Dzieci z Polski, Słowacji i Ukrainy po raz drugi na festiwalu folklorystycznym we Lwowie

-a A+

Na trzy dni, od 9 do 11 czerwca, zjechały do Lwowa dzieci z sąsiadujących krajów – Polski, Słowacji i Ukrainy. Powodem stał się organizowany po raz drugi festiwal „Folklornyj peredzwin”, którego inicjatorem jest Centrum Rozwoju Ukraińskiej Kultury i Samoorganizacji z Lidią Płachtij na czele. Około 220 dzieci z trzech krajów przyjechało na obóz do Lwowa, by poprzez taniec i śpiew dzielić się kulturą swych ojczyzn.

Pierwszego dnia każdy zespół przedstawił taniec lub śpiew, po czym dzień zakończył się dużym ogniskiem. W dniu następnym były prezentowane krótkie filmiki, ukazujące wybitne postacie poszczególnych krajów, stroje ludowe, piosenki i tańce. Przedstawiono też dzieciom dawne instrumenty muzyczne z kolekcji Jewgena Żajworonkowa z Zaporoża i Lubomyra Kuszlyka ze Lwowa.

Podczas warsztatów dzieci podzielono na grupy wokalne i taneczne. Powstała też sekcja rysunków, która zaowocowała wystawą rysunków pod tytułem „Rysuję ojczysty kraj” w Miejskim Pałacu Kultury im. Hnata Chotkiewicza. Nie zabrakło czasu na zwiedzanie miasta, gdyż większość dzieci była we Lwowie po raz pierwszy.

- Zaprosiliśmy 120 dzieci z Polski i Słowacji. Ze strony ukraińskiej udział w spotkaniu wzięło około 100 dzieci – poinformowała Lidia Płachtij, główny organizator festiwalu z Centrum Rozwoju Ukraińskiej Kultury i Samoorganizacji. – Do każdego zespołu z zagranicy został przydzielony zespół z Ukrainy. W tym roku dołączył zespół z Zaporoża, mieliśmy dwa zespoły ze Stryja i trzy z Pałacu Kultury im. Gnata Hotkewycza. Ideą festiwalu jest zorganizowanie obozu dla dzieci z różnych krajów, by dzieci te mogły zaprzyjaźnić się i współpracować ze sobą. Między zespołami nawiązują się kontakty i już teraz dzieci planują, kto do kogo i kiedy przyjedzie – dodała Lidia Płachtij.

- Przyjechaliśmy z Głowienki, okolic Krosna, jest to województwo podkarpackie. Nasz zespół istnieje już dość długo – ponad 40 lat – opowiada Mateusz Turek. – Przyjechaliśmy w standardowym składzie, zaprezentowaliśmy parę tańców z naszego regionu, z okolic Krosna i Podkarpacia. Nasz taniec trwał dość długo – ponad 10 minut i nie ukrywam, że przygotowanie się też zajęło nam sporo czasu, parę miesięcy minimum. Dobrze nam tu jest i nie tęsknimy za domem, możecie zapraszać nas na wszystkie możliwe festiwale – żartuje Mateusz.

Ostatniego dnia obozu podczas wielkiej gali w Filharmonii Lwowskiej każdy zespół przedstawił własny program taneczny lub zestaw pieśni ludowych. Uczestnicy wspólnie nauczyli się piosenek – po jednej ukraińskiej, polskiej i słowackiej, a na zakończenie festiwalu przygotowano wielki wspólny taniec. Gościem specjalnym festiwalu był zespół łemkowski Sereńcza z Gorlic. Wszyscy uczestnicy festiwalu i liczni sponsorzy zostali odznaczeni pamiątkowymi dyplomami. Patronat honorowy nad festiwalem objął Konsulat Generalny RP we Lwowie i Konsulat Słowacji w Użhorodzie.

Konsulat Generalny RP we Lwowie reprezentowała konsul Anna Wojciechowska z małżonkiem, która powiedziała:– W imieniu konsulatu RP we Lwowie pragnę serdecznie podziękować naszym artystom – dzieciom, i ich opiekunom. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że taki kilkuminutowy występ na scenie jest poprzedzony wielomiesięcznymi próbami i wielkim wysiłkiem. Jesteśmy dumni z tego festiwalu. To już druga edycja, dzięki tej wyjątkowej formie kontaktów dzieci z trzech sąsiadujących ze sobą państw mogą się spotkać i poznać, wymienić się doświadczeniami, poznawać swoją kulturę, swoje dziedzictwo narodowe.

Wspaniałym zakończeniem festiwalu był przemarsz wszystkich zespołów w strojach ludowych przez centrum miasta od pomnika Adama Mickiewicza do pomnika Tarasa Szewczenki, gdzie na scenie obok ponownie zatańczono i zaśpiewano dla szerszej publiczności.

Aleksander Kuśnierz

Tekst ukazał się w nr 12 (280) 30 czerwca - 13 lipca 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.