Zadbano o pałac w Rozdole

-a A+

Kontynuując naszą opowieść o rodzie Rzewuskich, publikujemy materiał o pałacu w Rozdole. I co też jest bardzo ważne – z dobrymi wieściami powiązanymi z tym zabytkiem.

Ze Lwowa do Rozdołu droga prowadzi przez Mikołajów wzdłuż Dniestru. W tym starym mieście synagoga z XIX wieku sąsiaduje z klasztorem karmelitów. Kościół parafialny zaczęto budować jeszcze w 1610 roku, ale przez pustoszące miasto częste najazdy Tatarów prace wstrzymano na długi czas. W 1646 roku Stanisław i Anna Rzewuscy zaprosili do Rozdołu oo. karmelitów, którym przekazano nieukończoną świątynię. Zakonowi udało się dokończyć budowę przed samym najazdem Chmielnickiego w 1648 roku. Czasy były niepewne, wobec tego kościół wybudowano jako obronny, ze strzelnicami wokół, które widoczne są do dziś. Wówczas wniesiono do kościoła kopię cudownego obrazu MB Częstochowskiej. Z czasem ilość relikwii powiększyła się o obrazy MB z Dzieciątkiem i MB Pocieszycielki Wiernych, które były darem Franciszka i Katarzyny Borysławskich.

W połowie XVIII wieku świątynia pw. MB Szkaplerznej otrzymała niewielką kaplicę Rzewuskich (przebudowano ją w stylu empirowym w 1822 roku). Na zewnątrz kaplicy ustawiono kolumnę z postacią Madonny. W kościele było sześć barokowych ołtarzy. Zakonnicy opiekowali się również szkołą i szpitalem dla ubogich, działających w murach konwentu.

Karmelitom szczęśliwie udało się uniknąć kasaty józefińskiej, ale w 1763 roku zmuszono ich przekazać swój klasztor siostrom szarytkom, które prowadziły tu przytułek dla dziewcząt. Karmelitów wówczas przeniesiono do znacznie mniejszego, opuszczonego przez siostry klasztoru (nie wiadomo, czy te zabudowania się zachowały).

Podczas II wojny światowej w klasztorze był ośrodek dla uchodźców i działała tu komórka AK. Po zakończeniu wojny całość została przejęta pod internat dla dziewcząt specjalnej troski. Kościół został podzielony na kondygnacje. Na dole umieszczono łaźnię, na górze – salę klubową. Podczas tej modernizacji zniszczono epitafia, XIX-wieczne freski, ołtarze i kolumnę z Madonną. Na szczęście udało się uratować dwa obrazy z Matką Boską, które przeniesiono do klasztoru oo. karmelitów do Krakowa. 15 portretów rodziny Rzewuskich znalazło się w magazynach Lwowskiej Galerii Sztuki w oleskim klasztorze kapucynów, zaś dwie figury – Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty z bramy klasztornej – znajdują się obecnie w kościele w Medenicach.

Klasztor był prawdopodobnie budowany przez Bernarda Meretyna. Zachował się jedynie barokowy fronton z wazonami. Jednak i ten nie uniknął sowieckich przeróbek. W 1991 roku katolikom zwrócono jedynie górne „piętro” kościoła. Wówczas wniesiono tu unikatową rzeźbę Chrystusa Nazareńskiego, stojącą przed wojną w kaplicy Rzewuskich. Jest to podobno XVII-wieczny manekin z drzewa cedrowego i sosny, posiadający ruchome kończyny, na który wkładane są specjalne szaty, peruka i wieniec cierniowy. Podobna figura była jedynie we lwowskim klasztorze ss. benedyktynek, ta się nie zachowała. Warto poprosić o dostęp do obecnej kotłowni, którą urządzono w dawnych kryptach. Zachowało się tu interesujące epitafium Michała Rzewuskiego z 1770 roku.

Na wschodnim przedmieściu miasta, otoczona wielkim parkiem, stoi wspaniała rezydencja, budowana w ciągu kilku stuleci. Pierwszy wielki pałac powstał w XVIII wieku, gdy Rozdół należał do Rzewuskich. Zgromadzono tu jedną z najokazalszych na owe czasy kolekcję malarstwa, liczącą ponad sto obrazów. Oprócz portretów rodzinnych, wodzów i działaczy politycznych Rzeczypospolitej, było tu wiele prac mistrzów holenderskich i włoskich. Między innymi stare kopie obrazów, w tym Rafaela „Papież Juliusz II” i obrazów Rembrandta. W pałacu była duża kolekcja chińskiej i zachodnioeuropejskiej porcelany, broni, sreber stołowych i cennych tkanin.

Z nieznanych przyczyn kolejni właściciele, Lanckorońscy, rozebrali stary pałac i na jego miejscu wybudowali nowy klasycystyczny z przybudówkami. Ten też nie postał długo i Karol Antoni Lanckoroński zamówił u Juliana Zachariewicza nowy projekt rezydencji, naśladujący styl francuskiego neorenesansu najlepszych pałaców Doliny Loary. Ale nie był to koniec zmian – w 1904 roku Francuz Bauguet przebudował pałac, łącząc go z dawną oficyną piętrową półokrągłą galerią. Po czterech latach dobudowano kolejne nowe wschodnie skrzydło.

Zabytek jest bogato ozdobiony. Nad głównym wejściem umieszczono ryzalit i wieżę ze szpiczastym dachem i masztem, na którym umieszczono rodowy proporzec Lanckorońskich. Dach pałacu jest łamany i bardzo złożony, a ściany dekorowane są boniowaniem i niszami. Główny trzon rezydencji udekorowany jest medalionami z głowami antycznych bohaterów.

W 1884 roku Karol Antoni Lanckoroński zorganizował i sfinansował wielką ekspedycję do Azji Mniejszej. Celem jej było poszukiwanie i badania sztuki starożytnej Grecji. Członkiem ekspedycji był Jacek Malczewski. Odpowiedzialny był za rysunkową kronikę ekspedycji. Oprócz tych prac w Rozdole zachowały się liczne szkice Malczewskiego, również wykonane przez niego portrety rodziny Lanckorońskich. Obecne badania wykazują, że z Azji Mniejszej do Rozdołu przywieziono wówczas kilka antycznych płaskorzeźb i posągów.

W pałacu, oprócz cennych zbiorów z pierwszej rezydencji Rzewuskich, zebrano olbrzymią, jedną z największych na tamte czasy bibliotekę, liczącą ponad 20 tys. woluminów. Niektóre inkunabuły sięgały XIV wieku. Bardzo cenne było też rodzinne archiwum Lanckorońskich, które zawierało listy króla Stanisława Augusta i Tadeusza Kościuszki. Oprócz tego Karol Antoni był pasjonatem i kolekcjonerem sztuki epoki renesansu. Posiadał 120 tys. fotografii, przedstawiających najbardziej znane dzieła mistrzów z tego okresu, wykonane w muzeach i prywatnych kolekcjach z całego świata. W 1929 roku połowę tej kolekcji Lanckoroński przekazał Bibliotece Narodowej.

We wrześniu 1914 roku, zanim jeszcze front zbliżył się do miasta, miejscowa ludność pod nieobecność właścicieli rozgrabiła pałac. Przepadła duża część biblioteki i niektóre wartościowe zbiory. Resztki kolekcji, jak również inne dzieła sztuki, Lanckorońscy wywieźli do Wiednia. Tam przepadły podczas II wojny światowej. Część zbiorów umieszczono we Lwowie. Dziś co nieco ze zbiorów Lanckorońskich znajduje się w zbiorach Muzeum Historycznego w Drohobyczu, obrazy zaś – w magazynach Lwowskiej Galerii Sztuki w Olesku.

Niezmiernie interesujący jest los antycznych posągów. Jeszcze doniedawna stały one w parku, okalającym pałac. Nikt ich nie chronił, bowiem uważane były za kopie. Były to jednak oryginalne posągi boga wojny Marsa, młodzieńca z książką i kobiety z naczyniem ofiarnym. Po określeniu ich autentyczności zostały zabrane do Pałacu Potockich we Lwowie. A już prawie detektywistyczna historia dotyczy spiżowego posągu putta z delfinem. W 2001 roku została zabrana z punktu złomu, gdzie to dzieło ucznia samego mistrza Leonarda da Vinci Andrei del Verrocchio sprzedano za… 24 hrywnie! Dziś ta rzeźba jest ozdobą Pałacu Potockich we Lwowie. Wiadomo też, że część dawnej biblioteki pałacowej i archiwum przechowuje miejska biblioteka w Rozdole.

Ostatnią przedwojenną właścicielką pałacu była Karolina Lanckorońska, profesor historii sztuki Uniwersytetu Lwowskiego. Podczas II wojny światowej działała w podziemiu AK. Została aresztowana przez Gestapo i była więźniem obozu w Ravensbruck. Po wojnie zamieszkała w Rzymie i Londynie, gdzie założyła Fundację Lanckorońskich, wspierającą polskich artystów i naukowców. W 1994 roku przekazała do zamków królewskich na Wawelu i w Warszawie spadek swego brata, Karola Antoniego Lanckorońskiego: obrazy, w tym kopię obrazu Rembrandta i 228 rysunków Malczewskiego. Zmarła Karolina Lanckorońska w wieku 104 lat w 2002 roku.

Władze sowieckie urządziły w pałacu sanatorium. W 2004 roku za 460 tys. hrywien wykupił go kijowski biznesmen, i odsprzedał osobie nieznanej. Od tego czasu pałac był zamknięty i jedynie bezdomni od czasu do czasu włamywali się do środka, grożąc pożarem całego zabytku.

Wygląda jednak na to, że dla rezydencji Rzewuskich-Lanckorońskich nadeszły lepsze czasy. Dzięki wysiłkom lwowskiej aktywistki z organizacji społecznej „Wspólna misja” i Rady miejskiej Rozdołu pałac został zabezpieczony przed zimą. Od 28 października do 7 grudnia wolontariusze przeprowadzili szereg akcji, podczas których wywieziono śmiecie, zabezpieczono specjalną folią uszkodzone fragmenty dachu, zabito płytami pilśniowymi otwory okienne na parterze, folią zaś na piętrze. Ogółem wykonano prac na około 12 tys. hrywien. Ale najlepsza wiadomość jest taka, że w zabudowaniach z okresu sowieckiego koło pałacu planowane jest otwarcie centrum rehabilitacyjnego dla żołnierzy ATO. Wobec takich działań całość zabytku – pałac i park – zostały zwrócone w posiadanie Rady miasta Rozdołu i jest szansa na jego ponowne odrodzenie już w następnym roku.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 22-23 (291-292) 19 grudnia 2017 – 15 stycznia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.