Kościół św. Wojciecha we Lwowie

-a A+

Romantyczna, a nawet dzika okolica, wcale niedaleko od centrum miasta.

Jest to zaułek przy końcu ulicy Św. Wojciecha (obecnej Ołeksy Dowbusza) u stóp góry Lwa, znanej też pod inną nazwą – Piaskowa. Na wschód od kościółka św. Wojciecha piękny widok na Zniesienie, a od strony północnej niewielki lasek i ścieżki prowadzące na szczyt góry. Tak samo jak kilka wieków wstecz teren dookoła zabudowań kościelnych i klasztornych otacza mur obronny z przyporami i bramą wjazdową. Piękne miejsce dla pieszych przechadzek, a w zimie – jazdy na nartach.

Według podań historycznych, właśnie tu spacerował nieraz król Jan III Sobieski. W noc przed szturmem Lwowa 5 września 1704 roku w okolicach kościoła przechadzał się król szwedzki Karol XII. W jednych kronikach można wyczytać, że nie spał on całą noc przed zdobyciem Lwowa, a w innych, że zanocował w klasztorze, gdzie też obmyślił cały plan szturmu miasta. Wśród drzew i krzewów obok kościółka odpoczywał architekt i obrońca Lwowa Rudolf Indruch (1892–1927), który mieszkał przy ul. Św. Wojciecha 9. Może właśnie tu zrodziła się u niego koncepcja projektu Cmentarza Orląt? Kościół natomiast Indruch uwiecznił na jednej ze swoich akwareli.

Kronikarze są zgodni, że pierwsze wzmianki o założeniu kościoła św. Wojciecha w tym miejscu odnoszą się do lat 1606–1607, kiedy według Bartłomieja Zimorowicza „kaplica św. Wojciecha między górami leżąca z małych przyczyn wzięła początek. Piotr Moskalik, sąsiad wyższego zamku, utraciwszy przed pięciu laty podczas powszechnej zarazy swe dzieci i na polu je pochowawszy, pomnik krzyżem ozdobiony na posadzie Lwiej postawił góry, a gdy wkrótce więcej tamże pogrzebano dzieci, to miejsce naprzód rodzicom, potem sąsiadom stało się szanownym, z których złożonej składki kościółek mały zbudowano i w nim za pozwoleniem arcybiskupa nabożeństwo w sam dzień świętego patrona odprawiać zaczęto. Ponieważ zaś dzień świętego Wojciecha po świętach wielkanocnych corocznie następuje, najczęściej świątkujące pospólstwo miłą wiosną pobudzane orszakami tu się zgromadza i mniema, że temi swemi przechadzkami czci także świętego pamięć”.

Otóż małą drewnianą kaplicę (kościółek) pw. św. Wojciecha zbudowano w 1607 roku. Dookoła kościoła był niewielki cmentarz. W 1638 roku mieszczanin lwowski Maciej Litwinowicz i jego żona Anna zapisali kościołowi swoje grunty leżące obok świątyni. W aktach grodzkich lwowskich m.in. zapisano, że małżeństwo Litwinowiczów „ofiaruje dobrowolnie na wieczne czasy ku chwale Bożej na rzecz i korzyść kościoła św. Wojciecha wielebnemu księdzu Rumińskiemu, prebendarzowi kościoła, i jego następcom obszar z drogą, ogrodem i domem znajdujące się (…) tuż obok kościoła św. Wojciecha”. Miejsce dookoła kościoła było bardzo romantyczne, rosło tam dużo zieleni i drzew, na sąsiednich wzgórzach rozciągały się urodzajne winnice.

W 1652 roku obok kościoła zbudowano dom murowany. Ustalono również, że już w połowie XVII wieku kościół św. Wojciecha pełnił funkcję świątyni parafialnej, ale niestety krótko. 14 listopada 1763 roku parafię przeniesiono do kościoła św. Piotra i Pawła na Łyczakowie, a później do kościoła św. Antoniego. W pierwszych latach XVIII wieku okoliczni mieszczanie zgromadzili odpowiednią sumę pieniędzy i w latach 1702-1703 w miejscu drewnianej kaplicy zbudowali niewielką murowaną świątynię otoczoną obronnym murem z bramą i skarpami. Ta budowla istnieje do dziś.

W 1721 roku papież Klemens XI zezwolił na coroczne obchody odpustu w dzień św. Wojciecha, które zbierały mnóstwo ludzi. Obok kościoła odbywały się jarmarki, które „stanowiły największą atrakcję dla dzieci i młodzieży”.

W roku 1745 arcybiskup Mikołaj Ignacy Wyżycki zaprosił do Lwowa ojców misjonarzy, którzy w roku następnym odkupili od teatynów ormiański kościół św. Krzyża i zabudowania klasztorne i zorganizowali w nich łacińskie seminarium duchowne. W 1749 roku arcybiskup oddał misjonarzom kościół św. Wojciecha, przy nim oni zbudowali budynek bursy dla kandydatów do swojego seminarium. Dominikanin i historyk o. Sadok Barącz pisze, że w 1769 roku misjonarze przekazali kościół i bursę pod opiekę ojców teatynów, którzy niedaleko na Sobieszczyźnie zbudowali swój nowy klasztor i kolegium dla młodzieży ormiańskiej. W 1783 roku nowe austriackie władze poddały kasacie klasztor misjonarzy, a w 1785 roku zlikwidowano kolegium teatynów. Kościół św. Wojciecha wraz z budynkami bursy przekazano władzom wojskowym, które urządziły tam magazyn prochu. Kościół wyceniono na 400 florenów, zabudowania bursy – na 250 florenów. Pieniądze przekazano do Galicyjskiego Funduszu Religijnego. Sprzedano też wyposażenie kościoła. W ten sposób ołtarz główny znalazł się w kościele w wiosce Sichów pod Lwowem, a obraz św. Wojciecha w greckokatolickiej cerkwi na Zniesieniu. Całość majątku razem z ogrodem i polem wyceniono na 3219 florenów.

Z inwentarza spisanego przy odbiorze kościoła przez rząd austriacki dowiadujemy się, że świątynia była orientowana, jednonawowa, prezbiterium nieco niższe i węższe od nawy, z przybudowaną do niego zakrystią. Prezbiterium zamknięte trójbocznie, ozdobione blendami na osiach ścian ukośnych. Wnętrze nawy ozdobiono pilastrami, między nimi po dwa okna z każdej strony, zamknięte półkoliście. Łuk tęczy półkolisty, wsparty na gzymsie. Nad wejściem niewielki chór muzyczny z drewnianą balustradą. Fasadę świątyni ozdobiono lizenami i niskim trójkątnym szczytem. W polu szczytu trzy prostokątne płyciny, zamknięte półkoliście. Do wejścia głównego dobudowano niewielką kruchtę. Nad nawą zbudowano wieżyczkę na sygnaturkę. W XVIII wieku dach kościoła był pokryty gontami, obecnie – blachą miedzianą.

W 1785 roku w kościele były trzy drewniane ołtarze. W głównym ołtarzu znajdował się obraz św. Wojciecha, w bocznych – obrazy Matki Bożej Częstochowskiej i św. Rozalii.

Przez ponad sto lat kościół był w posiadaniu władz wojskowych. Dopiero w 1897 roku z okazji obchodów 900-lecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha powstała inicjatywa rewindykacji i odbudowy kościółka pod górą Piaskową. W tym celu założono Towarzystwo Bursy św. Wojciecha, które miało zorganizować w dawnym klasztorze ojców misjonarzy bursę dla biednej młodzieży, uczniów szkół średnich. Głównym też celem działania bursy, jak uważał ks. Jan Ślósarz, „byłoby przysposobienie młodych ludzi do seminarium duchownego”. Towarzystwo wspierały znane we Lwowie osobistości jak książę Adam Stanisław Sapieha, dyrektor prof. Michał Lityński, wicerektor seminarium ks. Adam Stefan Sapieha. Towarzystwo zwróciło się z prośbą do cesarza Franciszka Józefa I o przekazanie kościoła i przylegającego terenu na potrzeby bursy i otrzymało zgodę, lecz pod warunkiem, że będzie zbudowany dla użytku wojska nowy magazyn prochu. Lwowski arcybiskup Józef Bilczewski ofiarował na tę sprawę 20.000 koron. Inicjatywę Towarzystwa wspierała też gmina miasta Lwowa, która podarowała 500 sążni ziemi dla budowy nowego magazynu prochu.

Odbiór od wojska kościoła i terenu dookoła nastąpił 14 czerwca 1905 roku. Remont i odbudowa budynków dawnego kościoła i klasztoru, jak też uporządkowanie terenu trwały prawie rok. 29 kwietnia 1906 roku abp Józef Bilczewski poświęcił odnowioną świątynię. Obecni byli przedstawiciele najwyższych władz krajowych na czele z marszałkiem Sejmu Galicyjskiego Stanisławem hr. Badenim i komendantem korpusu generałem Rudolfem Brudermannem.

W trakcie przystosowania kościoła do potrzeb kultu zbudowano nową sygnaturkę, na niej zamocowano krzyż, dach pokryto blachą miedzianą, zawieszono trzy nowe dzwony. Wewnątrz świątyni zbudowano trzy nowe ołtarze. Z cerkwi na Zniesieniu odkupiono stary obraz św. Wojciecha, który umieszczono w głównym ołtarzu. W bocznych ołtarzach znajdowały się nowe obrazy św. Franciszka z Asyżu i Matki Boskiej Częstochowskiej. Zbudowano ambonę, na chórze ustawiono nowe organy. Wzdłuż ogrodzenia wysadzono 1000 młodych świerków.

Współczesne malowidła pędzla Mileny Miłej (fot. Jurij Smirnow)

Bursa i kościół sprawnie działały do wybuchu I wojny światowej. Podczas wojny bursa została zamknięta, a kościół stał nieczynny. W 1916 roku wojsko austriackie zarekwirowało dwa dzwony. Od 1917 roku w budynkach bursy zorganizowano przytułek dla sierot. Powstało też Towarzystwo Ochrony Dziecka, które zaopiekowało się tymi dziećmi.

W latach 1928–1932 kościół był nieczynny i dopiero 22 kwietnia 1932 roku został ponownie otwarty dla wiernych. Jego zabudowania i wyposażenie wymagały renowacji i konserwacji, również uzupełnienia. W roku 1933 zakupiono trzy używane dzwony. Zbudowano nowe ogrodzenie wokół bursy i kościoła. Profesor Henryk Żak podarował do kościoła dwie gipsowe płaskorzeźby przedstawiające Chrystusa i Matkę Boską Niepokalaną. Do II wojny światowej w kościele regularnie odbywały się nabożeństwa i odpusty w uroczystość św. Wojciecha (23 kwietnia).

Po wojnie kościół został ponownie zamknięty. Nowe władze radzieckie przeznaczyły go na magazyn dla lwowskiej stacji telewizyjnej i na filmotekę dla studia „Lwowkino”. Zniszczono wyposażenie, wszystkie ołtarze, obrazy i organy. Część okien zamurowano. Wewnątrz podzielono kościół stropem na dwie kondygnacje. Teren dookoła świątyni i zabudowania dawnej bursy znajdowały się w stanie zaniedbania.

W 1994 roku kościół św. Wojciecha i przylegający teren wraz z dawną bursą zostały przekazane Ukraińskiemu Kościołowi greckokatolickiemu (UGKC) i powróciły do użytku sakralnego. Lwowska metropolia UGKC przekazała świątynię międzynarodowemu katolickiemu zgromadzeniu misyjnemu „Miles Jesu” („Żołnierz Jezusa”). Kościół i zabudowania bursy zostały wyremontowane. Wnętrze świątyni otrzymało nowe wyposażenie i dekoracje – zbudowano nowe ołtarze, ikonostas, wszystkie sufity i ściany pokryto malowidłami na tematy Starego i Nowego Testamentu, postaci świętych i męczenników Kościoła greckokatolickiego i zgromadzenia „Miles Jesu”. Malowidła wykonała członkini zgromadzenia amerykańska malarka Milena Miła. W 1996 roku cerkiew poświęcono pod wezwaniem św. Jozafata i Wszystkich Ukraińskich Męczenników.

Katolickie misyjne zgromadzenie „Miles Jezu” – „Kościelna Rodzina Życia Konsekrowanego” powstało w USA i Kanadzie. Prowadzi działalność misyjną na czterech kontynentach w 13 krajach. Statut zgromadzenia zatwierdził papież Jan Paweł II. W 1990 roku arcybiskup Wołodymyr Sterniuk zaprosił zgromadzenie do Ukrainy. Skupia ono zarówno księży, jak też osoby świeckie. W dawnej bursie zgromadzenie zorganizowało przytułek dla dzieci-sierot, pomaga biednym samotnym matkom, prowadzi rekolekcje.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 3 (271) 14-27 lutego 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.