Wystawa dzieł Artura Grottgera w Muzeum Historycznym

-a A+

W Muzeum Historycznym w kamienicy przy Rynku 6 we Lwowie została otwarta wystawa poświęcona Arturowi Grottgerowi (1837-1867), wybitnemu polskiemu malarzowi epoki romantyzmu.

Przez swoje krótkie życie Artur Grottger był związany ze Lwowem i Ziemią Lwowską, spoczywa również we Lwowie – na Cmentarzu Łyczakowskim. Więc rzeczywiście, w muzeach lwowskich zachowało dość dużo dzieł malarza i pamiątek po tym wybitnym artyście. Na wystawie zostały pokazane obrazy i pamiątki ze zbiorów Muzeum Historycznego i Lwowskiej Galerii Sztuki. Łącznie ponad 100 eksponatów, z czego 70 dzieł sztuki – litografie słynnych cyklów graficznych, akwarele, gwasze i obrazy olejne, reszta to pamiątki, fotografie Grottgera, jego krewnych i przyjaciół.

Na otwarcie wystawy przybyło dużo osób, sala była wypełniona po brzegi. Zainteresowanie ogromne wśród muzealników, krajoznawców, mediów. Nie dziwi to – przecież ostatnia tak wielka wystawa dzieł Grottgera we Lwowie miała miejsce w 1929 roku! Pamięć obecnych przywołuje tragiczne wydarzenie z 1992 roku, kiedy ze Lwowskiej Galerii Sztuki skradziono (zapewne na zamówienie) kilka obrazów Grottgera, przy czym złodzieje zastrzelili dwóch pracowników galerii – Dmytra Szelesta i Jarosława Wowczaka. A któż we Lwowie nie zna romantycznej historii miłości Artura Grottgera i Wandy Monné czy o tym, że umarł, przeżywszy tylko 30 lat, w dalekiej Francji i o podróży siedemnastoletniej Wandy do tego dalekiego kraju w celu sprowadzenia do Lwowa szczątków narzeczonego.

Podczas otwarcia wystawy dyrektor Muzeum Historycznego Roman Czmełyk powiedział, że przygotowania do niej trwały kilka lat i organizowana została do jubileuszu 180-lecia urodzin malarza i 150. rocznicy jego przedwczesnej śmierci. Ten interesujący malarz światowej sławy był przez wiele lat związany z naszym miastem, uważał Ziemię Lwowską za swoją małą Ojczyznę. Jego twórczość miała znaczący wpływ na artystyczne życie Lwowa w owym czasie. Odczuwał wieź z Galicją, z ojczystym krajem. Brał udział, na przykład, w organizacji zbioru kosztów dla biednych Hucułów w powiecie kołomyjskim, stworzył cykl obrazów o tematyce huculskiej. W jego twórczości znajdujemy też portrety zwykłych chłopów z okolic Lwowa.

Autorzy wystawy to dwaj pracownicy Muzeum Historycznego – dr Marian Wachuła, kustosz wydziału „Pałac Bandinelli”, i Switłana Chawałko, główny kustosz zbiorów muzealnych. Marian Wachuła powiedział, że idea wystawy zrodziła się w jego sercu sześć lat temu, kiedy po raz pierwszy zobaczył dzieła Grottgera. Przez wszystkie te lata kontynuował badania nad twórczością malarza i wynikiem będzie nie tylko wystawa, ale również monografia o twórczości Grottgera. Na wystawie udało się pokazać litografie graficznych dzieł malarza - przecież grafika była najważniejszym jego zainteresowaniem twórczym. Pięknie prezentują się kolorowe akwarele ze zbiorów Lwowskiej Galerii Sztuki, takie jak „Wjazd hetmana Czarneckiego”, „Arabscy jeźdźcy w niewoli francuskiej”, „Konnica arabska”. Pochodzą z dawnej kolekcji Gołuchowskich, zaś „Portret dzieci Dzieduszyckich” – z kolekcji Włodzimierza Dzieduszyckiego. Mało znane i bardzo interesujące są dwa portrety krewnych Grottgera. Jeden to portret babci malarza, a drugi – jego siostry. Na tym drugim jest nawet dedykacja siostry.

Prezentacja wystawy nie byłaby możliwa bez pracy całej grupy pracowników muzealnych, w pierwszej kolejności konserwatorów, którzy przeprowadzili renowację nie tylko oryginalnych dzieł Grottgera, ale również ram i licznych pamiątek.

Lwowski dziennikarz Mark Simkin podkreślił, że twórczość Grottgera, zarówno jak dzisiejsza wystawa, ukazują duch Galicji, duch Lwowa z połowy XIX wieku, jego polietniczność, wielokulturowość. Grottger ukształtował się jako twórca właśnie w takiej atmosferze, był wychowany i mieszkał w społeczeństwie, gdzie obok Polaków mieszkali Rusini, Żydzi, Ormianie. Każdy ze swoimi tradycjami, kulturą, sztuką, obrządkiem, językiem. Artur Grottger, jak wiele innych twórców tego czasu, był dzieckiem tego wielokulturowego Lwowa. W jego twórczości prezentuje się również ogromna miłość do rodzinnego kraju, ojczystej natury, galicyjskiej ziemi. Artysta wkładał w dzieła swoją energetykę i ona też z tych obrazów przemawia do nas, donosi szeptem myśli i uczucia Grottgera. Do niego jak najbardziej pasuje łacińskie powiedzenie: „Życie krótkie, ale sztuka jest wieczna”.

Trzeba też podziękować muzealnikom, tym współczesnym – organizatorom tej wystawy, i tym z dawnych pokoleń, którzy przechowali pieczołowicie wszystkie te dzieła sztuki i pamiątki przez wszystkie lata istnienia Muzeum Historycznego. Właśnie w 2018 roku muzeum obchodzi swoje 125-lecie. W tym czasie było bardzo dużo tragicznych wydarzeń, Lwów osiem razy zmieniał swoją „państwową przynależność”, były dwie wojny światowe, ale muzealnicy zawsze stali na posterunku, byli aniołami-stróżami bogatej kolekcji muzeum. Dzięki tym pokoleniom pracowników lwowskich muzeów udało się zachować duch starego Lwowa, jego kulturę, jego tożsamość.

Wystawa Artura Grottgera będzie czynna do połowy kwietnia 2018 roku. Zapraszamy zainteresowanych Lwowem turystów. Organizatorzy wystawy wyrazili nadzieję, że ta niecodzienna wystawa zainteresuje też polskich muzealników i być może nadarzy się możliwość pokazać ją w muzeach polskich.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 4 (296) 28 lutego – 12 marca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.