Huculskie Boże Narodzenie

-a A+

W bożonarodzeniowy duch Huculszczyzny XIX – pierwszej połowy XX wieku wprowadza ekspozycja wystawy, która pod dźwięki trombity 13 grudnia została otwarta w Muzeum Narodowym im. Andrzeja Szeptyckiego we Lwowie.

Można zobaczyć, jak wyglądał stół wigilijny ze świecznikiem trójramiennym pośród drewnianych i glinianych misek, w drewnianej chacie pod czerwonymi obrazami malowanymi na szkle. Bogata i barwista była garderoba Hucułów. Z rzeźbionych skrzyń wyciągano stroje ludowe – haftowane koszule i kożuszki, zapaski, szerokie pasy, krajki, wełniane spodnie, postoły. W gablotach są rzadkie już dzisiaj ozdoby kobiece – „zgardy”, czyli naszyjniki z monet i krzyży nawlekanych na drut lub przymocowywanych do samodzielnych metalowych taśm. Mężczyzna musiał mieć przy sobie broń – ciupagę lub pistol i prochownicę z rogu. W ekspozycji nie zabrakło też atrybutów kolędników i ludowych instrumentów muzycznych. Wszystko to jest ze zbiorów muzealnych i prywatnych.

– Bajeczny świat górali wszędzie odchodzi, w Austrii, w Polsce, w Niemczech, na Słowacji – ze smutkiem powiedział dla Kuriera Galicyjskiego prof. Mychajło Hnatiuk z Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. I. Franki, który pochodzi z huculskiej wsi Zarzecze koło Nadwórnej. – Może najwięcej zatrzymało się tradycji i obrzędów świątecznych na Huculszczyźnie. Pamiętam, jak za czasów sowieckich nas, dzieciaków-kolędników, prześladowano. A jednak zawsze tam uroczyście obchodzono Boże Narodzenie. Jestem też członkiem Towarzystwa Huculszczyzna we Lwowie. Jak co roku, będziemy w tym mieście chodzić z kolędą huculską.

Wystawa „Huculskie Boże Narodzenie” w Muzeum Narodowym we Lwowie będzie czynna do 29 stycznia 2017 roku.

Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.