aktualności

Biskupi katoliccy uczcili pamięć tajnego biskupa Jana Cieńskiego

19/01/2018 13:33

Wieczorem 27 listopada w katedrze lwowskiej przy ołtarzu głównym został umieszczony portret biskupa tajnego archidiecezji lwowskiej Jana Cieńskiego (1905-1992), który nigdy tam nie służył jako pasterz.

„Z kolędą ku przyjaźni” – spotkanie opłatkowe młodzieży ze Lwowa

15/01/2018 14:53

13 stycznia br. w sali przy kościele św. Antoniego młodzież ze Lwowa zorganizowała spotkanie kolędnicze „Z kolędą ku przyjaźni”, którego celem było zintegrowanie młodego pokolenia Polaków ze Lwowa.

Spotkanie opłatkowe Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej

11/01/2018 17:18

Spotkanie opłatkowe członków TKPZL odbyło się na dużej sali Uniwersytetu Medycznego, gdzie zebrało się kilkaset członków Towarzystwa.

Prezentacja projektu digitalizacji zamku w Podhorcach

11/01/2018 14:43

Pod koniec 2017 roku w Pałacu Potockich we Lwowie i na zamku w Podhorcach odbyła się prezentacja polsko-ukraińskiego projektu digitalizacji obecnego stanu podhoreckiego zespołu zamkowego.

„Mikołaj bez granic” po raz drugi

08/01/2018 09:46

28 grudnia 2017 roku, przez nieistniejące na mapach świata przejście kolejowe na granicy polsko-ukraińskiej w Malhhowicach-Niżankowicach z Polski na Ukrainę po torze europejskim wjechał na drezynie św. Mikołaj.

III Orszak Trzech Króli w Mościskach

06/01/2018 19:07

W dniu święta Objawienia Pańskiego, 6 stycznia, ulicami Mościsk po raz trzeci przeszedł Orszak Trzech Króli.

Moją pasją jest Europa Środkowo-Wschodnia

02/01/2018 20:30

Rozmowa z kierownikiem Wydziału Konsularnego Ambasady RP na Litwie konsulem Marcinem Zieniewiczem.

publicystyka

Pałac Potockich – Zimową Rezydencją Lwowa

17/01/2018 13:20

Przez miesiąc, od 15 grudnia do 15 stycznia, Pałac Potockich we Lwowie po raz pierwszy pełnił funkcję Zimowej Rezydencji miasta z rozrywkami dla dorosłych i dzieci.

Jak Polacy Charków budowali. Część XIX

16/01/2018 07:45

Moda na polskość w literaturze ukraińskiej na terenie Słobodzkiego Kraju

Stanisławowski tranzyt. Część II

15/01/2018 17:36

Kontynuujemy publikację wspomnień wędrowców, którzy gościli w Stanisławowie w XIX wieku. Dziś dowiemy się, jakie wrażenie sprawiło miasto na Ormianinie, Niemcu i Ukraińcu.

O zapomnianym kulcie św. Jana Nepomucena na Ziemi Mościskiej

15/01/2018 17:24

Na Zakościelu (dzielnica Mościsk – red.) udało się ustalić, kto i kiedy ufundował drewnianą figurę św. Jana Nepomucena i wystawił kapliczkę.

Muzyka we Lwowie od Mozarta do Majerskiego

11/01/2018 14:34

Fundacja Dziedzictwo Kresowe wydała książkę pt. ,,Muzyka we Lwowie od Mozarta do Majerskiego. Kompozytorzy, muzycy, instytucje” autorstwa Michała Piekarskiego, muzykologa, adiunkta w Instytucie Historii Nauki PAN.

Kutia w Kurierze Galicyjskim

11/01/2018 09:04

Od wielu lat Renata Hajduk, nauczycielka ze szkoły podstawowej im. I. Łukasiewicza w Krośnicach w woj. dolnośląskim wraz z Januszem Dziekanem, właścicielem gospodarstwa sadowniczego w Wierzchowicach, przyjeżdżają w okresie bożonarodzeniowym z darami.

15 lat – to dużo czy mało?

10/01/2018 12:30

Jest to retoryczne pytanie. Szczególnie, jeżeli dotyczy działalności Lwowskiego Towarzystwa Miłośników Sztuk Pięknych, które swój jubileusz 15-lecia obchodziło 8 stycznia br.

Dytiatyn 1920 – bateria śmierci

-a A+

Dytiatyn 1920 - Polskie Termopile (Fot. komandir.wrzuta.pl)DYTIATYN to mała miejscowość pod Haliczem. Niespełna 30 km od Stanisławowa (dzisiejszego Iwano-Frankiwska), niecałe 100 km od Lwowa.


16 września 1920 roku był miejscem bohaterskiej i tragicznej zarazem bitwy w wojnie polsko – bolszewickiej, zwanej Polskimi Termopilami, stoczonej tu ze słynną dywizją „Czerwonych Kozaków”, wspieraną przez brygadę bolszewickiej piechoty. Miała ona kluczowe znaczenie dla utrzymania ofensywy na froncie w Małopolsce Wschodniej. Poświęcając swoje życie, niewielki oddział Wojska Polskiego zatrzymał na wiele godzin nieprzyjaciela, ratując przed rozbiciem swą macierzystą VIII Dywizję Piechoty oraz ukraińską dywizję kawalerii. Za swój czyn bohaterowie otrzymali Krzyż Virtuti Militari a miejsce bitwy otoczone zostało wielką czcią ze strony wojska i mieszkańców Ziemi Halickiej.


W połowie września 1920 roku rozpoczęło się Galicji Wschodniej natarcie polskiej VI Armii, wspieranej na prawym skrzydle przez Armię Ukraińskiej Republiki Ludowej gen. Pawłenki. Dodać należy, że współdziałanie polskiej i ukraińskiej armii w walce przeciwko bolszewikom warte jest dziś podkreślenia i propagowania, również wśród Ukraińców. Głównym celem tej operacji było zepchnięcie bolszewików na polską III Armię i odcięcie im drogi na Tarnopol.


Ważną część tego zadania miała wykonać 8 Dywizja Piechoty (8 DP) i jej 13 Pułk Piechoty (13 pp). 16 września III batalion 13 pp wspierany przez 4 baterię 1 Pułku Artylerii Górskiej oraz 7 baterię 8 Pułku Artylerii Polowej, w sile około sześciuset żołnierzy, wyruszył w kierunku Rudnik, aby tam połączyć się z macierzystą dywizją. Po drodze jednak, na terenie wsi Dytiatyn Polacy zostali zaatakowani przez niewielki oddział bolszewicki. Gdy odrzucili wroga i zajęli pobliskie wzgórze, oczom ich ukazała się kolumna wojska. Po ustaleniu przez konnych zwiadowców, że są to bolszewicy, dowódca kpt. Jan Gabryś wydał rozkaz ostrzelania nieprzyjaciela.


Wywiązała się zacięta walka, która trwała od dziewiątej rano do godziny piętnastej bez przerwy. Ławy kawalerii sowieckiej, wspierane przez piechotę zalewały wzgórze, a nieliczni obrońcy dzielnie odpierali kolejne ataki wroga. Kapitan Gabryś wiedział, że musi utrzymać wzgórze przez wiele godzin, aby bolszewicy nie przedarli się przez Dytiatyn i nie rozbili atakiem od tyłu ósmej DP. Wreszcie, wydał rozkaz do wycofania się polskich pododdziałów, ponieważ zrozumiał, iż dłużej nie jest w stanie utrzymać zajmowanych pozycji.


Sześciuset naszych żołnierzy stawiło opór dywizji kawalerii i brygadzie piechoty bolszewickiej w sile kilku tysięcy wojska. Gdy już część oddziałów zdołała już się wycofać, na wzgórzu została bateria artylerii górskiej z częścią 9 kompanii piechoty, które również rozpoczęły przygotowania do odwrotu.Fot. dytiatyn.pl

 

Jednakże o godzinie szesnastej Rosjanie przystąpili do piątego już w tym dniu uderzenia. Kawaleria atakowała czołem oraz na lewym skrzydle. Dwa ostatnie, właśnie naprawione, karabiny maszynowe rozpoczęły ostrzał kozaków. Na wzgórzu artyleria górska strzelała z dwóch ocalałych haubic. Nie powstrzymywało to jednak szarży gęstych ław kawalerii, które zalały najpierw punkt obserwacyjny, a następnie wpadły na linię okopów naszej piechoty. Nikt nie wpadł w panikę, nikt nie szukał ocalenia w ucieczce. Żołnierze bronili się kolbą i bagnetem.


Wszystko to działo się pięćdziesiąt metrów od stanowisk 4 baterii artylerii górskiej. Jej dowódca, kapitan Zając, widząc w jakim położeniu jest 9 kompania, zebrał wszystkich artylerzystów, którzy ruszyli z bagnetami na odsiecz strzelcom. Zaskoczony nieprzyjaciel został odrzucony bohaterskim kontratakiem.


Kawaleria rosyjska zdawała sobie jednak sprawę z tego, że Polacy są u kresu sił, więc nie schodząc z pola przegrupowała się do kolejnej szarży. Artyleria bolszewicka zamilkła, pozostawiając rozstrzygnięcie bitwy jeździe. Polskie karabiny maszynowe nieustannie strzelały. Wreszcie, gdy woda zagotowała się w chłodnicach, odmówiły posłuszeństwa.


Korzystając z milczenia polskich dział, sowieckie taczanki podjeżdżały blisko i zasypywały polskich żołnierzy gradem pocisków. Po ciężkiej walce, resztki obu kompanii zostały zepchnięte ze wzgórza odsłaniając pozycje baterii artylerii. Około pięćdziesięciu żołnierzy obsługi zajęło pozycje wśród porozbijanych dział. Dołączył do nich II pluton 9 kompanii. Kawaleria bolszewicka podjechała na kilkadziesiąt kroków od polskiej linii obrony na wzgórzu 385. W stronę dowódcy obrony kapitana Zająca padały okrzyki: Poliak, zdajsia! Nie ujdiosz! Kapitan, nie zważając na to, chodził między działami i krzyczał: Bronić się do ostatniej kropli krwi! Wiedział, że przedłużając tę walkę ratował życie swoich kolegów, którzy wycofywali się z Dytiatyna i chronił macierzystą dywizję przed atakiem od tyłu. Niektórzy kozacy przystawali i przyglądali się ze zdumieniem walczącym dzielnie Polakom. Na wezwanie do kapitulacji odpowiedziano strzałami.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.