„Prawda starowieku” ze Stanisławem Vincenzem i Janem Andrzejem Choroszyem

-a A+

16 maja odbyło się kolejne LXXVIII Spotkanie Ossolińskie. Lwowscy miłośnicy kultury i literatury serdecznie witali dra Jana Andrzeja Choroszyego, literaturoznawcę, edytora i wydawcę z Wrocławia.

Tematem jego referatu była twórczość Stanisława Vincenza – pisarza i filozofa bardzo popularnego również wśród odbiorcy ukraińskiego.

Od czasów studenckich Jan Andrzej Choroszy zajmuje się historią i etnografią Huculszczyzny, fascynuje go również twórczość Vincenza, dziecka tego niezwykłego kraju. Jeszcze w 1990 roku Jan Andrzej Choroszy obronił doktorat na podstawie pracy „Huculszczyzna w literaturze polskiej”. Pracował w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Ale sprawa wydawnicza też go bardzo interesowała, więc w latach 1995–2000 był redaktorem naczelnym Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego, zaś w latach 2017–2018 – dyrektorem Wrocławskiego Domu Literatury i redaktorem naczelnym wrocławskiego wydawnictwa „Warstwy”. Jest autorem ponad 70 publikacji naukowych i popularno-naukowych, laureatem nagrody Feniks Specjalny 2009 Stowarzyszenia Wydawców Katolickich za książkę „Ojcze nasz – nasz”. Od 2015 roku organizował wydanie serii Biblioteka Vincenzowska.

Jego fascynacja Huculszczyzną i twórczością Vincenza doprowadziła do organizacji już trzech konferencji międzynarodowych poświęconych tym tematom. Jego pomysłem była też wystawa biograficzna „Dialog o losie i duszy. Stanisław Vincenz (1888-1971)”. Wystawa ta miała 48 prezentacji w Polsce w latach 2014-2018. Dla nas bardzo ważnym jest też fakt, że Jan Andrzej Choroszy był pomysłodawcą i redaktorem serii „Wrocław – Lwów” we wrocławskim wydawnictwie „Warstwy”.

Prelegenta zebranym na sali przedstawił Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, który wspólnie ze Lwowską Narodową Biblioteką Naukową Ukrainy im. W. Stefanyka już od dziesięciu lat organizuje Spotkania Ossolińskie. Właśnie dzięki niemu i grupie entuzjastów z Polski i Ukrainy są one w całym ciągu swojej działalności niezwykle ciekawym zjawiskiem kulturalnym (i nie tylko!) w intelektualnym dialogu polsko-ukraińskim. Przez wszystkie te lata inicjatywa rozwija się twórczo, nie jest sformalizowana, nie straciła aktualności, a jej popularność rośnie z każdym nowym Spotkaniem i z każdym kolejnym prelegentem. Pod tym względem ogromne znaczenie ma dobieranie odpowiednich tematów i odpowiednich prelegentów. Niektórych z nich lwowska publiczność chciałaby zobaczyć i usłyszeć we Lwowie znów i znów.

Jan Andrzej Choroszy jest zakochany w temacie Huculszczyzny i o takimż zakochanym w Huculszczyznę Stanisławie Vincenzie opowiadał zebranym na Spotkaniu Ossolińskim. Jedyną uwagą do wspaniałego wykładu może być jedynie to, że prelegent nawet krótko nie przedstawił życiorysu Vincenza. Pewnie myślał, że wszyscy są w temacie, ale późniejsze pytania uwidoczniły, że tak nie jest. Vincenz był autentycznym dzieckiem Huculszczyzny, bardzo lubił swoją małą ojczyznę, czuł się wspaniale wśród gór i wysokich połonin, wśród Hucułów i innych mieszkańców wielonarodowościowego i wielokulturowego kraju. Właśnie na tym polega niezwykłość tego regionu w samym centrum Europy, miejsca gdzie mentalność i kultura miejscowej ludności przez wieki kształtowała się pod wpływem sąsiednich narodów. Przecież Huculszczyzna jest położona na etnicznym i kulturalnym styku Ukrainy, Polski, Węgier, Rumunii. Odwiecznymi mieszkańcami Huculszczyzny od wieków byli też Żydzi, Ormianie, Cyganie. Mentalność tych wszystkich ludzi kształtowały góry, dzika przyroda, mało zaludnione połoniny i oderwanie, izolacja od życia na nizinach.

To był unikatowy, osobliwy świat i Vincenz nie był człowiekiem, który przyjechał go poznać i opisać, ale był jego częścią. Pisarzowi wypadło żyć na przełomie wieków i epok, urodzić się w drugiej połowie XIX wieku, odczuć całą niepowtarzalną aurę tego kraju i jego ludzi, i zobaczyć jego zagładę w czasach II wojny światowej. Miał on wraz z rodziną uciekać ze swojej małej ojczyzny w dalekie strony, w obce kraje, żeby sercem i duchem pozostać jednak na Huculszczyźnie. Być może tę fascynację Huculszczyzną Vincenz zawdzięcza właśnie emigracji, oderwaniu od rodzinnych miejsc, od rodzinnego domu (trzech prawdziwie huculskich drewnianych domów, które posiadał w różnych stronach Huculszczyzny). Jego cykl powieści „Na wysokiej połoninie” powstawał w znacznej swojej części w latach po II wojnie światowej, kiedy ta unikatowa wspólnota ludzi i przyrody przestała już istnieć i kiedy Vincenz czuł się jej ułamkiem, wyrzuconym daleko od ojczystych brzegów.

W wykładzie dra Choroszyego Vincenz jawi się również wybitnym filozofem, ale korzenie jego filozofii tkwią też w tradycji tejże Huculszczyzny. Vincenz był człowiekiem bardzo wysokiego intelektu i wysokiej kultury, ale na swoim miejscu, na Huculszczyźnie porozumiewał się z każdym nie tylko w jego języku, ale i na jego poziomie. I każdych z tych ludzi przyjmował Vincenza jak swojego, a nie obcego przybysza. Dla niego nie było różnic, on nie dzielił ludzi według narodowości, religii czy poziomu intelektualnego. W tym też jest unikalność jego filozoficznego podejścia do życia, do ludzi, do kraju, którymi był zafascynowany przez całe swoje życie – na Huculszczyźnie i na emigracji.

Wyrafinowane wykształcenie na uniwersytetach lwowskim i wiedeńskim, gdzie Vincenz studiował prawo, biologię, sanskryt, psychologię, filozofię, współistniało w jego mentalności z filozofią gór, odwiecznych legend i przyrody oderwanej od wielkiej cywilizacji. W twórczości Homera widział starożytną Grecję bardzo bliską jego Huculszczyźnie. Nic dziwnego, że zasłużył swoją twórczością na imię „Homera Huculszczyzny”.

Intelektualna uczta obcowania z Vincenzem została jeszcze jednym przykładem twórczej współpracy polsko-ukraińskiej w ramach projektu „Spotkania Ossolińskie”. Spotkania odbywają się pod patronatem konsula generalnego RP we Lwowie. Na LXXVIII Spotkaniu obecny był konsul generalny Rafał Wolski, biskup Leon Mały, lwowscy naukowcy, profesorowie, publicyści, krajoznawcy.

Przedstawicielka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie Wiktoria Malicka na zakończenie zapowiedziała nowe piękne przeżycia dla miłośników poezji i kultury – czerwcowe Spotkania Ossolińskie nt. życia i twórczości Zbigniewa Herberta.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 10 (302) 30 maja – 14 czerwca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.