Spotkanie ambasadorów Polski i Ukrainy z inteligencją lwowską

-a A+

LXX Specjalne Spotkanie Ossolińskie odbyło się w gmachu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie i było zrealizowane przy współpracy z Polsko-Ukraińskim Forum Partnerstwa.

Organizatorzy poświęcili to Spotkanie Jubileuszowi 200-lecia założenia Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

Na Spotkanie zaproszono przedstawicieli inteligencji lwowskiej, profesorów Uniwersytetu Lwowskiego, dyrektorów i pracowników muzeów lwowskich, dziennikarzy. Obecni byli pracownicy Konsulatu Generalnego na czele z konsulem generalnym Rafałem Wolskim. Zaproszono również przedstawicieli polskich organizacji działających we Lwowie i na Ziemi Lwowskiej, duchowieństwo.

Gośćmi specjalnymi byli Jan Piekło, ambasador RP na Ukrainie i Andrij Deszczycia, ambasador Ukrainy w Polsce. Rafał Wolski przedstawił dostojnych gości oraz ogłosił temat spotkania, tak ważny dla każdego obywatela naszych krajów: „Polska i Ukraina. Wczoraj – dziś – jutro”. W imieniu Lwowskiej Narodowej Biblioteki Ukrainy im. Wasyla Stefanyka przemówienie wstępne wygłosił Wasyl Fersztej, zastępca dyrektora tej zasłużonej instytucji kulturalnej, który powiedział, że lwowska biblioteka również jest spadkobierczynią słynnej instytucji założonej przez hr. Maksymiliana Jerzego Ossolińskiego. Obecnie skarby, które zbierano 200 lat, są zabezpieczone i otoczone ochroną we Lwowie i we Wrocławiu. Te bezcenne skarby nie tylko zabezpieczono, lecz dzięki owocnej współpracy obydwu instytucji udostępniono dla wszystkich, w pierwszej kolejności w postaci cyfrowej. Mamy realne i bardzo pozytywne owoce naszej współpracy i chcemy tę współpracę kontynuować i rozwijać.

Następnie „ster” przejął Jan Malicki, współprzewodniczący Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa, jeden z trzech założycieli w 2008 roku Spotkań Ossolińskich. Umiejętnie poprowadził spotkanie, zapraszając do dyskusji obydwu ambasadorów. Przygotowane przez Jana Malickiego pytania pozwoliły kontynuować dyskusję rozpoczętą na LXIX Spotkaniu, ale też nadać jej nowy kierunek.

Andrij Deszczycia, ambasador Ukrainy w Warszawie, pochodzi ze wsi Spasów na Ziemi Lwowskiej. Ukończył politologię na Uniwersytecie im. Iwana Franki we Lwowie (1989) i historię na Uniwersytecie Alberty w Edmonton (1995), doktor nauk politycznych. W latach 1999–2001 – starszy koordynator Programu Polsko-Ukraińsko-Amerykańskiej Inicjatywy Współpracy (PAUCI) na Ukrainie. Pracował w przedstawicielstwach dyplomatycznych Ukrainy w Polsce i Finlandii. 27 lutego 2014 roku, po wydarzeniach Euromajdanu, pełnił obowiązki ministra spraw zagranicznych w rządzie Arsenija Jaceniuka. Funkcję tę sprawował do 19 czerwca 2014 roku. Od 7 listopada 2014 roku – ambasador Ukrainy w Polsce.

Jan Piekło, ambasador Polski w Kijowie, urodził się w Krakowie. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, magister filologii polskiej (1977). Od 2005 roku dyrektor PAUCI w Kijowie i w Warszawie, od tego czasu stale współpracuje z Andrijem Deszczycią. Jako dziennikarz Jan Piekło pracował na Bałkanach. Jest autorem dwóch książek na temat konfliktu w dawnej Jugosławii. Prowadził szkolenia dla dziennikarzy w Bośni, Słowacji, Rumunii i na Ukrainie. W latach 2011–2013 był członkiem Komitetu Sterującego Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego przy Komisji Europejskiej. Od 26 października 2016 roku – ambasador RP na Ukrainie.
Pierwsze swoje pytanie Jan Malicki skierował do Andrija Deszczyci:

- Jak to się stało, że został Pan ambasadorem Ukrainy w Polsce?

- Do tego stanowiska szedłem wiele lat – odpowiedział Andrij Deszczycia. – Najpierw studia na wydziale historycznym Uniwersytetu Lwowskiego, potem Szkoła Letnia Studium Wschodniego Uniwersytetu Warszawskiego. Dzięki Janowi Malickemu po raz pierwszy przyjechałem do Warszawy. Tam też miałem spotkanie z ukraińskim ambasadorem Udowenką, który zapytał kim chciałbym być. Odpowiedziałem – ambasadorem. Zostałem nim po rozmowie z prezydentem Poroszenką w październiku 2014 roku. Prywatnie lubię Polskę, lubię jeździć do Polski na odpoczynek, na festiwale, imprezy kulturalne, bardzo trudno jest natomiast na co dzień pracować na stanowisku ambasadora nad sprawą pojednania Ukrainy i Polski. Nasz sojusz jest potrzebny nie tylko naszym krajom, ale całej Europie.

Na podobne pytanie Jan Piekło odpowiedział z uśmiechem:

- Nie byłem nigdy w życiu dyplomatą. Ale, tu telefon i pytanie, czy chcę być ambasadorem na Ukrainie. Żona nie chciała, córka płakała, ale wnuczek mnie namówił.

Następne pytania Jana Malickiego dotyczyły stosunków polsko-ukraińskich, ich perspektywy w aspekcie historycznym i w polityce współczesnej. Obydwaj dyplomaci zgodnie stwierdzili, że w ostatnich latach utworzono bardzo solidną podstawę dla przyjaznych stosunków polsko-ukraińskich, więc zagrożenia dla ich rozwoju nie ma. Ale zdarzają się prowokacje różnych marginalnych sił politycznych, również trzeciej strony. Wykorzystywana jest częściowo w tym celu historia. W Polsce w stosunku do pracujących tam Ukraińców, których jest około miliona osób, panuje przyjazna atmosfera. W tak ożywionych stosunkach międzyosobowych poważnym problemem pozostaje granica. Trzeba robić wszystko co możliwe, żeby przekroczenie granicy było łatwe, przejrzyste, a więc należy znacznie zwiększyć ilość przejść granicznych, linii lotniczych, pociągów.

Bardzo poważnym bodźcem powinny stać się inwestycje biznesowe. Bez nich deklaracje wzajemnej współpracy pozostają bez pokrycia. Mamy forum biznesowe, międzynarodową komisję gospodarczą, inne formy kontaktów na różnych szczeblach, ale nie ma poważnych inwestycji, co znaczy, że nie ma wzajemnego zaufania. Jeśli będą dobre stosunki biznesowe, takie będą i polityczne.

Istnieje też problem z historycznym wykształceniem młodzieży, zwłaszcza polskiej. Młodzi Polacy słabo znają historię stosunków polsko-ukraińskich, ukraińską kulturę. Środowiska nacjonalistyczne starają się to wykorzystać. Przeszkadza to we wzajemnym dialogu. Sojusz Polski i Ukrainy jest naturalny, uwarunkowany ich wspólną historią, kulturą, położeniem geograficznym. Trzeba rozwijać współpracę na wszystkich poziomach, od prezydentów do samorządowców. Spotkania Ossolińskie są bardzo pozytywnym przykładem takiej współpracy. To wszystko na pewno zaowocuje. Ale trzeba też umieć głosić i propagować pozytywną informację. Bardzo często negatywne emocje na tle historycznym podsyca Rosja, jest to trzecia siła w naszych kontaktach. Na przykład, dla miliona Ukraińców pracujących w Polsce nie istnieją problemy historyczne, a tylko finansowe oraz dążenia do dobrobytu dzięki uczciwej pracy. Historia nie przeszkadza im budować na co dzień dobrych stosunków z Polakami. Ale historia potrzebuje czasu i na pewno nasze stosunki będą z czasem jeszcze bardziej szczere i otwarte. Wielką szansą dla Ukrainy byłoby wejście do NATO, i w perspektywie do Unii. Wówczas stosunki z Polską byłyby zbudowane na całkiem innej płaszczyźnie.

Ambasador Jan Piekło powiedział, że Ukraina powinna otrzymać perspektywę członkostwa w Unii Europejskiej. Bez wolnej, demokratycznej, europejskiej Ukrainy nie będzie bezpieczeństwa w całej Europie. Trzeba też walczyć stanowczo z wrogą propagandą i nie pozwolić sobą manipulować.

Obydwaj ambasadorowie wspólnie stwierdzili, że w ostatnim roku jest zauważalne pogorszenie się stosunków polsko-ukraińskich, ale jest to odczucie bardzo powierzchowne. Pomimo, że są problemy, w rzeczywistości nie ma pogorszenia w naszych stosunkach. Bardzo dużo ludzi, większość obywateli Ukrainy i Polski rozumie, że jesteśmy wzajemnie sobie potrzebni. Często jednak media nie pomagają propagować pozytywnych przykładów. W pogoni za sensacją wymyślają różne bzdury, wynoszą na pierwsze szpalty małoznaczące wydarzenia, nie chcą widzieć dalszych perspektyw. Naszym narodom trzeba stawić przed sobą konkretne zadania i dążyć do ich konkretnego wykonania. Według jakości zmian Polska jest liderem w naszej części Europy, i Ukraina powinna szukać dla siebie w polskich zmianach pozytywnego przykładu. Znaczna część młodych Ukraińców jest za wspólną pracą, za pozytywnym dialogiem.

Na zakończenie Jan Malicki zapytał dyplomatów:

- Jakie najważniejsze rzeczy chcą panowie osiągnąć do końca swojego urzędowania?

Jan Piekło zaznaczył, że chce pozytywnego i konsekwentnego rozwiązania problemów z przekraczaniem granicy polsko-ukraińskiej i oficjalnego zaproszenia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Andrij Deszczycia powiedział, że Polska zawsze potrzebowała i nadal potrzebuje współpracy z Ukrainą, z Ukraińcami. Ukraina zaś potrzebują Polski jako sojusznika, trzeba więc, by ukraińskie władze to zrozumiały i wykorzystały obecną historyczną szansę na korzyść swego państwa i narodu.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 12 (280) 30 czerwca – 13 lipca 2017

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

31/08/2007 15:47

Budowa nowego konsulatu RP we Lwowie

Plac budowy przy ul. Iwana Franki 8 ogrodzony jest wysokim płotem z blachy. Nic nie widać. Szpara przy ogromnej, obitej blachą bramie, zbyt wąska.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.