Na stos rzuciliśmy swój życia los …

-a A+

- Żołnierze 49 Huculskiego Pułku Strzelców, chylą się dzisiaj przed wami sztandary biało-czerwone Rzeczypospolitej Polskiej, ale chylą się też sztandary państwa ukraińskiego. Zasłużyliście na to, zasłużyliście na wieczną cześć i chwałę. Chwała bohaterom! – Antoni Macierewicz, minister Obrony Narodowej RP.

25 listopada, w Mościskach, w obwodzie lwowskim, zostały pochowane szczątki 25 żołnierzy i 2 oficerów Wojska Polskiego, walczących w oddziałach gen. Kazimierza Sosnkowskiego, w tym z 49 Huculskiego Pułku Strzelców podczas wojny polsko-niemieckiej. Żołnierze polegli w walkach pod Lwowem we wrześniu 1939 r. W uroczystości pogrzebowej uczestniczyli m.in.: minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, wiceminister obrony Ukrainy Oleg Szewczuk, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek, ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło, konsul generalny RP we Lwowie Wiesław Mazur, przedstawiciele fundacji Wolność i Demokracja, przedstawiciele władz samorządowych Polski i Ukrainy, żołnierze Rzeczypospolitej Polskiej, żołnierze Ukrainy, polscy harcerze, Polacy ze Lwowa oraz mieszkańcy Mościsk.

Uroczystość rozpoczęła się od koncelebry mszy św. w kościele parafialnym pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela, której przewodniczył delegat metropolity lwowskiego ks. prałat Józef Legowicz. Przed rozpoczęciem nabożeństwa ks. Władysław Derunów, proboszcz parafii mościskiej, powitał przybyłych gości oraz wymienił imiennie kilku poległych żołnierzy, szczątki których zostaną złożone na tutejszym cmentarzu. Zostały odczytane listy od wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego RP Piotra Glińskiego, sekretarza Stanu Gabinetu Prezydenta RP Adama Kwiatkowskiego i Jana Józefa Kasprzyka, pełniącego obowiązki Szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Po zakończeniu mszy św. kondukt pogrzebowy wyruszył na miejscowy cmentarz, znajdujący się w odległości ok. 1 km od kościoła. W ubiegłym roku, 4 listopada w kwaterze żołnierzy polskich na cmentarzu w Mościskach pochowano szczątki 111 żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego.

Podczas uroczystości na cmentarzu mościskim minister obrony narodowej RP Antoni Macierewicz powiedział:

- Dzisiaj w obecności tak wielu obywateli Mościsk, których serdecznie witam, chowamy bohaterskich obrońców tej ziemi – Mościsk, Jaworowa, Lwowa, żołnierzy różnych wiar chrześcijańskich, ale jednej Rzeczpospolitej Polskiej, żołnierzy, którzy bohatersko przeciwstawili się niemieckiemu najazdowi hitlerowskiemu. A gdy padali w obronie tej ziemi, wiedzieli, że w plecy uderzył cios ze strony najeźdźcy sowieckiego. Dzisiaj, po blisko osiemdziesięciu latach, chowając ich na tej ziemi, mamy świadomość, że w ich trudzie i walce, w ich żołnierskim losie, w ich bohaterstwie odnajdujemy symbol poświęcenia, ale także symbol wysiłku i rzucenia na stos swojego życia dla tego, co dla naszych narodów jest najważniejsze – dla niepodległości, dla wolności, dla możliwości układania swojego losu według własnych praw. Ten pochówek tak późny, ale tak znaczący, jest dzisiaj dla nas wielkim przesłaniem o współpracy naszych narodów, o współpracy naszych państw, o zdolności wspólnego przeciwstawiania się każdemu najeźdźcy, każdemu wrogowi, który chciałby zniszczyć pokojowe życie Ukrainy, zniszczyć pokojowe życie Polski.

Szef MON podkreślił, że bohaterska ofiara poległych żołnierzy jest „pamiętana przez dziesięciolecia przez mieszkańców tych ziem, pamiętana także tak szeroko, jak szeroko rozbrzmiewa mowa polska i mowa ukraińska. Bo byli to z pochodzenia Polacy, Huculi, Ukraińcy”.

- Ta ofiara rzeczywiście nie poszła na marne. Ta ofiara dzisiaj łączy nas, stojących nad tym grobem świadomych, iż trud żołnierski, wysiłek i bohaterstwo żołnierzy są fundamentem niepodległości – wyraził przekonanie Antoni Macierewicz.

Minister przypomniał, że zarówno naród polski, jak i naród ukraiński niepodległość i wolność umiłowały ponad wszystko. – Dlatego stajemy tutaj dzisiaj z pochylonymi głowami, dlatego dzisiaj przed wami, żołnierze 49 Pułku Huculskiego Strzelców, chylą się dzisiaj sztandary biało-czerwone Rzeczypospolitej Polskiej, ale chylą się też sztandary państwa ukraińskiego, bo zasłużyliście na to, zasłużyliście na wieczną cześć i chwałę. Chwała bohaterom! – zakończył swoje przemówienie minister obrony narodowej RP.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy na temat bezpieczeństwa Polski, minister Macierewicz powiedział:

- Bezpieczni są ci, którzy zdolni są się obronić. Bezpieczni są ci, którzy z ducha patriotyzmu budują siłę własnej Ojczyzny i wspierają sojuszników, podobnie przeciwstawiających się zewnętrznej agresji. Polska bezpieczna jest dzisiaj siłą własnego narodu, ale także siłą sojuszu.

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej RP Jarosław Szarek wspomniał, że lato 1939 roku było gorące. – Wielu z tych, których dzisiaj żegnamy, miało swe plany, marzenia, prace. Nie wiedzieli, że 23 sierpnia w Moskwie podpisano wyrok śmierci na niepodległość Rzeczpospolitej, pakt Ribbentrop-Mołotow, sojusz dwóch totalitaryzmów – sowieckiego i niemieckiego. Kilka dni później wielu z nich otrzymało karty powołania. Wkrótce szli na odsiecz Lwowa i u bram Lwowa zginęli – powiedział Jarosław Szarek.

- Poszli na służbę, nie cofnęli się przed tym obowiązkiem. Co ich do tego skłoniło? – pytał prezes IPN. – Nam, Polakom, dzisiaj historia oszczędza tej próby. Naród ukraiński jest od kilku lat tej próbie poddawany. Nie jest w tej próbie sam i nie będzie sam – podkreślił.

Szef IPN zaznaczył:

- Pokolenia Polaków zostały wychowane na lekturze książek Kornela Makuszyńskiego, urodzonego niedaleko stąd, w pobliskim Stryju. Jedną z tych książek była „Uśmiech Lwowa” – książka o cmentarzu, tak ważnym dla nas cmentarzu – Cmentarzu Obrońców Lwowa. Oni tam uczyli się patriotyzmu. Bo cmentarz też jest szkołą patriotyzmu. Ten cmentarz też będzie szkołą patriotyzmu. I za to dziękuję władzom Ukrainy i wszystkim moim rodakom, którzy doprowadzili do tego, że nasi bohaterowie, nasi żołnierze, spoczywający gdzieś na łąkach, w lasach, w bezimiennych mogiłach dzisiaj wracają pod ten brzozowy krzyż i godnie ich dzisiaj żegnamy, zgodnie z naszą tradycją.

- Naród, który nie pamięta o własnych bohaterach, państwo, które o tym nie pamięta, nie ma swej przyszłości. Dzisiaj ich tułaczy los dobiega końca. Tutaj, w Mościskach, wierzę, że będą w tych grobach, jak śpiewamy – śnić o Polsce, że wolna Polska się im przyśni, że kończy się ten tułaczy koszmar – oświadczył Jarosław Szarek. – A my co możemy zrobić? Musimy zrobić wszystko, żeby ten sen o wolnej Polsce był snem spokojnym i żeby nie zmącił go żaden koszmar – dodał.

Ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło mówił, że jest bardzo wzruszony, uczestnicząc w tej uroczystości:

- Mam takie dziwne wrażenie, że historia zatacza koło. Przypomina mi się pewna data z historii – rok 1919–1920, kiedy pod Warszawą dzięki pomocy również ukraińskich sojuszników udało się zatrzymać bolszewików, ocalić Europę przed bolszewizmem. Potem jest rok 39. Znowu to samo zagrożenie. Potem jest w Polsce Solidarność. W czasie stanu wojennego giną ludzie. Potem na Majdanie w obronie swojej godności i wolności swego kraju giną Ukraińcy. Mam takie wrażenie, że właściwie ta wojna się nie skończyła. Ona trwa od tamtych czasów. Wtedy, w 1920 roku front był na Wiśle, w tej chwili front tej samej wojny jest na Donbasie, gdzie Ukraińcy giną za wartości, które my, Polacy, szanujemy tak samo – za wolność i za demokrację. Mam nadzieję, że szansa, którą nam w tej chwili historia daje, zostanie wykorzystana. Wierzę w to głęboko.

Od 2012 r. fundacja Wolność i Demokracja, polscy harcerze na Ukrainie, Konsulat Generalny RP we Lwowie oraz ukraińska fundacja „Pamiat'” poszukują mogił żołnierzy poległych we wrześniu 1939 r. Wielu poległych 77 lat temu nadal spoczywa w nieoznaczonych grobach. Miejsca ich pochówków odnajdują wolontariusze, m.in. studenci i harcerze. Jeżdżą po wsiach, zbierają informacje, a potem z ukraińskimi archeologami prowadzą badania i pomagają w ekshumacjach żołnierzy.

Udało nam się też porozmawiać z Michałem Dworczykiem, posłem na Sejm RP (PiS), przewodniczącym komisji Łączności z Polakami za granicą, który był pierwszym prezesem fundacji Wolność i Demokracja:

- Od czterech lat trwa projekt poszukiwania. Istotnymi osobami w tych poszukiwaniach był konsul Marcin Zieniewicz, Stefan Adamski, prezes Henryk Ilczyszyn z Mościsk i szereg lokalnych Polaków oraz wolontariusze fundacji Wolność i Demokracja. Dzięki temu znajdujemy kolejnych żołnierzy. Jestem pewien, że w następnych latach ich koledzy dołączą do nich na cmentarzu w Mościskach, który z czasem stanie się największą kwaterą Września 39 roku.

Na pytanie – dlaczego to robi, powiedział: „Uważam, że Kresy są jednym z fundamentów naszej tożsamości, to jest nasza spuścizna, musimy o nie dbać”.

O swojej działalności opowiedział Kurierowi Galicyjskiemu Stefan Adamski, harcmistrz, przewodniczący Harcerstwa Polskiego na Ukrainie. Mówił, że po pierwszych wykopaliskach, które robili dwa lata temu, padało bardzo dużo pytań. Po co? Czy to w ogóle ma sens?

- Zrozumieliśmy, że to ma jak największy sens – podkreślił. – Trafiamy na nieśmiertelniki, wiemy, że ta osoba ma takie, a takie nazwisko, czasami nawet wiemy skąd jest i znajdują się rodziny – opowiada. Podkreśla, że moment znajdowania rodziny jest z obydwu stron bardzo emocjonujący. – Jeden z księży mi powiedział, że dusze tych żołnierzy nadal błąkają się poświecie i nie mają spokoju. Dzisiaj był katolicki pogrzeb – dodaje.

- To już weszło w krew, że bez tego żyć nie możemy, jeden drugiego poganiamy. Ostatnio trafiliśmy na szczątki majora Wojska Polskiego, który spoczywa na terenie prywatnego ogrodu w okolicach Jaworowa. Czeka na nas kilka ważnych miejsc. We Lwowie zwłoki około dziesięciu osób leżą na ulicach. Są co najmniej dwa groby, w których pochowano około 100 osób – z pasją opowiada Stefan Adamski.

Lubomyr Horbacz z Ukraińskiego Towarzystwa Poszukiwań Ofiar Wojny „Pamięć” powiedział dziennikarzom naszej redakcji:

- Szczątki żołnierzy odnaleźliśmy w tych miejscach, w których toczyły się walki. Szczątki pierwszych czterech zostały znalezione we Lwowie, we wschodniej części miasta. Inne znaleźliśmy w Tadaniach, wsi kamionkabuskiego rejonu, pięciu żołnierzy znaleźliśmy we wsi Berdychów jaworowskiego rejonu, dziewiętnastu odnaleźliśmy w Nowosiółkach jaworowskiego rejonu. Jedynie przy siedmiu były nieśmiertelniki. Jesteśmy w trakcie poszukiwań ich krewnych w Polsce. W następnym roku planujemy również prace poszukiwawczo-ekshumacyjne. Już się udało odnaleźć trzy miejsca, w których, jesteśmy pewni, są szczątki żołnierzy i ich rzeczy osobiste. Badania potwierdziły, że są to żołnierze Wojska Polskiego, którzy zginęli we wrześniu 1939 roku – powiedział Lubomyr Horbacz.

25 listopada żołnierze zostali pochowani zgodnie z ceremoniałem wojskowym. W pogrzebie uczestniczyły m.in. kompanie reprezentacyjne obu armii. W uroczystościach pogrzebowych udział wzięła także delegacja 22. batalionu piechoty górskiej z Kłodzka; jednostka przejęła tradycje 49. huculskiego pułku strzelców.

Walki w okolicach Lwowa trwały od 12 do 22 września 1939 roku. Ich celem była obrona miasta przed wojskami niemieckimi, a od 17 września także sowieckimi. Zginęło ok. 1,5 tys. żołnierzy Wojska Polskiego. Dramatyczny przebieg walk na przedpolach Lwowa toczonych w połowie września 1939 r. potwierdzają źródła zarówno polskie, jak i niemieckie. Grupa Armii gen. Kazimierza Sosnkowskiego, przebijająca się z odsieczą do Lwowa, starła się z doborowymi jednostkami Wehrmachtu i SS. W trudno dostępnym kompleksie lasów Janowskich doszło do serii bitew i potyczek, miejscowości przechodziły z rąk do rąk. W bitwie pod Jaworowem 15–16 września rozbity został pułk piechoty zmotoryzowanej SS Germania. Dzień później jednak 38. Dywizja Piechoty Rezerwowa została okrążona w rejonie Janowa. Po całodniowej walce dywizja wycofała się do Brzuchowic. 19 września spośród 12 tysięcy żołnierzy do Lwowa dotarło jedynie około stu. Dywizja przestała istnieć. W pamięci miejscowej ludności przetrwały szczątkowe, często sprzeczne informacje na temat tego, gdzie chowano poległych żołnierzy Wojska Polskiego. Wielu nadal nie doczekało się godnego pogrzebu.

Maria Basza, Aleksander Kuśnierz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.