KUL uczcił lwowskiego arcybiskupa ormiańskokatolickiego Józefa Teodorowicza

-a A+

Jedynym prawdopodobnie wspomnieniem w Polsce i na Ukrainie 80. rocznicy śmierci lwowskiego arcybiskupa ormiańskokatolickiego Józefa Teofila Teodorowicza (1864–1938) była międzynarodowa konferencja naukowa, która 3 grudnia pod patronatem honorowym arcybiskupa lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego odbyła się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

W dniu poprzednim w kościele pobrygidkowskim biskup senior charkowsko-zaporoski Marian Buczek przewodniczył mszy św. w intencji arcybiskupa Teodorowicza. Złożono również kwiaty pod chaczkarem – kamiennym krzyżem ormiańskim.

W Atrium Collegium Norwidianum KUL została otwarta wystawa „Ormianie Semper Fidelis” poświęcona Ormianom polskim. Podczas otwarcia konferencji na wydziale teologii KUL-u prof. Włodzimierz Osadczy wspomniał, że pięć lat temu na tej sali uczczono też 75. rocznicę śmierci arcybiskupa Józefa Teodorowicza. Celem tegorocznych obchodów było zwrócenie uwagi na tego niezasłużenie zapomnianego przez potomków duszpasterza i męża stanu – w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę tak o nim mówili obecni duchowni i historycy.

Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki w swoim wystąpieniu podkreślił, że osoba wielkiego człowieka, arcybiskupa Józefa Teodorowicza wpisuje się w to wielkie dziedzictwo, któremu na imię Polska. W wielkie dziedzictwo umiłowania tradycji narodowej, która w jego życiu niosła dwa nurty: ormiański i polski, złączone w jedną katolicką drogę.

– Ksiądz arcybiskup Józef Teodorowicz w przedziwny sposób połączył ukochanie Polski z ukochaniem Boga i Jego Kościoła, dając tym wiekopomny wzór prawdziwej miłości Ojczyzny – miłości będącej nieustannym odczytywaniem i wypełnianiem Bożego planu wobec narodu, co doskonale widoczne jest, gdy Polska jest pod zaborami i gdy odzyskuje niepodległość – mówił metropolita lwowski. – On chciał Polski wierzącej, dlatego historia Kościoła zapamiętała go jako wielkiego kaznodzieję i duszpasterza, który nie tylko dbał o materialną stronę Kościoła, czego wyrazem jest piękno ormiańskiej katedry we Lwowie, ale przede wszystkim o katolickie życie wiernych, nie tylko ormiańskiej metropolii, ale całej społeczności Kościoła katolickiego, któremu wiernie służył, a świadectwem tej służby był jego pogrzeb, o którym mówi się, że był ostatnią wielką manifestacją wdzięczności, jaką widział przedwojenny Lwów. On chciał Polski ludzi prawych, dlatego podejmuje niebywałą działalność społeczno-polityczną, gdzie jawi się jako sumienie narodu i człowiek wielkiego honoru. Do historii polskiego parlamentaryzmu przeszło także słynne kazanie Teodorowicza, wygłoszone 2 lutego 1919 r. w katedrze św. Jana w Warszawie na rozpoczęcie obrad polskiego Sejmu Konstytucyjnego. Powiedział wówczas: „W obliczu tej przyszłości i w obliczu Bożem, w obliczu sumienia waszego składamy przed Tobą, Panie, my posłowie pierwszego wielkiego sejmu na polskiej ziemi, ślubowanie poselskie. Przyrzekamy przed Tobą, że od pierwszej narady sejmowej i wszystkich narad przychodzić będziemy z czystemi rękoma i czystym sumieniem, jak do sprawy świętej. I uciszymy nasze namiętności i oczyścimy nasze dusze, byśmy tym lepsze wydawali prawa, im głębiej w siebie wejdziemy. My nie chcemy już odtąd szukać naszych własnych korzyści, a chcemy i pragniemy szukać jedynie tylko dobra naszej ukochanej i drogiej Ojczyzny”.

Zdaniem arcybiskupa Mokrzyckiego, dobrze się stało, że w setną rocznicę odzyskania niepodległości i w przeddzień osiemdziesiątej rocznicy śmierci, sympozjum na KUL-u ukazało Polsce i światu postać niesłusznie zapomnianą i często pomijaną, postać wielkiego katolika i patrioty, księdza arcybiskupa Józefa Teodorowicza.

– Naród polski zawdzięcza mu bardzo wiele i dobrze byłoby, gdyby Polacy odkryli na nowo dzieło jego życia – zaznaczył arcybiskup Mokrzycki. – Wierzę, że bardzo wiele jego myśli można przenieść na grunt współczesnego katolicyzmu i parlamentaryzmu. Jestem przekonany, że jego życie, to doskonały wzór drogi opartej o Boga, honor i Ojczyznę. Kończąc moje słowo, pozwolę sobie na jedną refleksję. Dawniej Lwów szczycił się, że był stolicą trzech katolickich metropolitów. Dzisiaj już tak nie jest. Może więc warto pomyśleć o odnowieniu struktur katolickiego Kościoła ormiańskiego, może już nie na poziomie metropolii, ale parafii, która przejęłaby duchową ormiańską spuściznę, którą pozostawili polscy Ormianie, tacy jak arcybiskup Józef Teodorowicz czy rozświetlający swoimi lampami Europę i świat, pionier europejskiego przemysłu naftowego Ignacy Łukasiewicz. A teraz już naprawdę na koniec, pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej międzynarodowej konferencji naukowej i tym, którzy przybyli aby poznać lub pogłębić swoją wiedzę o arcybiskupie Józefie Teodorowiczu. Ufam, że wszystkie referaty doczekają się jednej, wspólnej publikacji i w ten sposób dotrą do szerszego grona ludzi, dla których postać arcybiskupa Teodorowicza nie jest, a powinna być znana.

Głównym organizatorem konferencji był Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego, który wyróżnił też dyplomami osoby i instytucje zaangażowane w działalność na rzecz Kresów, również Polska Fundacja Narodowa, Fundacja Ormiańska, Centrum Ucrainicum KUL, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Katedra Historii XIX i XX w. Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, Fundacja Chrześcijańskie Odrodzenie Europy, Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum KUL.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 23-24 (315-316) 18 grudnia 2018 – 17 stycznia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.