Ks. Kajetan Amirowicz, ostatni proboszcz parafii ormiańskiej w Śniatynie

-a A+

Ksiądz Kajetan Amirowicz, brat mojej babci Antoniny Axentowiczowej, urodził się 23 października 1881 r. w Mikulińcach pod Śniatynem w rodzinie ormiańskiej.

Jego rodzicami byli Władysław i Aniela z Hołubaszy. Władysław był wówczas zarządcą w majątku Józefa Cheuła. Kajetan miał cztery siostry i trzech braci. Rodzice bardzo dbali o wykształcenie wszystkich dzieci, dwaj bracia August i Jan nauki pobierali w Czerniowcach , siostry Helena i Stefania uczęszczały do gimnazjum w Śniatynie, a Antonina ukończyła seminarium nauczycielskie w Kołomyi. Najmłodszy brat Mikołaj ukończył gimnazjum w Śniatynie.

Kajetan po ukończeniu gimnazjum w 1901 r. rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Lwowskim, w tym czasie uczył się również języka ormiańskiego. W 1905 r. wyjechał do Rzymu, na dalsze studia do Papieskiego Kolegium Ormiańskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk arcybiskupa ormiańskiego Józefa Teodorowicza w 1906 r. w katedrze ormiańskiej we Lwowie, swoją pierwszą mszę odprawił w Czerniowcach 8 lipca 1906 r.

Ksiądz Kajetan Amirowicz 1904 r. Rzym

Początkowo był wikarym w katedrze ormiańskiej, jednocześnie pełnił bardzo odpowiedzialną funkcję dyrektora Zakładu Naukowego im. dra Józefa Torosiewicza tzw. Bursy Ormiańskiej. Powierzenie tej funkcji młodemu człowiekowi świadczyło o zaufaniu, jakim go obdarzał arcybiskup. Po roku został mianowany administratorem parafii ormiańskiej w Łyścu, gdzie przebywał do 1910 roku. Po trzech latach wrócił do Lwowa, najpierw był wikarym w parafii łacińskiej św. Mikołaja, później znów w katedrze ormiańskiej. W 1911 roku jako sekretarz arcybiskupa Józefa Teodorowicza wyjeżdża wraz z nim do Rzymu na I Synod Biskupów Ormiańskich, później wspólnie odbywają pielgrzymkę do Ziemi Świętej.

W 1912 roku wyjeżdża jako administrator parafii ormiańskiej do Horodenki. W 1922 roku obejmuje parafię ormiańską w rodzinnym Śniatynie oraz otrzymuje tytuł kanonika honorowego kapituły ormiańskiej we Lwowie. Parafia śniatyńska liczyła wówczas około 400 wiernych, w tym wielu właścicieli majątków ziemskich. Działania wojenne nie oszczędziły ormiańskiej świątyni, wojsko zarekwirowało dzwony, a bateria pruskiej artylerii dopełniła dzieła zniszczenia. Kościół został pozbawiony szyb, mury popękały. W tej sytuacji nowo mianowany proboszcz przystąpił do gruntownego remontu. Wspólnie z parafianami założył „Stowarzyszenie Gminy Ormiańskiej” z siedzibą w Śniatynie, bardzo pomocne przy poszczególnych etapach renowacji świątyni. W latach 1924-1934 wspólnymi siłami, przy wydatnej pomocy właścicieli okolicznych majątków ziemskich, kościół został wspaniale odrestaurowany. W 1928 r podczas dorocznego odpustu Matki Boskiej Pocieszenia poświęcono nowe dzwony, największy – pw. św. Grzegorza był darem śniatyńskich wiernych, dzwon pw. św. Mikołaja ufundował doktor Mikołaj Krzysztofowicz, zaś proboszcz ks. Kajetan Amirowicz ufundował dzwon pw. św. Teresy. Na odpusty do Śniatyna zjeżdżali Ormianie nie tylko z najbliższej okolicy, ale również z odległych parafii. Ormianie zamieszkujący w Czerniowcach, Baniłowie i innych miejscowościach znajdujących się w Rumunii, mogli na odpust do Śniatyna przyjechać bez konieczności posiadania paszportu. Odpust był zatem okazją do modlenia się przy łaskami słynącym wizerunku Matki Bożej, jak i odwiedzenia rodziny, krewnych oraz spotkań ze znajomymi.

Rodzina Amirowiczów Śniatyn 1910 r. (Od lewej siedzą) Helena Mohr (z d. Amirowicz), Maria Amirowicz (z d. Resek), Władysław Amirowicz, nn, Aniela Amirowicz (z d. Hołubasz), ksiądz Kajetan Amirowicz, nn. Dzieci siedzące od lewej: nn, Fredzio Mohr (syn Władysława Mohra z pierwszego małżeństwa). Stoją od lewej: Władysław Mohr, August Amirowicz, Jan Amirowicz, Stefania Amirowicz, Antonina Axentowicz (z d. Amirowicz), Jakub Axentowicz, nn, Mikołaj Amirowicz (Ignacy Schmitzler)

Ks. Kajetan Amirowicz był przeciwnikiem latynizacji obrządku, usilnie pracował nad przywróceniem pierwotnego obrządku ormiańskiego. Chór działający przy parafii śniatyńskiej, jak i ministranci odpowiadali ministranturę w języku ormiańskim, co wzbudzało powszechny zachwyt.

Po śmierci arcybiskupa Józefa Teodorowicza ks. Kajetan Amirowicz był jednym z kandydatów na stanowisko nowego ordynariusza. W wyborach jakie odbyły się 2 stycznia 1939 r. wzięło udział 19 księży. Ks. Dionizy Kajetanowicz otrzymał 11 głosów, ks. Walerian Bąkowski 8 głosów, a ks. Kajetan Amirowicz 7 głosów. Wybuch wojny i śmierć papieża uniemożliwiły wybór nowego ordynariusza. Do 1945 r. archidiecezją administrował ks. Dionizy Kajetanowicz, wikariusz kapitulny.

Po 17 września 1939 r. ks. Kajetan Amirowicz współpracował z wywiadem polskim na Bukowinie, pomagał żołnierzom polskim przy nielegalnym przekraczaniu granicy rumuńskiej, organizował im schronienie. W akcji tej brało udział wielu księży oraz mieszkańcy Kut i Śniatyna.

Okres wojny i okupacji przeżył razem ze swoimi parafianami w Śniatynie. Gdy w kwietniu 1944 r. oddziały UPA mordowały w niedalekich Kutach ludność polską i ormiańską, udzielał schronienia tym, którym udało się ujść z życiem.

22 maja 1945 r. w ramach przesiedleń ludności polskiej wyjechał ze Śniatyna pierwszy transport, w którym wśród Polaków i Ormian znalazła się jego siostra Antonina Axentowiczowa z rodziną. Ks. Kajetan wyjechał ostatnim transportem przesiedleńców w 1946 r. Zabrał ze sobą obraz Najświętszej Maryi Panny, ruchome wyposażenie kościoła, szaty liturgiczne, księgi metrykalne. Zatrzymał się w Żurawicy niedaleko Przemyśla, do końca swoich dni był rezydentem w parafii łacińskiej. Śniatyńska Madonna umieszczona została w głównym ołtarzu kościoła parafialnego w Krzywczy, tam też znalazły się śniatyńskie wota.

Najbliższa rodzina ks. Kajetana zamieszkała po wojnie w Oławie na Dolnym Śląsku. Jego szwagier Jakub Axentowicz został pierwszym powojennym burmistrzem, siostra Antonina uczyła w szkole. W 1946 r. Antonina sprowadziła ze Lwowa żonę brata Mikołaja i ich córkę, a z Bukaresztu przyjechał brat Jan z żoną i synem. Najmłodsza siostra Stefania, po długiej tułaczce połączyła się z mężem i synami w Londynie.

W Oławie zamieszkało wielu przesiedleńców z Kut, Śniatyna, Czerniowiec. Każda wizyta ks. Kajetana była okazją do spotkań. W lipcu 1956 r. odbyła się w kościele Matki Bożej Pocieszenia piękna uroczystość, ks. Kajetan świętował 50 lecie święceń kapłańskich. Na jubileusz przybyli ks. Kazimierz Romaszkan, ks. Kazimierz Michał Roszko, ks. Kazimierz Filipiak, dawni parafianie, nie tylko ormiańscy.

Ks. Kajetan Amirowicz zmarł 15 lipca 1965 r. w Żurawicy i spoczywa na tamtejszym cmentarzu.

Ołtarz kościoła ormiańskokatolickiego w Śniatynie

Kościół ormiańskokatolicki pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Śniatynie
Śniatyn, miasteczko powiatowe nad Prutem, jedno z najstarszych, granicznych miast Pokucia. To tu, na początku XVII wieku król Zygmunt III Waza nadał Ormianom prawo osiedlania się. Pierwsi Ormianie pojawili się w Śniatynie w 1628 r., a już 3 lata później, jak podają źródła, wznieśli drewniany, niewielki kościół. W 1676 r. Turcy spalili świątynię, wierni ze składek wybudowali, nowy drewniany kościół, który spłonął podczas kolejnego najazdu Turków i Tatarów w 1716 r. Już dwa lata później przystąpiono do odbudowy i nowy drewniany kościół stanął w 1720 r. dzięki staraniom proboszcza Deodata Nikorowicza. Pod koniec XVIII w. mieszkało w Śniatynie 484 Ormian. Gdy w 1785 r. administratorem parafii został ks. Grzegorz Barącz, drewniany kościół był już bardzo zniszczony. Wówczas rozpoczęto starania o przekazanie Ormianom opuszczonego kościoła podominikańskiego. Kościół i grunt zakupiła na publicznej licytacji Katarzyna Kossakowska, dziedziczka Śniatyna, kasztelanowa kamińska. W tym samym roku odsprzedała kościół Ormianom, za sumę, za jaką go zakupiła. Ponieważ kościół był zniszczony, powzięto decyzję o postawieniu w tym miejscu murowanej świątyni. Budowę rozpoczęto w 1801 r., przy dużej pomocy i zaangażowaniu wiernych. Z pierwszego kościoła przeniesiono obraz Najświętszej Maryi Panny i umieszczono go w wielkim ołtarzu, po bokach umieszczono ołtarze św. Kajetana i św. Grzegorza. Wszystkie ołtarze były pięknie malowane i złocone. Przy kościele stanęła dzwonnica drewniana z trzema dzwonami oraz murowany dom dla proboszcza. W 1805 r. arcybiskup Symonowicz konsekrował kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Po śmierci ks. Grzegorza Barącza w 1819 r. nowy proboszcz ks. Michał Jakubowicz musiał uporać się z rysami na sklepieniu i ścianach kościoła. Kościół uratowano, zakładając żelazne wzmocnienia. Ks. Jakubowicz wyremontował oficynkę dla czeladzi, wybudował stajnię i wozownię, otoczył całą posesję parkanem. Kolejny remont kościoła przeprowadził w 1907 r. ks. Piotr Mojzesowicz. Ostatni remont kościoła i doprowadzenie go do stanu świetności nastąpiło w latach 1924-1934 za sprawą ostatniego proboszcza ks. Kajetana Amirowicza i ofiarnych parafian. Po wyjeździe ks. Kajetana w 1946 r. kościół zamknięto, w 1954 r. usunięto całe wyposażenie kościelne i w opustoszałym wnętrzu urządzono salę gimnastyczną dla wybudowanego obok kościoła Technikum Gospodarstwa Wiejskiego. Od kilku lat budynek kościoła popada w ruinę, brakuje szyb, dach jest dziurawy. W Śniatynie nie ma Ormian, nie ma kto uratować tę świątynię o jakże bogatej historii.

Krótki rys historyczny powstał na podstawie: Sadok Barącz, Rys dziejów ormiańskich, Tarnopol 1869; Jacek Chrząszczewski, Kościoły Ormian polskich, Warszawa 2001.

Nina Kordys
Tekst ukazał się w nr 9-10 (277-278) 23 maja – 15 czerwca 2017

01/01/1970 01:00

31/10/2007 17:02

Ocalmy przeszłość, zachowajmy przyszłość

Modlitwa ekumeniczna i wspólne sprzątanie na Cmentarzu Łyczakowskim

29/12/2007 15:36

Ks. Samuel Manugiewicz

Zapomniany przez wszystkich osiemdziesięciopięcioletni ociemniały starzec ks. Samuel Manugiewicz zmarł 24 grudnia 1956 roku w Kutach. Przy złożeniu jego zwłok w rodzinnym grobowcu w starej części cmentarza obecna była tylko nieliczna gromadka staruszek Ormianek i Polek.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.