Kto założył Stanisławów?

-a A+

Historycy i krajoznawcy do dziś nie mają ostatecznej odpowiedzi na dwa ważne pytania – kto i kiedy założył dzisiejszy Iwano-Frankiwsk, czyli Stanisławów.

Jest wiele różnych wersji, hipotez i twierdzeń. Kiedy więc mamy świętować Dzień Miasta i komu powinniśmy za to dziękować?

Pierwsze wzmianki
Chyba najgłębiej, bo do XI wieku sięgnął A. Hryhoriew – autor przewodnika ekonomicznego „Obwód Stanisławowski”, który ukazał się w 1957 roku. Pisze w nim „Stanisław (tak miasto nazywało się po wojnie – red.) – to prastare miasto, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z XI wieku. W mieście do dziś zachowały się resztki wałów obronnych z XII wieku, które są cennym zabytkiem”.

Gdyby to było prawdą, to byłaby sensacja. Ale w żadnej kronice tamtych czasów nie ma wzmianki o „grodzie Stanisław”. Wały obronne wprawdzie zachowały się, lecz usypano je w XVII wieku.

Rok 1611. Kolejnym „odkrywcą” był geograf Mykoła Janko. W 1973 roku ukazał się „Toponimiczny słownik Ukraińskiej SRR”. Możemy tam przeczytać: „Iwano-Frankiwsk (do 1962 roku – Stanisław) po raz pierwszy w dokumentach historycznych wspomniany jest w 1611 roku w akcie polskiego króla Zygmunta III, w którym zezwolono szlachcicowi Janowi Swoszowskiemu założyć tu miasto”.

Współczesny historyk stanisławowski Zenowij Fedunkiw udowodnił, że pan Janko, mówiąc delikatnie, nie ma racji. Lwowski podkomorzy Swoszowski w 1611 roku rzeczywiście założył miasto, lecz nie Stanisławów, tylko Janów (na swoją cześć). Obecnie jest to wioska Iwano-Frankowe koło Lwowa. Może ta zbieżność nazw zmyliła znanego geografa.

Rok 1624. W literaturze historycznej od czasu do czasu wspominany jest XIX-wieczny historyk Siarczyński. Powołując się na jego prace, krajoznawca Petro Siredżuk pisze, że „latem 1624 roku polski magnat Stanisław Koniecpolski między dwoma Bystrzycami upatrzył sobie miejsce na zamek, który miał stać się pierwszą budowlą naszego miasta”.

Franciszek Siarczyński (1758-1829) był księdzem, historykiem i geografem. Głównym jego dziełem jest „Słownik historyczno-geograficzno-statystyczny królestwa Galicji”. W trzecim tomie z roku 1829 są wiadomości o Stanisławowie.

Niedawno historyk Zenowij Fedunkiw odnalazł ten „Słownik” i przełożył go na język ukraiński. Oto co Siarczyński pisze o założeniu miasta: „Przez Stanisława Potockiego, wojewodę krakowskiego i hetmana wielkiego koronnego założone zostało i nazwane w 1624 roku, a później przemienione w fortecę ku obronie kraju”.

A więc o żadnym Koniecpolskim Siarczyński nie wspomina. Wygląda na to, że krajoznawca Siredżuk wcale jego dzieła nie czytał.

Rok 1644. W 1987 roku naukowcy przeprowadzili obwodową konferencję poświęconą 325-leciu Iwano-Frankiwska. Wiele szumu wywołał wówczas artykuł młodego krajoznawcy Petra Siredżuka „Kiedy został założony Iwano-Frankiwsk?”. Autor odnalazł w Archiwum historycznym we Lwowie dokument, w którym napisano: „pewien szlachcic Stefan Potembski podał o kasatę wyroku Lubelskiego trybunału o sporze pieniężnym między nim a starostą trembowelskiego powiatu Georgiem Bałabanem. Dokument ten wydany został w miasteczku Stanisławowie w środę, w święto Panny Marii 1644 roku”.

Ale historyk architektury Serhij Krawcow ma do tej wzmianki stosunek sceptyczny. Skłania się do myśli, że mowa tu o innym Stanisławowie, a mianowicie założonym opodal Brodów w 1620 roku. I faktycznie na mapie Guillaume de Beauplana z 1650 roku we wskazanym miejscu jest wioska Stanisławów. Petro Siredżuk nie podaje też żadnych danych, określających ten dokument (jaki to zbiór, opis, tom). Dlatego większość historyków traktuje to odkrycie z pewnym dystansem. W swoich późniejszych artykułach Petro Siredżuk wylicza już inne daty powstania miasta – 1600 lub 1646. Wygląda na to, że krajoznawca sam zaplątał się w swych „odkryciach”. Warto przy tym pamiętać, że „Polski słownik geograficzny” podaje ponad 70 miasteczek i wiosek o nazwie Stanisławów. Dlatego ujrzawszy to słowo w dokumentach nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków.

Rok 1649. Dość niespodziewaną wzmiankę o naszym mieście podaje „Przewodnik po ekspozycji muzeum krajoznawczego” z roku 1960. Pracował nad nim cały zespół autorów w składzie: P. Arsenicz, A. Zadorożna, N. Krawczenko, O. Myrosznyczenko, D. Pruńko i E. Cependa. Ktoś z nich napisał, że „Stanisław został założony w pierwszej połowie XVII wieku na terenach ukraińskiej wioski Zabłocie przez polskiego magnata A. Potockiego. Pierwsza wzmianka o mieście odnosi się do roku 1649, gdy chorąży bracławski J. Dzik z wielkim wojskiem podszedł do Stanisławowa, aby zdusić w mieście powstanie ludności ukraińskiej przeciwko szlacheckiej Polsce”.

Bracławski chorąży Dzik istniał rzeczywiście, choć zwano go wprawdzie Jan. W książce „Dokumenty o wojnie wyzwoleńczej narodu ukraińskiego 1648-1654”, wydanej w Kijowie w 1954 roku, przytoczony został nawet jego list z lipca 1648 roku, w którym opisuje, jak mężnie walczył z powstaniem chłopów, którzy zajęli Szarogród (obw. winnicki). Otóż na wspomnianej już mapie Beauplana około Szarogrodu też jest miejscowość Stanisławów. To raczej tu poskramiał powstałych chłopów chorąży bracławski. Zresztą, Bracław to też ziemia winnicka.

Autorzy przewodnika po muzeach szybko zrozumieli swój błąd i w kolejnym wydaniu 1967 roku już wzmianki o żadnym Dziku nie ma.

Rok 1649, grudzień. Historyk Uliana Hołowczańska na kolejnej konferencji w 2002 roku wprowadziła w naukowy obieg rosyjskiego gońca G. Kupakowa, który w grudniu 1649 roku wspomina miasto Stanisławów.

Diak Grigorij Kunakow (a nie Kupakow) został skierowany przez cara rosyjskiego z misją dyplomatyczną do Warszawy. Po wizycie sporządził „Zapisy diaka Grigorija Kunakowa o uzyskanych przez niego podczas pobytu w Polsce wiadomościach dotyczących wojny Polaków z kozakami w 1649 roku”. Droga do polskiej stolicy przebiegała przez małe miasteczko Stanisławów, leżące obecnie w woj. mazowieckim. Najprawdopodobniej przez nie właśnie wędrował do Warszawy goniec Kunakow.

Rok 1654. Polscy historycy Michał Baliński i Tymoteusz Lipiński w 1844 roku wydali solidną pracę „Starożytna Polska”. Dowiadujemy się z niej, że: „Pierwszą osadą była wieś Zabłocie, którą około roku 1654 zaczął przebudowywać na miasto sławny Stanisław Rewera Potocki, wojewoda kijowski, a syn jego Andrzej, kasztelan krakowski, mąż cnót rycerskich, wzmocnił je murem i wałami”. Wersję tę podjęli historycy Waligórski i Sadok Barącz, a za nimi większość badaczy.

Rok 1661. Daty tej broni polski historyk Czesław Chowaniec w artykule „Jak powstał Stanisławów”, który ukazał się w Kurierze Stanisławowskim z 1928 roku. Pisze on, że całkowita zasługa ufundowania miasta należy się wyłącznie Jędrzejowi Potockiemu, który „w 1661 roku rozpoczął prace budowlane, a w kolejnym roku nadał miastu przywilej lokacyjny”.

il. ze zbiorów autora

Kim jesteś, założycielu?
W ten sposób mamy trzech potencjalnych założycieli naszego miasta:

- Stanisław Koniecpolski;
- Stanisław Rewera Potocki;
- Jędrzej Potocki

Pierwsza postać jest mało przekonywująca. Hetman Koniecpolski nie miał na tych terenach nieruchomości, jego zaś posiadłości znajdowały się w Brodach i okolicach. W 1624 roku rozbił on hordę tatarską pod Martynowem (rej. Halicki), ale o fortecy w kronikach nie ma ani słowa. Oprócz tego na mapie Beauplana z 1650 roku w międzyrzeczu Bystrzyc nie ma żadnego Stanisławowa.

Przy tym ikonograficznym dokumencie należałoby zatrzymać się dłużej. Z historii wiadomo, że Beauplan służył w polskich wojskach królewskich w latach 1630-1647. Do jego obowiązków służbowych należało sporządzanie map krajowych. W 1645 roku otrzymał od króla pozwolenie na publikację tych map. Swoją służbę w wojsku Beauplan rozpoczynał w artylerii w oddziałach Stanisława Koniecpolskiego. Miał niezłe relacje ze swoim wodzem. Utalentowany inżynier brał udział w budowie zamku w Podhorcach i fortyfikacji Brodów – własności swego szefa. Gdyby Koniecpolski rzeczywiście założył fortecę w Stanisławowie, Beauplan siłą rzeczy musiałby zaznaczyć to na swej mapie. Jednak nie zaznaczył – widocznie nie miał co.

O Stanisławie Rewerze Potockim, jako o założycielu Stanisławowa, pierwszy wspomina ks. Kasper Niesiecki w swoim herbarzu „Korona polska” z roku 1740: „Szanowny hetman Stanisław na Pokuciu od imienia swego założył…”.

Interesującą legendę o założeniu miasta podaje czytelnik gazety „Zorza galicyjska” z 1851 roku, ukrywający się pod literami E.L.: „Stanisław Potocki pan na Haliczu – już w 1654 roku opuszcza Halicz i zakłada sławny dziś gród pomiędzy dwoma Bystrzycami. Świętej pamięci mój rodzic P.L. pamiętał pewnego człowieka, diaka przy cerkwi we wiosce Tłu… 125 lat mającego, którego ojciec przy założeniu Stanisławowa obecny był. Na miejscu tym stała wioska Zabłocie. Wojewoda Stanisław idąc za pługiem znaczył, gdzie rynek – ulice i domy Boże stać miały. Jędrzej, syn wspomnianego, miasto to upiększył i umocnił”. Na co historyk Alojzy Szarłowski ironicznie napisał, że „z całą powagą do wieku diaka w prawdziwość takiej uroczystości pozwolę sobie wątpić”. I ma rację – Rewera do naszego miasta ma się nijak.

Najbardziej przekonywujące są dowody Czesława Chowańca, który za założyciela uważa Jędrzeja Potockiego. Odkrył on w lwowskich archiwach szereg interesujących dokumentów, których, nie wiadomo dlaczego, uparcie nie chcą dostrzec inni badacze.

Wioska Zabłocie, znana od 1437 roku, na początku XVII wieku była własnością drobnej szlachty Rzeczkowskich. Wystawili tu nawet drewniany dworek obronny – tak zwaną „fortalicję”. Później wpadli w tarapaty finansowe i 4 listopada 1658 roku Stanisław Rzeczkowski sprzedaje swoje wsie Zabłocie i Opryszowce „razem z poddanymi kmieciami rolnymi, komornikami, z rolą, łąkami, polami, lasami, zaroślami, młynami, karczmami, fortalicją, dworem, uzbrojeniem, z rzekami, strumieniami, jeziorami, stawami, bystrzycami i ich dopływami” staroście halickiemu Jędrzejowi Potockiemu. Zwróćmy uwagę: Jędrzejowi, a nie jego ojcu Stanisławowi Rewerze.

Następnego roku przychodzi na świat syn magnata i jego rodzic zaczyna zastanawiać się nad budową własnego miasta. W tym celu zaprosił Potocki architekta Włocha Francoisa Corassiniego, który wcześniej wykazał się modernizacją umocnień halickiego zamku. I zaczęło się. Dziś trudno powiedzieć, kiedy robotnik wbił pierwszą łopatę w błotnisty grunt międzyrzecza Bystrzyc. Najprawdopodobniej odbyło się to w 1661 roku. Zauważmy, że Potocki buduje nie we wsi Zabłocie, a na jej gruntach. Wioska ta przez jakiś czas istniała, a potem stała się przedmieściem Zabłotowskim (okolice dzisiejszych ulic Bazylianek, Tarnowskiego, Hruszewskiego, Harkuszy).

Pierwsza pisemna wzmianka o Stanisławowie datowana jest 21 marca 1662 roku. Był to przywilej królewski Jana Kazimierza o urządzaniu w mieście jarmarków i targów. Z tekstu wynika, że przedtem Jędrzej Potocki zwrócił się do króla z prośbą o pozwolenie na jarmarki w nowo założonym mieście Stanisławowie i monarcha miłościwie na to przystał. Wiadomo, że w lutym 1662 roku Potocki jeździł na Sejm do Warszawy i tam mógł przekazać prośbę Jego Królewskiej Mości.

Kolejne przywileje posypały się jak z worka. Wszystkie, oprócz tego królewskiego, podpisywał sam Jędrzej Potocki:

- 7 maja 1662 roku – miastu nadano Prawo Magdeburskie;
- 17 września 1662 roku – swe prawa i obowiązki otrzymali stanisławowscy Żydzi:
- 9 listopada 1662 roku – nadano przywilej fundacyjny kościołowi rzymskokatolickiemu;
- 14 sierpnia 1663 roku – król potwierdził nadanie Prawa Magdeburskiego i nadał miastu herb;
- 4 września 1664 roku – założono cech szewców;
- 25 maja 1665 roku – wydano przywilej na budowę świątyni i gwarancję dochodów gminie ormiańskiej;
- 14 września 1669 roku – pozwolenie na budowę własnej świątyni otrzymała gmina ruska.

Czesław Chowaniec przytacza interesujące dane z metryk kościelnych Stanisławowa:

Osób ochrzczonych było: 1662 rok (od 5 lipca) – 5; 1663 – 23; 1664 – 34; 1665 – 30; 1666 – 32.
W tym samym czasie udzielono ślubów: 1662 (od 5 lipca) – 2; 1663 – 9; 1664 – 8; 1665 – 6; 1666 – 11.

Wielu historyków uważa, że Prawa Magdeburskiego nie nadawano pustkowiu i że Stanisławów istniał długo przed 1662 rokiem. Ale co to było za miasto – bez parafii, jarmarków, cechów, herbu, ślubów i narodzin, bez zapisów w historycznych dokumentach i oznakowania na mapach? Jakieś miasto-widmo, które niby istnieje, ale nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Trudno w to uwierzyć.

Gwoli obiektywizmu, należy wspomnieć tu wersję historyka Wołodymyra Grabowieckiego. Szacowny akademik uważa, że miasto powstało dzięki jakimś tajemniczym gospodarczym i politycznym zbiegom okoliczności, czyli samo przez się. „Nie ma podstaw przypisywanie magnatowi Potockiemu, jako „cywilizatorowi wielkiej pracy na Wschodzie” zasług w założeniu miasta”. Proszę sobie wyobrazić: Jędrzej Potocki kupuje zaniedbaną wioskę Zabłocie, rano budzi się – a tu całe miasto! I to wszystko dzięki wspomnianym „zbiegom okoliczności”. Fantaści bracia Strugaccy – wysiadają.

Dziadek i wnuk
Wielu badaczy uważa, że nasze miasto zostało nazwane na cześć Stanisława Rewery Potockiego, zaś współcześni polscy historycy nazywają nasze miasto nie inaczej, jak „gród Rewery”. Albo sam go tak nazwał, albo na jego cześć uczynił to syn Jędrzej. Nie odpowiada to jednak rzeczywistości!

W styczniu 1672 roku do Stanisławowa zawitał podróżnik-szpieg Ulrich von Verdum. Został tu wspaniale podjęty przez gospodarza, a później w swoim diariuszu podróżnym zapisał: „Miasto to dopiero przed dziesięcioma laty na wilgotnym gruncie zbudował wspomniany wojewoda kijowski Jędrzej Potocki i nazwał je na cześć swego jedynego syna, dziś dwunastoletniego panicza, imieniem Stanisław”.

Historyk Petro Siredżuk uważa, że Verdum został po prostu oszukany. Otóż, miasto zostało założone wcześniej, gdy małego Stanisława jeszcze nie było na świecie. Jędrzej Potocki naopowiadał mu bajek, a Ulrich mu uwierzył i z jego lekkiej ręki ta dezinformacja poszła w świat na stulecia.

Mamy jednak kolejny argument na korzyść wnuka. 14 sierpnia 1663 roku król Jan Kazimierz potwierdził nadanie miastu Prawa Magdeburskiego. W dokumencie czarno na białym stoi, że Jędrzej Potocki „…gorąco prosił Nas nadać dziedzicznemu miasteczku Stanisławów, które zostało nazwane na cześć jego syna… Prawo Magdeburskie”.

Czyżby Jędrzej był na tyle zuchwały, że odważył się oszukać króla? Wątpliwe. W 1663 roku żył jeszcze Stanisław Rewera Potocki. Mało tego, był on hetmanem wielkim koronnym, czyli ówczesnym ministrem obrony. Był związany z dworem królewskim, samym królem, i niewątpliwie znał treść tego dokumentu. Żadnych jednak protestów z jego strony nie było.

Podsumowując: założycielem miasta jest Jędrzej Potocki. Stanisławowem nazwał go na cześć swego syna, a nie ojca. Blisko początku lat 1660 rozpoczęły się prace budowlane. 7 maja 1662 roku miejscowość, wzniesiona od podstaw, otrzymała Prawo Magdeburskie, czyli prawnie stała się miastem. I właśnie tę datę należy świętować.

Iwan Bondarew
Tekst ukazał się w nr 8 (276) 28 kwietnia – 15 maja 2017

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

01/01/1970 01:00

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.