza zdobią duże zdjęcia i litografie, na których przedstawiono na przykład, stary średniowieczny ratusz lwowski i katastrofę wieży ratuszowej, która zawaliła się 14 lipca 1826 roku. Na innym zdjęciu widnieje nowy ratusz zbudowany w latach 1827-1835 w stylu wiedeńskiego klasycyzmu, który został zbombardowany 2 listopada 1848 roku przez artylerię austriacką i stanął w płomieniach.

Portrety urzędników magistratu i członków rady miejskiej zawieszono w „sali prezydenckiej”. W dobie samorządu od roku 1870 i w latach II Rzeczypospolitej na czele magistratu stali znani polscy działacze samorządowi. W tej najmniejszej zacisznej sali zawieszono kopie portretów cesarza Franciszka Józefa I, prezydenta parlamentu austriackiego Franciszka Smolki, legendarnego wąsacza ze Lwowa, wielkiego polskiego patrioty i inicjatora sypania Kopca Unii Lubelskiej. Obok widnieją portrety prezydentów Lwowa Godzimira Nałęcz-Małachowskiego, Wacława Koberweina, Józefa Neumanna, Stanisława Ciuchcińskiego, Edmunda Mochnackiego.

Pod czujnym okiem cesarza i lwowskich prezydentów można ze smakiem zjeść obiad od szefa kuchni Andrija Kozeremy i ruszyć dalej do następnej sali – czy raczej salonu – na kawę lub herbatę. Zdobią pomieszczenie kopie dwudziestu unikatowych plakatów reklamowych z lat 20-30. XX wieku ze zbiorów lwowskiego Muzeum Etnograficznego. Muzeum posiada kolekcję polskiego plakatu okresu międzywojennego ze zbiorów miejskiego Muzeum Przemysłu Artystycznego i prywatnych kolekcji Wacława Moraczewskiego i Maksymiliana Goldsteina.

W eleganckim salonie panuje atmosfera lat międzywojennych, okresu II Rzeczypospolitej i stylu Art-Déco. Sala znajduje się na północnej stronie ratusza. W półmroku godzin popołudniowych można zamówić filiżankę kawy lub kufel piwa i obejrzeć zaproponowaną przez gospodarzy lokalu kolekcję plakatów. Większość z nich reklamuje wódki, piwo, papierosy, pieczywo, ale również samochody. Z plakatów patrzą na nas piękne kobiety i eleganccy mężczyźni. Podpisy informują: „Kto lwowskie piwo pije – 100 lat żyje” i o tym, że „Wszystkich palaczy zdobyły papierosy Tatry”.

„Ratusz” zaprasza klientów na posiłki, kawę i piwo lwowskie.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 2 (222) 30 stycznia – 16 lutego 2015

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.