Czy uda się odnowić pałac Przyłuskich w Napadówce?

-a A+

W lipowieckim rejonie obw. winnickiego stoi jeszcze (ale jak długo?) klasycystyczny pałac rodziny Przyłuskich.

Jego budowę należy datować końcem XVIII – początkiem XIX wieków. Pierwszym właścicielem był marszałek szlachty rejonu lipowieckiego Walerian Przyłuski – znany podróżnik. Był znajomym faworyty króla Ludwika XV madame du Barry. Po jego śmierci Napadówkę objął jego starszy syn Jan, znany ze swego ekscentrycznego sposobu bycia. Współcześni wspominają, że Jan Przyłuski urządzał często w Napadówce uczty i bale, na których panowała etykieta dworska, a sam właściciel pałacu pojawiał się wśród gości w paradnych mundurach i przy orderach.

Ponieważ rodzina Przyłuskich nie była zbyt zamożna, pan Jan znalazł się wkrótce na skraju bankructwa. Chociaż w 1851 roku został wybrany na kolejnego marszałka szlachty, urząd carski dowiedział się o jego stanie majątkowym i ten wybór skasował. dwa lata później Jan Przyłuski zmarł w nędzy. Spadek po nim przejął najbliższy krewny – Juliusz Strutyński. Majątek jednak był tak zadłużony, że przyszło go wystawić na aukcji. Kupił go podpułkownik Michaił Protopopow. Ostatnim właścicielem pałacu przed przewrotem 1917 roku był duński poeta i dyplomata Tor Lange. Po nim urządzono w budynku szkołę, która była tu czynna do lat 90. Obecnie zabytek stoi pusty. Rujnuje go czas i wandale.

Ale, pomimo wszystko, pałac zachował swoją oryginalną architekturę. Ocalały oba portyki z kolumnami. Nad frontonem widniał niegdyś herb Przyłuskich, zaś nad oknami można do dziś podziwiać maszkarony i fryz. Pozostały też resztki zdobnictwa we wnętrzu. Pokoje położone są w amfiladzie, w centrum znajduje się owalna sala balowa. Udekorowana jest parami kolumn korynckich, pomiędzy którymi umieszczono płaskorzeźby o tematyce antycznej. Tylko jedna płaskorzeźba pozostała w całości. Resztę – jak wskazują na to ślady – zniszczono umyślnie (zachowały się jeszcze zdjęcia płaskorzeźb nienaruszonych). To chyba właśnie tu, w tej sali, Jan Przyłuski urządzał swoje wspaniałe przyjęcia… W okolicy pałacu ocalała fontanna, przybudówka i brama.

W 2015 roku specjaliści z Ukraińskiego państwowego instytutu restauracji zabytków opracowali listę koniecznych prac i ich kosztorys. W budżecie obw. winnickiego na ten cel środków nie ma, więc prace nad odnowieniem jednego z najcenniejszych zabytków Podola nie ruszyły. Jednak cała sprawa jest nagłaśniana, więc społeczeństwo i architekci mają nadzieję, że wkrótce w pałacu Przyłuskich rozpoczną się jednak prace restauracyjne.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 2 (270) 31 stycznia – 13 lutego 2017

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.