Zakład Ojców Jezuitów w Chyrowie. Część I

-a A+

Dzieje chwały.

Gdy w roku 1860 francuski przyrodnik Henri Mouhot wędrował przez dżungle Indochin w poszukiwaniu nowych rodzajów zwierząt i roślin, natknął się na zagubione w zaroślach dżungli miasto z ogromną świątynią. Był to Angkor Wat – największa budowla imperium Khmerów. Obecnie jej wizerunek, jako godło narodowe Kambodży, zdobi flagę państwową. Niegdyś potężny zespół budynków pozostawał zaniedbany i nikt z nielicznych jego mieszkańców nie potrafił wytłumaczyć, kto i w jakim celu wzniósł to arcydzieło. Na Henri Mouhot świątynia wywarła ogromne wrażenie, o czym napisał w swoich notatkach z podróży: „Gdy patrzę na tę świątynię, zapiera mi oddech, wyobraźnia przekracza granice rzeczywistości. Patrzę i podziwiam, nieruchomy w świętym milczeniu, bo gdzież miałbym szukać słów, by oddać piękno tego arcydzieła architektury, które, z całą pewnością, nie miało i nie ma sobie równych na Ziemi”.

Francuski badacz szczegółowo opisał świątynię i wykonał jej szkice. Właśnie dzięki tym notatkom, które następnie ukazały się jako książka, Europa dowiedziała się o świątyni Angkor Wat – arcydziele pracy rąk ludzkich.

Podobne wrażenia, z nieznaczną może przesadą mówiąc, sprawia widok zabudowań Zakładu Naukowo-Wychowawczego Ojców Jezuitów w Chyrowie. Gigantyczny gmach jest, na pierwszy rzut oka, właśnie takim niesamowitym znaleziskiem pośród gór i niewielkich zabudowań okolicy. O istnieniu tego pomnika architektury na ogół wiadomo, lecz niewielu potrafiłoby opowiedzieć o jego dziejach nie błądząc w gmatwaninie legend. Zresztą, nawet gdy nie zna się żadnego faktu z historii Zakładu Ojców Jezuitów w Chyrowie, już sam rozmach i piękno budynku wskazują, że służył sprawie wielkiej i wzniosłej. Jeśli nawet w XXI wieku budowla nadal zdumiewa, można sobie wyobrazić, jakie uczucia budziła przed ponad stu laty, zaraz po ukończeniu budowy. Są one utrwalone we wspomnieniach jednego z uczniów Zakładu z końca XIX wieku: „Nad całą okolicą, nad miasteczkiem, ponad polami i wsiami góruje z wierzchołków gigantyczny gmach Zakładu. Jak bogaty gospodarz, jak potężny opiekun rozłożył się na górze i tysiącem swych szklanych oczu spogląda dokoła, swymi murami królując nad wszystkim. Poważny i wzniosły w swych rozmiarach, jest świadkiem życia, co wiruje i kipi wewnątrz niego”.

Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów w Chyrowie (znany tez pod nazwą Konwikt Świętego Józefa) był elitarnym gimnazjum męskim, założonym i kierowanym przez Zakon Jezuitów. Ze względu na wzorową infrastrukturę i wysoki poziom kształcenia Zakład Naukowo-Wychowawczy w Chyrowie był jedną z najlepszych szkół w Europie. Chyrowskie gimnazjum zostało założone w okresie austro-węgierskim przez Polaków i przede wszystkim dla Polaków, chociaż przyjmowano również osoby innych narodowości – wymogiem zasadniczym było wyznawanie wiary katolickiej. Polska w tym czasie nie istniała jako państwo, polskie zaś ziemie były pod zaborami Rosji, Prus i Austro-Węgier. Konwikt chyrowski miał połączyć w sobie uczniów, pochodzących z trzech zaborów. Głównym celem Zakładu w Chyrowie było wychowanie uczniów w wierności trzem głównym cnotom: „Deo! Patriae! Amicitiae!”, to znaczy „Bogu! Ojczyźnie! Przyjaźni!” Można z całą pewnością stwierdzić, że Zakład w ciągu swego istnienia w pełni ten cel osiągnął, gdyż jego absolwenci, pełniąc jakikolwiek urząd, byli zawsze wierni cnotom chrześcijańskim, byli patriotami swej Ojczyzny, zachowując do końca życia przyjacielskie więzi z kolegami szkolnymi i ze szkołą.

Zakład Ojców Jezuitów w Chyrowie istniał 53 lata. Jego rozwój przerwała I wojna światowa. Ale nawet w tym krótkim okresie z Zakładem wiąże się tyle ważnych wydarzeń i wybitnych nazwisk, że trudno jest znaleźć do niego jakąś analogię.

Już od początku zakładano, że miał być najlepszy, i taki rzeczywiście z wielu powodów był. Podobnie jak w przypadku notatek Henri Mouhot o Angkor Wat, celem tej publikacji jest ukazanie wielkości Zakładu w Chyrowie, ponowne jego odkrycie, by każdy, kto odwiedzi tę pamiątkę, mógł odczuć, że dotyka wielkiej historii, stając się jej częścią.

Zarys historyczny
Chyrów i jego położenie
Miasto Chyrów jest położone w malowniczej okolicy górskiej w przedgórzu Karpat nad brzegami rzeki Strwiąż. Na południe od Chyrowa biegnie pasmo Beskidów, w niektórych źródłach określane jako płaskowyż chyrowski. Punktem najwyższym płaskowyżu jest góra Koszarki, wznosząca się 620 m nad poziomem morza. Stanowi to dość znaczną różnicę poziomów odnośnie Chyrowa, którego plac centralny leży na wysokości 337 m nad poziomem morza.

Od północy Chyrów oparł się o niewielką górę Smolatyn, która w okolicach Chyrowa osiąga wysokość 450 m. Góra ta kryje w sobie nie byle jaką ciekawostkę: z jej południowego zbocza liczne strumyki spływają do rzeczki Strwiąż, która płynie do Morza Czarnego, zaś północne zbocze, w sosnowym lesie, daje początek strumykowi Zawalina płynącym na północ w kierunku Morza Bałtyckiego. W ten sposób góra ta jest częścią Wielkiego Europejskiego Działu Wodnego, który przebiega przez całą Europę.

Na zachód od Chyrowa wciąż widnieją góry, ale już na wschodzie mamy krajobraz równinny. Ze względu na swoje położenie Chyrów jest miastem najbardziej wysuniętym na północ w tej części Karpat. Usytuowanie wśród gór ma znaczny wpływ na osobliwy klimat miasta. W tej przestrzeni często zatrzymują się chmury, dlatego klimat jest wilgotny, z częstymi opadami. Okoliczne góry są częściowo pokryte iglastymi i mieszanymi lasami. Dzięki temu powietrze tu zawsze jest rześkie i czyste.

Rzeczka Strwiąż w okolicach Chyrowa nie jest głęboka i doskonale nadaje się do pływania, lecz, jak każda rzeczka górska, podczas powodzi może rozlewać się szeroko. Strwiąż dzieli miasto na dwie części. Starsza, historyczna część miasta z Rynkiem leży na jej prawym brzegu. Jaskrawą dominantą architektoniczną lewobrzeżnej części Chyrowa są zabudowania Zakładu Ojców Jezuitów.

Krótki szkic historii Chyrowa
Historia Chyrowa tonie w mrokach dziejów. Nikt z całą pewnością nie wie, kiedy powstała tu osada. Ludzie zjawiali się tu już w czasach antycznych, o czym świadczą znaleziska monet bizantyjskich z IV wieku. Najprawdopodobniej Chyrów powstał w okresie rozkwitu Księstwa Halicko-Wołyńskiego, nazwa zaś miasta wywodzi się od imienia założyciela, którego nazywano Chyrem.

W średniowieczu najważniejszymi atutami przy zakładaniu stałych osad był dostęp do wody i odpowiednie położenie, umożliwiające skuteczną obronę. Dodatkowo decydowały o tym pobliskie szlaki handlowe. Jak widać, usytuowanie Chyrowa w zupełności odpowiadało tym wymogom.

Pierwsza wzmianka historyczna o Chyrowie występuje w 1374 roku. Był to okres walk między monarchami sąsiednich państw o ziemie księstwa Halicko-Wołyńskiego. W 1370 roku król Węgier Ludwik I Wielki zostaje również królem Polski oraz królem Rusi. (W ten sposób miała miejsce kontynuacja królewskiej tradycji, zapoczątkowanej przez Daniela Halickiego. Cztery wieki później, w 1772 roku Maria Teresa, będąc królową Węgier, wykorzysta fakt, że Galicja podlegała węgierskiemu królowi, i przyłączy ją do swoich ziem). Król Ludwik, nie mając zamiaru sprawować osobiście rządów nad nowym terytorium, wyznaczył na swego namiestnika księcia Władysława Opolczyka, pochodzącego ze Śląska. Władysław Opolczyk niewiele znał się na miejscowych realiach i nie usiłował nawet je poznać. By poczuć się dobrze w nowym środowisku, sprowadził do Galicji wielu cudzoziemców, którym szczodrze rozdawał ziemie. Wtedy właśnie szczęśliwymi właścicielami nowych ziem zostali trzej bracia rycerze o nazwisku Herburt z Moraw, którzy otrzymali od Opolczyka na własność 10 wsi, wśród których był Chyrów.

Chyrów leżał przy ważnym szlaku, prowadzącym z Galicji do Węgier. Przez miasto wędrowało wielu kupców, niektórzy z nich posiadali tu magazyny win i futer.

W tym czasie bardzo częstym zjawiskiem były napady Tatarów, z których powodu osady nie mogły się rozwijać. Właśnie z tatarskim najściem wiąże się kolejna historyczna wzmianka o Chyrowie. Za czynny opór wobec hord tatarskich w 1528 roku król Zygmunt I Stary nadał osadzie prawo magdeburskie, co oznaczało podniesienie Chyrowa do statusu miasta. W tym czasie właścicielem Chyrowa był szlachecki ród Tarłów. Nadali oni miastu swój herb Topór. Za trzy lata, w 1531 roku, właściciel Chyrowa Andrzej Tarło buduje w mieście pierwszy kościół, który nie zachował się do naszych czasów.

W następnych dwóch wiekach Chyrów nadal doznaje napadów tatarskich. Równocześnie słynie z wyrobu pończoch i z jarmarków wołów.

W 1772 roku Chyrów wraz z Galicją został przyłączony do Austrii, trzeba było jednak czekać jeszcze cały wiek, zanim słynny austriacki postęp zawitał do miasta.

W 1872 roku przez Chyrów została przeprowadzona pierwsza kolej węgiersko-halicka, łącząca Budapeszt ze Lwowem. Równocześnie wybudowano kolej dniestrzańską, która przebiegała z Chyrowa do Stryja z odgałęzieniem do Borysławia i miała, ze względu na pokłady basenu Borysławskiego, znaczenie strategiczne. Chyrów stał się węzłem kolejowym i miał dobre połączenie ze wszystkimi zakątkami kraju, co dla ojców jezuitów było jednym z najważniejszych powodów, by założyć tu swój Zakład.

Prehistoria powstania Zakładu
Żeby zrozumieć naturę i fenomen Zakładu Ojców Jezuitów w Chyrowie, koniecznie należy przypomnieć pokrótce historię zakonu Jezuitów i jego działalność.

Zakon Jezuitów, czyli Towarzystwo Jezusowe, został założony w 1540 roku. Jednym z najważniejszych celów, dla których został powołany do istnienia, była walka z Reformacją. W tym czasie do obrony wiary katolickiej używano najczęściej Inkwizycji.

Wbrew powszechnej opinii jezuici praktycznie nie mieli nic wspólnego z Inkwizycją, a ich główną bronią była oświata i szerzenie wiary katolickiej. Dlatego Towarzystwo Jezusowe intensywnie rozwijało szkolnictwo i misje na całym świecie.

Począwszy od drugiej połowy XVI wieku Zakon Jezuitów rozwijał szkolnictwo i prowadził czynną działalność oświatową w Europie Wschodniej. Powstało wówczas kilka jezuickich kolegiów szkolnych. Warto przypomnieć, że jeden z najstarszych uniwersytetów na Ukrainie – Uniwersytet Lwowski – również został założony przez Zakon Jezuitów.

W 1582 roku król Stefan Batory założył w Połocku (obecnie północna Białoruś) kolegium ojców Jezuitów, którego pierwszym rektorem został wybitny polski polemista i działacz religijny ksiądz Piotr Skarga, otaczany później w Chyrowie niezwykłą czcią. W 1812 roku car Aleksander I nadał temu kolegium tytuł Akademii czyli pełny status uniwersytetu. Lecz już w roku 1820 Zakon Jezuitów został zakazany na terytorium imperium rosyjskiego, w którego granicach leżał wówczas Połock.

Jezuiccy zakonnicy z Połocka byli zmuszeni przesiedlić się na terytorium sąsiedniej Austrii, do Tarnopola. Tam jeszcze w tym samym roku założyli nowe kolegium z konwiktem.

W 1848 roku tarnopolski zakład, w związku kasacją Zakonu Jezuitów w Austrii, pozostawał zamknięty, ale już po ośmiu latach prawa zakonu zostały odnowione i wkrótce udało się zakład odrodzić w tych pomieszczeniach, które zajmował przed kasacją. Pomimo swych niewielkich wymiarów, kolegium w Tarnopolu zdołało zgromadzić wiele ważnych materiałów naukowych i innych cennych rzeczy.

W organizacji tego zakładu Jezuici opierali się na tradycjach połockich, usiłując je dostosować do nowych warunków. Jednak liczba uczniów była niewielka: w pierwszym roku było ich zaledwie 12, w 1840– 36, w 1863 – 56, i w latach następnych wahała się od 90 do 120.

W ciągu 60 lat istnienia zakładu ojców jezuitów w Tarnopolu nauki pobierało w nim zaledwie 638 uczniów.

Przyczyną braku popularności i niewielkiej liczby uczniów były wysokie opłaty, brak praw państwowych i małe wymiary budynku zakładu bez możliwości rozbudowy. Poza tym Tarnopol leżał na granicy Austrii z Rosją, i w przypadku wojny istniało zagrożenie, że zostanie przyłączony do Rosji, gdzie działalność jezuitów wciąż była zakazana.

Dlatego w roku 1882 rektor Tarnopolskiego Zakładu Ojców Jezuitów ks. Marian Morawski podjął decyzję o założeniu nowego konwiktu w dogodniejszym miejscu i przeniesieniu do niego materialnej bazy z Tarnopola. Na ten cel ojciec Marian Morawski przeznaczył swój odziedziczony spadek w wysokości 105 000 austriackich złotych reńskich. Prowincjał o. Henryk Jackowski zamysł zaaprobował i przystąpił do jego realizacji. Wyruszył do Rzymu i otrzymawszy zgodę generała zakonu, rozpoczął podróż po miasteczkach Galicji w poszukiwaniu odpowiedniego dla nowego zakładu miejsca.

Prowincjał kierował się w wyborze następującymi kryteriami: „Zakład należy budować w mieście raczej małym niż dużym, i to nie tylko ze względu na mniejsze koszty, lecz przede wszystkim dlatego, że w tych warunkach będziemy mogli zapewnić młodzieży odpowiednią swobodę, korzystną dla ich rozwoju fizycznego i duchowego, chroniąc je przed niebezpieczeństwami, na które wielkie miasta obecnie narażają”.

Z ponad dziesięciu wariantów najbardziej przypadła mu do serca nieduża wieś Buńkowice, przylegająca blisko do Chyrowa. Ważne znaczenie dla decyzji miała też zgoda właściciela Buńkowiec Franciszka Topolnickiego, by sprzedać jezuitom ten majątek.

W marcu 1883 roku zawarto umowę o kupnie majątku, który rozciągał się na cztery wsie: Buńkowice (obecnie część Chyrowa), Mała Suszyca (teraz wieś Buńkowice), Śliwnica i Polana – ogółem 954 mórg za 60 000 złotych reńskich.

Jezuici postawili sobie za cel stworzyć zakład naukowy, który nie ustępowałby czołowym szkołom europejskim i zapewniałby doskonałe warunki do nauki.

Budynek zaprojektował znany krakowski architekt Antoni Łuszczkiewicz, który oparł się na europejskim doświadczeniu budowy tego typu zakładów. Według projektu Łuszczkiewicza miał on przybrać formę kwadratu, którego jedno skrzydło będzie przeznaczone dla kolegium czyli klauzury, dwa skrzydła będą mieścić konwikt czyli mieszkania dla uczniów, ostatnie zaś, czwarte skrzydło mają zająć wielkie sale wykładowe. Wewnątrz tego kwadratu miała stanąć olbrzymia neobarokowa kaplica. Budowę podzielono na etapy, by stopniowo oddawać części budynku do użytku. Koszt budowy Antoni Łuszczkiewicz wycenił na 450 000 złotych reńskich, nie licząc wydatków na zakup ziemi i poszczególnych materiałów, zakupionych za resztę pieniędzy ze spadku ojca Mariana Morawskiego. Całość kosztów została pokryta z ofiar i składek, oraz z kredytów.

Już w maju 1883 roku pierwsi jezuici przybyli do Chyrowa i rozpoczęli przygotowania do budowy. 1 stycznia 1883 roku ojciec Henryk Jackowski poświęcił kamień węgielny, dając w ten sposób początek budowie zakładu. Ponieważ budowa wymagała olbrzymich ilości cegły, postanowiono otworzyć własną cegielnię. Pojawienie się w Chyrowie wydajnej cegielni przyczyniło się do rozbudowy samego Chyrowa. Jezuici, potrzebując pieniędzy na budowę zakładu, chętnie sprzedawali cegłę miejscowej ludności.

Bohdan Sywanycz
Tekst ukazał się w nr 2 (294) 30 stycznia – 12 lutego 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.