Powrót arcydzieła Alfonsa Muchy

-a A+

We lwowskim Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego jeszcze do połowy maja będziemy mieli szansę oglądać plakaty Alfonsa Muchy ze zbiorów własnych tego muzeum.

Artystyczną perłą wystawy jest monumentalny plakat (3 na 2 metry) Hommage respectueux de Nestlé, czyli W hołdzie od Nestlé, poświęcony 60-leciu koronacji brytyjskiej królowej Wiktorii. 120 lat temu Nestlé zamówiła to dzieło u wielkiego Czecha. W ubiegłym roku plakat został odrestaurowany na koszt szwajcarskiej korporacji Nestlé. Pierwsza demonstracja po odnowieniu odbyła się w Kijowie. Na początku stycznia plakat wrócił do Lwowa, gdzie jest eksponowany po raz pierwszy.

Alfons Mucha to wybitna postać z przełomu XIX i XX wieku. Był jednym z twórców secesji, którą cechują płynne linie, ornamenty, kwiaty, rośliny oraz piękne wyidealizowane kobiety o długich włosach. Secesję nazywano też stylem „kapiącej” czy też „płaczącej świecy”. Artysta był znakomitym grafikiem, malarzem i rzeźbiarzem, projektował dzieła sztuki zdobniczej oraz biżuterię. Najbardziej jednak zasłynął ze swoich plakatów. W ХІХ wieku plakat reklamowy był bardzo popularny, wysoko ceniony i od samego początku uważany za dzieło sztuki. Już za życia Muchy pojawili się koneserzy, którzy zrywali plakaty ze słupów ogłoszeniowych, a kolekcjonerzy uzupełniali swoje zbiory.

Artysta przyszedł na świat 24 lipca 1860 r. w Południowych Morawach. W wieku 19 lat próbował bezskutecznie wstąpić na Akademię Praską. Postanowił wyjechać do Wiednia, gdzie pracował nad projektowaniem dekoracji teatralnych. Następnie podjął studia w Monachium, po czym wyjechał do Francji – ówczesnej Mekki malarzy, gdzie wstąpił na Akademię Julien. Nie zawsze miał pieniądze, zdarzało się, że odmawiał sobie w jedzeniu tylko po to, żeby kupić farby. Często w plenerze przeziębiał się i chorował, ale nadal malował, mimo przeciwności losu. Ta cecha jego charakteru, chęć osiągnięcia swojego celu pomogła mu w życiu i w końcu został wynagrodzony. Swoją karierę zrobił faktycznie we Francji w końcu 1894 roku. W tym czasie otrzymał zamówienie na projekt plakatu do spektaklu Gismonda od Sary Bernhardt, teatralnej diwy, będącej u szczytu sławy. Kiedy 1 stycznia 1895 roku plakaty nikomu prawie nieznanego czeskiego grafika zostały zawieszone na słupach afiszowych w Paryżu, Mucha obudził się już jako słynny artysta. Sarah Bernhardt była zachwycona, skutkiem czego było podpisanie umowy z malarzem na 6 lat. Artysta miał wykonać plakaty do następnych jej spektakli. Z Paryżem związał swoje dalsze życie. Następne lata w jego twórczości były bardzo owocne. Oprócz plakatów Mucha projektuje wnętrza, „pawilon człowieka” dla wystawy w Paryżu w 1900 r., wydaje dwa albumy ornamentalnych rysunków. Tworzy projekty graficzne na zamówienie – okładki, tytuły czasopism, kalendarze, karty. Po 1910 roku zaczął tworzyć cykl Epopeja słowiańska, składający się z 20 płócien, na których prezentuje historię Słowian, praca nad którym trwała osiemnaście lat. Jako wielki patriota, gdy wrócił do ojczyzny, podarował swoje dzieło miastu Praga oraz narodowi czeskiemu. Był autorem czechosłowackiego godła państwowego oraz pierwszych znaczków i banknotów. Dziesięć lat później rozpoczął pracę nad tryptykiem Wiek rozumu, Wiek mądrości i Wiek miłości, którego nie skończył. Po wkroczeniu wojsk hitlerowskich do Pragi został aresztowany przez gestapo. Zmarł tuz przed rozpoczęciem wojny 14 lipca 1939 roku i został pochowany na praskim Wyszehradzie.

Z kustoszem działu plakatu i grafiki Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego, kuratorem wystawy Marianą Senkiw rozmawiała Anna Gordijewska.

Kiedy pojawiły się plakaty Alfonsa Muchy we Lwowie?
Znajdujemy się w budynku dawnej Galicyjskiej Kasy Oszczędności, obecnie jest to Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego, które powstało po wojnie na bazie Muzeum Przemysłu Artystycznego, założonego w 1874 roku oraz Muzeum Towarzystwa Naukowego im. Szewczenki, powstałego w 1895 roku. Niniejsze nasze zbiory, dotyczące przemysłu artystycznego, takie jak porcelana, zegary, wyroby zdobnicze i jubilerskie, malarstwo, w tym plakaty, otrzymaliśmy w spadku od dawnego Muzeum Przemysłowego. Pierwsze plakaty Muchy zostały zakupione w 1897 roku, kiedy odbyła się wystawa plakatów.

Czy zbiory plakatów Muzeum Etnografii i Przemysłu Artystycznego to tylko te, które zgromadzono w zbiorach Muzeum Przemysłowego?
Nie, nie wszystkie. Przed wojną we Lwowie mieszkał prof. Wacław Damian Moraczewski, niegdyś rektor Akademii Medycyny Weterynaryjnej, który całe życie gromadził dzieła sztuki, miał wspaniały księgozbiór, był kolekcjonerem i w jego zbiorach były również plakaty Alfonsa Muchy. Na starość został sam. Zmarł już po wojnie za czasów radzieckich i ponieważ nie miał spadkobierców, w testamencie przekazał swoje zbiory – w tym plakaty Alfonsa Muchy – Ukraińskiej Akademii Nauk, do której należy nasze muzeum. W naszych zbiorach posiadamy 28 plakatów wielkiego Czecha i jesteśmy pod tym względem jedyni na Ukrainie. Możemy się pochwalić również tym, że mamy nawet plakaty, których nie ma w Muzeum Alfonsa Muchy w Pradze. Niektóre są zupełnie nieznane, m.in. duży plakat Hommage respectueux de Nestlé, po polsku W hołdzie od Nestlé. Znany lwowski konserwator Wadym Wołkow, który odnowił i uratował ten plakat, jeździł specjalnie do Pragi. W rozmowie z tamtejszymi muzealnikami okazało się, że oni nie wiedzieli o istnieniu tego lwowskiego arcydzieła.

Proszę opowiedzieć o powrocie arcydzieła W hołdzie od Nestlé
Tak, faktycznie, nasi muzealnicy nazywają to „powrotem arcydzieła”. Ten plakat od dłuższego czasu potrzebował dogłębnej konserwacji. Został wydrukowany na trzech płótnach i w takim stanie był przechowywany, czyli każda cześć z osobna. W 1989 roku zorganizowano podobną wystawę Alfonsa Muchy w naszym muzeum i wówczas wszystkie plakaty odnowiono. Ale w tamtych czasach nie mieliśmy możliwości konserwacji na wyższym poziomie i ten plakat czekał, kiedy na niego przyjdzie czas. Na odnowienie takiego monumentalnego dzieła są potrzebne niemałe koszty. Przez dłuższy czas szukaliśmy sponsorów, ale niestety nie udawało się znaleźć chętnych.

A jednak się udało!
Tak, na całe szczęście! Dopiero w końcu ubiegłego roku w Kijowie w „Arsenale Sztuki” odbyła się wystawa Efemeroidy. Plakat w XX stuleciu. Organizatorzy tego projektu wiedzieli, że mamy plakaty Muchy, zwrócili się więc do nas z prośbą o wypożyczenie, nie podejrzewając nawet w jakim one są stanie. Kiedy okazało się, że W hołdzie od Nestlé nie nadaje się do wystawienia, zwrócili się bezpośrednio do Nestlé. W korporacji, kiedy się dowiedziano, że plakat ten był zamówiony u artysty przez Nestlé 120 lat temu, podjęto decyzję by sfinansować ten projekt. Konserwacją zajął się wysokiej klasy specjalista, pracownik lwowskiego Muzeum Narodowego Wadym Wołkow wraz z grupą konserwatorów. Ponieważ trzeba było zdążyć w wyznaczonym terminie, odnowienie trwało niezbyt długo, co nie oznacza, że nie wymagało, powstałe w druku, dokonując prawdziwie jubilerskiej pracy. Teraz plakat reklamowy Muchy wygląda tak, jak był pierwotnie zaprojektowany przez autora. Po całkowitej metamorfozie dzieło przewieziono do Kijowa, gdzie zostało zaprezentowane podczas obchodów jubileuszu Nestlé.

Co jest przedstawione na plakacie „W hołdzie od Nestlé”?
To jest reklama firmy Nestlé, która produkowała w tym czasie wyłącznie dziecięce artykuły żywnościowe, zresztą tak i pozostało do dziś. Gdyby była przedstawiona na nim jakaś puszka z dziecięcą odżywką lub dziecko, to może od samego początku byłoby nam łatwiej znaleźć sponsorów. Tutaj mamy inny motyw. Plakat powstał z okazji 60-lecia koronacji brytyjskiej królowej Wiktorii, na którym główna postać jest przedstawiona w młodym, średnim i starszym wieku. W tle przemysłowego krajobrazu, pośrodku nad królową widnieje postać kobiety trzymającej w ręku koronę. U góry w prawym i lewym rogu przedstawione są lew i jednorożec – symbole brytyjskiej rodziny królewskiej. Ten plakat jest nie tyle reklamą Nestlé, o ile ma sporą wartość historyczną, nawet w pewnym stopniu heraldyczną.

Jakie jeszcze plakaty autorstwa Alfonsa Muchy można obejrzeć podczas tej wystawy?
Na tej wystawie nie są eksponowane wszystkie plakaty Muchy, ponieważ od samego początku nie mieliśmy takiego założenia. Są tutaj plakaty z jego francuskiego okresu o tematyce przemysłowej, np. Job z reklamą producenta papieru do papierosów czy reklamujące spektakle, takie jak La Tosca, a także z jego czeskiego okresu Princessa Hiacynta czy 6. Ogólny Zlot Czeskich Sokołów. Chcieliśmy raczej, aby zwiedzający mieli ogólne wrażenie oraz dowiedzieli się o różnych kierunkach twórczości Alfonsa Muchy.

Czy na tymczasowej wystawie są oryginały?
Oryginały możemy wystawiać na tymczasowych wystawach, ale potem one muszą być schowane i „odpoczywać” w ciemności, czyli w magazynach. Specyfiką starych plakatów jest to, że nie mogą długo przebywać w pomieszczeniach jaskrawo oświetlonych. Papier z czasem płowieje, farby też się niszczą.

Oprócz plakatów Alfonsa Muchy czy można obejrzeć na tymczasowej wystawie plakaty innych autorów z tejże epoki?
Tak, chociaż nielicznie, ale są wystawione prace m.in. Adolphe`a Willette`a, Piotra Stachiewicza, Julesa Chéreta i innych artystów. Wśród ciekawostek zwraca na siebie uwagę plakat wydany z okazji otwarcia Powszechnej Wystawy Krajowej, która odbyła się na terytorium Parku Stryjskiego we Lwowie w 1894 roku i na którą przyjeżdżał specjalnie cesarz Franciszek Józef.

A w stałej ekspozycji muzeum czy są wystawione plakaty?
Wśród eksponatów naszego muzeum, jako element uzupełniający w ekspozycji sztuki europejskiej. Są plakaty francuskiego malarza Henri de Toulouse-Lautreca, pioniera polskiego plakatu Tadeusza Gronowskiego, mamy również amerykańskie oraz ukraińskie plakaty. Są to faksymilia plakatów, ponieważ chcemy pokazać zwiedzającym, czym dysponujemy i czym możemy się pochwalić… Kopie są profesjonalnie wykonane, w tych samych rozmiarach oraz kolorystyce, co oryginały. Gołym okiem tego nie widać, różnicę może zauważyć tylko fachowiec. Taka praktyka jest stosowana we wszystkich muzeach świata.

Dziękuje za rozmowę
Dziękuję oraz serdecznie zapraszam na wystawę do naszego muzeum.

Rozmawiała Anna Gordijewska

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.