Tajna apteka

-a A+

(Fot. Jurij Smirnow)Przed rokiem, w lutym 2013 roku, we Lwowie zorganizowano nowe muzeum – „tajną aptekę”. W tak krótkim czasie tajna apteka” zdobyła pozycję na turystycznej mapie Lwowa. Ekspozycję odwiedziły tysiące mieszkańców miasta i turystów. „Tajna” atrakcja jest usytuowana w centrum miasta w pomieszczeniach zabytkowej lwowskiej apteki „Pod węgierską koroną”.


Na frontonie kamienicy przy dawnym pl. Bernardyńskim widnieje data 1772. Pierwszym jej właścicielem był Aleksander Longchamps de Berier (1766-1818), przedstawiciel znanego i zasłużonego rodu. W tym czasie dom oznaczony był numerem LK 737¼. Skąd taka nazwa apteki? Obok znajdował się kościół bernardynów, gdzie przez wieki były przechowywane relikwie św. Stefana, króla Węgier. W 1795 roku, już w okresie zaborów, Longchamp de Berier dostał oficjalną koncesję na prowadzenie apteki od władz austriackich. Była to jedna z pierwszych aptek powstałych po rozbiorach. Od właściciela i pracowników wymagano posiadania dyplomów uniwersyteckich i rekomendacji policji lwowskiej. W XIX wieku apteka należała do rodziny Ettingerów, zaś od nich w 1871 roku kupił ją Jakub Piepes-Poratyński. W 1901 roku nowy właściciel postanowił zbudować własną kamienicę z apteką na parterze i w piwnicach. Projekt wykonał znany lwowski architekt Karol Boublik. 17 października 1902 roku budowa została zakończona i magistrat lwowski wydał zezwolenie na zamieszkanie i użytkowanie kamienicy. Fronton kamienicy utrzymano w stylu neobarokowym z licznymi elementami rokokowymi. Wykonano elementy dekoracyjne: kute drzwi wejściowe, markizy, wywieszkę-godło, kraty ozdobne na okna i balkony wewnątrz sali głównej apteki. Wystrój apteki wykonany według projektu prof. Edgara Kovátsa składał się ze stylowych mebli, trawionych szyb, posadzek kaflowych. Wrażenie robią stylowe neobarokowe meble, ozdobione kutymi metalowymi elementami i trawionym szkłem z wizerunkami stylizowanych secesyjnych kwiatów na wygiętych łodygach. Klientów i przechodniów zachwycała wielka trawiona szyba wystawowa, o której we wspomnieniach pisali Józef Wittlin, Witold Szolginia, Jerzy Janicki i wielu innych. Niestety szyba została zniszczona.


(Fot. Jurij Smirnow)Józef Wittlin w książce „Mój Lwów” opisuje właściciela apteki, dra Jana Pieps-Poratyńskiego, syna Jakuba. Był to „mężczyzna okazały, z dużą czarną i pod każdym względem reprezentacyjną brodą. Szczególnie majestatycznie prezentował się w kontuszu na procesji Bożego Ciała”. Od 1921 roku Jan Pieps-Poratyński był również prezesem lwowskiego wydziału Polskiego Powszechnego Towarzystwa Farmaceutycznego (PPTF). W 1933 roku został on odznaczony przez prezydenta RP „Złotym Krzyżem Zasługi”. Był on również radnym miejskim, pieniądze inwestował w rozwój uzdrowiska Morszyn, miał własne tartaki, organizował laboratorium kosmetyczne: produkował popularne w przedwojennym Lwowie kremy „Sultanna”, „Krem piękności wschodniej”, „Celeste”. Dr Jan Pieps-Poratyński zginął tragicznie w 1941 roku.


Tak bogata historia apteki „Pod węgierska koroną” zaowocowała organizacją muzeum, które działa w „tajnych” piwnicach. Zejście do nich prowadzi przez kręte, wąskie przejście. Kierownikiem muzeum jest pan Anatol Gurin, który oprowadza turystów i opowiada o historii lwowskich aptek i o lwowskich alchemikach. Wystrój piwnic zaprojektowała lwowska firma „Złote idee”, a sfinansowała organizację muzeum znana sieć aptek DS.


Podczas zwiedzania muzeum można obejrzeć film dokumentalny o lwowskich aptekach, kupić upominki np. „mydło dla łapówkarzy” lub „lek przeciwko złym ludziom”.


Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 4 (200) za 28 lutego-17 marca 2014

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.