360. rocznica podpisania Unii Hadziackiej

-a A+

16 września br. minęło dokładnie 360 lat od bezprecedensowego wydarzenia, które miało odmienić losy Europy Wschodniej. Sojusz trzech wielkich narodów, których obywateli dziś nazwiemy Polakami, Ukraińcami i Litwinami, zmienić miał układ sił na starym kontynencie, zapewnić stabilność relacji i zakończyć trwające od lat bratobójcze walki.

Wschodnioeuropejski triumwirat
Niezwykle ciepły, słoneczny schyłek lata sprawia, że ukraińska ziemia pokryta jest feerią barw. Śnieżnobiałe obłoki leniwie suną po błękitnym niebie, pola zaczynają przybierać kolor złota, a wielobarwne liście drzew kojąco szeleszczą muskane delikatnym wiatrem… Tak wyglądać mógł 16 września 1658 roku, gdy na przedpolach miasteczka Hadziacz zawarta została ugoda, czy też Unia Hadziacka. Ten wielki, choć nietrwały projekt łączył w jeden byt polityczny Koronę, Wielkie Księstwo Litewskie i Księstwo Ruskie. To dzięki Ugodzie Hadziackiej możliwe było pokonanie armii moskiewskiej w bitwie pod Konotopem. Krótkie, niespełna dwuletnie trwanie Unii ukróciły knowania Rosji, której udało się doprowadzić do buntu Czerni, obalenia hetmana Wyhowskiego i ostatecznie pchnąć Ukrainę w okres Ruiny.

Traktat, godny określenia „Unia” z powodu swojej rangi, miał wprowadzić głębokie zmiany ustroju Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dążono do połączenia w jeden organizm Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie, Wielkie Księstwo Ruskie. Na jego gruncie planowano stworzyć nowe państwo w Europie na zasadach federacyjnych: Rzeczpospolitą Trojga Narodów. Państwo oparte miało być na zasadach praworządności i równości, zgodnie z mającą ogromny wymiar moralny i historyczny dewizą: „Równi z równymi – wolni z wolnymi”. Ugoda Hadziacka po raz pierwszy w historii miała zrównać Ruś z Królestwem Polskim i Wielkim Księstwem Litewskim, co w przyszłości stworzyłoby realne podstawy polityczne, moralne i społeczne do utworzenia wielkiej i silnej Rzeczypospolitej Trojga Narodów, zdolnej oprzeć się ekspansji Moskwy, Turcji, Chanatu Krymskiego i innym zaborczym państwom.

Postanowienia Ugody Hadziackiej były rewolucyjnymi dla swych czasów. Dotyczyły one nie tylko polityki, spraw urzędowych i ziemskich, lecz unieważniały także zawartą w 1654 roku Ugodę Perejasławską – sojusz Kozaczyzny Chmielnickiego z carską Rosją. Działania te miały doprowadzić do ponownego zjednoczenia Ukrainy rozerwanej przez wojny, bunty i powstania oraz wyrwać kraj z rąk Moskwy. Ugoda Hadziacka dotyczyła także głębokich zmian w kwestii kultury i edukacji na ziemiach ukraińskich, wprowadzała także zasadę równości religijnej – Unia Brzeska miała obejmować swoim zasięgiem ziemie Księstwa Ruskiego.

Można śmiało mówić, że dla Polski i Litwy Ugoda była wielką szansą wzmocnienia własnego państwa i odzyskania dawnej sławy oraz pozycji międzynarodowej. Z kolei Ukraina zyskiwała możliwość stworzenia własnego państwa i zapowiedź przyszłej niepodległości. Tej wielkiej, dziejowej szansy nie potrafili wykorzystać Kozacy, Polacy i Litwini. Wielcy tego świata nie potrafili wytrwać w godności, połączyć ruskie, polskie i litewskie sztandary w jednym szeregu. Upadek Unii był strategicznym sukcesem Rosji carskiej i początkiem upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, co prawie za sto lat stało się przyczyną utraty niepodległości przez Polskę i Litwę, zarówno jak i Ukrainę.

Historia wiecznie żywa
16 września br. obchodziliśmy 360. rocznicę zawarcia Unii Hadziackiej. W celebrację obchodów włączyły się władze miasta Hadziacz, Studium Europy Wschodniej oraz Fundacja Sądecka i Instytut Polski w Kijowie. Mieszkańcy Hadziacza jeszcze przed obchodami rocznicowymi spotkać się mogli z wizerunkiem hetmana Iwana Wyhowskiego, który zdobił największe billboardy w centrum miasta. W mieście i jego okolicach znajdują się liczne pomniki i pamiątki Unii. Dla Hadziaczan pamięć o wielkiej przeszłości jest ważnym elementem kreującym ich społeczną tożsamość i budującym poczucie wspólnoty.

Tadeusz Krząstek

Uroczystości rozpoczęły się w budynku Rady Miasta Hadziacz. To właśnie tam, w pięknie odrestaurowanej sali odbyła się międzynarodowa konferencja poświęcona Unii Hadziackiej zatytułowana „Wielki Projekt. 360. rocznica Unii Hadziackiej 1658–2018”. Naukowcy z Polski i Ukrainy omawiali tło historyczne, powody zawarcia Unii, jej znaczenie, konsekwencje a także powody, dla których ów „wielki projekt” nie przetrwał próby czasu. Konferencję otworzył Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej, który w języku ukraińskim wyraził wiarę w braterstwo Polaków i Ukraińców. Podczas ceremonii otwarcia przemawiali także przedstawiciele miejscowej administracji Hadziacza oraz burmistrz Hadziacza i burmistrz Starego Sącza Jacek Lelek, co może być nawet symbolicznym. Podczas otwarcia zaprezentowana została moneta kolekcjonerska i znaczek pocztowy upamiętniające hetmana Wyhowskiego i Unię Hadziacką. W konferencji udział wzięli nieomal wszyscy najwybitniejsi polscy i ukraińscy badacze tej problematyki, m.in.: ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło, byli ambasadorzy RP na Ukrainie Henryk Litwin i Jacek Kluczkowski.

Ocalić od zapomnienia
W trakcie konferencji po raz pierwszy zaprezentowana została wystawa „Ugoda Hadziacka 1658–2018” autorstwa wykładowcy Studium Europy Wschodniej, pułkownika Tadeusza Krząstka. Kilkadziesiąt dużych, barwnych plansz ze szczegółami przestawiało historię Unii, jej twórców, główne założenia oraz konsekwencje polityczne. Na wystawie nie zabrakło także odniesień do współczesności, w tym wspólnych, polsko-ukraińskich projektów militarnych czy działań Studium Europy Wschodniej, które nieustannie pielęgnuje pamięć o naszej wspólnej, polsko-ukraińskiej historii. Płk Krząstek wraz z organizatorką konferencji, Ołeksandrą Zwjaginą zaprezentowali zgromadzonym najważniejsze założenia wystawy. „Ta wystawa była naprawdę potrzebna”, „dobrze, że wreszcie każdy będzie mógł dowiedzieć się czegoś o naszej historii”, „ta wystawa to olbrzymi krok w stronę polsko-ukraińskiego pojednania” – mówili goście po obejrzeniu wystawy. Ekspozycja wywołała niezwykle pozytywne reakcje, a dzięki wspólnym staraniom Studium Europy Wschodniej i Fundacji Sądeckiej obejrzeć ją będą mogli także mieszkańcy innych ukraińskich miast.

Jan Malicki

Równi z równymi
Na przedpolach Hadziacza, w miejscowości Czerwony Kut władze miasta zorganizowały imprezę plenerową w historycznym stylu. Ludowe pieśni i tańce, piękne, kozackie stroje i wzniosłe przemówienia żywo przywoływały nastrój XVII wieku. Miejsce uroczystości nie było przypadkowe, uznaje się bowiem, że to właśnie na polach Czerwonego Kuta miało miejsce spotkanie sygnatariuszy Unii. Przymierze Litwinów, Polaków i Ukraińców upamiętnione jest w postaci kilku wymownych symboli. Nad polem górują trzy flagi: ukraińska, polska i litewska, zawieszone na masztach połączonych metalową wstęgą z zapisanym w trzech językach tekstem „Unia Hadziacka 1658”. Nieopodal masztów znajduje się pamiątkowy głaz, przy którym w tym roku odsłonięto wspaniały pomnik z brązu, który przedstawia trzech uśmiechniętych, stojących ramię w ramię mężczyzn: Ukraińca, Polaka i Litwina. Prosta i niezwykle wymowna symbolika pomnika sprawi, że historia trójprzymierza obecna będzie w świadomości coraz to nowych pokoleń. Warto pamiętać o historii Unii Hadziackiej, która jasno pokazała nam, że jedność i porozumienie, partnerstwo i dobrosąsiedzkie stosunki to droga do rozwoju i realna siła mogąca przeciwstawić się rosyjskiemu imperializmowi. Unia Hadziacka była naprawdę „Wielkim Projektem” i jednocześnie wielką historyczną stratą, gdyż obu narodom nie udało się go zrealizować.

Piotr Elwertowski
Tekst ukazał się w nr 20 (312) 30 października – 15 listopada 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.