Pamięć o Karskim wraca do Lwowa, miasta gdzie był szczęśliwy

-a A+

Dzięki Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego wiedza o jej patronie dociera na Ukrainę. Na Uniwersytecie Iwana Franki we Lwowie odbyła się konferencja zatytułowana „We Lwowie byłem szczęśliwy…”. Dziedzictwo Jana Karskiego, absolwenta Uniwersytetu Lwowskiego. W konferencji wzięli udział specjaliści zarówno z Polski, jak i z Ukrainy.

Debata odbyła się w sali konferencyjnej Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Iwana Franki we Lwowie. Przy okrągłym stole goście zasiedli naprzeciw siebie, ale nie przeciwko sobie, naukowcy z Polski i z Ukrainy. Spotkali się po to, by przybliżyć sylwetkę legendarnego polskiego emisariusza. Polacy pragnęli opowiedzieć o jego misji, Ukraińcy, między innymi, o lwowskim okresie w biografii sławnego absolwenta Uniwersytetu Jana Kazimierza. Konferencję otworzył profesor Bohdan Hud’:

- Mam przyjemność otworzyć konferencję naukową poświęconą pamięci Jana Karskiego, człowieka-legendy, który jako pierwszy przyniósł na zachód informację o sytuacji Żydów na ziemiach ówczesnej Rzeczypospolitej. Będziemy dziś mówić o nim jako o absolwencie Uniwersytetu Lwowskiego i właśnie na uniwersytecie we Lwowie odbywa się ta konferencja.

Fot. Konstanty Czawaga

Konsul Marian Orlikowski zwrócił uwagę na to, że Jan Karski potrafił pomieścić w sobie kilka tożsamości, a Lwów jest miejscem, gdzie żyją i żyli ludzie, którzy chcą bronić nie tylko swojej tożsamości (obecnie ukraińskiej), ale bronić tego, co należy do świata wartości europejskich, i świat otwarty.

Doktor Agnieszka Bieńczyk-Missala z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego wygłosiła referat „Jednostka wobec historii na przykładzie Jana Karskiego”. Profesor Dariusz Stola przedstawił zagadnienie Muzeum Polin jako część polskich zmagań z historią Żydów, z kolei doktor Witold Dąbrowski zarysował temat polskiej pamięci narodowej na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza. Ogromne wrażenie zrobiło na obecnych wystąpienie Witolda Dąbrowskiego z Ośrodka Bramy Grodzkiej – Teatru NN w Lublinie, który zakończył je krótkim monodramem. Sala konferencyjna zamieniła się na chwilę w scenę teatralną, a obecni porzucili myślenie naukowe, by poddać się władaniu sztuki, która wedle Dąbrowskiego ma moc zmieniać ludzi. Lwowski okres w historii Jana Karskiego przedstawił dr Ihor Zeman z Uniwersytetu Iwana Franki. Omówiono jeszcze kwestię Łemków deportowanych z Polski na tereny Ukrainy, rezerwat w Żółkwi jako wspólne dziedzictwo Polaków i Ukraińców i ukraińską pamięć historyczną w kontekście stosunków wzajemnych.

Jarosław Hrycak (Fot. Konstanty Czawaga)

- Jestem bardzo zadowolona z tej konferencji, która się odbyła w takim delikatnym momencie. Akurat powstały napięcia polityczne między Polską a Ukrainą, które na szczęście nie są przeszkodą, by historycy i edukatorzy ze sobą rozmawiali, bo jest taka wola, by rozmawiać o pewnych stereotypach, które są i przeszkadzają we wzajemnym zrozumieniu się i przyjaźni – powiedziała Ewa Junczyk-Ziomecka, prezes Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego – Tej konferencji patronował Jan Kasrki, jego życiorys opowiada o bardzo dramatycznych momentach historii Europy i świata. Tutaj uczestnicy ukraińscy, relacjonując swoje referaty, odnosili się do swoich osobistych historii, do swojej pamięci o tym, co działo się po II wojnie światowej. W tym sensie Karski nas tutaj połączył.

Na konferencję przybył najbardziej znany w Polsce znany historyk ukraiński, Jarosław Hrycak:

- Postać Jana Karskiego jest szczególnie ważna, dlatego, że obecnie, zamiast być niezależnym od przeszłości, wracamy do niej, stwarzamy konflikty i to niestety jest proces nie tylko ogólnoeuropejski, ale ogólnoświatowy. Ma to miejsce szczególnie w stosunkach polsko-ukraińskich. To nie znaczy, że nie mamy problemów. Mamy, i wielkie, ale potrzebne są nam symbole alternatywne, które pomogą nam szukać pojednania, i postać Karskiego nadaje się do tego idealnie. Pytałem podczas tej konferencji ekspertów, co Karski miał do powiedzenia w stosunkach polsko-ukraińskich. On twardo popierał linię Giedroycia, a poza tym otrzymał w latach 90. tytuł doktora honoris causa uniwersytetu w Łucku i przy tej okazji bardzo wyraźnie wypowiedział się za pojednaniem polsko-ukraińskim, by budować inną przyszłość – skomentował znaczenie sylwetki polskiego emisariusza Jarosław Hrycak.

Ewa Junczyk-Ziomecka i Bohdan Hud’ (Fot. Konstanty Czawaga)

- To, że na Ukrainie Polacy są postrzegani jako najbardziej przyjazny naród, wynika miedzy innymi z takich konferencji jak ta. Oczywiście jedna konferencja nie zmienia świata, ale trzeba robić swoje, jak śpiewał Młynarski. Sprawy polsko-ukraińskie to najpoważniejsze wyzwanie, jakie stoi i przed Ukrainą, i przed Polską. Jestem przerażony obecnym stanem tych relacji, gdyż nie ma ważniejszej sprawy dla polskiej racji stanu, niż stosunki polsko-ukraińskie – powiedział dr Maciej Kozłowski z Collegium Civitas. – Nie mówię tylko o oczywistym zagrożeniu ze wschodu, o sytuacji geopolitycznej, ale trzeba również pamiętać, że w tej chwili w Polsce mieszka koło miliona Ukraińców, i od tego, jak te stosunki będą się układały, będzie zależało w ogóle życie w Polsce.

- Podobne konferencje są potrzebne, ponieważ daje to możliwość przedstawicielom młodszego pokolenia studentów zapoznać się z tą tematyką. Myślę, że będziemy kontynuować tę konferencję, zwłaszcza, że Jan Karski był studentem Uniwersytetu Lwowskiego. Każda osoba o sławie światowej jest bardzo ważna dla wychowania naszych studentów – mówił prof. Bohdan Hud’ z Uniwersytetu Iwana Franki we Lwowie.

Konferencja zakończyła się deklaracją wszystkich organizatorów, że należy ją kontynuować w przyszłych latach we Lwowie. Tegoroczna odbyła się 20 listopada z inicjatywy Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego, przy współpracy Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Iwana Franki, Konsulatu RP we Lwowie i patronacie Kuriera Galicyjskiego.

Wojciech Jankowski

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.