Zakład Ojców Jezuitów w Chyrowie. Część IV

-a A+

Część gospodarcza i inne budowle


W poprzednich częściach opracowania wspomniałem, że Zakład Ojców Jezuitów to o wiele więcej niż tylko jeden gmach z kaplicą. Byłby to tylko jak gdyby wierzchołek góry lodowej nad licznymi budowlami i zasobami, zabezpieczającymi funkcjonowanie tej instytucji.

Już na samym początku istnienia Zakładu doprowadzono doń wodociąg. O ile w wielkich miastach nie stanowiło to problemu, to w prowincjonalnym Chyrowie było nie lada przedsięwzięciem. Wodociąg dla chyrowskiego Zakładu zaprojektował i wybudował inżynier Kołodziejski z Krakowa. By zaopatrzyć budynek w wodę, wykorzystano źródła z góry, znajdującej się za Zakładem. Sporządzono w tym celu specjalne zbiorniki wodne, w których woda oczyszczała się poprzez opadanie osadu. Następnie drewnianymi rurami, które później zastąpiono ceramicznymi, była podawana do budynku.

Początkowo planowane było ogrzewanie piecami i z tego powodu dach miał wiele kominów. Ale już na początku roku 1900 wprowadzono ogrzewanie centralne. Kotłownię urządzono w piwnicy.

W 1903 roku Zakład nabył generator Diesla, co umożliwiło podłączenie oświetlenia na zewnątrz i w kilku audytoriach. Całkowicie zaopatrzono Zakład w energię elektryczną w latach 1920.

Zakład Ojców Jezuitów w Chyrowie posiadał dwa folwarki. Główny folwark przylegał bezpośrednio do Zakładu od strony północnej i ciągnął się w kierunku miasta Chyrowa. Inny, trochę mniejszy, leżał we wsi Polana. Całkowicie zaopatrywały one Zakład w produkty gospodarstwa wiejskiego i inne.

Folwarki składały się z różnego rodzaju zabudowań: stajni, stodół, spichlerzy. W folwarkach mieszkali stale ludzie, więc były też budynki mieszkalne. Zasadniczo większość zabudowy była drewniana, ale dzięki cegielni folwarku w Buńkowicach znaczną część domów wybudowano z cegły i miały one nawet kilka pięter.

O zakresie prac w folwarkach jezuitów świadczy opis wojennych strat podczas I wojny światowej. A więc stan żywego inwentarza folwarku w Buńkowicach w roku 1914 wynosił: 24 koni, 45 krów, 96 świń, blisko 150 sztuk ptactwa – gęsi, kaczek, indyków, kur. W Polanie było 20 koni, 40 krów, 140 świń, około 200 sztuk ptactwa. Oprócz tego każdy folwark miał magazyny siana i zbóż – pszenicy, owsa, jęczmienia oraz zestaw narzędzi do uprawy ziemi: pługi, brony, siewniki, uprzęże konne.

Jak wspominał uczeń Zakładu Józef Kazimierz Wisz, „wchodzić na teren folwarku uczniom nie było wolno, zwłaszcza uczniom klas młodszych, bo starsi chyba chodzili tam na wycieczki, by zobaczyć sprzęt. Dlatego nigdy nie w idziałem folwarku od środka, był on dobrze zamaskowany wysokim ogrodzeniem i żywopłotem. Kiedy jednak przechodziliśmy obok bramy, mogliśmy widzieć tam sterty zboża, góry buraków i kartofli, konie i krowy, rożne maszyny, a w oddali spichlerz oraz budynki gospodarcze i mieszkalne”.

Folwarki posiadały też różne warsztaty, w tym zaś, który był najbliżej Zakładu, działały stolarnia, ślusarnia i pracownia krawiecka.

Wizytę w pracowni krawieckiej opisał we wspomnieniach uczeń Zakładu Stanisław Klimpel, któremu miano uszyć mundurek: „Po chwili przyszedł brat, który zaprowadził nas do pracowni krawieckiej. Siedziało tam przy stołach i maszynach do szycia wielu pracowników, zarówno starszych krawców, jak młodych czeladników. Jeden z nich zdjął mi miarkę, i brat który mnie przyprowadził, powiedział, że mnie poinformuje, kiedy mam przyjść do przymiarki”.

Warto wspomnieć osobno, że na folwarku był również młyn z piekarnią, które zaopatrywały Zakład w świeży chleb i pieczywo.

Elektrownia przy Zakładzie

Wśród innych urządzeń znajdowała się tam również elektrownia, dostarczająca prąd do gmachu Zakładu i do pomieszczeń gospodarczych. Przy niej działała drukarnia, w której drukowano niewielkie książeczki i druki ulotne takie jak programy, statuty, kalendarze itp.

Na folwarku miała swą bazę straż pożarna, istniejąca od 1897, którą obsługiwał personel zakładowy.

Gdy chodzi o inne budynki, ulokowane osobno poza folwarkiem, była to wspomniana już cegielnia, stojąca u podnóża góry za konwiktem. Była czynna do I wojny światowej i została zlikwidowana w latach 20. XX wieku.

Za kolegium znajdowały się ogrody, którymi zajmował się wyznaczony do tego brat. Była też pasieka, składająca się z 39 uli. Do ogrodu należały również małe stawy hodowlane i ogród owocowy.

W 1888 roku przy drodze wjazdowej (obecnie ul. B. Chmielnickiego) została wybudowana pralnia parowa. Tam też dla nauczycieli świeckich wybudowano dwa budynki mieszkalne. Pierwszy, parterowy, stanął w końcu lat 1880, drugi, piętrowy – w latach 20. Obecnie mieści się w nim szpital chyrowski.

A propos, jezuici mieli również własny szpital. W latach 1889–90 przy drodze wjazdowej od strony Buńkowiec wybudowano piętrowy szpital zakaźny.

Od 1891 roku przy Zakładzie istniał zakład fotograficzny, założony przez prefekta generalnego M. Mackowskiego. To właśnie on zrobił pierwszą znaną fotografię Zakładu, uwieczniając uczniów podczas majówki 1891 roku.

Bohdan Sywanycz
Tekst ukazał się w nr 8 (300) 25 kwietnia – 14 maja 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.