Spotkanie Ossolińskie z Andrzejem Sewerynem

-a A+

To Spotkanie Ossolińskie na długo pozostanie w pamięci. A to z powodu niezwykłego gościa – wybitnego polskiego aktora i reżysera Andrzeja Seweryna, dyrektora Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie.

Po raz pierwszy w historii Spotkań Ossolińskich nie został ogłoszony temat referatu, czy to wykładu prelegenta, a to dlatego, że nie był to wykład ani wcześniej przygotowany referat. Była to wspaniała gra jednego aktora, a zebrani goście byli widzami teatralnymi i uczestnikami tego niezapomnianego spektaklu.

Wielka sala we Lwowskiej Narodowej Naukowej Bibliotece im. Wasyla Stefanyka była wypełniona po brzegi. Wśród obecnych – organizatorzy tej imprezy na czele z dyrektorem Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu Adolfem Juzwenką, dyrektorem Studiów Wschodnich Uniwersytetu Warszawskiego Janem Malickim i zastępcą dyrektora lwowskiej Biblioteki im. Stefanyka Wasylem Fersztejem. Konsul generalny RP we Lwowie Wiesław Mazur, pracownicy Konsulatu, aktorzy Ludowego Teatru Polskiego we Lwowie na czele ze Zbigniewem Chrzanowskim, dyrektorowie teatrów lwowskich, profesorowie Uniwersytetu Lwowskiego, przedstawiciele muzeów i archiwów lwowskich, członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, polskiego Uniwersytetu III wieku, lwowscy krajoznawcy, miłośnicy teatru, etc., etc.

Na wstępie dyrektor Wasyl Fersztej podkreślił, że w Spotkaniach Ossolińskich mamy bardzo ważną tendencję – z Polski do nas przyjeżdżają wybitni przedstawiciele kultury, sztuki, ludzie nie tylko wielkiej wiedzy, ale również wielkiego serca. Dyrektor Adolf Juzwenko akcentował uwagę zebranych na tym, że od spotkania z Andrzejem Sewerynem zaczynamy szereg niezwykle interesujących imprez związanych z 200-leciem Zakładu im. Ossolińskich, założonego we Lwowie na mocy patentu cesarza w 1817 roku.

Historia działalności Zakładu im. Ossolińskich okazała się bogatszą i wspanialszą od wszystkich nawet bardzo śmiałych oczekiwań. Ossolineum nie tylko przetrwało bardzo trudny okres w połowie XX wieku, ale niezwykle owocnie i aktywnie pracuje w nowej sytuacji. Lista wydarzeń jubileuszowych będzie bardzo atrakcyjna i w nich wezmą udział również instytucje lwowskie, Biblioteka im. W. Stefanyka, Galeria Sztuki i nie tylko.

Jan Malicki mówił o tym, że od dawna jego marzeniem było zaprosić Andrzeja Seweryna do Lwowa. Od jego zgody na ten przyjazd minął rok i dwa miesiące. I oto wspaniały sukces – wybitny reżyser i aktor wśród nas. – Nie odważyliśmy nawet nadać tytuł temu spotkaniu – powiedział Jan Malicki.

I oto głos zabrał Maestro! W zimnej, przepełnionej sali prawie wszyscy siedzieli w kurtkach i płaszczach, a spotkanie trwało ponad dwie godziny i zleciało jak jedno mgnienie. O czym mówił wybitny aktor i reżyser? Mówił o filozofii teatru, o ludziach teatru, o miejscu teatru w historii cywilizacji i w naszym życiu. Mówił o tym, że teatr, jak każda sztuka, jest wieczny i że teatr to nie tylko aktorzy, reżyserzy, autorzy dramatów, ale też zwykła portierka i widzowie, wszyscy my, którzy wypełniamy sale teatralne. Bez każdego z tych ludzi nie byłoby teatru. Andrzej Seweryn nie głosił wykładu, nie opowiadał, ale grał. Wspaniałe intonacje, gesty, postawa, głęboki sens każdego zdania i każdego słowa. I była to prawdziwa improwizacja – nic nie było przygotowane lub czytane z papierku (a na Spotkaniach Ossolińskich widzieliśmy już tyle ministrów, profesorów, sędziów, którzy wygłaszali swoje referaty czytając z napisanego słowo w słowo!).

- Jestem bardzo poruszony, że jestem wśród was we Lwowie – powiedział Andrzej Seweryn. – Ta obecność jest dla mnie naprawdę zobowiązująca. Mam ochotę mówić o moim Teatrze Polskim. 20 lat pracowałem we Francji, myślałem, że tam zostanę. Ale jest też inne miejsce dla mnie na tej ziemi – to służba dla narodu polskiego.

Kiedy myślałem o programie mojego polskiego teatru w Warszawie, to przede wszystkim była to chęć przypomnienia naszych źródeł, naszych korzeni, o służbie mojemu narodowi, o repertuarze polskim, o języku polskim. A również o współpracy z naszymi sąsiadami ze wschodu – z Białorusią, Litwą, Łotwą, Estonią, Ukrainą. Ktoś mówił, że klasyka dawno umarła, że polski romantyzm od dawna już nie żyje. Ale okazało się, że warto o tym mówić i to wystawiać. Nasze korzenie – to korzenie chrześcijańskie i narodowe. Ale niosę ludziom nie tylko nasze tradycje teatralne, sam poznaję naszą rzeczywistość, w której żyjemy.

Teatr jest sztuką elitarną. Współczesna cywilizacja proponuje ludziom najróżniejsze oferty. Trzeba umieć zaprezentować teatr, sztukę tak, aby ona była atrakcyjna, a ludziom, narodowi – potrzebna. Nie tylko historia, ale i teraźniejszość stawiają przed ludźmi teatru pytanie – czemu i komu my mamy służyć? Dla mnie jest bardzo ważną opinia widzów. Jestem pewien, że Mickiewicz, Norwid, Słowacki mają nam coś do powiedzenia. Przede wszystkim jako twórcy, którzy tworzyli nasze korzenie. Nie można odrzucać naszej przeszłości. Odczuwam, że urodziłem się 2000 lat temu. Chóry gregoriańskie, Fra Angelico – to moi starsi bracia. Czuję się mocno z nimi związany. Tu, we Lwowie, w mieście Parandowskiego, Hanuszkiewicza, Hemara czuję się również jako swój, czuję się między nimi.

Teatr – to król sztuk! W teatrze realizują się aktorzy, reżyserowie, śpiewacy, malarze, literaci. Teatr – to miejsce spotkania, bezpośredniego spotkania ze sztuką. A nasze Spotkanie Ossolińskie – to też teatr, to też gra. Ja gram teraz dla Państwa! My to wiemy i czujemy w teatrze. Tego nie może dać telewizja, tego nie ma nawet w kinie. Jakby u nas w teatrze nie było widzów, to nie byłoby teatru. Ale widzowie swoją obecnością głosują na teatr. Nasz Polski Teatr w Warszawie za cały 2011 rok odwiedziło 51.490 widzów, a za pierwsze półrocze 2016 roku – 56.722. Ludzie do nas idą. Robimy teatr, który jest miejscem zainteresowania wielu ludzi. Domagam się prawa robienia takiego teatru. I widzowie dają mi na to glejt. Teatr jest sztuką nieśmiertelną, wieczną. W teatrze tez ludzie pragną usłyszeć coś innego, niż to co słyszą na co dzień. W teatrze stare teksty brzmią współcześnie. Zmiany polityczne, moralne i inne robią z tekstu A – Homera czy Mickiewicza, na przykład – treść B. Teksty Mrożka były napisane dla innej rzeczywistości, a są aktualne i dziś. I to odczucie aktualności może dać tylko teatr.

Dlaczego ludzie idą do teatru? W teatrze aktorzy i widzowie spotykają się razem, następują zbiorowe przeżycia, śmiech, oklaski, łzy. Widzowie jakby zawierają umowę z nami i oni nam wierzą. Człowiek, który przychodzi do teatru, wie i wierzy, że on byłby uboższy bez naszych spektakli, bez tekstów Edypa, bez Elektry, bez Romeo i Julii. A z drugiej strony, spotkania z ludźmi pomagają mi i moim aktorom w rozwoju intelektualnym.

W ciągu dalszego swojego wystąpienia i dyskusji z udziałem obecnych na sali Andrzej Seweryn przypomniał o swoich kontaktach twórczych ze lwowskim Ludowym Teatrem Polskim, z jego reżyserem Zbigniewem Chrzanowskim, z lwowskimi aktorami. Przypomniał również o swoim udziale w jubileuszu lwowskiego teatru, jego 55-leciu, kiedy zagrał razem z lwowskimi aktorami w III akcie „Zemsty” Aleksandra Fredry na scenie lwowskiego teatru im. M. Zańkowieckiej. Pobyt we Lwowie zaowocował też zainteresowaniem Andrzeja Seweryna Ukrainą, jej kulturą teatralną. Niedawno odbył on podróż twórczą do Lwowa, Kijowa i Charkowa. Poznał wielu wspaniałych ludzi i zobaczył niemało ciekawych spektakli teatralnych.

- Jesteśmy w Warszawie, w naszym Teatrze Polskim bardzo wrażliwi na to, co się dzieje na Ukrainie. Jak jest coś złego między nami, to korzysta z tego ktoś trzeci – powiedział Andrzej Seweryn na zakończenie Spotkania Ossolińskiego.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 4 (272) 28 lutego – 16 marca 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.