Cztery ratusze Stanisławowa

-a A+

Tak się złożyło historycznie, że szanujące się miasta mają własne symbole. Paryż ma wieżę Eiffla, Nowy Jork – Statuę Wolności, Moskwa – Kreml. Stanisławów też nie jest gorszy i jego najbardziej znaną wizytówką jest, bez wątpienia, budowla ratusza.

Słowo „ratusz” pochodzi od niemieckiego „Rathaus” – budynek, w którym się radzi. Niegdyś w tym budynku zasiadał magistrat, czyli rada wybranych przez mieszczan przedstawicieli, którzy sprawowali sądy, decydowali o podatkach i sprawach samorządowych. W ciągu ponad 350 lat historii miasta kilkakrotnie zmieniał się wygląd ratusza. Obecny, w którym mieści się muzeum krajoznawcze, jest jego czwartą wersją.

Ratusz I
Pierwszy ratusz został wzniesiony na koszt założyciela miasta Jędrzeja Potockiego około 1666 roku. Nie zachowały się szkice tej budowli, ale do naszych czasów doszedł zapis Ulricha von Verduma, który tak opisywał budowlę:

"Ratusz stoi pośrodku olbrzymiego czworokątnego rynku. Zbudowany jest jako wieża z różnymi zagłębieniami, po części murowany, częściowo drewniany".

Przetrwał ten ratusz niepełnych 20 lat i już za rządów syna Jędrzeja Potockiego został całkowicie przebudowany.

Ratusz II
W 1695 roku na zamówienie kolejnego dziedzica Stanisławowa Józefa Potockiego architekt Karol Benoit wznosi nowy gmach ratusza. Tym razem budowla była cała murowana. Za wzór został obrany ratusz w Husiatynie z 1634 roku, ale stanisławowski ratusz znacznie przewyższał prototyp i był najwyższą budowlą w mieście. Sądzone mu było stać 173 lata i pobić swoisty rekord długowieczności zabudowy centralnej części Stanisławowa. Zachowało się kilka szkiców i opisów, na których podstawie architekt Zinowij Sokołowski odtworzył wizerunek budowli.

Otóż, nowy ratusz wybudowano na planie krzyża, miał on dziewięciopiętrową wieżę zwieńczoną kopułą. Na poziomie piątej kondygnacji został umieszczony zegar z czterema tarczami, który wybijał kwadranse na kurantach zawieszonych na wieży. Na szczycie wieżę otaczała galeria, po której chodził strażnik i hejnałem dawał znak na wypadek pożaru czy zbliżania się wrogich wojsk. Strażnicy mieli dla siebie specjalne pomieszczenie nad zegarem.

Na pierwszym i drugim piętrach odbywały się posiedzenia magistratu i zasiadali ławnicy (sędziowie), parter oddano kupcom – mieściły się tu 24 kramy. W podziemiach ratusza było więzienie, gdzie trzymano złoczyńców i osoby sądzone. Do ratusza prowadziło jedno wejście – żelazne wrota z herbem Potockich w skrzydle zachodnim.

Od strony południowej na wieży, poniżej galerii, umieszczono olbrzymią blaszaną figurę Żyda, który trzymał w rękach wielki bochen chleba z napisem: „1 grosz”. Taką wartość bochenka chleba ustalił niegdyś właściciel miasta i kupcom zabronione było sprzedawać chleb drożej. Ponieważ inflacja istniała od zawsze i ceny rosły, powstała anegdota: co rana urzędnik magistratu obok figury Żyda wypisywał np.: „Dziś 1 grosz = 2,5 groszom”. Był to „oficjalny kurs” do podpisywania kontraktów.

Z kopuły wieży spoglądał w milczeniu na cały ruch na rynku żelazny archanioł Michał zwalczający smoka. Figura ta została pewnego razu porwana przez wiatr i w następnym roku Austriacy zastąpili go cesarskim dwugłowym orłem.

Po stracie swego niebiańskiego patrona ratusz bardzo ucierpiał podczas „marmoladowego pożaru” w 1868 roku, gdy pozostał z niego jedynie wypalony szkielet.

Ratusz z 1871 roku. Projektowali go lwowiacy Pokutyński i Przybyłowski (Iwan Bondarew, zbiory prywatne)

Ratusz III
W 1870 roku wmurowano kamień węgielny pod nową budowlę. Prace prowadziła lwowska firma z przydługą nazwą „Towarzystwo budownictwa i produkcji cegły metodą maszynową”. Architektami nowego Ratusza byli Atanazy Przybyłowski i Filip Pokutyński. Ten ostatni wspólnie z burmistrzem złożyli w fundamencie swego dzieła pojemnik ze spisaną historią ratusza, jak również staropolskie i austriackie monety i medale. Budownictwo zostało ukończone w 1871 roku.

Nowy ratusz miał wygląd wspaniałego piętrowego budynku z wysoką wieżą (za podstawę służyła stara budowla). Do poziomu piątej kondygnacji wieża była obłożona białym marmurem, a powyżej mieściły się kurant i galeria widokowa. Całość wieńczyła półokrągła kopuła.

Rodzynkiem nowego ratusza była sala posiedzeń rady miasta, bogato ozdobiona napisami o wydarzeniach historycznych w Stanisławowie. W podziemiach – jak poprzednio – umieszczono areszt policyjny. Niektórzy krajoznawcy twierdzą nawet, że przebywał tu Iwan Franko.

W czasie I wojny światowej ratusz został znacznie uszkodzony przez austriacką artylerię i chociaż się nie zawalił, cały był pokryty spękaniami grożąc zawaleniem.

W okresie międzywojennym wieże zdobiły spiżowe orły (Iwan Bondarew, zbiory prywatne)

Ratusz IV
W latach 20. Polska przeżywała kryzys ekonomiczny, dlatego ponad dekadę przyszło czekać, aż władze wezmą się za ruinę w centrum miasta. W 1929 roku znaleziono fundusze i spółka „Inżynier Kraus & Co”, która wygrała przetarg, przystąpiła do budowy. Twórcą projektu był architekt Stanisław Trela, który nawet nie wyobrażał sobie, że uda mu się stworzyć takie dzieło. Zgodnie z tradycją do fundamentów południowo-wschodniego skrzydła został włożony pojemnik ze szkicami nowej budowli, fotografiami starego ratusza i inne dokumenty. Budowę ratusza ukończono w 1932 roku, ale prace wykończeniowe trwały do 1939 roku.

Ostatni ratusz został wzniesiony w modnym wówczas stylu funkcjonalizmu, na planie krzyża. Na przecięciu ramion krzyża wznosi się wieża, wykończona zwieńczeniem na kształt wojskowego hełmu. Na poziomie czwartej kondygnacji w narożnikach ustawiono spiżowe orły – symbol potęgi państwa polskiego. Wieża miała 49,5 m wysokości, co dawało jej pierwszeństwo w mieście.

We wrześniu 1939 roku polscy żołnierze zastrzelili podczas próby wywieszenia na ratuszu czerwonego sztandaru młodego komsomolca Augustyna Jewczucha.

Czwarty ratusz w budowie (Iwan Bondarew, zbiory prywatne)

Bolszewicy nie wymyślili nic lepszego, niż umieścić w ratuszu warsztaty szewskie i krawieckie. Ale nie było to wyjście najgorsze. Podczas okupacji niemieckiej budowla o mały włos nie została zniszczona. Zastępca starosty o śmiesznym nazwisku Bo z niewiadomych przyczyn nie upodobał sobie ratusza. Możliwe, że wpłynął na to fakt, iż z lotu ptaka budowla przypominała polskie odznaczenie – krzyż Virtuti Militari. Być może usłyszał też o pojemnikach ze starymi zdjęciami i monetami. Tak czy inaczej przykry Niemiec wydał rozkaz wysadzenia ratusza w powietrze. Ratusz uratowały grube ściany. Zawaliło się jedynie północno-zachodnie skrzydło, odbudowane po wojnie. Po tej nieudolnej próbie zniszczenia ratusza po mieście opowiadano anegdotę: „Kumie, dlaczego Niemcy wysadzili ratusz? – Bo im się nie podobał”

W 1957 roku przeprowadzono remont, podczas którego „wrogie ideologicznie symbole” – polskie orły zastąpiono abstrakcyjnymi rzeźbami, a po dwóch latach w siedzibie ratusza otwarto muzeum krajoznawcze, które funkcjonuje tu do dziś.

Ratusz jest też związany z najnowszą historią Ukrainy. Pierwsza próba wywieszenia na jego wieży niebiesko-żółtej flagi miała miejsce 21 stycznia 1990 roku. Taras Majstryszyn, wykorzystując rusztowania z trwającego akurat remontu na wieży, dostał się na jej szczyt i zawiesił tam flagę Ukrainy. Oficjalnie flagę narodową zawieszono na wieży na Wielkanoc, 15 kwietnia 1990 roku i dokonali tego z decyzji władz obwodowych Petro Arsenicz, Zinowij Duma i Markijan Tkaczuk.

W latach 1999-2000 przeprowadzono kapitalny remont ratusza, podczas którego pozłocono kopułę o powierzchni 37 m². W ten sposób nasz ratusz został jedyną świecką budowlą na Ukrainie posiadającą pozłacaną kopułę. Po remoncie otwarto galeryjkę widowiskową i udoskonalono elektroniczny kurant, który jak przed 350 laty wybija kwadranse, przyzwyczajając mieszkańców miasta do punktualności.

Iwan Bondarew
Tekst ukazał się w nr 19 (287) 17-30 października 2017

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.