Prezentacja poezji Jana Piekły

-a A+

W Pałacu Potockich we Lwowie 25 maja br. odbyła się prezentacja przetłumaczonego na język ukraiński zbioru wierszy Jana Piekły „Świat za zakrętem”. Moderatorem spotkania poetyckiego był dyrektor Galerii Sztuki we Lwowie Taras Woźniak.

- Znam Pana Jana już bardzo dużo lat, a dopiero kilkanaście lat temu odkryłem go dla siebie jako człowieka układającego poezję – mówił Taras Woźniak. – Jest to człowiek inteligentny, delikatny, wyrafinowany. Tylko że takie cechy nie zawsze materializują się w postaci tekstu poetyckiego. Rozmowa o wierszach i poezji, czyli o tworzeniu wierszy i tkanki poetyckiej – to będzie główną linią mego wstępu, którym chciałbym rozpocząć nasze spotkanie, mające być również dyskusją. Ukraina i Polska mają różne tradycje poetyckie. Nie mówię, że któraś jest lepszą czy gorszą. Jest inne podejście do tworzenia kontekstu poetyckiego, bądź poetyckiego otwarcia człowieka na jakąś przestrzeń zaznaczoną raz językiem, raz inaczej – może gestem, może czasem przydechem – jak w japońskim haiku, takim podmuchem wiatru. Istota poezji kryje się nie w wymówionych słowach, a w tym, co jest pomiędzy słowami. A czasem między dźwiękami. Poezja jest tworzeniem nowych semantycznych sensów, nowych rzeczywistości – wypowiedziane, wymówione jest nową rzeczywistością. I w tym kontekście wysoka poezja jest poezją, która tworzy świat.

- W poezji polskiej wypracowała się nieco inna tradycja poetycka, kontynuatorem której jest poeta – i dyplomata – Jan Piekło. I implementować tę tradycję, przenieść w kontekst ukraiński z naszymi nieco innymi wizjami poetyzowania jest niezwykle trudno. Ale zrobiła to tłumaczka Chrystyna Potapenko – dodał dyrektor Galerii Sztuki we Lwowie.

Zdaniem Tarasa Woźniaka, tłumaczka potrafiła przetłumaczyć poezję, która tak naprawdę jest poezją pomiędzy wierszami, pomiędzy wyrazami godnie i zjawiskowo. Na co dzień Chrystyna Potapenko pracuje jako prawnik. A wydawnictwo Litopys we Lwowie na czele z dyrektorem Mychajłą Komornickim nadaje intelektualny kontekst myśleniu ukraińskiemu.

- Poezja i dyplomacja to temat osobnej interesującej dyskusji – mówi Mychajło Komarnicki. – W historii można znaleźć dużo przykładów, kiedy poeci pełnili pracę dyplomatów. O czym książka? Moim zdaniem jest to poetycka wizja odysei współczesnego człowieka. Człowieka XXI wieku z jego zmartwieniami, jego trwogą o tym, co jest tam za zakrętem. Co dla mnie jako czytelnika jest ważne? Ta książka składa się z różnych kolekcji – podróż autora po różnych zakątkach pamięci, krajobrazach, miastach. Każdy czytelnik odczytuje tę poezję po swojemu. Ta książka prowadzi nas do własnych wspomnień, do rozważań, do własnych sentencji, kiedy rozumiesz, że tobie również coś podobnego w życiu się zdarzyło. Kulturna dyplomacja jest nie mniej ważna od dyplomacji gospodarczej czy politycznej.

- Pomysł przetłumaczenia tej zbiórki powstał wiosną ubiegłego roku – przyznała tłumaczka Chrystyna Potapenko. – Zaprezentowaliśmy w Krakowie na prezentacji tłumaczenia książki „Zapach Anioła” kilka przełożonych wierszy. Kiedy zaczęłam tłumaczyć te wiersze, miałam wrażenie, że weszłam do galerii obrazów świata Jana Piekły, gdzie jest ogrom emocji i uczuć, gdzie są różne obrazy z różnych okresów życia. Było jednocześnie lekko, ponieważ wiersze układały się w mojej duszy, co jest bardzo ważne w pracy tłumacza, i trudno, dlatego że wiersze to są nie tylko słowa, to są emocje, które trzeba prawidłowo przekazać. Przy ubieraniu ich w język ukraiński jest bardzo ważnym nie utracić sensu założonego przez poetę w oryginale.

Autor Jan Piekło powiedział, że jest bardzo poruszony. A następnie czytał wiersze.

Długo czytano wiersze. Po polsku i po ukraińsku. O miłości, o obrazach, o krajobrazach, o zamachach terrorystycznych, o wojnie na Bałkanach. Wymowa w języku ukraińskim jest bardziej twarda od polskiej, może dlatego niektóre wiersze brzmią bardziej melodyjnie, a niektóre bardziej złowieszczo, a nawet bardziej brutalnie niż w oryginale. Ale jest to subiektywne wrażenie autorki artykułu. Nabyć książkę można w księgarniach lwowskich i kijowskich.

Jan Piekło. Świat za zakrętem. Zbiór pocztówek nie wysłanych/Ян Пекло. Світ за поворотом. Колекція ненадісланих листівок, Lwów, Litopys, 2017.

Alina Wozijan

21/08/2007 15:42

O dzikiej muzyce, grającej w rozległych pól bezkresie, czyli o stepie ukraińskim. Część 1

„W krainie, która jest dziś prawie, jaką była przed wiekiem, jaką była
przed tysiącem wieków, jaką była może w dniu stworzenia, kiedy
wyszła z Wszechmocnego dłoni, nie jest już natężenie umysłu, lecz
głębokie dumanie ogarnia duszę człowieka. (...)
Wszystko w tej obszernej samotności, sama nawet cisza jest uroczysta i przejmująca”
J. U. Niemcewicz

31/08/2007 15:56

O dzikiej muzyce, grającej w rozległych pól bezkresie, czyli o stepie ukraińskim. Część 2

Szumią trawy i burzany,
O! zielono skroś, o! sino,
(…) Step – a step – a rozbujany,
Morze twoje, Ukraino!

27/09/2007 20:00

O dzikiej muzyce, grającej w rozległych pól bezkresie, czyli o stepie ukraińskim. Część 3

W symboliczne przywołania obfitują również kolory.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.