Prace konserwatorskie na terenie Lwowa

-a A+

Znaczny wysiłek w prace konserwatorskie na Cmentarzu Łyczakowskim i na innych obiektach we Lwowie i na Ukrainie wkłada warszawska Fundacja Dziedzictwa Kulturowego.

Jej prezes dr Michał Laszczkowski jest osobiście niezwykle zaangażowany w organizację i przebieg prac konserwatorskich we Lwowie, jak też w kilku innych krajach europejskich – na Łotwie, we Włoszech, w Mołdawii, na Białorusi.

W wywiadzie dla Kuriera Galicyjskiego dr Laszczkowski podkreślił wyjątkowe znaczenie prac konserwatorskich we Lwowie, prowadzonych na skalę europejską.

- Na Cmentarzu Łyczakowskich w 2016 roku wybraliśmy przede wszystkim te nagrobki, które znajdowały się w stanie awaryjnym, które były zagrożone – mówi Michał Laszczkowski. – Największą realizacją była konserwacja pomnika na grobie rodziny generała Józefa Miączyńskiego, zaprojektowanego i wykonanego przez znakomitego artystę polskiego Parysa Filippiego. Dzięki zachowanej dokumentacji ikonograficznej i fotograficznej udało się przeprowadzić pełną rekonstrukcję tego nagrobku. Wielką uwagę przydzieliliśmy zabezpieczeniu i konserwacji cennych dzieł wysokiej klasy artystycznej autorstwa Antoniego i Jana Schimserów i Pawła Euelego, na przykład na grobach Emanuela Ilskiego, rodziny Manugiewiczów, Rozalii z Gross Rypińskich Mieliniewskiej, rodziny Ziętkiewiczów.

Michał Laszczkowski (od prawej) z grupą konserwatorów (fot. Jurij Smirnow)

- Fundacja Dziedzictwa Kulturowego prowadzi znaczne prace w Żółkwi – kontynuuje Michał Laszczkowski, – gdzie w 2016 roku rozpoczęto konserwację fryzu kolegiaty pw. św. Wawrzyńca. Jest to jeden z dwóch fryzów o tematyce militarnej na świecie, otóż jest to zabytek niezwykle cenny, zabytek w skali światowej. Na Ukrainie fundacja pracuje także przy odnowieniu rzymskokatolickiego kościoła w Kutach. Jest to historyczny kościół, w którym we wrześniu 1939 roku odprawiona została ostatnia msza św. dla Rządu Rzeczypospolitej przed wyjazdem do Rumunii. Prowadzimy prace w kościele pw. św. Mikołaja w Kamieńcu Podolskim, gdzie w 2016 roku po zakończeniu wieloletnich prac zostanie odsłonięta nawa główna. Obecnie konserwatorzy nakładają ostatnie warstwy barwne. W kolegiacie pw. św. Trójcy w Ołyce na Wołyniu w ostatnich latach przeprowadzono bardzo poważne prace ratunkowo-konserwatorskie. Zakończono rekonstrukcję i odnowienie w prezbiterium, nawach bocznych, skończyliśmy prace przy dachu.

- Dla każdego z naszych projektów – powiedział Michał Laszczkowski – otrzymujemy wsparcie wielu instytucji i osób prywatnych. Najważniejszymi są oczywiście fundusze polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN). W tym roku wspiera nas też Senat RP. Jest to bardzo duża dotacja. Napływają pieniądze od firm i darowizny od osób prywatnych, którym podoba się nasza działalność. Z większych firm, to na przykład, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Ona dołączyła się do restauracji kolegiaty św. Trójcy w Ołyce.

Dorota Janiszewska-Jakubiak, zastępca dyrektora Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą MKiDN dodała, że ministerstwo finansowało także zakończenie zaplanowanych na 2016 rok prac na Cmentarzu Orląt Lwowskich, rozpoczętych jeszcze przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Po zakończeniu prac we Lwowie komisja ekspertów wyjechała również do Łopatyna (obwód lwowski), gdzie zostały zakończone prace konserwatorskie przy pomniku na grobie generała Józefa Dwernickiego i do Zborowa, gdzie oceniła stan prac konserwatorskich na cmentarzu żołnierzy polskich, wraz z remontem i odnowieniem monumentalnej kaplicy legionistów, zbudowanej w latach 30. XX wieku według projektu lwowskiego architekta Wawrzyńca Dajczaka.

MKiDN zajmuje się na Ukrainie nie tylko pracami konserwatorskimi, ale też ekspertyzą w różnych miejscach i przy różnych obiektach, jako przygotowanie do kolejnych potencjalnych projektów. – Na przykład, mamy nadzieję, że uda nam się włączyć do prac zamek w Brzeżanach – marzy Michał Laszczkowski.

Na Cmentarzu Łyczakowskim komisja ekspertów oceniła stan wykonania prac konserwatorskich przy wszystkich zaplanowanych obiektach i wyraziła pełne usatysfakcjonowanie jakością prowadzonych prac i dotrzymaniem terminów.

Najbardziej spektakularne prace prowadzono przy pomniku na grobie powstańca listopadowego Juliana Konstantego Ordona. Monumentalny pomnik dłuta Tadeusza Barącza został wzniesiony w 1896 roku i obecnie już wymagał solidnych prac remontowych i restauracyjnych. Najbardziej słabym miejscem wydawały się fundamenty, ale na szczęście wszystko okazało się nie tak źle, jak można byłoby myśleć. Lwowski profesor Jurij Ostrowski, który kieruje zespołem konserwatorów od strony ukraińskiej, tłumaczył, że zagrożona była tylko płyta z rzeźbą lwa, ustawiona przed piramidą. Ta część nie była ściśle połączona z główną częścią pomnika i przez wszystkie lata woda zaciekała między nią a piramidą i wymywała fundamenty jedynie pod płytą, która osiadłą o 50 cm. Dlatego demontowano tylko tę część pomnika, zbudowano pod nią nowy fundament żelbetowy i na nowo zmontowano figurę lwa. Była to praca najważniejsza, zasadnicza. Inne prace były bardziej rutynowe, związane z uzupełnieniem drobnych ubytków, oczyszczeniem kamienia, elementów rzeźbionych, ich konserwacją i zabezpieczeniem. Prace przy tym pomniku będą zakończone jeszcze w 2016 roku, a wydawało się, że potrwają znacznie dłużej. Jurij Ostrowski także powiedział, że od początku pomnik stał na swego rodzaju niewysokim kurhanie, ale z czasem poziom ziemi został nieco zniwelowany.

Dla czytelników Kuriera Galicyjskiego dodamy mało znane fakty z historii przeniesienia prochów Ordona do Lwowa. Otóż Ordon skończył życie śmiercią samobójczą w 1887 roku we Florencji. Szczątki jego zostały spalone, urnę z prochami pochowano na cmentarzu florenckim. W 65. rocznicę powstania listopadowego, za sprawą lwowianina Ludwika Ostaszewskiego sprowadzono do Lwowa prochy bohatera mickiewiczowskiej „Reduty Ordona” i początkowo złożono w kaplicy rodziny Baczewskich. W tenże czas magistrat lwowski zlecił rzeźbiarzowi Tadeuszowi Barączowi projekt pomnika, który ten wykonał w latach 1894-1896. W pracach kamieniarskich przy piramidzie i rzeźbie orła pomagał mu inny lwowski rzeźbiarz Julian Markowski. Jednak przeniesienie prochów Ordona do nowego pomnika odbyło się w atmosferze skomplikowanej. Przeciw udziałowi w tej uroczystości wystąpił lwowski kler katolicki. „Gazeta Kościelna” w 1896 (s. 421) pisała, że „29 listopada 1896 roku zaplanowano odsłonięcie na Cmentarzu Łyczakowskim pomnika Juliana Konstantego Ordona… Wolą ostatnią rozporządził Ordon, aby zwłoki jego spalono. Życzeniu stało się zadość. Rodzina Ordonów była protestancką. Modlitwę na uroczystości we Lwowie ma odmówić pan Grafl, pastor zboru luterskiego we Lwowie, Niemiec z urodzenia, słabo po polsku mówiący”.

Obecnie sprawy te są już dawno zapomniane, a grób Ordona widział niemało wspaniałych demonstracji patriotycznych. Jak pisze prof. Stanisław Sławomir Nicieja, na Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszny „przed placem, gdzie spoczywa Konstanty Ordon, uczniowie gimnazjum, studenci, cała entuzjastyczna młodzież śpiewała „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”, a ogromny tłum ludzi podjął chórem pieśń narodową… Taka była tradycja na Cmentarzu Łyczakowskim w czasach rozbiorów. Pieśni patriotyczne śpiewano przy zapadającym zmroku, głównie pod wielkim krzyżem powstańców 1863 roku, przy pomnikach Grottgera, Wizunasa i Ordona oraz przy kwaterze powstańców listopadowych”.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 21 (265) 15-28 listopada 2016

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.