Polski pilot z Kodymy. Część 1

-a A+

12 listopada 2004 roku w Warszawie zmarł Stanisław Skalski.

Proponujemy naszym Czytelnikom tłumaczenie wybranego fragmentu z powieści dokumentalnej autorstwa Bogdana Suszyńskiego o drodze życiowej polskiego lotnika Stanisława Skalskiego, wydanej w języku ukraińskim w Odessie w roku 2013.

Narodził się polski szlachcic Stanisław Skalski w malowniczym ukraińskim miasteczku Kodyma, które od dawna jest okrasą całego południowo-zachodniego Podola. Założone w 1754 r. przez księcia Józefa Lubomirskiego rozbudowywało się przy źródle rzeczki Kodymy, która aż do swego ujścia do Bohu niedaleko miasta Perwomajsk przez kilka stuleci tworzyła granicę pomiędzy ordą jedysańską, wasalną Chanatowi Krymskiemu, a Rzecząpospolitą. Wiadomo, że brzegi tej niewartkiej rzeczki niejeden raz służyły jako pole walk pomiędzy oddziałami polsko-ukraińskimi a Tatarami. Tu w podolskim miasteczku od dawna skupiała się osada polska, do której na początku XX wieku należała też rodzina Skalskich.

Muszę zaznaczyć na wstępie, że w życiorysie okresu wczesnego dzieciństwa przyszłego asa lotnictwa Stanisława Skalskiego do dziś pozostają białe plamy. Niestety, ani miejsca, gdzie był dom rodzinny w Kodymie, ani żadnych krewnych czy bliskich odszukać na razie się nie udało. Tak samo nie dało się odszukać informacji, czym się zajmowali jego rodzice i z którego regionu w Polsce rodzina się wywodziła. Kierując się napisem na płycie nagrobnej generała można stwierdzić, że rodzina należała do szlachty herbu Suchekomnaty.

Oprócz tego wiadomo, że w 1915 roku (i aż do 1947) w Kodymie był czynny jeden jedyny kościół katolicki pw. Przemienienia Pańskiego należący do dekanatu w Bałcie. Budowla kościoła zachowała się do naszych dni, obecnie w nim czynna jest cerkiew Podwyższenia Krzyża Św. należąca do eparchii bałtsko-ananiewskiej Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Mając te dane można przypuszczać, że właśnie w tym kodymskim kościele został ochrzczony przyszły lotnik, ponieważ zbudowano kościół jeszcze w 1850 roku. Zresztą pozostaje jeszcze dużo pytań dotyczących pochodzenia Skalskiego i jego wczesnego dzieciństwa, które trzeba będzie jeszcze wyjaśnić, dlatego będę powracać do tego w następnych publikacjach.

Natomiast jest dobrze znane – lecz nie ze źródeł kodymskich – jedynie to, że Stanisław był jedynym dzieckiem w rodzinie Józefy z domu Bernat i Szymona Skalskich. Wystarczy przypomnieć historię Ukrainy, by zrozumieć, że człowiek urodzony w roku 1915 dzieciństwo musiał mieć niełatwe. Niełatwo było przeżyć rodzicom, niełatwo zresztą całemu narodowi.

Rewolucja 1917 roku, wojna domowa w konającym Imperium Rosyjskim całym i osobno na Ukrainie w okresie Republiki Ludowej. Bezrząd, głód, niebywałe panoszenie się bandytyzmu, międzynarodowościowe i międzyreligijne konflikty. I to wszystko – na tle całkowitego ideologicznego zaprzeczania słuszności jakiejkolwiek wiary i Kościoła ze strony władzy komunistycznej…

Jednym słowem, kto wie, jak by się potoczyły losy Stanisława w małym prowincjonalnym miasteczku Kodyma, gdyby rodzina pozostała tam w czasie wszystkich rewolucyjno-konfliktowych wydarzeń. Lecz wiadomo, że w 1918 roku Józefa Skalska z synem na zawsze opuszcza Podole i przedostaje się do Polski – do Galicji Wschodniej, następnie na Wołyń. Później dołączył do nich ojciec, Szymon Skalski.

Niestety, nawet w swojej autobiografii Stanisław Skalski żadnych dokładnych wiadomości ani o swoim wczesnym dzieciństwie, ani o pochodzeniu i losie rodziców nie podaje. Może badaczom kiedyś uda się to ustalić. Niepewność sytuacji wojenno-politycznej tego czasu na ziemiach ukraińskich i wędrowanie nie tylko po różnych miastach, ale też po różnych krajach zaważyły na tym, że w życiorysie słynnego lotnika pozostaje wiele rzeczy niewyjaśnionych i polemicznych. Przy tym pochodzenie, losy i to czym się zajmowali jego rodzice nie są jedyną niewyjaśnioną kwestią dla badaczy…

Przypomnijmy też, że w ciągu wielu lat Skalski walczył po stronie zachodnich aliantów, a później, już w Polsce komunistycznej, został osądzony na karę śmierci jako „amerykański szpieg”. Że już po odwołaniu kary śmierci on przez jeszcze prawie 8 lat przebywał według wyroku ostatecznego w „więzieniu dożywotnim”. Nie dziwmy się więc, że dokładny życiorys jego przez dłuższy czas pozostawał jakby utajniony.

Niestety sam lotnik podobno nie był zbyt wylewny we wspomnieniach, nie przedstawił we wspomnieniach, życiorysie bądź wywiadach znanych mu faktów o pochodzeniu i życiu rodziców, jak również własnego życia, które byłyby godne uwagi publiczności. Dlatego nie dziwmy się, że w różnych publikacjach znajdujemy różne daty jego urodzin, a nawet miejsce urodzin jest wymieniane różnie. Nietrudno zauważyć też zamieszania z odtworzeniem wielu innych faktów i wydarzeń.

Dla przykładu, w starym mieście Dubno niektórzy się dziwili, dlaczego to nagle Skalskim się zainteresowano w okolicach Odessy i dlaczego pisarz z Odessy wiąże przyjście na świat polskiego lotnika z położonym na północy obwodu odeskiego miasteczkiem Kodyma (przy okazji warto nadmienić, że w czasie urodzin Stanisława należało ono do powiatu Bałta guberni podolskiej Imperium Rosyjskiego), bo w Dubnie było wiadomo, że urodził się on w… Dubnie, na ówczesnym terytorium Polski.

Jedno ze źródeł tej nieścisłości odnajduję w serii wydawniczej „Poczet wielkich lotników”, gdzie wśród notek biograficznych o znanych lotnikach II wojny światowej jest też artykuł poświęcony Stanisławowi Skalskiemu.

W tym ważnym wydawnictwie kategorycznie się twierdzi, że pochodzi on z Dubna, oprócz tego, w niektórych źródłach jest zaznaczone, że przyszedł on na świat 27 grudnia 1915 roku (a nie jak w innych – 27 listopada – red.). Lecz się okazuje, że sam Skalski dobrze pamiętał, że się urodził i pierwsze lata spędził właśnie na ziemi odesskiej, w Kodymie. Jest to odzwierciedlone w jego wspomnieniach i oficjalnie już umieszczono w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN (Warszawa, 1967), w której się mówi, że generał brygady Skalski urodził się 27 listopada 1915 roku w Kodymie, Ukraina. Wyryta jest nazwa miasteczka Kodyma również na nagrobku generała.

Te wiadomości zgadzają się ze wspomnieniami samego Stanisława Skalskiego, który w jednym z wywiadów ogłaszał: „Narodziłem się w Kodymie, na północ od rosyjskiego miasta Odessa, 27 listopada 1915 roku. Po 1917 roku, kiedy wybuchła rosyjska rewolucja, mój ojciec wysłał mamę do Zbaraża, niedaleko Lwowa, w 1918 roku. On też w końcu przedostał się do Polski i otrzymał posadę w Dubnie w 1923 roku. Mieszkałem tam do 1933 roku”.

Otóż ze względu na dane biograficzne Skalskiego wyrysowuje się następna chronologia wydarzeń. Przed 1918 rokiem, czyli pierwsze lata życia przyszły as lotnictwa spędził w Kodymie; następnie w ciągu pięciu lat zamieszkał wraz z matką w Zbarażu, obecnie jednym z centrów rejonowych obwodu tarnopolskiego, a już stamtąd w 1923 roku wraz z rodzicami przybył do Dubna, w którym spędził równe 10 lat. Opuścił Dubno, w 1933 roku, w wieku 18 lat.

Lecz z punktu widzenia zachowania pamięci historycznej o lotniku i na ogół jakichkolwiek śladów po nim w tej „geografii biograficznej” nie wszystko się wydaje być jednoznaczne. Otóż w Dubnie drogę młodzieńczą wybitnego lotnika można prześledzić dość czytelnie, ponieważ tam jeszcze dotąd zachowała się kamienica, w której mieszkała rodzina Stanisława, czynna też jest szkoła, która mieści się w gmachu dawnego polskiego gimnazjum państwowego i na której już w naszych dniach została umieszczona tablica pamiątkowa.

Co dotyczy Zbaraża, to żadnych śladów przebywania przyszłego generała polskich sił powietrznych w tym galicyjskim miasteczku odnaleźć na razie się nie dało. Wiadomości o różnych wydarzeniach historycznych i o postaciach miasta i kraju naturalnie są gromadzone w ekspozycjach i magazynach Zbaraskiego Narodowego Rezerwatu Zamki Tarnopolszczyzny. Otóż jego pracownicy naukowi twierdzą, że żadnego dokumentu, żadnych wiadomości, które by potwierdzały kilkuletni pobyt w mieście Skalskich – rodziny polskich uchodźców z południowego Podola, z „rosyjskiej” części Ukrainy – w zbiorach rezerwatu nie ma.

Usłyszawszy ten werdykt zbaraskich krajoznawców ja optymistycznie zauważyłem, że brak takich świadczeń jeszcze nie znaczy, że się nie odnajdą w przyszłości. Co prawda, czasu od tej pory upłynęło już sporo, ale i poważnych poszukiwań przecież nikt nie rozpoczynał, ponieważ, jak mi się wydaje, nazwisko tego polskiego asa lotnictwa miejscowi naukowcy usłyszeli po raz pierwszy, przy czym ode mnie. Podtrzymuje moją nadzieję w poszukiwaniach „śladu galicyjskiego” lotnika już przynajmniej ten fakt, że miasto Zbaraż zostało wymienione w życiorysie przez samego Stanisława Skalskiego, więc pomyłka czy inne niepewności muszą być wyłączone.

Z tegoż życiorysu generała brygady dowiadujemy się, że w 1923 roku jego ojciec Szymon Skalski otrzymał posadę w Dubnie i przewiózł tam żonę z synem. Szkoda, że lotnik ani słowa nie powiedział o tym, jaką posadę otrzymał ojciec, w jakiej dziedzinie i w którym urzędzie przyszło mu pracować w tym wołyńskim miasteczku. Tymczasem w niektórych źródłach jest podawane, że „przyszły lotnik urodził się w rodzinie agronoma”, w innych – że w Dubnie pracował podobno jako prawnik. To pytanie też potrzebuje wyjaśnienia.

Natomiast dobrze jest znane, że w ciągu dziesięciu lat, czyli od ósmego do osiemnastego roku swego życia przyszły lotnik spędził w tym mieście uczęszczając do miejscowego gimnazjum państwowego im. Konarskiego. […]

Czy pamiętają w Dubnie o swoim ziomku lotniku Stanisławie Skalskim? Owszem tak, pamiętają. Świadczą o tym tablica pamiątkowa na miejskiej szkole średniej nr 1, izba pamięci w muzeum szkolnym, a także spisane wspomnienia rówieśników Stanisława, którzy z nim wspólnie dorastali i pobierali nauki.

W ciągu 140-letniej historii starej ceglanej budowli w ścisłym centrum historycznym miasteczka – siedzibie obecnej dubieńskiej szkoły nr 1 w swoim czasie mieściły się Uczelnie Miejska dwuklasowa i Wyższa początkowa (z czasów zaboru rosyjskiego – red.), ewakuowane w latach I wojny światowej rosyjskie Gimnazjum w mieście Wołczańsk oraz polskie Gimnazjum Państwowe im. Konarskiego. Również tu była czynna Szkoła żeńska podstawowa. Współcześni wykładowcy, uczniowie i absolwenci postrzegają działanie wszystkich tych szkół w tej samej budowli jako nierozerwalną ciągłość historii szanowanej w tym mieście szkoły.

Niestety szkoła jeszcze nie wydała publikacji na temat swojej historii. Ale dowiedziawszy się o tym, że interesuję się życiorysem jednego z dawnych absolwentów, dyrektor Maria Cycura uprzejmie udostępniła mi rękopis pt. „Z historii szkoły średniej nr 1 w Dubnie”, napisany dla potrzeb mediów i krajoznawców, dzięki któremu w pewnym stopniu możemy odtworzyć warunki procesu nauczania i wychowania Stanisława Skalskiego.

Bogdan Suszyński
Tekst ukazał się w nr 16 (260) 30 sierpnia–15 września 2016

Polski pilot z Kodymy. Część 2

16/09/2007 19:30

Ciotka U.N.R.R.A.

Mydło, powidło i… bańki mydlane

18/01/2010 09:38

Polska też miała swoją strefę okupacyjną Niemiec

Pojęcie polskiej strefy okupacyjnej Niemiec pojawiło się już w roku 1942, gdy w Sztabie Naczelnego Wodza polskich sił zbrojnych na Zachodzie opracowano memoriał dotyczący powojennych stosunków polsko-niemieckich, w którym bardzo dokładnie przedstawiono poszczególne fazy polskiej okupacji Niemiec, jej zasięg i specyficzną dla tego planu dwudzielność.

01.09.1939. To nie Wehrmacht. To gdańska policja łamie polski szlaban na drodze do Gdyni (Fot. miejscefotografii.blogspot.com)
31/08/2012 06:02

Westerplatte bez pozłoty

Niedługo będziemy mieli kolejną rocznicę Września. Dziwi więc trochę, że pamiętają o Wrześniu i na serio przeżywają kolejne jego rocznice nie tylko ludzie starsi, ale i zupełnie młodzi.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.