Witold Pyrkosz nie żyje

-a A+

Ta wiadomość zasmuciła wszystkich fanów Pyrkosza.

Jego postać zapamiętamy przede wszystkim ze sceny serialu „Czterej pancerni i pies”, w której inny bohater – Gustlik – mówi do granego przez Pyrkosza kierowcy Wichury, gdy ten miał kłopoty z odpaleniem Rudego: „Pyrkosz, Pyrkosz i nie jedziesz”. Potem były inne filmy, nowe postacie i nowe wyzwania: Jędruś Pyzdra w „Janosiku”, Józef Balcerek w „Alternatywach 4” czy kasiarz Duńczyk w „Vabanku”. W swoim bogatym dorobku ma ponad 120 ról i współpracę z teatrami w Kielcach, Krakowie, Wrocławiu i Warszawie.

Urodził się w Krasnymstawie, ale w dokumentach, jako miejsce urodzenia ma zapisane: Lwów. Dlaczego?

Sam w swoich wspomnieniach „Podwójnie urodzony” opublikowanych w roku 2009 mówi: „Urodziłem się 24 grudnia 1926 roku w Krasnymstawie, tutaj mieszkał i pracował mój ojciec. Gdy byłem jeszcze niemowlęciem, matka wyjechała ze mną do Lwowa, do swojej matki, czyli mojej babki Bronisławy Kałahurskiej, która spytała: „Gdzie się urodził mój wnuk?”. Mama odpowiedziała: „W Krasnymstawie”. „Co to za wieś?! Gdzie ta wieś?!” – krzyknęła babka i oznajmiła: „Wykluczone, mój wnuk nie mógł się urodzić w jakimś Krasnymstawie, on się musiał urodzić we Lwowie”. I tak zmieniono mi miejsce urodzenia. Ale została jeszcze ta niefortunna data. Babka stwierdziła: „Niedobrze, przez te kilka dni do wojska pójdzie wcześniej. Nie, lepiej, żeby urodził się we Lwowie 1 stycznia 1927 roku”. I tak mam zapisane w papierach”.

Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Aktorskiej w Krakowie w 1954 roku zadebiutował w sztuce Włodzimierza Perzyńskiego pt. „Lekkomyślna siostra” na deskach Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Jego debiut ekranowy to Malutki w filmie „Cień” Jerzego Kawalerowicza z 1956 roku.

Ale najbardziej rozpoznawalnym był i chyba pozostanie, jako „ukochany dziadek wszystkich Polaków” – Lucjan Mostowiak. Wcielił się w postać seniora rodu Mostowiaków od pierwszego odcinka w 2000 roku. W serialu „M jak miłość” aktor grał do samego końca. Niestety, widać było, że ma coraz mniej sił. W większości scen siedział, a jego bohater miał problemy z sercem. Czyżby tak samo było w życiu? Okazuje się, że Witold Pyrkosz był ostatnio w szpitalu. Wiadomość o jego śmierci, jako pierwsza pojawiła się na Facebooku tego serialu w sobotnie popołudnie:

- Odszedł cudowny Człowiek, nasz wspaniały Mistrz i wielki Przyjaciel. Wraz z nim odeszła cząstka każdego z nas…

Pozostaje ogromna pustka, nieopisany smutek i żal. Dziękujemy Ci, Witku, za każdą przyjemną chwilę. Będziemy bardzo tęsknić i nigdy nie zapomnimy.

Sam o swojej pracy mówił skromnie: – Nie ma czegoś takiego jak misja aktorska. Powołanym można być do szerzenia wiary, a nie do jakiegoś zawodu. Ja jestem po prostu AKTOREM.

Witold Pyrkosz zmarł w wieku 90 lat 22 kwietnia 2017 roku, ale postacie, w które się wcielał, będą żyły swoim długim życiem.

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 8 (276) 28 kwietnia – 15 maja 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.