Prezentacja książki o parapaństwach na obszarze dawnego ZSRS

-a A+

W Warszawie odbyła się prezentacja książki Tomasza Grzywaczewskiego „Granice Marzeń. O państwach nieuznawanych”. Jest to pierwsza w Polsce książka opisująca takie parapaństwa jak Naddniestrze, Górski Karabach czy Abchazja, dlatego wzbudziła ona niemałe zainteresowanie fascynatów ziem leżących się na wschód od Polski.

Spotkanie poprowadził dziennikarz programu 3 Polskiego Radia Paweł Drozd. Autor książki przybliżył zebranym na promocji wstrząsające wydarzenia opisane w „Granicach marzeń”. Opowiedział, jak w konflikcie gruzińsko-abchaskim dwaj bracia wybrali różne strony konfliktu. W rezultacie walk brat w oddziale abchaskim był świadkiem, jak rozstrzelano jego brata wziętego do niewoli z grupą żołnierzy gruzińskich. Z kolei w trakcie wojny w Naddniestrzu brat postanowił uciec na tereny kontrolowane przez władze w Kiszyniowie, by nie strzelać do brata służącego w wojsku mołdawskim. Zebrani usłyszeli również historię Litwina, który walczył w trzech wojnach (w tym dwa razy z Gruzją), ale nigdy w „swojej sprawie”.

Nie zabrakło również momentów, gdy sala śmiała się do rozpuku. Szczególnie zabawne były alternatywne mistrzostwa świata w piłce nożnej… państw nieuznanych. Okazuje się, że tej imprezie towarzyszyły emocje nie mniejsze od tych, które widzimy na stadionach w czasie oficjalnych igrzysk sportowych. O mistrzostwo walczyli Retoromanie, Sikhowie, Abchazowie, mieszkańcy Padanii, Kurdystanu, Cypru Północnego i reprezentanci miejsc na świecie, o których większość obecnych na sali nigdy nie słyszała. Ekipa wyspy Man, położonej miedzy Irlandią a Wielką Brytanią, nie przybyła na mistrzostwa, bo… odradziło im taką podróż Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii, uznając Abchazję za miejsce niebezpieczne. Tomasz Grzywaczewski opowiedział, jak nie wpuszczono go do Osetii Południowej, bo… obraził „prezydenta” tego kraju. Człowiek uważający się za prezydenta Osetii Południowej poczuł się urażony określeniem „państwo nieuznawane” w podaniu o wizę, ponieważ powinna była być użyta formuła „częściowo nieuznawane”, a to dlatego, że Osetię Południową uznała Rosja.

Uczestnicy spotkania pytali Tomasza Grzywaczewskiego między innymi o kwestie polityczne. Gruzin, uchodźca z Abchazji, zapytał, jak zareagowałby autor książki, gdyby wśród reprezentacji „państw nieuznawanych” był na przykład Śląsk. Z kolei padło też pytanie o stosunek do samodzielności abchaskiej. Gość spotkania przyznał, że polubił bohaterów swoich reportaży, nawet jeżeli politycznie był od nich bardzo zdystansowany. Wieczór zakończył się konkluzją, że bohaterowie książki, mieszkańcy w tych quasi państwowych organizmach są ofiarami dawnego – nowego imperium. Dawnego, ponieważ czas płynie dla nich do tyłu – oni pamiętają „lepsze wczoraj” i niczego dobrego nie spodziewają się po jutrze. Nowego imperium, ponieważ są ofiarami, pionkami w grze o wpływy Federacji Rosyjskiej.

Zebrani na zakończenie podziękowali Grzywaczewskiemu i Drozdowi, który dobrze prowadził spotkanie, oklaskami. Po czym ustawiła się kolejka po autografy. Prezentacja „Granic marzeń” odbyła się 7 marca w Faktycznym Domu Kultury w Warszawie. Książka została wydana przez wydawnictwo Czarne. Autor jest reporterem i prawnikiem. Publikował w „Nowej Europie Wschodniej”, „National Geographic”, „Kontynentach”. Napisał wcześniej dwie książki „Przez dziki Wschód” i „Życie i śmierć na Drodze Umarłych”.

Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 5 (297) 13-26 marca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.