Franciszkanie. Część 1

-a A+

Klasztory rzymskokatolickie na wschodzie Rzeczypospolitej

W nowej rubryce autorskiej pragnę przedstawić historię klasztorów katolickich na ziemiach dzisiejszej Ukrainy, akcentując przy tym najmniej znane i zapomniane zabytki sakralne. Dziś o Zakonie Braci Mniejszych, popularnie zwanych franciszkanami…

Zakon Braci Mniejszych (Ordo Fratrum Minorum), zwanych też rzadko minorytami, znany jest w świecie jako zgromadzenie franciszkanów. Ta nieoficjalna nazwa powstała od imienia założyciela zakonu – św. Franciszka z Asyżu. Na początku XIII wieku ten człowiek, pochodzący z zamożnego rodu, rozdał swój majątek, a nawet odzienie biednym i zaczął uprawiać ascezę na wzór ubóstwa Chrystusa. W tym czasie klasztory, mimo iż zakonnicy ślubowali ubóstwo, były właścicielami olbrzymich posiadłości ziemskich, zaś ich przeorzy konkurowali w zamożności z książętami.

Sprzeciwił się temu właśnie św. Franciszek, proponując nową koncepcję życia zakonnego: zastąpił w niej mnicha-pustelnika na zakonnika-misjonarza, który wyrzekłszy się świata duchem, nadal w nim żyje, nawołując ludzi do pokoju i skruchy. Właśnie dlatego pierwsi franciszkanie nie posiadali klasztorów na własność, żyli z jałmużny i apostołowali, wędrując od miasta do miasta. Dzięki temu uzyskali szerokie poparcie wśród ludności i w Watykanie – w 1209 roku papież Innocenty III zatwierdził ustnie regułę zakonu. Pisemnie, bullą „Solet annuere” dokonał tego papież Honoriusz III kilka lat później, jeszcze za życia Franciszka.

Reguła zakonu nakazywała braciom pracować fizycznie, nie mieć własności i pieniędzy, oddać się działalności misjonarskiej i nie odwiedzać klasztorów żeńskich. Zgromadzenie miało też zwalczać herezję, dlatego w XIII wieku franciszkanie wspólnie ze swymi konkurentami – dominikanami pełnili funkcję inkwizycji, do czasu, gdy tę instytucję przejęli jezuici. Z czasem zgromadzenie otrzymało pozwolenie na prowadzenie wykładów na uniwersytetach, co zaowocowało powstaniem franciszkańskiego systemu oświaty, którego przedstawicielami byli Roger Bacon, doktor Kościoła i generał zakonu św. Bonawentura, scholastyk Wilhelm Ockham czy poeta Petrarka. Franciszkanie założyli również tzw. Trzeci Zakon (drugim było zgromadzenie żeńskie św. Klary – klaryski), czyli tercjarzy. Jego członkowie składali śluby franciszkańskie, żyjąc nimi pośród świata. Pośród znanych tercjarzy byli Dante, Michał Anioł, Vivaldi, Liszt.

Z czasem, gdy część franciszkanów przeniosła się do klasztorów (konwentów), w zgromadzeniu nastąpił rozłam. W 1517 roku oficjalnie zjawili się Bracia Mniejsi Konwentualni, a po jakimś czasie Bracia Mniejsi Kapucyni. Są to dziś odrębne zgromadzenia. Stopniowo pojawiają się nowe odłamy franciszkanów – obserwanci, reformaci, bernardyni, alkantarzyści, rekolekcjoniści. Ostatecznie, w 1897 roku papież Leon XIII połączył te odłamy pod jedna nazwą – Zakon Braci Mniejszych.

Symbolem zakonu są dwa skrzyżowane ramiona ze stygmatami (jedno obnażone, drugie w habicie). Dewiza zakonu brzmi „Pokój i dobro” (Pax et Bonum). Strojem zakonnika-franciszkanina jest brunatny habit z okrągłym kapturem, biały sznur z węzłami – symbol ślubów zakonnych, sandały.

Architektoniczna tradycja franciszkanów, poczynając od wieku XIV, odznacza się bogactwem form i stylów. Kościół franciszkański mógł posiadać zarówno jedną, jak też dwie wieże na frontonie. Wiele uwagi poświęcano zdobnictwu wnętrza kościoła, co miało współbrzmieć z ascetycznym sposobem życia zgromadzenia.

Na terenach Ukrainy minoryci pojawili się już w 1245 roku, ale największego rozkwitu zakon na tych ziemiach doznał w XVI-XVIII stuleciach. Klasztorów franciszkańskich było nie mniej niż konwentów dominikanów czy jezuitów. W okresie sowieckim na Ukrainie działało kilku franciszkanów (w tym też w podziemiu), którzy odrodzili zakon po uzyskaniu niezależności. Dziś jest czynnych 17 klasztorów zgromadzenia, 4 z nich odzyskały swe dawne budynki.

Na Ziemi Winnickiej w miejscowości Komargród jest pałac z parkiem i dwie cerkwie. Jedna z nich – św. Mikołaja – to dawny kościół po zniszczonym przez sowietów klasztorze franciszkanów. W 1746 roku klasztor został ufundowany przez rodzinę książąt Czetwertyńskich. Kasztelan czernihowski Janusz Tomasz Czetwertyński wystawił świątynię w 1770 roku. Klasztor przypominał konwent franciszkański w Lubarze – kościół stał w centrum prostokątnego dziedzińca klasztoru, łącząc się z nim przez prezbiterium. Jak większość klasztorów Prawobrzeżnej Ukrainy, również ten padł ofiarą carskiej konfiskaty w 1832 roku i został przekazany prawosławnym, którzy konsekrowali go pod wezwaniem św. Mikołaja. W ciągu czterdziestu lat świątynia została mocno przebudowana na potrzeby nowej liturgii. Wymalowano nowe freski, prawdopodobnie zamalowując stare, franciszkańskie. Kiedyś w klasztorze mieściły się oddzielnie dwie szkoły: dla chłopców i dla dziewcząt. W okresie sowieckim klasztor rozebrano, a w kościele umieszczono magazyny. W okresie niezależności świątynię oddano prawosławnym.

Podczas swej wizyty w Komargrodzie starałem się skontaktować z proboszczem, ale nie udało mi się. Nie wiem, czy z okresu franciszkańskiego w świątyni coś jeszcze przetrwało.

Gdy podjeżdżałem do klasztoru franciszkanów w centrum Winogradowa na Zakarpaciu (dawn. Sewlusz) zobaczyłem dwie przejeżdżające na rowerach siostry-szarytki. Nie wahając się poprosiłem je o pomoc w dostaniu się do świątyni. Początkowo nie mogłem się porozumieć, bo siostry rozmawiały po węgiersku, ale gdy okazało się, że jedna z nich jest Polką, sprawa od razu ruszyła. Wprawdzie musiałem napisać podanie do gwardiana o. Zoltana Iownasza, kim jestem i po co chcę wejść do świątyni. Sam proboszcz był nieobecny.

Franciszkański klasztor w Winogradowie (fot. Dmytro Antoniuk)

Otynkowana na biało świątynia i cele obok niej – to już trzeci konwent franciszkański w tym mieście. Pierwszy z nich – to zamek Kanków, którego ruiny stoją przy drodze na Chust. Na początku XV wieku baron Piotr Pereni sprzedał te fortyfikacje zakonnikom. Bracia przenieśli tu relikwie Jana Kapistrana (kanonizowanego w 1724 roku) – zakonnika, walczącego przeciwko Turkom i heretykom na Węgrzech. Po tym, jak potomek barona przeszedł na protestantyzm, w 1556 roku zdobył on zamek-klasztor i zabił 10 braci. Ich ciała wspólnie z relikwiami Jana Kapistrana wrzucił do studni. Inna legenda głosi też, że Pereni uczynił tak z zemsty za córkę, którą to mieli franciszkanie siłą przetrzymywać w klasztorze, aż ta zmarła. Tak czy inaczej w rok po tych wydarzeniach cesarskie wojska odbiły zamek, ale był on już w takim stanie, że nie nadawał się do zamieszkania. Z tego okresu pozostały jedynie ruiny gotyckiej świątyni i kaplicy.

Kolejnym ośrodkiem franciszkanów w mieście był kościół Wniebowstąpienia z 1668 roku, ale i tam bracia minoryci nie zatrzymali się długo. Dopiero, gdy Pereni znów powrócił na łono Kościoła katolickiego, zgromadzenie mogło wybudować dzisiejszy klasztor z barokowym kościołem. Stało się to w 1717 roku i działał klasztor do 1928 roku, gdy zmarł tu ostatni zakonnik.

W okresie sowieckim w kościele mieściło się muzeum historyczne, a od 1998 roku wrócili tu Bracia Mniejsi, którzy wyremontowali świątynię i klasztor. Pomoc okazał im jeden z franciszkańskich klasztorów na Węgrzech.

Dziś przebywa tu pięciu braci, ale z powodu wysokich kosztów nie mieszkają oni w starym klasztorze, lecz wynajmują mieszkanie obok. W klasztorze, którego część rozebrano w okresie sowieckim, obecnie mieści się dom pielgrzyma i centrum rekolekcyjne. Są tu wszelkie ku temu warunki. W kościele natomiast zachowały się freski z XIX wieku (?) przedstawiające św. Trójcę i apoteozę św. Franciszka. Zachowała się też stara skromna ambona.

Na początku 2013 roku, z okazji wielosetletniego pobytu franciszkanów w mieście, obok kościoła wystawiono kapliczkę z kompozycją figuralną „św. Franciszek pomaga bratu w Chrystusie wyjść z postu”.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 7 (299) 13-24 kwietnia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.