Wspólne dziedzictwo naukowe Benedykta Dybowskiego

-a A+

W Bibliotece Naukowej Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki i w Państwowym Muzeum Przyrodniczym Akademii Nauk Ukrainy odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa z okazji 185-lecia urodzin wybitnego polskiego naukowca, powstańca styczniowego prof. Benedykta Dybowskiego. W ciągu dwóch dni naukowcy z Ukrainy, Polski i Białorusi wygłosili referaty o działalności i dokonaniach tego genialnego zoologa, podróżnika i odkrywcy.

Uczestników konferencji przywitali Rafał Wolski, konsul generalny RP we Lwowie, Dina Honczarowa, dyrektor Biura Koordynacji Programu TACIS na Białorusi, Rostysław Zamłyńskyj, zastępca kierownika Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej, Roman Gładyszewski, prorektor ds. nauki i badań Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki, Leszek Buller, dyrektor Centrum Projektów Europejskich.



W trakcie obrad padła propozycja ustanowienia wyróżnienia im. Benedykta Dybowskiego dla młodych naukowców z Polski, Białorusi i Ukrainy.

- Postać prof. Benedykta Dybowskiego jest centralną dla naszej dyskusji. Jest to niezwykła osobowość, wybitny badacz, który miał jasne stanowisko publiczne. Badania naukowe z biologii rozpoczęły się w końcu XVIII wieku, wtedy otwarto katedrę botaniki oraz fizjologii, a następnie katedrę zoologii, którą kierował Benedykt Dybowski. W 1883 roku prof. Dybowski założył Muzeum Zoologiczne, które obecnie jest jednym z największych muzeów przyrodniczych na Ukrainie – powiedział Roman Gładyszewski, prorektor ds. nauki i badań Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki.

O tej niezwykłej osobowości, którą był prof. Benedykt Dybowski, opowiedział także Josif Caryk, kierownik katedry zoologii Lwowskiego Uniwersytetu. – Prof. Dybowski był naukowcem, który myślał globalnie. Gdy został zesłany, zobaczył ogromne przestrzenie i takie wyjątkowe miejsca jak wyspy Komandorskie, Syberia, jezioro Bajkał. Wtedy spojrzał szerzej na znaczenie żywej przyrody w utrzymaniu życia na ziemi. W swoim muzeum prof. Dybowski zostawił ogrom materiałów, które są aktualne do dziś i potrzebują mądrych badaczy – zaznaczył.

- Jest to postać bardzo inspirująca, bo pokazuje, że nawet z najtrudniejszej sytuacji jest zawsze wyjście – powiedział dr Piotr Tomasz Nowakowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (Wydział Zamiejscowy w Stalowej Woli). – Okres zsyłki na Syberię wykorzystał bardzo konstruktywnie. Nie uległ załamaniu, nie zniechęcił się, ale stwierdził, że jest to dobra okazja do prowadzenia badań naukowych, co zawsze lubił. Ale nie jest to jedyna postać, która na Syberii prowadziła badania naukowe, był też m.in. brat marszałka Piłsudskiego, który również w tamtym miejscu prowadził podobne badania, nawet dotarł do Japonii. Japończycy, którzy przyjeżdżają do Polski, pamiętają o tym badaczu. Ja też do Lwowa sprowadziłem grupę studentów. Oni już przygotowali się do tej konferencji, czytali na temat Dybowskiego i dla nich to jest bardzo inspirujące, bo można potraktować tę postać jako wzór wychowawczy, pedagogiczny. Takie postacie jak Dybowski trzeba jak najbardziej promować. Jest to nasze wspólne dziedzictwo, o które trzeba dbać.

Ks. prof. dr hab. Roman Sieroń, dyrektor Instytutu Pedagogiki Wydziału Zamiejscowego Prawa i Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli w rozmowie z dziennikarzami Kuriera powiedział:

- Osoba profesora Dybowskiego łączy nasze trzy kraje pod względem geograficznym. Jeśli wnikliwie wczytamy się w jego życiorys, to wiemy, że urodził się na terenie dzisiejszej Białorusi. Długi czas spędził w Polsce jako powstaniec styczniowy, natomiast potem długie swoje 97-letnie życie, przez wiele, wiele lat było związane ze Lwowem. Cmentarz Łyczakowski, który jest nekropolią dla nas, Polaków, tak bardzo ważną, zawiera również jego pochówek na wzgórzu powstańców styczniowych. Wszyscy uczyliśmy się w szkole o nim jako o biologu, wybitnym przyrodniku i to jest taka płaszczyzna biologiczno-naukowa ponad podziałami. Także był twórcą ruchów trzeźwościowych, co jest też szczególnie bliskie dla wymiaru chrześcijańskiego, bo pijaństwo jest jedną z wad narodowych, i polskich, i ukraińskich. Wszyscy się z tym zmagamy. Dybowski jest prekursorem tych ruchów trzeźwościowych i to jest bardzo ciekawy epizod w jego życiu – podsumował ks. profesor.

W przededniu urodzin wybitnego polskiego naukowca na Wydziale Biologii Lwowskiego Uniwersytetu, przy wejściu do Muzeum Zoologicznego odsłonięto tablicę pamiątkową prof. Benedykta Dybowskiego. W muzeum, noszącym obecnie jego imię, zachował się jego fotel, meble oraz urządzenia techniczne.

Goście z Polski, Białorusi i Ukrainy zwiedzili Muzeum Zoologiczne, budynek, w którym mieszkał Benedykt Dybowski, oraz złożyli wieniec przy jego grobie na Cmentarzu Łyczakowskim.

- Organizacja konferencji jest dla nas nowym wyzwaniem, ale daliśmy sobie z tym radę. Mamy dużo osób z Polski, Białorusi, Ukrainy. Mamy nadzieję, że będzie to kolejne doświadczenie dla naszego programu i w przyszłości będziemy pracować w tym kierunku – podsumował Wasyl Chimiak z Lwowskiego Przedstawicielstwa Wspólnego Sekretariatu Technicznego Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina 2014-2020.

Wydarzenie zostało zorganizowane w dniach 10-12 maja dzięki Programowi Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina wspólnie z Lwowskim Narodowym Uniwersytetem im. Iwana Franki, Katolickim Uniwersytetem Lubelskim Jana Pawła II oraz Instytutem Wiedzy Współczesnej im. A. Szyrokowa w Mińsku.

Benedykt Dybowski urodził się 30 kwietnia 1833 roku w Adamarynie na Białorusi. W 1863 roku brał udział w powstaniu styczniowym i wchodził w skład rządu powstańczego. W 1864 został aresztowany i zesłany na Syberię, gdzie rozpoczął działalność badawczą jeziora Bajkał, Dalekiego Wschodu i Kamczatki. Benedykt Dybowski zmarł w 1930 roku we Lwowie w wieku 97 lat. Został pochowany na górce powstańców styczniowych na Cmentarzu Łyczakowskim.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

Fot. Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.